1. "(... )mam nadzieję że Twoja "wiedza" ekonomiczna uzyskana na PWr wydatnie Ci pomoże :) ". Moja, jak to nazywasz "wiedza" jest wystarczająca aby wiedzieć, że celem przedsiębiorstwa jest generowanie zysku. Twoja natomiast pozwala na stwierdzenie "przedsiębiorstwo wcale nie jest od tego, żeby przynosić zysk, ale nie powiem od czego bo jestem taki mądry". Błagam, powagi :)
2. "Co do szkodliwości: to powinien to był przewidzieć ustawodawca, skoro tego nie przewidział to chyba wiedział dlaczego? ". Słowo klucz: powinien. Na studiach ekonomicznych (ukończonych ponoć z wyróżnieniem) powinieneś mieć kurs w stylu "elementy prawa", gdzie dowiedziałbyś się, że polskie prawo jest pełne luk. Nieomylny Ustawodawca to fajny ideał, ale wiesz... 3. "Może dlatego, że ustawa zasadnicza mówi o najwyższym suwerenie czyli narodzie składającym się głównie ze zwykłych obywateli :) Ty z kolei zapominasz, że suwerenem nie jest przedsiębiorca choćby nawet i "prywatny". ". Owszem, ten przedsiębiorca jest najwyższym suwerenem - o ile jest przy okazji obywatelem. Ale wytłumacz proszę co te górnolotne hasełka o suwerenach mają wspólnego z clue? A clue stanowi problem: dlaczego samorząd tworzy nieuczciwą konkurencję dla lokalnych przedsiębiorców, za ich pieniądze? 4. "(... ) kiedyś w konstytucji królowała własność państwowa a teraz miałaby królować wyłącznie prywatna? ". Tak. Odbieranie człowiekowi prawa do dysponowania owocami własnej pracy jest kradzieżą/haraczem/wymuszeniem niezależnie od tego jak szlachetnie nazwiesz to w ustawie. 5. "Tak naprawdę, chodzi Ci o jedno - nie możesz strawić, że Romanowi się udało. Co? To widać gołym okiem. I widzą to bolesławianie. ". Nie mogę strawić tego, że ludzie zapomnieli że to oni są szefami władzy a nie na odwrót. I co się Romanowi udało? Zadłużenie miasta na 28 milionów, fundowanie kiełbasy wyborczej (basenów za złotówkę) za nieswoje pieniądze, budowa nierentownego basenu, stworzenie nierentownego kina, kosztowne oświetlenie rynku świecącego głównie dla gołębi? Sorry, ale szastanie kasą z podatków i zadłużenia to żaden sukces, a jedynie wyborcza popelina.