Czas miniony... Koleżanki ojciec powrócił po wojnie z Francji, gdzie pracował bardzo ciężko, od dzieciństwa, w kopalni. Jej matka, wraz z rodzicami, powróciła z Jugosławii, z wielkiej biedy, gdzie pola orało się sochą jeszcze długo, długo po wojnie. Tutaj, w B-cu, poznali się, pokochali i zawarli związek małżeński. A więc "wymieszali się", kulturowo. Różnice kultur były bardzo widoczne, choć nowo utworzony związek małżeński powoli zatarł to, co było "agresywne". Byli wspaniałymi ludźmi, Polakami. I w takim duchu wychowali swoje dzieci. Czy są Polakami? Mówią, piszą i czytają, modlą się po polsku. Tu pracują, wychowują kolejne potomstwo, płacą podatki. Przez całe swoje życie budują Polskę. Ja urodziłam się w Wilnie. Jestem Polką z dziada - pradziada. Czy to moja wina, że zmieniono granice mojego kraju? Żeby mówić po polsku, musiałam opuścić rodzinne strony i przyjechać tu, do B-ca.
Skąd jesteśmy
-
-
Ci ludzie sami czesto mowia ze sa jugolami chociaz w wiekszosci to polacy ktorych tam zapedzono. Niech sie zdecyduja czy sa prawdziwymi polakami czy do konca swiata beda udawac ze sa jugolami i propagowac jugolska kulture.
-
Słuchaj, Bc. Piszesz "Polska dla polaków", robisz po tym buźkę i myślisz, że tak jest to mniej żenujące i mniej trąci nacjonalizmem. Biedaku! Szanuj Polaków, pisz to słowo wielką literą, skoro jest Ci takie drogie. Widzę też, że prawdziwy z Ciebie historyk-odkrywca. Powiadasz, że do Bośni ludzi zapędzono. Toż to odkrycie niemal na miarę Kopernika. Ja myślę, że ich tam nie tylko zapędzono, ale np. sikali do święconej wody albo są Żydami. Trumf, zaczyna mi być Ciebie szkoda. Nazywasz rzeczy po imieniu, ale właściwie powinieneś napisać jak Bc, "Polska dla Polaków": piszesz o mentalności, która Ci nie odpowiada. Nazywasz ją bałkańską. Co prawda wiele w niej obcych elementów, francuskich, zabużańskich, centralnopolskich. Ale Ty masz alergię. Wszystko tutaj jest be. Każdy, kto tu mieszka, pozarażał się od tych Jugoli. I Ty ciągle w tym Bolesławcu. Jak Ty dajesz radę? Dwadzieścia lat takiego masochizmu. Moim zdaniem powinieneś pomyśleć o powrocie tam, skąd przyjechałeś - do miejsca, w którym, jak piszesz, gdzie ceni się inność. Do Nibylandii. Ale pamiętaj, w Nibylandii też mieli problem dyktatury i potępiania odmienności. No i do tego też mogłeś nasiąknąć tą jugolską mentalnością. Wiesz, z kim się przebywa, takim się bywa. No, ale TAM ceni się odmienność. Loczku, jesteś super!
-
Kacha nie denerwuj sie tak jugolko droga bo ci zylka peknie. Polska dla Polakow ;).2009-04-20, 18:57I niech sie zdecyduja czy sa polakami czy jugolami. Jeszcze tego brakuje zeby Polacy wracajacy ze szkockiego zmywaka nosili spodnice w krate i grali na dudach :D.
-
Kacho - odwracasz kota ogonem ponownie. Najwyraźniej nie potrafisz oddzielić ziarna od plewy. Nie będę kopał się z osłem ;)
Mi to dobrze. -
Do Kacha - Zespół niezły, bałkański folk-jazz. SUPER.
-
O, czekałam, kiedy Trumf wreszcie użyje ulubionego przez siebie idiomu: "nie będę kopał się z osłem". Inwektywy! Pięknie! Bc, u Ciebie też, jak to ładnie tak kogoś wyzwać. Proponuję zapisać się do NOP, o ile jeszcze tego nie zrobiłeś. Znajdziesz tam pełne zrozumienie dla swoich poglądów.
-
Kacha - ten "idiom" nie jest mój i z pewnością nie trzeba go tłumaczyć ;)
Jestem zwolennikiem logicznego myślenia i niech tak zostanie ;). -
Informacja dla wszystkich - Sołtys w Gościszowie, zbiera na wyjazd do Bośni. 440zł. Wpłacić do 26. 04. 2009r. Na adres w/w. Wycieczka w lipcu. Dzwonić do w/w sołtysa i dowiadywać się więcej. POZDRAWIAM!
-
Czy ktoś może coś napisać o Polakach przybyłych do Bolesławca z Francji? Poza kilkoma zdawkowymi faktami i znajmościami z rodzinami koleżanek, wiem niewiele. Loczku, oglądam czasem programy polonijne na TVP Polonia. Dość chętnie pokazuje się tam Wilno, oglądałam fantastyczny program o Kaziukach Wileńskich. Pamiętasz to święto? Uczestniczyłaś w nim? Odwiedziłaś Wilno potem? Trumfie, odnalazłeś swoją przystań w Bolesławcu, a jednak bardzo Ci tu źle. Pamiętaj jednak, że tam dobrze, gdzie nas nie ma - Twoje miejsce, w którym ceni się inność, mogłoby się okazać dużo mniej przychylne, gdybyś tam wrócił na stałe. A mentalność bolesławian nie może być tak silnie określona przez ulotny nimb Bałkanów. To doprawdy idiotyzm sądzić, by ten drobny element, (który niesie ze sobą i negatywne, i pozytywne (sic! ) konotacje) odegrał rolę dominującą w tak wymieszanej społeczności, w której raczej wykuwa się nowa wartość oparta na wielokulturowości miejsca. Czynników, które na niekorzyść zmieniały naszą mentalność, szukałabym gdzie indziej. Upraszczając - wojna, niewola wszelkiego rodzaju, mnożące się uprzedzenia jeszcze od czasów ksenofobicznej albo bezmyślnie kosmopolitycznej szlachty, komuna, no i ten niedoskonały, niemal dziewiętnastowieczny niestety kapitalizm. I to widzę wszędzie, gdzie przychodzi mi mieszkać. Choć np. urzędy zdarzają się mnie już zaskakiwać na plus. I w Bolesławcu, i we Wrocławiu, i w Warszawie. Stacje benzynowe? Jeżdżę po Polsce na przestrzał i wszędzie to samo. Raczej miło, z wyjątkami. Poza tym te trawy. Kto to pisał o ich wypalaniu tylko w Bolcu? Z Bc nie podejmuję się w ogóle dyskusji. Trumf jest trochę bardziej powściągliwy w wyrażaniu swoich poglądów, a BC kawa na ławę. Wstydziłabym się, ale wiadomo, internet miejsce, gdzie dla wielu wstyd nie istnieje. Agnieszko, Gościszów to chyba dawna Gumjera! Fantastycznie. Zazdrościłam kiedyś koleżance jej wyjazdów do Lwowa. Żałowałam, że moi (ta ich bośniacka część) nie mogą pojechać do Bośni. Wreszcie wszystko się normalizuje. Trumf ma szczęście, bo jego opuszczona 20 lat temu mała ojczyzna jest chyba gdzieś w Polsce i może sobie tam czasem zaglądać.2009-04-21, 10:24Uwaga, znalazlam ciekawą informację dla Polaków z Gumjery, tudzież z Bośni w ogóle. http://www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=msz05_52.
-
Forinerka - przypinasz mi jakąś łatkę, czy mi się tylko wydaje? Z natury jestem kosmopolitą, nie mam uprzedzeń (etnicznych itp). Góralską muzykę wytrzymuję ale pewnych rzeczy nie lubię ;) Unikam stereotypów, często "idę pod górkę" by uniknąć tłumu i schematów z tym związanych. A moja mała ojczyzna jest we mnie tzn tam gdzie jestem. To mój świadomy wybór. No może w 10% przypadek, no ale przypadki nie istnieją ;).
-
Podobają mi się wypowiedzi Kachy i Forinerki. Treść ich jest przemyślana, wyważona. Nie występuję zwroty, których celem jest urażenie kogoś. Wyczuwa się też tęsknotę za "korzeniami"... Moją pasją jest genealogia, dlatego rozumiem tę tęsknotę. Jednak młodość ma swoje prawa, a do zainteresowania się przeszłością, trzeba dojrzeć. Więc nie oburzają mnie opinie, w których jest sporo słów, których ja nie użyłabym. Do Wilna jeżdżę prawie każdego roku. To miasto należy do najpiękniejszych w Europie. Znam wiele miast na naszym kontynencie, dlatego wiem, co piszę. Idąc po chodnikach Wilna, "czuje się" Mickiewicza, Słowackiego, Syrokomlę, Śniadeckich, Balińskich i wielu, wielu innych Wielkich Polaków. A kościoły! A Ostra Brama! A sama piękna rzeka Wilia, którą zwą obecnie Niarys. Zachęcam do odwiedzenia Wilna, warto. Koniecznie "wdepnijcie" na cmentarz na Rossie. To nie tylko Serce Syna przy grobie Matki.2009-04-21, 12:21http://www.moje-fotografie.pl/foto-2097.htm
To adres strony, na której została zamieszczona fotografia cmentarza na Rossie. Zachęcam do obejrzenia. Może ktoś skomentuje? -
Smiem twierdzic, ze roznica kulturowa wilniukow i zabuzan w porownaniu do "serbow" ma zrodlo rowniez i twym, ze ci pierwsi zyli caly czas w srodowisku kultury polskiej. "Idąc po chodnikach Wilna, "czuje się" Mickiewicza, Słowackiego, Syrokomlę, Śniadeckich, Balińskich i wielu, wielu innych Wielkich Polaków. A kościoły! A Ostra Brama! ". "Serbowie" musieli bronic kultury ojcow. Wschodniacy az do wojny ja rozwijali.
-
Jacy serbowie? Jestescie Polakami czy serbami? Bo raz piszecie jedno, a raz drugie.
-
No i Bogu muszę podziękować, bo widać że po tej WOJNIE INTERNETOWEJ, wszyscy otwierają serca i oczy! Jednak to powstające Stowarzyszenie ma sens! Wszyscy jesteśmy tylko ludzmi, obojętnie z jakiego narodu. Może razem pokażemy coś innego, niż ci nasi politycy przy korytach na szczycie... Powiem coś ciekawego, co pokazuje prawdę, a nie urojone polityczne brednie. Mój chrzestny jest z pochodzenia Chorwat. Mój kolega(43 lat) jest Serb, niedawno w Polsce się osiedlił. Chrzestny i mój kolega leżą po poważnych operacjach. Dzwonią do siebie i podtrzymują się na duchu. A według polityków i historyków powinni się nienawidzić. Powiem jasno, tylko świnie w ludzkiej skórze, zagryzają się, o dostęp do koryta... i szczują jeden drugiego do wojny. Myślę, że czas na pokazanie czegoś innego. Najważniejszy jest POKÓJ!