Poezja... Wiersze, które czytam

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Polecam coś takiego: " Miłości, miłości, kto ciebie uczuje, ten traci głowę, rozum mu szwankuje"...

    Albo " Gdy się miało szczęście, które się nie trafia, czyjąś miłość i ciało, a zostanie fotografia - to, to bardzo mało"... M. P. Jasnorzewska.

  • "Morza pięknością" Tetmajer Przerwa Kazimierz.

    Morza pięknością, gór i łąk urokiem.

    Chciałbym zasłonić świat przed Twoim okiem.

    Niech nigdy Prawda swojej strasznej twarzy.

    Przed Twoją jasną nie stawia źrenicą;

    Niechaj Ci życie będzie tajemnicą,

    Niech Ci się tylko śni i tylko marzy.

    W zaczarowanym ogrodzie Swej duszy,

    Żyj, jak królewna od świata odcięta;

    Niech Ci na czoło kwiatem mirtu prószy.

    Psyche, ta, której zmysłem nie dotknięta.

    Dusza, ni jednej zmazy nie pamięta.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    O to moja twórczość:

    Był maj, pachniała saska kępa.
    Ona mnie odepchła, i odszła.
    Bo hamstwa nie zniese.
    A on był gupi, bo taki już był.
    Jakieś plany na sylwestra?
    Będę grał w grę.
    Jakom.
    TOMB RAJDER!

    Jan Kowalski.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Fotografia.
    Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.

    Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:

    Czyjeś ciało i ziemię całą,

    A zostanie tylko fotografia,

    To — to jest bardzo mało...

  • "Kto zawsze tylko żył w pustyni" Tetmajer Przerwa Kazimierz.

    Kto zawsze tylko żył w pustyni...

    Niechaj nikogo ten nie wini,

    Że nie podniosą się rozpacze.

    I tylko nad nim kruk zakracze.

    Kto się nie imał ludzi sprawy.

    Ani się wcielał w ból ich krwawy,

    Niech nie narzeka ten spod ziemi,

    Że ludzie nad nimi idą niemi.

    Kto kochał tyko wichr i skały,

    Od skałl iwichru li ma prawo.

    Żądać, aby go żałowały,

    Kiedy pod zimną legnie trawą.

  • Halina Poświatowska

    (bądź przy mnie blisko... ).

    Bądź przy mnie blisko.
    Bo tylko wtedy.
    Nie jest mi zimno.

    Chłód wieje z przestrzeni.

    Kiedy myślę.
    Jaka ona duża.
    I jaka ja.

    To mi trzeba.
    Twoich dwóch ramion zamkniętych.
    Dwóch promieni wszechświata.

  • "Szukam Cię" Tetmajer Przerwa Kazimierz.

    Szukam Cię -- a gdy Cię widzę

    Udaję, że Cię nie widzę.

    Kocham Cię -- a gdy Cię spotkam

    Udaję, że Cię nie kocham.

    Zginę przez Ciebie -- nim zginę

    Krzyknę, że ginę przypadkiem...

  • W labiryncie ulic szukasz mnie w każdą noc,
    By mnie wyrwać z tłumów i zabrać stąd.
    Tam, gdzie nas otuli wieczorną mgłą.
    Nowy i nieznany ląd.
    Będziesz Tezeuszem, ja ci dam swoją nić,
    Znajdziesz nocy klucze, lecz ufaj mi:
    Szczęścia cię nauczę ze źródeł pić,
    Ale do mnie znowu przyjdź.

    Za wszystkie noce daj mi tylko jeden dzień;
    Niech cały świat o tym wie, że jawą stał się mój sen.
    Za wszystkie noce daj mi tylko jeden dzień;
    Niech cały świat o tym wie, niech o tym wie.

    Inną idziesz drogą poprzez ten dziwny świat,
    Innym służysz bogom, nie tym, co ja...
    Trudno ruszać w pogoń za blaskiem dnia -.
    Bierzmy to, co noc nam da.
    Będę twą Ariadną, zanim się zbudzi świt,
    Zanim gwiazdy spadną, a jasny pył.
    Rzuci iskry na dno pogodnych dni,
    Których ty nie dałeś mi.

    Za wszystkie noce daj mi tylko jeden dzień;
    Niech cały świat o tym wie, że jawą stał się mój sen.
    Za wszystkie noce daj mi tylko jeden dzień;
    Niech cały świat o tym wie, niech o tym wie.

    Lech Konopiński Za Wszystkie Noce.

  • Wstęp do miłości.

    [fragmenty].

    To słowo między nami.

    Wygładzone jak kamień.

    W tych rękach znikłych.

    Z odrastającymi na nowo kolcami.

    Opłakane tylu uśmiechami.

    Szybsze od myśli.

    Pełzające w gąszczu podejrzeń.

    Czyste tak.

    Że tylko śmierć bieleje na dnie.

    Aby się mogły boleśnie załamać.

    Promienie spojrzeń.

    Niebo desperatów.

    Wielkie jak chusteczka Desdemony.

    *.

    Aż kiedy wszystko uśnie.

    Sami dla siebie.

    Czekając jeszcze.

    Aż uspokoi się przestrzeń.

    Czekając więc nieskończenie.

    Aż wszystko się zbudzi.

    Ile straciliśmy czasu.

    *.

    Gaśnie woda.

    Wschodzą słowiki.

    W ciemnym milczeniu.

    Róża odchodzi aleją zapachu.

    Twoje palce.

    Zakwitają w mojej dłoni.

    *.

    Nagle obdarzeni szóstym zmysłem — sobą.

    Nie wiedzieliśmy co począć.

    Z czasem rozbudowanym w niespodziewane wymiary.

    Z lustrami przestrzeni.

    Rozkwitającymi za każdym obrotem.

    Jakby inna planeta.

    Objawiła formy bytu.

    Niepojęte dla samotnych zmysłów.

    Poweselało przychylnie.

    W zdziwieniu nie dowierzając.

    Przymierzając do snu rzeczywiste.

    Ledwo śmieliśmy oddychać.

    Aby się nie rozwiało.

    Piękne piękniejące w perspektywie nadziei.

    Kasztany oświetlały drogę.

    Uciekaliśmy z miasta.

    Pierwszą wiosną.

    Przez płytkie zboża.

    Do ziemi obiecanej niezapominajek.

    Opadała ze mnie łąka.

    Przyjmowałam błękit.

    Dotknięcie ust.

    Potwierdzało wciąż na nowo.

    Istniejące wokół przez nas.

    Jeśli więc dzisiaj.

    Dzisiaj i jutro.

    Tak patrzysz na mnie.

    Patrzę na ciebie.

    Nie zostaliśmy oszukani.

    *.

    Kiedy tak patrzysz.

    Więdną wszystkie kwiaty.

    Nawet te których mi nie dałeś.

    Kiedy tak milczysz.

    Gasną wszystkie słowa.

    Nawet te których nie wypowiedziałeś.

    *.

    Śpisz tak spokojnie.

    Jakby można było spać.

    Tylko twój oddech słyszę.

    A mówiłeś — jestem z tobą —.

    Jakby na jawie.

    Można było odpowiedzialnie przyrzekać.

    Śniąc podwójnie.

    Jeśli ja zasnę.

    /Mieczysława Buczkówna/.

  • Nieźle Pati nieźle ;-).

  • Gaśnie woda.

    Wschodzą słowiki.

    W ciemnym milczeniu.

    Róża odchodzi aleją zapachu.

    Twoje palce.

    Zakwitają w mojej dłoni.

    /Mieczysława Buczkówna/.
    2012-06-10, 19:53Ze skał miłości.

    Spadają wszyscy.

    Na ostroboki granitu.

    Lub deszczem gładzone krągłości.

    Wielu zaczepia palce.

    O szpary korzeni.

    W które silniejszy.

    Tłucze butami.

    Ze skał miłości.

    Spadają wszyscy.

    Lecz rzadko objęci ramionami.

    /Łucja Danielewska/.
    2012-06-10, 20:00Niedziela.

    Nie pójdę tą ścieżką.

    Więdnącą opadłymi liśćmi:

    Tu z każdym krokiem.

    Coraz głębsza, coraz mglistsza jesień,

    Zawrócę tam, gdzie zielono,

    Do źródła,

    Nad którym kwitną niebem.

    Dziecinne niezapominajki.

    I pamięć w ciszy szuka ustami.

    Twego imienia.

    /Leopold Staff/.

  • Staff. Skąd ja to znam ;-).

  • Staff na zakończenie. :).

  • Pati napisał(a): Staff na zakończenie. :)

    To dopiero początek ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ssij słonego malinowy nosie.