Zauważyłam, że z zachwytem to trzeba gdzie indziej. Ludzie, którym się podoba są pod tym tematem dyskryminowani. To pa. Bawcie się sami.
Feministka w Maroku – Harem
Dyskusja dla wiadomości: Feministka w Maroku – Harem.
-
-
Ja już wiem, Telimeno, o co Tobie chodzi. Chciałabyś, aby było tak, jak czasem zaglądając na Naszą Klasę, widzę komentarze typu: "ślicznie wyglądasz Justynko", albo "pięknie wyszłaś Kasiu", "cudna fotka Beatko", "nic sie nie zmieniłaś", "jak zawsze piękna, pozdrawiam! " - a na zdjęciach pasztet taki, że nogi aż się same rwą do Eko po świeże bułki :D.
-
Mnie się sam felieton podoba, ale dorabianie sobie pod nim własnego image światowej damy to nie bardzo, bo choć my z zaścianka, to swoje wiemy...
-
Bezpieczniej, pochylając się nad wózkiem, zapytać: "A zdrowe" :).
-
"I tak się trudno rozstać... ". Lolko, nie, nic nie powiem. Ale czytając Cię pomyliłam się myśląc, że jesteś zupełnie inna. Pozdrawiam, tak czy inaczej. W, nigdy Cię nie podejrzewałam o życzliwość do ludzi i wiarę, że piękno to też ludzki charakter. Pasujesz mi doskonale na taką od "cudnej fotki" a za pleckami - co za pasztet. No gratuluję coming out'u.
-
Ja po prostu nie daję komentarzy, jeśli mają być nieprawdziwe.2009-01-03, 14:11A co do mojej życzliwości, to się bardzo mylisz, jeśli myslisz, że jej nie mam, ale nie znosze lansowania kogoś na siłę, kto nie bardzo sobie radzi z tym, co powinien - spotkałam się z tym w pracy i nigdy nic dobrego z tego nie wynikało.
-
Telimeno, jestem szczera do bólu, to największa moja wada - nic na to nie poradzę, z feministycznym pozdrowieniem! :-).
-
No ja też jestem szczery do bólu i zawsze to obraca się przeciwko mnie ;-) Ale cóż, dobrze że jestem jeszcze na tyle"tfardy" ;-)
Ps Proszę pominąć drugie skojarzenie ;-). -
I jeszcze jedno Telimeno, może za dużo skupiasz się nad tym, kim ja jestem, próbujesz mnie wpasować w kogoś ze swoich znajomych, próbujesz odgadnąć jaką jestem osobą, przypinasz mi co i rusz inne łatki, po co? Skup się na tym, co piszę, a nie jak wyglądam i jaki mam charakter.
-
W z felietonu wypływa wielka tęskonota za rajem utraconym jakim było życie tutaj.Bywa ,że w ciągu paru tygodni Książe Przypływów zmienia się w Pierwszego po Bogu - oskarżyciela ,sędziego i kata. Gdy do tego dojdzie obróbka psychiczna przez mamusie i siostry wybranka oraz wskazywanie należnego miejsca w szeregu to mamy już pełen obraz. Tej kultury zmienić nie może pojedynczy człowiek , tak samo jak samotne ognisko nie zagrzeje stepu.Odmienność jest pasjonująca i porywająca , bywa ,że podszyta fascynacją erotyczną , zaburza nawet trzeżwość rozumowania. Uważam ,że to początek przebudzenia.W tamtych stronach biała kobieta jest dla mężczyzny tym co dla nas Ferrari w garażu.Czyli ma mało jeździć , czekać w boksie na zainteresowanie i szczuć kumpli lakierem , zapachem tapicerki i osiągami...:-)Harem to taki garaż.Cóż- wielu ma tylko jedno auto...Ale od czego są marzenia...:-)
-
Wu a nie pomyślałaś, że lubi kobiety i wszelkie pieszczoty z tym związane? ;-)
Ale moim skromnym zdaniem czytając jej wypociny do piękności jej daleko i stąd takie porównania. A co do wielkości piersi to może i ma potencjał ale co z tego, jak całokształt prosi się o interwencję chirurga plastycznego ;-) khe khe. -
Widzisz Julianie jak mozna to ładnie ująć? Szkoda, że w felietonie nie było ani jednego porywającego zdania.
-
Oj, W - porywy to tylko w marzeniach i widzę, że nie tylko feministek :-).
-
Proponuję więc - oddajmy się marzeniom, bo już mnie mierzi ten temat :D jaka śliczna zima za oknem, Lolka, odkopałaś się już ze śniegu?
-
No tak, zgodnie z rozporządzeniem UM, musiałam ten kawalątek szpadlem potraktować i piaskiem posypać, a czy wiesz już o tym filmie, co mamy na niego iść, czy BOK już coś konkretnie zapodał?