Skąd jesteśmy

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do, K, - Sory, faktycznie masz rację, zwierzaczki takie jak Ty lubią coś innego. Ale ja pisząc kieruję się do gatunku Homo sapiens. A Ty z jakiego jesteś gatunku, bo jeśli kotek to potrzebuję Ciebie na łapanie myszy, a jeśli psinka, to do pilnowania domu. Nie wstydzić się, mówić śmiało. Przygarnę z przyjemnością, kocham zwierzęta.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Uwielbiam płytę "Yugoton". "Yugopolis" trochę mniej, ale też ciekawa. Dzięki obu płytom udało mi się dotrzeć do oryginalnych nagrań i dokonać kilku odkryć. Teraz wiem, dlaczego jugosłowiański rock był dla polskich wykonawców w latach osiemdziesiątych tak ważny - okno na zachód, ale przefiltrowane przez dobrze znany nam totalitaryzm. Na początek zespół Haustor:

    A poza tym jak ktoś zna "Malcziki" w wykonaniu Kazika, to warto zobaczyć też to:

    Tym razem to zespół Idoli. Agnieszko, czy coś konkretnego wiadomo o stowarzyszeniu? Gdzie można znaleźć informacje na ten temat! Wszechpolaku, to że słyszałeś tylko o Polakach ze wschodu, to nie wina Agnieszki. Losy Dolnego Śląska są trochę bardziej skomplikowane. Spójrz choćby na ciekawy wpis Loczka! Poza tym z Jugosławii przyjechali po wojnie reemigranci - Polacy - którzy wcześniej za chlebem wyjechali do Bośni (w ramach jednego państwa, Austro-Węgier). I to chyba naturalne, że niektórzy z nich przyjechali z żonami czy mężami pochodzącymi z krajów byłej Jugosławii. Mnie osobiście niepokoi to, że nie robimy specjalnego użytku z naszej wielokulturowości. Początkowa nieufność, potem asymilacja, teraz jakaś nowa jakość będąca często brakiem wiedzy na temat własnych korzeni, brakiem szacunku do przeszłości. Polacy z Jugosławii mają jedynie Festiwal Kultury Południowosłowiańskiej - święto ignorowane przez młodych ludzi. Polacy z Francji chyba zupełnie zniknęli. Polacy ze wschodu mają stowarzyszenie, którego działania dotyczą chyba najstarszego Pokolenia. Trochę to upraszczam, ale pytam - a co z nami? Czyżby zupełnie nas to nie interesowało?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rejestracja Stowarzyszenia będzie po 20 kwietnia, moja firma i jeszcze kilka innych damy pieniądze na opłaty przy zapisie prawnym, chodzi też o działalność gosp. Ponieważ od kilkunastu lat zajmuję się budownictwem, więc z przyjaciółmi, po fachu, uzgodnię pomoc w kwestii prowadzenia księgowości Stowarzyszenia, bezpłatnie. Ja mieszkam w Kołobrzegu, więc zbyt daleko bym mogła tę księgowość dać mojemu księgowemu, chodzi też o codzienne sprawy. A jeśli chodzi o dokumenty Stowarzyszenia, to dostaniesz e-mailem całość. Jeśli wolisz to fax-em. Kacha dzięki za ten temat na forum! Jak mnie zdenerwują pijaczki na budowach, to przy kawce mogę się pośmiać z tych, moich wrogów, w internecie :) :) :) U mnie w Kołobrzegu pogoda jak w styczniu, zimno. A ty masz ciepełko, no w końcu wiesz że lepiej trzymać się południa Polski! POZDRAWIAM i do usłyszenia telefonicznego, oraz do zobaczenia już niebawem! POZDRAWIAM TEŻ MOICH PRZECIWNIKÓW! :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Widzę tu pewne niejasności i nieporozumienia: jakiś południowy temperament, Serbowie, Chorwaci. Reemigranci to Polacy i ich potomkowie, którzy kiedyś wyjechali za chlebem do Bośni, Francji albo zostali wyrzuceni z własnych polskich ziem "za Bugiem" i przyjechali na Dolny Śląsk. I o żadnym "południowym temperamencie" być tu nie może! Owszem są na tych ziemiach także nieliczni Serbowie czy Chorwaci ale to wcale nie są reemigranci - to jugosłowiańscy (chorwaccy, serbscy) emigranci. I jest to zupełnie inna para kaloszy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do, Tubylec, -. Masz rację, ale to Stowarzyszenie ma połączyć ludzi, którzy z różnych powodów byli/są związani z terenami dawnej Jugosławii. Ważną sprawą jest też to, że można i trzeba wykorzystać bałkańską kulturę w celu reklamy Bolesławca i okolic. Takie mamy teraz czasy, że łapać się należy wszystkiego, co nas od utonięcia może ratować. Chcemy też jakoś ratować ludzi starszych, nie mających już sił na zarabianie pieniędzy, by kupić leki, opłacić za energię itp. - to jest najważniejsze celowe zadanie Stowarzyszenia. Ja jestem jeszcze w sile wieku, ale mam w rodzinie wielu starszych wiekowo i za jakiś czas będzie mi trudno im pomagać, a takich jak ja jest wielu ludzi. Natomiast dużo jest też osób starszych nie mających rodzin, albo mających rodziny niezbyt dobre... Tak wygląda życie. A jak wiadomo ani ZUS, ani MOPS, ani inne państwowe instytucje nie pomogą potrzebującym, coś tam rzucą jak kość do ogryzania psom... ale na kościach nawet pies zdechnie z głodu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To się porobiło! A początek był taki ciekawy! Loczku! Brawo! Historie, o jakich zapomnieliśmy! To zawsze interesujące. Niestety, nie dla wszystkich. Potem przychodzą pokolenia, które chciałyby coś wiedzieć, a tu już za późno! Zabawna historia o "Jugolach" i "Ukraińcach". Polacy z Bośni po wojnie nie tylko światowej, ale i domowej w Jugosławii bali się kontaktów z innymi. Dlatego chcieli mieszkać w swoim powiecie sami. Po wojnie jednak zdarzało się, że pociągi błądziły... Polacy z Jugosławii zajechali na ziemię bolesławiecką, gdzie kilka wsi było już zamieszkałych przez Polaków zza Buga. Na początku nie wychodziło im to na dobre. Świetna jest też opowieść pewnej pani, która mówiła mi kiedyś, że ktoś zza Buga zdziwił się, że ona - "Serbka" -chodzi do kościoła i tak dobrze mówi po polsku :) Wyjaśniło się dopiero, gdy owa pani powiedziała, że jest "Serbką" spod Stanisławowa. A ze żyła w Bośni... Do tego dochodzą historie o wspólnym mieszkaniu Polaków i Niemców. Czasem tragiczne, czasem gawędziarskie, czasem smutne, zawsze bardzo ludzkie. Uff! Znów za dużo się rozpisałam. Twarda zasada nieodzywania się bierze w łeb. Ps. Moja mama zajadała się w dzieciństwie palentą, tata jadał kluski ziemniaczane z serem. Skąd jest mama, a skąd tata?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Forinerko, nie odpowiem na Twoje pytanie. Ale... Czy wiesz, że na cmentarzu w Bolesławcu pochowana została Pani A ( nie podam imienia i nazwiska), kobieta, której życie to jedna, wspaniała historia! Balowała na zamku w Petersburgu z samym Księciem Konstantym! Było i wspaniale i pięknie i... tragicznie. Za to, że była kim była, "wylądowała" na Syberii. Po wielu, wielu latach trafiła do Bolesławca. I zmarła, zapomniana, jak zakurzona książka gdzieś w zakamarkach archiwów bibliotecznych... Bardzo lubiłam wysłuchiwać Jej wspomnień. Wiedziałam, że nikt tego nie opisze a tamte czasy nie sprzyjały takim wspomnieniom...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wydaje sie, ze to byla polenta, a nie "palenta".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie mogę słuchać codziennych bardzo ordynarnych serbskich przekleństw tych przesiedlonych rzekomo Polaków i ich potomków, jakby polskich wulgaryzmów było mało.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Agnieszka Węgrzyn (Blecić) i i nnych, którzy mogą mi cokolwiek powiedzieć. Zaczęłaś pisać o Stowarzyszeniu. Wiesz może kiedy "ruszają"? Słyszałam, że mają odbywać się jakieś spotkania w muzeum Kutuzowa? Czy Stowarzyszenie to próba powrotu do wspólnych tradycji i podtrzymania wszystkiego, co tam przeżyli? Jestem bardzo ciekawa. Czekam na odpowiedź.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    U mnie też była palenta, Makłowicz nazywa ją polentą, w słowniku chorwackim znajdziemy palentę, to zależy od miejsca, w którym się ją jadło. Jan, przekleństwa bywają przedmiotem badań językoznawców. Ci Polacy, o których piszesz, nie są rzekomymi Polakami, ale mają - tak jak Polacy z każdego innego regionu - swoje odrębne zachowania. Narody południowsłowiańskie przeklinają częściej i bardziej soczyście niż my. To że ktoś sięga po tamte wulgaryzmy, może świadczyć nie tylko o dwujęzyczności, ale i dwukulturowości. Która na szczęście zawiera się wielu innych aspektach. Język po prostu bywa niewystarczalny. Zdarza mi się, a często rozmawiam ze starszymi ludźmi, że ci zaczynają w pewnym momencie przeplatać swoje opowieści serbskimi wtrętami. Gdy emocje dojdą do głosu, zapomianają, że nie znam serbskiego, który bywa niekiedy jedynym językiem, w którym mogą coś wyrazić. Pewna pani opowiadała mi to samo o swojej matce, o której długie lata nie wiedziała, że ta świetnie zna ukraiński. Loczku, kolejna piękna historia. Cóż, wciąż mało kogo interesują takie historie, a niestety na Dolnym Śląsku pamięć jest jeszcze krótsza niż gdzie indziej.2009-04-18, 18:01Ps. Agnieszko Węgrzyn, spójrz koniecznie na post ponad moim i, jeśli to możliwe, odpowiedz na niego!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W pierwszym tygodniu miesiąca maja, będzie wszystko w prasie. Tych informacji o Stowarzyszeniu jest b. Dużo. To zajęłoby sporo miejsca. Ja już nie mam zbyt dużo czasu, by pisać w internecie, niestety tylko kilka ostatnich dni miałam troszkę wolnych godzin. POZDRAWIAM rozmówców!2009-04-18, 18:47A polenta jest najlepsze z kukurydzianej kaszy lub kukurydzianej mąki. Palce lizać! Na gotującą wodę sypać powoli i mieszać. Dodać jeszcze trochę zwykłej mąki, do zagęszczenia i trzymania w całości. Gotować na wolnym ogniu, mieszając. No i posolić wodę jak się gotuje. Do zesztywnienia musi być doprowadzone, przy stygnięciu. Kroi się na kawałki i dodaje co kto lubi. Można na ciepło lub na chłodno.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Kacha: "Język po prostu bywa niewystarczalny. Zdarza mi się, a często rozmawiam ze starszymi ludźmi, że ci zaczynają w pewnym momencie przeplatać swoje opowieści serbskimi wtrętami. Gdy emocje dojdą do głosu, zapomianają, że nie znam serbskiego, który bywa niekiedy jedynym językiem, w którym mogą coś wyrazić. ". Więc są to jednak rzekomi Polacy, którzy swoją serbsko-chorwacką kulturą zdominowali Bolesławiec i okolice.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ostatnio w podróży do Bolesławca, toważyszył mi rodowity Bolesławianin w wieku około 25 lat i kiedy zapytałam go o repatriantów. Nie mógł mi prawie niczego opowiedzieć, poza tym, że coś o nich słyszał. Czy młode pokolenie w ogóle się tym nie interesuje? Starzy repatrianci skarżyli mi się, że nawet dzisiaj zdarzy się komuś nazwać ich "Serbami", co w tym wypadku, jak sami wspominają, jest dosyć przykre w stosunku do nich. Czy ktoś może mi coś więcej na ten temat powiedzieć? Albo sami napiszcie jak wy ich postrzegacie? Zupełnie przypadkowo, jedząc obiad w barze mlecznym, dziewczyna obok mnie siedząca rozmawiała z koleżanką i powiedziała, że w jej mieście - Bolesławcu mieszkają Serbowie i są strasznie złośliwi i gburowaci. To jeden z kolejnych stereotypów?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    23. 04. 2009r. - zespół LADO z Chorwacji będzie w Bolesławcu. 24. 04. 2009r. W Krakowie. Chyba 22. 04. 2009r. We Wrocławiu. Zespół jest w You Tube, to polecam zobaczyć i usłyszeć.