Poezja... Wiersze, które czytam

  • "Blada róża" Tetmajer Przerwa Kazimierz.

    Na me oczy czar uroczy.

    Chyba jakiś z nieba spadł.

    Gdzie je zwrócę, gdzie wzrok rzucę,

    Bladej róży widzę kwiat.

    Oczy mrużę, bladą różę.

    Widzę ciągle, jak i wprzód.

    Sigam do niej, ale w dłoni.

    Zamiast kwiatu czuję lód.

    I opada róża blada,

    Rozsypała listki swe.

    Pofrunęły, otrząsnęły.

    Jedną wielką rosy łzę.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "Blada róża", piękny wiersz, pięknie opisane przemijanie uczuć...

  • Erotyk.
    Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.

    Na rozrzuconych poduszkach z rajskich, jawajskich batików.

    Umieram słodko bez żalu, umieram cicho, bez krzyku. —.

    Czas za firanką ukryty porusza skrzydłem motyla,

    A moje czoło znużone coraz się niżej przechyla...

    Wreszcie dotykam Bieguna i śnieg mi taje wśród włosów,

    A końcem lakierka dosięgam trawy szumiących Lianosów...

    Leżę na ciepłych krajach, na gorejącym Równiku,

    I na jedwabnych poduszkach z różnobarwnego batiku...

    Wyciągam ręce ku Tobie, w Twoją najsłodszą stronę.

    I czuję na rękach gwiazdy nisko nad nami zwieszone...

    Ogarniam Cię splątanego w pochmurny namiot niebieski,

    I spada niebo z hałasem, jak belki, wiązania, deski,

    Obrzuca nas półksiężycem, słońcem, obłoków zwojem —.

    I tak spoczywam — okryta niebem i sercem Twojem...

  • Deklinacja wieczorna.

    Natęż myśl.

    I zgaduj:

    Czy śpię.

    Czy jeszcze w ciemności rozmyślam.

    Nie o tobie.

    Czy uczę się słówek.

    Aby zrozumieć.

    Nie ciebie.

    Czy martwię się.

    Czy tańczę.

    Czy w fatałaszkach grzebię.

    A może piję kawę z czarnej filiżanki.

    Na spotkaniu w kawiarni.

    Nie z tobą.

    Czy kładę głowę na ramię.

    Nie tobie.

    Lub może idę ulicą.

    I chcę.

    Byś z naprzeciwka nadszedł niespodzianie.

    Zgadnij — jeśli potrafisz.

    Zgadnij — jeśli — — —.

    /Ewa Najwer/.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Kasandra napisał(a): Na wszystkich portalach dotyczących poezji to samo. Linkowanie cudzej twórczości. To tak jak kopiowanie muzy na YOU TUBE. Piszcie sami -- małpowanie nie ma sensu i wartości. Każdy może znaleźć sobie to w necie lub literaturze. Piszcie swoje, lepsze, gorsze ale swoje. Poezja, proza swoje przemyślenia.[/blockquote]
    2012-06-19, 08:39
  • "Miłości owe, o których tak mnogo" Tetmajer Przerwa Kazimierz.

    Miłości owe, o których tak mnogo.

    Słyszałem w życiu - kędyż one są?

    Ja nie pamiętam, nie baczę nikogo,

    Przeszedłem może kiedy czyją drogą,

    Ale nikt drogą nie przestąpił mą.

    Jednej kobiety nie zostawiam w drodze -.

    Są jakieś cienie, czy też były - cóż?

    Z dziewiczem sercem żywot mój przechodzę,

    Albom je oddał gwiazdom, gór szeżodze,

    Szumowi lasu, wodzie, schodom zórz...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~BAZYLISZEK napisał(a): ~Kasandra napisał(a): Na wszystkich portalach dotyczących poezji to samo. Linkowanie cudzej twórczości. To tak jak kopiowanie muzy na YOU TUBE. Piszcie sami -- małpowanie nie ma sensu i wartości. Każdy może znaleźć sobie to w necie lub literaturze. Piszcie swoje, lepsze, gorsze ale swoje. Poezja, proza swoje przemyślenia.
    [/blockquote] 2012-06-19, 08: 39. [blockquote] ~LUCYFER napisał(a):
  • Pokój.

    Ciało moje znużone jest jak ziemi.

    Poniżony nieszczęściem krąg.

    I jak łasce pokoju.

    Nie umie uwierzyć.

    Łagodnemu dotknięciu twych rąk.

    /Ewa Najwer/.
    2012-06-19, 10:02*.

    Kiedy umrę kochanie.
    Gdy się ze słońcem rozstanę.
    I będę długim przedmiotem raczej smutnym.

    Czy mnie wtedy przygarniesz.
    Ramionami ogarniesz.
    I naprawisz co popsuł los okrutny.

    Często myślę o tobie.
    Często piszę do ciebie.
    Głupie listy - w nich miłość i uśmiech.

    Potem w piecu je chowam.
    Płomień skacze po słowach.
    Nim spokojnie w popiele nie uśnie.

    Patrząc w płomień kochanie.
    Myślę - co się też stanie.
    Z moim sercem miłości głodnym.

    A ty nie pozwól przecież.
    Żebym umarła w świecie.
    Który ciemny jest i który jest chłodny.

    /Halina Poświatowska/.
    2012-06-19, 10:04*.

    Nie czekaj na mnie. Pozamykaj drzewa.

    Im wytłumaczysz. Pomyślane na to.

    Liściom nic nie mów. Im mówić nie trzeba.

    Niech się odwrócą w piątą stronę świata.

    Drzwi pozamykaj. Już to im wystarczy.

    Ale nie na klucz. Tylko tak na niby.

    Wiatrowi powiedz. Wstrząśnie ramionami.

    I w noc powieje. To dobre alibi.

    I powiedz oknom co pilnują domu.

    Wiecznie z oczami swoimi na warcie.

    Już wszystko. Więcej nie powiedz nikomu.

    Odepchnij chmury pochmurne uparcie.

    Nie czekaj na mnie i słów nie otwieraj.

    Noc jest zbyt stroma. Stroń od takiej nocy.

    Noc jest zbyt stroma i nie czekaj na mnie.

    Dzisiaj nie przyjdę. Dziś muszę umierać.

    /Ewa Lipska/.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~LUCYFER napisał(a):
  • Za tyle lat.

    Za tyle lat na ile będą wyglądać.

    O ile dojrzeją do mówienia o nich.

    Za tyle lat powrócę popatrzeć na chwilę.

    Dom mój krokiem skończonym przypomnieć.

    Drzwi otwarte. Och przeciąg! Nie zamknąłeś mój drogi.

    I rozmowy nasze uleciały.

    Teraz świat je podsłucha. Teraz świat je rozniesie.

    Będą jeszcze raz umierały.

    Jak niewiele się zmienia.

    Pokój godny zaproszeń na herbatę.

    W krzesłach lekko wytartych drżą jeszcze nasze cienie.

    Już półcienie. Wypełzły przez lato.

    Stół pokryty wyznaniem. Moim. Twoim. Już nie wiem.

    Talon szczęścia. Nie wykupiony.

    Zawsze byłeś niedbały. Jeszcze kwiaty dla ciebie.

    Stoją chude wyschnięte zdumione.

    Jeszcze wiersze. Ach wiersze wsparte niemym porywem.

    Teraz z ręki do ręki przenoszę.

    Ale wiersze jak wiersze. Ale wiersze jak życie.

    Może tylko trochę bardziej siwe.

    /Ewa Lipska/.
    2012-06-19, 10:08Chora miłość.

    Zostaje tylko znużenie.

    — szara twarz pielęgniarki.

    Z wielu nocnych dyżurów —.

    Wśród prześcieradeł.

    Pachnących chloroformem.

    Nikły błysk źrenic.

    I bezsilne otwarcie dłoni.

    Chora miłość budzi się.

    Na chwilę.

    W łagodnym świetle łez.

    Wkrótce jej ciało.

    Będzie tylko słowem.

    /Ewa Najwek/.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
  • Ze płoniesz?

    Ze płoniesz?

    I cóż że płoniesz...

    Ogrzej mi dłonie.

    /Ewa Olczak/.
    2012-06-19, 10:13Droga.

    Idziemy ku sobie.

    Coraz bardziej zmęczeni.

    Nasze stopy krwawią.

    Piersiom brakuje powietrza.

    Mówisz.

    To początek.

    A przecież.

    Doszliśmy już.

    Do zobojętnienia.

    /Ewa Sabelanka/.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Pati napisał(a): Ze płoniesz? Ze płoniesz? I cóż że płoniesz... Ogrzej mi dłonie. /Ewa Olczak/. zamiast te głupoty przepisywać z książek to może kawe wypijemy?
  • Gdzie? ;p.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jest 30 stron przedrukowanych z róznych innych żródeł. A nie lepiej coś od siebie napisać. Kasandra zaproponowała ten właśnie sposób. Może ktoś skorzysta? A może dalej będzie jak małpa małpował.