"Życie to nie teatr" Edward StachuraŻycie to jest teatr, mówisz ciągle, opowiadasz; Maski coraz inne, coraz mylne się nakłada; Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra Przy otwartych i zamkniętych drzwiach. To jest gra! Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam; Życie to nie tylko kolorowa maskarada; Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest; Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć! Ty i ja --- teatry to są dwa. Ty i ja! Ty --- ty prawdziwej nie uronisz łzy. Ty najwyżej w górę wnosisz brwi. Nawet kiedy źle ci jest, to nie jest źle. Bo ty grasz! Ja --- duszę na ramieniu wiecznie mam. Cały jestem zbudowany z ran. Lecz kaleką nie ja jestem, tylko ty! -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- Dzisiaj bankiet u artystów, ty się tam wybierasz; Gości będzie dużo, niedostępna tyraliera; Flirt i alkohole, może tańce będą też, Drzwi otwarte potem zamkną się. No i cześć! Wpadnę tam na chwilę, zanim spuchnie atmosfera; Wódki dwie wypiję, potem cicho się pozbieram; Wyjdę na ulicę, przy fontannie zmoczę łeb; Wyjdę na przestworza, przecudowny stworzę wiersz. Ty i ja --- teatry to są dwa. Ty i ja! Ty --- ty prawdziwej nie uronisz łzy. Ty najwyżej w górę wnosisz brwi. I nie zaraźliwy wcale jest twój śmiech. Bo ty grasz!2011-11-25, 21:07Ja --- duszę na ramieniu wiecznie mam.
Cały jestem zbudowany z ran.
Lecz gdy śmieję się, to w krąg śmieje się świat!
Poezja... Wiersze, które czytam
-
-
Jak ktoś będzie chciał opczytać sobie wiersze Stachury to znajdzie je w księgani lub bibliotece. Twoje pośrednictwo nie jest potrzebne. Nie zaśmiecaj forum.
-
Jednego SERCA, tak mało, tak mało mi trzeba.
A jednak widzę, że żądam za wiele... -
"wyszło słonko na spacerek,
Zdjęło majtki i sweterek.
Teraz widzą wszystkie dzieci,
Czym słoneczko nasze świeci".
-
~greg napisał(a): Jak ktoś będzie chciał opczytać sobie wiersze Stachury to znajdzie je w księgani lub bibliotece. Twoje pośrednictwo nie jest potrzebne. Nie zaśmiecaj forum. >.
Słusznie - to bardzo dobre miejsce do prezentowania swojej twórczości i dzielenia się nią z innymi.
-
Dziękuję Przemysławie za poparcie.Nie przypuszczałam ,iż przyjdzie ono właśnie z Twojej strony.Dziękuję.Masz rację , taka "twórczość" jest najlepsza, dociera do mas.A po co komu coś z wyższej półki? (Przepraszam , nie jest moim zamiarem krytykowanie kogokolwiek).Oto "lepsza twórczość" , polecam ją dla grega:
~bzykacz napisał(a): Szukam jakies dupeczki na zimowe sexy, place 3000 zl za noc rzniecia, czekam na zgloszenia suki. -
Gala napisał(a): Dziękuję Przemysławie za poparcie. Nie przypuszczałam, iż przyjdzie ono właśnie z Twojej strony. Dziękuję. Masz rację, taka "twórczość" jest najlepsza, dociera do mas. A po co komu coś z wyższej półki? (Przepraszam, nie jest moim zamiarem krytykowanie kogokolwiek) >
Jako pierwszy odważny pozwalam sobie zaprezentować jeden ze swoich wierszyków.
Twoja Róża *.
Po nocy kiedy słońce czerwienią zakwita.
Gdy końcami palców złotych dotyka.
Kielich, pokryty zimną rosą, skulony.
Jeszcze lekko zaspany, chłodem otulony.
Pobudza oblicze do życia czułości.
Rozchyla purpurowe płatki kwiatu.
Odsłaniając piękno jego światu.
I nie ma w niej już tej skromności.
Zanim w pełnej krasie się objawi.
Tedy z nabrzmiałego pąka nektar wymarzony.
Kropelkami w ciszy się pojawi.
Zapraszając promyk jeden - z dawna upatrzony.
. **.
2011-11-26, 19:19Oto link do oryginału;
http://przyjaznepanstwo.blog.onet.pl/Lasuszki-do-poduszki-006,2,ID416414108,n. -
Fiu fiu, Przemysławie zostań przy tych wierszach bo obawiam się że ta polityka Cię zepsuje.
-
... które pisze, rymuje.
Życie życie jest piękne, cudowne.
Radością życia wymowne.
Twym usmiechem na twarzy.
O którym każdy marzy.
Twymi ruchami, gestami.
Tak między nami.
Czujesz się gorsza, inna.
Ale jesteś rodzinna.
Zawsze o takiej jak Ty kobiecie myślałem.
Choć Cie nigdy nie widziałem.
Nigdy wcześniej nie kochałem.
Bo słowa miłość nie znałem.
Byłem pusty, byle jaki.
Jak samotne na pustyni ptaki.
To jest kolejne wyznanie miłości.
Które sprawia Ci przykrości.. A tak szczerze.
Tylko w jedną miłość do Ciebie wierze. -
Choćbyśmy chcieli...
Wypada, chociaż raz w swoim życiu,
Zrobić rachunek sumienia.
I potem już choćbyśmy chcieli,
Niczego w nim nie zmieniać.Skoro wybrano nam taką drogę,
Gdzie porządek jest i prostota.
Po cóż mamy się gubić,
W niewydarzonych kłopotach.Brudzić dłonie smarami,
Czyścić ciało do krwi.
Kiedy jasnymi się stały,
Wszystkie kolejne dni.Noc oświetlona księżycem,
Szlak nam wyznacza wyraźnie.
Czemu więc mamy zdążać,
Jak skazaniec na kaźnie.Światło jeszcze się pali,
Dobrzy ludzie go dali.
My, choć wielcy z natury,
Wciąż nikniemy tak mali.Wypada, chociaż raz przed świtaniem,
Rozliczyć się z swoim sumieniem.
I potem już choćbyśmy chcieli,
Nie dręczyć więcej cierpienie. -
Ernest Bryll "Modlitwa"
Kiedy chleb w ustach moich w ziemię się odmieni ,
Daj mi przetrzymać pierwszy sen , o Boże...
Zimną ślinę i świeczek dym na podniebieniu.
Gdy jeszcze wiem i czuję ,a milczę w pokorze ;
Jak ptak , co się obrócił w rybę , plusnął w morze.
- Jeszcze frunie płetwami jako dawniej piórem
- Jeszcze niesie na skrzelach ciepłej krwi purpurę
- Jeszcze wyskoczy piersią na miłych wołanie
Zanurkuje w powietrze , lekkim oceanie -
By tam , gdzie ptakiem dawniej był , zrozumieć
Że trzepoce i płynie.lecieć już nie umie.
2011-11-28, 15:47Witajcie Przemysławie, ` Ja , Tadku , tomie 77 , Wasza twórczość jestem całkiem , całkiem...twórzcie dalej , bo warto. -
ON Nieśmiertelny
Przyjaciel nasz to, oraz wróg - niebagatelny.
Na wszystko wpływ ma - niepodzielny.
Siła żadna spokoju jego nie narusza.
Nieskończony bieg, to dlań, żadna katusza.
Jedynym jest wszech nieśmiertelnym.Wszech zegary i wszechświata siły,
Te co najznamienitszych wojów zabiły,
Zrozumienia ni litości nikomu nie dały.
Ani nigdy słabości swej nie okazały.
Nigdy kroku wstecznego nie zrobiły.Kto zacz jest ten pan świata?
Pan nad wszystkim i zawsze, pan nad wszystkiema.
Czy jest w świecie moc lub taka zapłata.
Która go choć na mgnienie zatrzyma?*.
2011-11-28, 20:28Oryginał -- http://przyjaznepanstwo.blog.onet.pl/On-niesmiertelny,2,ID415843851,n. -
To miejsce jest przeznaczone dla poezji ,a zamieszczam prozę.Wierzę ,że po zapoznaniu się z zamieszczoną treścią, wybaczycie wyjątek...
"Napisał ją Max Ehrmann w 1927. Szukaj książki „Desiderata of Happines” .
Mówi się też, że jest to anonimowy tekst podrzucony w kościele w Baltimore,jednak to nieprawda.Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu. Pamiętaj jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść. Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie. Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach, świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przysłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu. Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wielkiej oschłości jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to, co lata przynoszą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki, jaki być powinien. Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek sądzisz o jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twoje pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swoją duszą. Z całym tym zakłamaniem, znojem i rozwianymi nadziejami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądź uważny. Staraj się być szczęśliwy. "
-
Liryka.
Jest dobra dla sentymentalnych panienek.
Które byle duperelka chwyta za gorące serduszka.
(a może tylko rozpina sezam stanika? ).
Wprawdzie Gałczyński pisał o tkliwej dynamice.
Ale pewnie był na kacu.
Więc Mu się popieprzyło.
Teraz – gdy dusze kolczaste.
Łokcie żelazne.
Zamiary perfidne.
Trzeba nowego wiersza.
Który kobietę zwali na łóżko.
Faceta przywdzieje w skórę diabła.
Dziecko wystraszy aż się posika.
Polityka ozłoci jeszcze jednym kłamstwem.
A intelektualistę rozśmieszy aż do rdzenia.
Pełnego kieliszka stojącego jak bocian.
Na jednej nodze czerwonego światła.
Które zatrzyma rozpędzony wrak romantyzmu.
Nadający się jedynie do jak najszybszej.
Kasacji.[w :] Juliusz Wątroba, Ślady na wietrze. Wiersze wybrane, Związek Literatów Polskich, Katowice 2001.
-
"Szedł po ciemku staruszek, byłby wpadł na krzaczek,
Ale mu w tym momencie zaświecił robaczek.
Zacny staruszek mruknął, no jakoś mi leci,
Choć żem stary, to jednak robaczek mi świeci.Raz słowik śliczne pienia wywodził na żerdzi,
A obok usiadł śmierdziel, wypiął się i śmierdzi.
Przestań - błaga go słowik - bo mnie tu szlag trafi.
Trudno - odrzekł śmierdziel - każdy robi co potrafi.Spotkał raz pancernika pancernik wśród mięty
I pyta go: a cóżeś ty taki wyrośnięty?
Na to ten duży wydał ryk okropnie gromki
I odrzekł: tażesz ja jestem pancernik Patiomkin!Zniosła strusica jajo, całe na zielono
Struś w krzyk: z kim mnie zdradzasz ty niewierna żono!
Skąd mam wiedzieć - odparła - pytasz jak głuptasek
Wszak wiesz, że jak na mnie krzykną, chowam głowę w piasek "Andrzej Waligórski