Skąd jesteśmy

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja jestem z polski i polecam: feel, dode i michała wisniewskiego.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Agnieszko zapraszam na pewien blog pewnego bolesławianina, "człowieka" który podziela wiele Twoich poglądów. /To odpowiedz na zaproszenie z innej dyskusji/. http://przyjaznapolska.blog.onet.pl/.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Misiu, dziękuję za adres.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Proszę - tam jest wszystko namiar na NK również. Proszę przegłądnąć wczesniejsze posty.2009-04-22, 21:55Wszyscy jesteśmy z matczynego łona - ale niektórych stfożyl buk.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Loczku, czytam ciekawą książkę pt. "Narody i stereotypy" pod red. Teresy Walas, Kraków 1995. Jest tam kilka ciekawych artykułów o stereotypach Polaków i Litwinów na temat siebie nawzajem. Jeśli byłabyś zainteresowana, mogłabym ewentualnie zrobić kopię (obawiam się, że książka może być trudna do zdobycia w Bolesławcu). Jakoś byśmy się odnalazły. Ale tylko do wtorku mogę to uczynić, bo wtedy oddaję książkę. Piszę o tym, bo sama dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy z owej publikacji. Kasiu, spostrzeżenie słuszne, ale niepełne: zapominamy o tym, że byliśmy kolonizatorami tych ziem, i Polacy z tamtych miejsc (zza Buga) przywieźli do Polski też ze sobą wschodni pierwiastek. Dlaczego Mickiewicz miał najbogatszą chyba wyobraźnię pośród polskich poetów? Z tego samego powodu, dla którego białoruski folklor jest jednym z najbogatszych folklorów słowiańskich - nieco mroczny, pełen zabobonów i fantastyki. Widziałam kiedyś fantastyczne przedstawienie II cz. Dziadów wystawione przez niemieckich studentów po polsku. Zachwyciła ich ta ludowość, zabobon, gusła. Nie wiedzieli, że ten bardzo polski pisarz tak ochoczo czerpał ze wschodnich źródeł i że, słusznie, przyznają się do niego i Litwini, i Białorusini.2009-04-23, 22:36Ps. Loczku, zdjęcie się nie wczytało. Nie mogę skomentować, bo pod linkiem wyświetla mi się error. :(.2009-04-23, 22:47Już się czytało! Dziwy! Dziwy, panie! Chodzi o zdjęcie nagrobków ukrytych w trawie? Przypomina mi to też zapomniane groby cmentarzy żydowskich na Podlasiu. Też zabrakło ludzi, dla których te groby były ważne.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kacha, nie mialem zamiaru i nie aspirowalem do tego, aby moja wypowiedz opisala w pelni to zjawisko. Napisalem przeciez "rowniez i to... " Sadze, ze na tych ziemiach bylismy kolonizatorami e i jednoczesnie kolonizowani. Kacha, gdybys zechciala byc mniej mentorska, wtedy wymiana pogladow z Toba i wzajemne ubogacenie byloby o wiele przyjemniejsze.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Oj, Kasiu, nie denerwuj się, nie mam zamiaru Cię tu edukować, chciałam tylko popchnąć dyskusję na nowe tory! Po prostu uważam, że to co nazwałeś różnicą, w pewnym stopniu można też potraktować jako podobieństwo. Uważam jednak, że kilkaset lat kontaktów polsko-litewskich, polsko-białoruskich, polsko-ukraińskich wytworzyło naprawdę zupełnie nową jakość. Te krainy bardzo się różniły od innych części polski (między sobą też). Nie przeceniałabym więc 5o, 60 lat kontaktów polsko-serbskich (to już bardziej do Trumfa). Kasiu, jak rozumiesz to, że Polacy na wschodzie byli również kolonizowani?2009-04-24, 10:47Aha! Ponawiam również pytanie Forinerki: co z Polakami z Francji w Bolesławcu? Wiem, że takowi trafili również do Wałbrzycha, bo tam są kopalnie, a co z naszymi, bolesławieckimi? Mam dwie koleżanki, których dziadkowie stamtąd przyjechali, ale nie były mi one w stanie zbyt wiele na ten temat powiedzieć.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kacha, kolonizowani w sensie kulturowym (tradycja, obyczaje, obrzedowosc, religijnosc, wiele naleciaosci bizantyjsko-slowianskoprawoslawnych).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Aha! Nie zrozumiałam o co Ci chodzi, bo dość metaforycznie użyłeś tego słowa, ale jak tak, to ok.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kacha, jestem "Kasia" to moj nick, (ale ja "uzyl em").2009-04-24, 16:41Kacha wybacz, chodzilo o inny post i inna osobe, ktora mi sympatycznie dokucza na moim blogu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kacha jeśli wciąż jesteś zainteresowana tematem stereotypów związanych z akulturacją itp. to myślę, że mogę ci pomóc. Jeśli chcesz mogę napisać o tym trochę.2009-04-25, 18:08Zadziwia mnie jedna rzecz, właściwie tak jak Kacha mówiła - że te stereotypy są ciągle żywe. Nazywanie ich Jugolami czy Serbami jest po prostu dla nich obrazą. Można przytoczyć podobną sytuację (aczkolwiek nie identyczną) - to tak, jakby ktoś nazwał któregokolwiek z nas Niemcem, bo żyliśmy przecież na ziemiach należących do Niemiec, a teraz są to ziemie tak zwane odzyskane. I co z tego, że teraz już nie mieszkamy "w Niemczech"? Przecież dalej jesteśmy Niemcami! Pewnie, terytorium, język, kultura itp to wszystko stanowi o naszej tożsamości narodowej. Z tymże są to wyznaczniki obiektywne, z zwenątrz ustanawiane. Natomiast do subiektywnych, czyli takich jakie uznaje sama jednostka, należą przede wszystkim autoidentyfikacje (kulturowe, językowe, religijne, narodowe), a przecież ONI wcale nie czują się Serbami, Chorwatami, Jugolami itp. Więc dlaczego na przekór wiemy lepiej od nich samych? Fakt, mówi się o NICH, bo są grupą jakby nie było wyjatkową, i dobrze wiemy dlaczego. Ale to w jaki sposób się o nich mówi, strasznie mnie wk*a. No ale cóż, przecież nic na to nie poradzę. Dobrze właściwie, że tak się dzieje, przynajmniej mam o czym pisać. Nastroje ksenofobiczne nie dotknęły Polaków w Bośni tak bardzo, jak po przyjeździe do ojczystej Polski. Polak Polakowi wilkiem. Zawsze tak było, jest i będzie. Koleszka jest w stanie pobić sąsiada z naprzeciwka za to, że nie mieszka na "jego" osiedlu, tylko za ulicą. I już jest wrogiem, już jest tym złym. Zastanawiam się też, apropos tego, co powiedział Jan wcześniej, że "starają się mówić po polsku" - jak wciąż mogą się starać mówić po polsku, skoro mieszkają już w Polsce od `46? Może i mówią do siebie po serbsku - nie wiem, bo nie mieszkam w Bolesławcu, ale co w tym złego? Pochodzę ze Śląska Górnego, w "gronie swoich" rozmawiam wyłącznie po śląsku, to chyba normalne. Więc to, że nawet jeśli mówią do siebie w serbsko-chorwackim określa ich jako 100% Serbów, Bośniaków? Takie a nie inne kwestie dyskryminacyjne języka polskiego w Bośni sprawiały, że język polski był po prostu rzadziej używany i kaleczony, przez to co niektórym być może łatwiej było się porozumieć po ser-chor.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Juda, ja się też trochę tym zajmuję od strony naukowej. W mojej pracy jakieś echa stereotypów oczywiście się znajdą, choć moja działka zasadniczo jest inna. Chcę uściślić sprawę języka. Ci ludzie zawsze, również w Bośni, mówili po polsku (w Bośni oczywiście między sobą, anie z Serbami, żeby np. jakiś Bolek się nie zdziwił i nie zaczął twierdzić, że w ogóle ludzie ci polskiego nie znali). W ich języku jednak nie ma prawie w ogóle naleciałości z języka serbskiego. Jest trochę elementów składniowych i kilka słów, których już raczej nie używają, takich jak paradajsy czy lubienica, jedno określa pomidory, drugie arbuzy - dwa słowa opisujące rzeczy, których nie było w Galicji. Zapożyczenia te jednak przybrały polską formę, usadowiły się w języku polskim na polski sposób. W swoich relacjach ci ludzie czasem mówią o tym, że gdy się spotykają, lubią pośpiewać po serbsku czy porozmawiać w tym języku - powrót do przeszłości, w końcu byli dwujęzyczni. Sami zaś posługują się fantastycznymi gwarami języka polskiego - gwarami małopolskimi i południowokresowymi (to drugie rzadziej), niekiedy ze elementami gwar z pd. Mazowsza. Ich język jest reliktem! Tak jak dialekty w Polsce w ogóle (za kilkoma chlubnymi wyjątkami, np. Śląskiem, czego szczerze Ci zazdroszczę). Możliwe, że ludzie, którzy ich słuchają, a mają przodków ze wschodu, dziwią się ich językowi i myślą, że to jakaś serbska mieszanka, ale zapewniam Cię, a znam się na tym, tak nie jest! To po prostu inny dialekt j. Pol.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Prosimy o kontakt wszystkich, którzy znają, lub sami są potomkami reemigrantów z dawnej Jugosławii. Przyjechali w 1946 - 8 do Polski. Od ok. roku zbieramy materiał, wywiady, zdjęcia (ksero, itp. ). Prosimy o poważne potraktowanie naszych działań. W przypadku wywiadu, zdjęć, itd. możemy zawierać umowy dotyczące treści i wykorzystania w filmie, książce. Wszystko zgodnie z prawem. Podaję mój adres na nasza-klasa: Agnieszka Węgrzyn ( Bleczyc ) Kołobrzeg. Lub e-mail agakg3@wp.pl.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak sie wam nie podoba w bolcu to jazda na bałkany trenować swoje chore WOJNY.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czy ktoś wie coś na temat Stowarzyszenia, które miało zacząć działalność w najbliższym czasie?