Hm Panie Radny Rudyk, Pański wywód wskazuje jasno, że za wyprowadzenie Bluesa z Bolesławca odpowiada zarząd Stowarzyszenia BnB, który złożył wniosek do marszałka podając lokalizację Zamek Kliczków. Kto stawiał warunek, że Stowarzyszenie dostanie 300tys pod warunkiem, że będzie to Kliczków? Czy Stowarzyszenie złożyło stosowny wniosek do prezydenta, o którym pisze sam prezydent? Wynika z tego, że nie złożyło. A dlaczego nie złożyło? Ano zapewne dlatego, że prezydent zdecydował się dotować tę imprezę pod warunkiem, że odbędzie się ona w Bolesławcu. Panie Radny, skoro jest to impreza rodem z Bolesławca, to dlaczego Stowarzyszenie nie wpisało we wniosku Bolesławca tylko Kliczków? Niestety, zadaję same retoryczne pytania, na które odpowiedzi są oczywiste. Ciekaw tylko jestem, kto z polityków będzie błyszczał na scenie w Kilczkowie, kto podejmie się organizacji tej imprezy i ostatecznie kto na niej zarobi? Nie wiecie jeszcze? Zapraszam do zgadywanki. Odpowiedzi są proste, tak na 90%. Szkoda mi tylko nic nieświadomych, potrząsajacych w rytm bluesa głowami - młodych ludzi. "Za piwko i chleb, za piwko i chleb".
300 tysięcy złotych na Blues (nad Kwisą)
Dyskusja dla wiadomości: 300 tysięcy złotych na Blues (nad Kwisą).
-
-
Pani Olu, ale to nie było zupełnie do Pani, tylko do osoby o niku: Lubię Arabów, do której to osoby i Pani pisała. Za co dziękuję, to był dla mnie i mojego męża, który czyta forum ze mną, bardzo miłe. Pozdrawiam.
-
Drogi Gumisiu Ważne są jeszcze daty. Najpierw wniosek klubu PO do Prezydenta aby część imprezy sfinasowało miasto ( np. BOK koncert finałowy - najdroższy! ). Odpowiedż Prezydenta z której jasno wynika, że raczej miasto nie kwapi się do współorganizacji XX - jubileuszowego koncertu finałowego ( nie mylić z warszatami i mszą bluesową) Dopiero po tym wniosek stowarzyszenia do Ministra o dofinansowanie imprezy w Kliczkowie. I wcale im się nie dziwię, że planują imprezę z tymi, którzy chcą współpracować i gwarantują pełną logistykę. Jeszcze raz powiem - trochę szkoda, że nie w Bolesławcu - bo część z tych 300 tysięcy mogło zostać w Bolesławcu a nie w Kliczkowie.
-
Do Grażyny Jak już wspomniałem wcześniej nie chciałem nikogo urazić tamtym postem to raczej przypadek że zadziałał jak" uderz w stół, a nożyce się odezwa" i tak było. Wiec nie wyciągaj tego i nie rób z siebie poszkodowanej i udręczonej przez nietolerancyjnych ludzi pseudo-dziennikarkę. Jakbym chciał cie urazić w ten sposób to powiedział bym ci to prosto w twarz a nie publicznie na forum wiec wyluzuj.
-
Ontus, uderz w stół :) Ciebie to już muszę mężowi przedstawić koniecznie. Przeprosisz go sam. To znaczy wyjaśnisz, o co ci chodziło. Jutro? Wieczorem w Paryskiej? Nie uważam się za poszkodowaną, ani tym bardziej udręczoną. Zauważyła pewną prawidłowość. Uderz w Via a obrońcy zaczną napomykać coś o Arabach. A skąd niby piszesz ten post? I kto siedzi obok?
-
Panie Radny, no jak to się nie kwapi prezydent, skoro pisze w swoim piśmie, że przewiduje środki i pomoc podobnie jak w 2009r? No ale ok, niech Panu nawet będzie. Skoro nie prezydent to nagle dowiadujemy się z artykułu, że o wiele większą(? ) pomoc oferowało starostwo. Ciekawe jakąż to pomoc? Czy ta pomoc była również na tyle słaba, że imprezę trzeba było wyprowadzić z Bolca? Do tych 25 tys od miasta, trzeba było dorzucić 300tys. Od marszałka i byście zrobili imprezę w Bolcu jak nigdy! Nawet byście zbili na tym niezły kapitał polityczny. A tak... daliście się wmanewrować w zapychanie marszałkowskiej kasy w zamek Kliczków pod pretekstem imprezy kulturalnej. Panie Radny, Pan chyba się nie orientuje w co tu się gra, albo tylko udaje.
-
Możesz przedstawić nie widzę problemu i nie uważam żebym musiał go za cokolwiek przepraszać. A co do obrony Via i napomykania czegoś o arabach to teraz zabrzmiało jak Leperowi członkowie al-Kaidy w Polsce. Ty jednak masz kompleksy dawno nie zaglądałem na ten "Istotny i Rzetelny" portal który "niezależnie" czepia się organizacji i ludzi którzy coś dla miasta robią. A jeśli chodzi o twoja spostrzegawczość to post piszę z domu.
-
Niestety Ontus zajrzałeś i zaśmierdziało.. Nie zaglądaj więcej.
-
A Grażyna coś tu za dużo o mężu. Promocja?
-
Czytam wypowiedzi wszystkich i zaczyna się we mnie gotować, zwłaszcza wypowiedzi Masiego. Kolego sympatyczny nie masz zielonego pojęcia o organizacji tego festiwalu, ale jak zwykle masz cos do powiedzenia. Z festiwalem jestem związana od 15 lat, na początku jak większość młodych ludzi pracowałam jako wolontarisz, teraz uczestnicze w tym wydarzeniu już jako widz i wielka miłośniczka bluesa. Zgadzam się, że najpiekniejsze lata Festiwalu to bulwar nad Bobrem, ale tego już nie ma i nie wróci. Dla wszystkich którzy kochają bluesa, kochają tę imprezę, najwazniejsze to zrobić wszystko aby ją uratować, aby nie umarła! Nasz festiwal i atmosfere na nim panująca tworzą przede wszystkim ludzie a nie miejsce! Jesteśmy jak jedna wielka rodzina, to podczas tego festiwalu poznałam wspaniałych ludzi na których zawsze mogę liczyć, to podczas wieloletniej pracy przy festiwalu, nauczyłam się, że najważniejsi są ludzie, praca w zespole i jeśli tylko będziemy trzymali się razem i współpracowali to możemy przenosić góry! Oczywiście dobrze byłoby gdyby festiwal pozostał w Bolesławcu, ale odkąd pamiętam zawsze rzucano nam kłody pod nogi, a władze miasta niby to wspomagały impreze, ale bez wiekszego entuzjazmu. Gdyby Stowarzyszenie odpusciło sobie i nie szukało pomocy(czyt. Finansów) to raz na zawsze moglibyśmy pożegnać się z tą imprezą! A wtedy Wy Szanowni krzykacze, pisalibyście tutaj, że nie zrobiono absolutnie nic i wszyscy łącznie z członkami Stowarzyszenia mają gdzieś impreze. Cieszę się ogromnie, że udało się pozyskać fundusze na organizację XX Festiwalu Blues nad Bobrem i dzięki determinacji tych wspaniałych osób, znów jak co roku będę mogła spoktać się z przyjaciółmi. Pamiętajcie, że najwazniejsze jest to, że możemy młodym zdolnym ludziom zaoferować 10 dni warsztatów, gdzie będą szlifować swoj talent pod okiem najlepszych, to my ludzie tworzymy klimat tej imprezy, nie miejsce! Jesli ktoś chce uczestniczyć w tej imprezie to te kilkanaście kilometrów nie bedzie problemem, a zapewne Stowarzyszenie pomyśli o tym jak ewentualnie rozwiązać problem dojazdu osób, które będa chciały uczestniczyć w koncertach. Pozdrawiam organizatorów, wolontariuszy i wszystkich miłośników bluesa, do zobaczenia na festiwalu!
-
Bolesławiec to takie prowincjonalne piekiełko, o wszystko się kłócą, oskarżają, obmawiają itp.
-
Mądre słowa Agnieszko. Natomiast do wszystkich mądralińskich, którzy to wietrzą polityczne konszachty z marszłkiem jedna informacja - podana w artykule o imprezie - proponuje czytać ze zrozumieniem - dotacja została przynana przez MINISTERSTWO KULTURY I DZIEDZICTWA NARODOWEGO a nie przez marszałka. Jedna instytucja z drugą nie ma nic wspólnego! Trudno podejrzewać, żeby urzędnicy z MKiDN interesowali sie wiejskim boleslawieckim politykierstwem. Ja się cieszę, że bedzie można znów posłuchać dobrej muzyki. Polityka mnie nie interesuje. Tylko dźwięki. Keep blues'in.
-
Ja też kocham BLUESA, ale wolałbym imprezę w Bolesławcu, choć Kliczków jest tylko 10 km z tąd, to jest to jednak problem, bo po pracy z chęcią szedłem na miasto uczestniczyć w tym co się działo, a dojazd trochę zniechęca. Druga rzecz, to jakoś nie widzę koncertu na tym zamku, czy pod, a w Bolesławcu amfiteatr stoi i niszczeje nie wspominając o pięknym miejscu pod wiaduktem, co udowodniła impreza Wiadukt Show.
-
Cezariusz Rudyk napisał: "(... ) trochę szkoda, że nie w Bolesławcu - bo część z tych 300 tysięcy mogło zostać w Bolesławcu a nie w Kliczkowie. ". W bursie za noclegi warsztatowiczów, prawda? W sierpniu, kiedy młodzież szkolna ma wakacje. Trochę słabe te żale teraz za kasą i SuperImprezą wymykającą się z Bolesławca, licytowanie się na daty pism i takie tam. Trzymam kciuki za imprezę, do zobaczenia w Kliczkowie.
-
Już po bluesie! U nas w mieście tylko czarni i mohery maja dobrze. Zamek fajne miejsce ale ludzie na jam session nie będą tyle zaginać. Dajcie sobie już lepiej spokój z bluesem zorganizujcie lepiej jakieś roraty! Jest tyle dobrych festiwali bluesowych w Polsce, ze takiej kichy nikt nie potrzebuje! Nigdy już nie wypromujecie bluesa tak jak było to przed laty!