"Zapomina sie o bardzo ważnych sprawach, na przykład zapomina się o Nas, czyli o mieszkańcach, zapomina się o matkach wychowujących samotnie dzieci, potrzebujących pomocy, bezrobotnych, o schornisku dla zwierząt itp. itd. Temat rzeka. ". Takimi problemami samorzad nie powinien sie interesowac. Tu nie ma zysku, a wrecz same straty. Samorzad powinien byc jak dobrze dzialajace przedsiebiorstwo, nastawione jedynie na zysk.
Wywiad Romana – czy już kampania?
-
-
Samorząd, przedmówco, to nie prezydent tylko rada miasta, ale u was o wszystkim on sam decyduje, bo taki jest układ sił. Zysk z ostatnich inwestycji będzie miał też sam, bo wszyscy się cieszą, ile to on dla miasta zrobił. Dla miasta tak, ale zysku dla ludzi w tym nie ma, same straty tylko, a to nie Bolesławiec jest najważniejszy, a ludzie, wpuszczeni w maliny na długie lata przy spłacie obligacji. Gorzej jednak, że nie ma na kogo głosować. Tu nie ma kampanii, tu jest wywiad z gwiazdą samorządowej telewizji zrobiony przez służalczego redaktorka.
-
My obserwatorze dostaniemy paragon fiskalny do uregulowania za prezydencką dobroć.
-
Media w BC uwikłane są w różne w sieć zależności. II. Pl dostało od starostwa pieniądze na gazetę, express dostaje od miasta. Azart sat to po prostu TV Roman, a Lużyce produkują dla miasta wiele programów (za pieniądze) i zakładam, że nie bardzo im pasuje atakowanie "kasodawcy". Szczególnie w przed dzień wywieszenia telebimu, na który trzeba będzie produkować materiały. Biernat to inteligentny koleś, z dużą wiedzą. A w "wywiadzie" daje ciała w sposób koncertowy. Nie pada ani jedno dopytanie, ani razu odpowiedź prezydenta nie budzi jakichkolwiek wątpliwości. Roman mógłby powiedzieć wszystko, a Biernat jedynie... przeczytałby kolejne pytanie.
-
Widzę, że zostało tu napisane całe morze pierdół, które do faktów mają się nijak. Jest rzeczą oczywistą, że jak firma chce się rozwijać to bierze kredyt. Tak właśnie zrobiło miasto wypuszczając obligacje. W kryzysie najlepiej inwestować, To dotyczy kupna mieszkań, nieruczomości i wielu innych rzeczy, które są tańsze. Można oczywiście rozwijać firmę za własne zarobione pieniądze, ale ile to będzie trwało. Przykład basenu za 19mln a nie za 30mln, inne przetargi za 70% wartości są przykładem, że teraz najlepiej inwestować i pisanie o zadłużaniu miasta jak o działaniu na naszą szkodę jest niezrozumieniem praw rynku. A co do restauracji w MCC to nie ma o co kopii kruszyć, bo to będzie działalność, która na pewno nie będzie dofinansowana przez miasto, bo być nie może. Powala mnie stwierdzenie, że aby nie być konkurencyjnym dla innych to należałoby otworzyć knajpę po 5 latach. Gratuluję pomysłowości. A przez te 5 lat odwiedzający MCC będą korzystać z automatów do napojów i będą chodzić coś zjeść na Łajbę albo do Piwnicy. Super pomysł. Jak to dobrze że twórcy tego rodzaju pomysłów są z daleka od miejskiej kasy. A co do rządzenia Roamana, to zadajcie sobie trochę trudu i zobaczcie jak inne podobne miasta się rozwijają, ile wyciągają z Unii, ile inwesyują, itd. Może wtedy docenicie ile w mieście zostało zrobonych różnych rzeczy DLA NAS WSZYSTKICH. Pozdrawiam zaangażowanych i życzę więcej obiektywizmu i mniej zacietrzewienia.
-
Ehh ta buntownicza i buńczuczna młodość obleczona w książkową teorię, którą wykorzystują starsi, łysi panowie :-) Słoneczko Peru, a uczyli już w szkole co to "studium wykonalności"? Jeśli nie, poszukaj w necie, bo Twój starszy kolega na pewno nie wie. Nie chodzi o to, że BOK ma nie zarabiać na knajpce (bo na Kinie wyremontowanym ze środków UE przecież zarabia i przeznacza środki na swoje cele statutowe). Chodzi o to, że INNY podmiot zewnętrzny nie może wzbogacić na inwestycji dofinansowanej ze środków UE czy EOG i szlaban jest na 5 lat niestety. Rozumiem Twoje poruszenie, bo Twój mentor będzie miał konkurencję. Ciesz się, bo może i w Piwnicy napijesz się lepszego wina i lepiej zjesz w tej samej cenie. A na jednej knajpie świat sie nie kończy. Natomiast bzdury jakie wypisujesz nt. obligacji aż sie czytać nie chce. No ale w myśl zasady, że kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą to całkiem Cię rozumiem. Uchwałę o emisji obligacji podjęła rada miejska. Przeczytaj uważnie uzasadnienie do tej uchwały (na końcu) http://www.um.boleslawiec.bip-gov.pl/public/get_file_contents.php?id=90534 I teraz przyjrzyj się miastom, które chcą się rozwijać i wykorzystać UE do 2013 (termin zakończenia programów operacyjnych), przyjrzyj się wysokości ich zadłużenia, które dochodzi do granicznych 60% (na tyle pozwala ustawa o finansach publicznych, bo daje gwarancję płyność finansów). Bolesławiec zawsze brał kredyty zachowując płynność. Nagle jak wydano dużo bardziej korzystne obligacje to podnosi się raban, bo o coś pazurek zaczepić trzeba. Powtarzasz bzdury rozpowiadane przez opozycję i m.in. swojego starszego, łysego kolegę, który na finansach komunalnych zna się jak kura na pieprzu. Musisz wiedzieć, że na każdą złotówkę wyłożoną z budżetu na inwestycje dofinansowane z UE lub EUG - miasto otrzymuje 2 do 3zł. Tylko idiota by z tego nie korzystał. Pomija fakt, że w dobie kryzysu inwestowanie to jedyne panaceum. Na kżdej realizowanej teraz inwestycji miasto zyskuje nawet 40% założonej w budżecie kwoty. Miasto jednak to nie firma, która ma zarabiać tylko realizować określone potrzeby mieszkańców. I to też właśnie robi. Jeśli chcesz się dokształcić z obligacji umów się z Panią skarbnik miasta, wyłoży Ci to łopatą. Miłego dnia.
-
To ty opowiadasz bzdury. Inwestować owszem można - ale inwestycja z czasem ma przynieść zysk. Zysku nie przyniesie wielki telebim, dom spokojnej starości ani basen (w takim kształcie w jakim ma być zbudowany). Roman jest z PiS'u, partii o zapędach socjalnych. Nie dziwi mnie jego podejście do tematu. Nie dziwi mnie poparcie dla niego (sporo mamy socjalistów w mieście), ale mam prawo uważać np. że miasto NIE MOŻE konkurować z prywatnymi firmami. Jeśli już musi prowadzić działalność, to powinno unikać sytuacji wchodzenia w takie relacje z prywatnymi firmami. Przykładów jest wiele - dla socjalisty to żaden problem i pozytywny trend, dla mnie wręcz przeciwnie.
-
Jedno jest pewne -- tylko osoby przyspawane do państwowej kasy mogą tak zaciekle bronić polityki prowadzonej przez Bolesławiecki ratusz. Tłumaczenie że nieetyczne jest drenowanie społeczeństwa dla swoich doraźnych celów politycznych z pewnością nie trafi ani do przekonania ani do sumienia beneficjentów. Ale może inna propozycja. Skoro te unijne pieniądze przyniosą takie korzyści i trzeba na siłę szybko zdobyć pieniądze do kasy miasta. Przydało by się drastycznie zredukować ilość pracowników budżetowych a pozostali zrezygnowali by z części swych wysokich dochodów oraz ograniczyli by koszta swego utrzymania. /samochody służbowe, telefony służbowe, kawa, herbatki, ciasteczka, delegacje, nagrody kwartalne, roczne, trzynaste pensje i wiele innych 'drobiazgów" / Może by tak razem z prywaciarzami wszyscy zacisną pasa? Na koniec jedno koronne pytanie -- jak możliwe jest że urzędnik państwowy żyjący z pracy innych ludzi może w otwarty sposób mieć w pogardzie swoich chlebodawców. Wszyscy ludzie pracujący poza budżetem od Billa Gaetsa zaczynając a na najmniejszym robaczku sprzedającym stare ciuchy na rynku kończąc tworzą dochód narodowy. Pozostali go konsumują. I właśnie Ci pozostali często nie mają czucia. Pisałem o tym 29 listopada 2009 roku http://przyjaznapolska.blog.onet.pl/Suche-liczby,2,ID395310061,n.
-
Jaki hojny był skarb państwa po wypadku w Smoleńsku.
-
Kelnerze, bądź litościwy dla narzędzi, które są jedynie gliną w rękach quasi-Demiurga:)))))))))))
-
Prywaciarz Nowak nie ma i nie miał aspiracji budowniczego świata -- ale swoim światem zarządza dobrze. Tak dobrze że ludzie dobrowolnie dają na opłacenie miejskich haraczy i jeszcze jemu zostaje.
-
1. "Nie chodzi o to, że BOK ma nie zarabiać na knajpce (bo na Kinie wyremontowanym ze środków UE przecież zarabia i przeznacza środki na swoje cele statutowe). ". Spółki miejskie nie powinny być nastawione na zysk, patrz np. ostatnia zadyma z podatkiem dochodowym ZEC, oczywiście można "zarabiać i przeznaczać środki na cele statutowe", tylko jest jeden drobiazg - skoro kino (basen) w Bolesławcu jest rentowne, dlaczego nie powstało kino (basen) prywatne? Prawdopodobnie dlatego, że rentowne nie jest, czyli UM funduje rozrywkę jednym mieszkańcom na koszt innych. 2. "Chodzi o to, że INNY podmiot zewnętrzny nie może wzbogacić na inwestycji dofinansowanej ze środków UE czy EOG i szlaban jest na 5 lat niestety. ". Ale ja to bardzo dobrze rozumiem i ani trochę nie polemizuję. Z tym, że - jak zauważył Barbarossa - jest to bardzo dobry powód, żeby w tym miejscu przez 5 lat knajpa nie powstała. Bo nie o to chodzi, że ktoś łamie prawo (bo nie łamie), tylko o to co w ramach tego prawa robi. A robi nieuczciwą konkurencję za pieniądze podatnika, konkurencję która może narzucić ceny niedostępne dla żadnego prywatnego przedsiębiorcy (który nie jest dotowany, musi zarabiać i musi płacić kupę podatków). 3. "Rozumiem Twoje poruszenie, bo Twój mentor będzie miał konkurencję. ". Gdyby konkurencja dla "mentora" powstała tak jak powinna - ktoś wkłada swoją kasę i buduje restaurację - nie miałbym nic przeciwko. Tyle, że "konkurencja" oznacza rywalizowanie na tych samych warunkach, a knajpa miejska ma ogromny handicap - nie musi płacić najmu, podatku od nieruchomości, nie musi zarabiać, nie może (do pewnego stopnia) zbankrutować. To taka sama konkurencja jak rywalizacja na 100m z pięciokilogramowymi obciążnikami na nogach, z tym że jeden z zawodników obciążników nie ma. 4. "Ciesz się, bo może i w Piwnicy napijesz się lepszego wina i lepiej zjesz w tej samej cenie. ". Przeciwko uczciwej konkurencji nic nie mam (wręcz przeciwnie, uważam ją za podstawę zdrowej gospodarki), dokładnie z tych powodów które wymieniłeś. Ale chodzi o to, że knajpa budowana przez miasto za pieniądze podatników będzie NIEUCZCIWĄ konkurencją. Jeśli w Bolesławcu mamy 10 restauracji działających w warunkach rynkowych (o tyle o ile, bo w Polsce wolnego rynku sensu stricte nie ma) i powstanie 11 - to dobrze, najsłabsza restauracja odpadnie i mamy wzrost. Ale jeśli powstaje twór z handicapem którego w warunkach rynkowych przeskoczyć się nie da (no bo podatki firmy muszą płacić, muszą też zarabiać - a knajpa miejska nie musi) to nie mamy doczynienia z konkurencją tylko z rozwalaniem przedsiębiorczości. 5. "kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą to całkiem Cię rozumiem. ". Co jest nieprawdą? Że miasto zadłuża się na 28 milionów złotych?
-
6. "(... )Przeczytaj uważnie uzasadnienie do tej uchwały (na końcu) (... )". Przeczytałem, oto kilka kwiatków: "Emisja obligacji ma na celu sfinansowanie planowanego deficytu budżetowego roku 2009 związanego z wydatkami na inwestycje miejskie" - czyli zadłużamy się na wiele lat po to, żeby sfinansować zadłużenie w jednym roku. A samo zadłużenie idze na budowę nierentownych przedsięwzięć (basen, kino, telebim, restauracja), dla niepoznaki nazywanych "inwestycjami". "Aktualna sytuacja ekonomiczna sprawia, że zachodzi konieczność poszukiwania zewnętrznych źródeł finansowania inwestycji. " - znaczy miasto nie ma kasy, ale finansuje drogie zabawki ku uciesze ludu. To jest dokładnie to o czym mówię - Roman sięgnął po "miejską kartę kredytową" i wydaje kasę na konsumpcję, jednocześnie walcząc z przedsiębiorcami (tworząc im nieuczciwą konkurencję). Lud się cieszy, bo lud nie wie kto płaci podatki, kto płaci za telebim i kto płaci za baseny za złotówkę. 7. "I teraz przyjrzyj się miastom, które chcą się rozwijać (... ) przyjrzyj się wysokości ich zadłużenia, które dochodzi do granicznych 60%(... )". To wspaniale, że miasta zadłużają się tyle ile mogą. Tylko wiesz - to, że mam 20tys limitu na kredytowej nie znaczy, że powinienem pójść do sklepu i kupić sobie motor za 15 tysięcy. Niby mógłbym, ale zdecydowanie lepiej po pierwsze - nie zadłużać się, po drugie - jak już się zadłużać to z głową, czyli zamiast kupować motor kupić laptopa dzięki któremu będę zarabiał. Roman (i PiSowa rada miasta) zadłużają miasto w celach konsumpcyjnych - budowanie pomników własnej chwały i łatanie chodników na 3 miesiące przed wyborami to konsumpcja - i temu się sprzeciwiam. Jeśli któreś z tych miast o których piszesz zadłuża się co sił, ale wydaje tę kasę z sensem to... pozazdrościć samorządu. 8. "Bolesławiec zawsze brał kredyty zachowując płynność. Nagle jak wydano dużo bardziej korzystne obligacje to podnosi się raban, (... )". To, że obligacje są korzystniejsze od kredytu wcale nie oznacza, że są korzystne, to po pierwsze. Po drugie raban nie podnosi się ze względu na sam fakt emisji obligacji, tylko ze względu na wysokość zadłużenia i jego cel (konsumpcję).2010-07-11, 13:369. " Powtarzasz bzdury rozpowiadane przez opozycję i m.in. swojego starszego, łysego kolegę, który na finansach komunalnych zna się jak kura na pieprzu. ". Za to w przeciwieństwie do prezydenta i większości rady miasta zna się na przedsiębiorczości, zna wartość samodzielnie zarobionego pieniądza oraz wie czym może się skończyć zadłużanie ponad umiar. Skąd to wiadomo? Ano stąd, że jego firma radzi sobie całkiem nieźle podczas gdy prezydent to nauczyciel, a większość rady miasta to nauczyciele i lekarze. Prawdopodobnie świetni w swoich zawodach, ale na przedsiębiorczości znają się jak... no właśnie jak ta kura na pieprzu. Tu pozdrawiam Kurę :)
10. "Musisz wiedzieć, że na każdą złotówkę wyłożoną z budżetu na inwestycje dofinansowane z UE lub EUG - miasto otrzymuje 2 do 3zł. Tylko idiota by z tego nie korzystał. ". Ależ wiem, i nigdy nie twierdziłem, że należy nie korzystać z "dopłat" (w "" bo UE nic nie dopłaca, a jedynie zabiera pod przymusem jednym i część daje wedle widzimisię drugim), wręcz przeciwnie - jeśli warunki są jakie są to należy z nich korzystać bo niekorzystający przegrywają. Przy czym nie zmienia to nic w tym, że sama idea "dopłat" to bandytyzm i należy z nią walczyć, oraz w tym, że miasto tworzy nieuczciwą konkurencję dla lokalnych przedsiębiorców (którzy to miasto utrzymują! Nie zapominaj, że pieniądze w budżecie nie biorą się z powietrza). 11. "Miasto jednak to nie firma, która ma zarabiać tylko realizować określone potrzeby mieszkańców. I to też właśnie robi. ". Wyjaśnij mi proszę dlaczegóż to bolesławianom należą się baseny za złotówkę (kto płaci za resztę biletu? ), telebim (konsumpcja), nierentowny basen i kino (gdyby były rentowne, powstały by dawno prywatne) itp., a nie należą się aquapark za darmo, hala koncertowa, multipleks i metro? Bolesławiec to małe miasteczko, które bardzo chciałoby być duże i bogate. Ale bogatym nie staje się poprzez wydawanie ponad miarę, a poprzez zarabianie - dotyczy to i ludzi, i firm, i miast. Więc zadaniem Wielkiego Budowniczego Romana nie powinno być rozmyślanie "gdzie by tu jeszcze wybudować monument ku uciesze ludu", a "jakby tu jeszcze ułatwić życie przedsiębiorcom i pracującym". Bo to nie Roman utrzymuje miasto, tylko jego przedsiębiorczy i pracowici mieszkańcy. Pozdrawiam :)PS - pierwsza część posta zniknęła w przepastnym systemie decydującym o być albo nie być postów. Poczekajmy aż się pojawi. PS2 - Papo Smerfie, daj sobie spokój, Barbarossa ma rację - leżącego się nie kopie.
-
:)))))))))))2010-07-11, 13:43To się weź i podnieś:)))))))))))))
-
Ta. Z całym szacunkiem, ale to nie ja muszę nazywać rozmówców schizofrenikami, sugerować uzależnienie od kogoś, szpanować znajomością nazwiska rektora, zarzucać stosowanie Wikipedii (bez wskazania błędu), wyszukiwać literówek i kompletnie nieistotnych pobocznych pomyłek semantycznych, wreszcie obrażać dysputanta i stosować miliona emotikonek. Napisz wreszcie coś z sensem, to pogadamy, ok?2010-07-11, 13:50Właśnie - możesz wziąć przykład z Kelnera, który to napisał sensownego posta i było z czym dyskutować. Co do Ciebie, cóż - nie mam ochoty na przerzucanie się bluzgami, ok?2010-07-11, 14:01O, już pojawiła się pierwsza część mojej odpowiedzi na post Kelnera.