Feministka w Maroku – Harem

Dyskusja dla wiadomości: Feministka w Maroku – Harem.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    KTO BYŁ PIERWSZY? KTO BYŁ PROMOTOREM TEGO TEMATU? SPRÓBUJEMY JESZCZE RAZ? . (wg Arabia. Pl. (Autor feliotonu nie ustalony, albo za mało włożyłem trudu na znalezienie autora-przepraszam! ). Feminizm okryty czadorem - rozważania na temat płci w kulturze islamu. One mają prawa równe swoim obowiązkom, Zgodne z uznanym zwyczajem”. (sura Krowa, w. 22 8) Feminizm to ruch protestu, którego „punktem wyjścia jest przekonanie o niesprawiedliwości jaka spotyka kobiety tylko ze względu na to, że są kobietami, ze względu na ich płeć”2. Feminizm zatem to program zaradzenia niesprawiedliwości oraz złu, które je spotyka. Na czym polega to zło i jak jest doświadczane? Czy w każdym kręgu kulturowym spotyka się ten sam typ feminizmu nacechowanego „negatywnym stosunkiem do małżeństwa i macierzyństwa, antagonistycznym stosunkiem do mężczyzn, nietolerancją wobec odstępstwa od oficjalnych poglądów ruchu w takich kontrowersyjnych sprawach jak aborcja czy prawa dla homoseksualistów, w końcu brakiem zainteresowania praktycznym problemem codziennego utrzymywania równowagi pomiędzy pracą a rodziną”? 3. Niestety w badaniach feministycznych istnieje pewna skłonność do niezauważania dorobku kobiet z innych, niż zachodnie, regionów. Czy istniejący bowiem w kulturze islamu nurt feministyczny przystaje do naszego europejskiego rozumienia walki o równouprawnienie płci? Czy w ogóle jego głównym celem jest zrównanie w prawach kobiet i mężczyzn? W islamie status kobiety opiera się na dwóch rolach: małżeńskiej i macierzyńskiej. W ich ramach otrzymała ona szereg praw i przywilejów, które zapewniają jej ochronę, bezpieczeństwo i szacunek ze strony płci męskiej. Funkcjonujący w krajach muzułmańskich system patriarchalny odznacza się silną władzą najstarszego mężczyzny z rodu, podporządkowaniem młodszych starszym oraz różnymi wzorcami obyczajowymi, które obowiązują kobiety jak i mężczyzn. Ich pozycja społeczna ugruntowana jest zatem przez rozdział rodzinnej aktywności oraz władzy według płci. Mężczyźni czerpią swój prestiż ze świata zewnętrznego, a sprawy rodzinne zostawiają kobietom. Muzułmanki nie widzą w tym nierówności, ponieważ zgodnie z islamem „prawa kobiet i mężczyzn są równe, ale nie jednakowe4”. Dlatego w społeczności wyznawców islamu obie płci nie konkurują ze sobą, lecz wzajemnie się uzupełniają5. Skoro tak jest, to na jakich problemach koncentrują się działaczki ruchów feministycznych w krajach islamu? Stosunek kultury europejskiej do cywilizacji muzułmańskiej od wieków nacechowany był ambiwalencją – z jednej strony Wschód fascynował, ponieważ pozostawał dziki, tajemniczy i irracjonalny, z drugiej wzbudzał strach i pogardę. Do dziś ta pełna sprzeczności zachodnia postawa wobec Wschodu odbija się w obrazie orientalnej kobiety, tworzonym od początku XIX w. Przez podróżników, literatów czy misjonarzy. Mamy zatem wizję kobiety o niewyczerpanej i bezgranicznej seksualności, wyszukanej i wyuczonej zmysłowości, która żyje w haremie spełniając każde życzenie swego pana i władcy oraz wizję opresyjnego systemu rodzinnego, w którym całkowicie spowita welonem Arabka jest niewolnicą mężczyzny i nie ma żadnych praw. Pozycję kobiety we wspólnocie muzułmańskiej reguluje Koran – święta księga islamu i szari’at – muzułmańskie prawo12. c. D na stronach www.arabia.pl.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Feministka w Maroku, c. D. Te stereotypy – nierzadko do dziś utwierdzone przez literaturę popularną6- nie tylko kształtują nasz obraz muzułmanki, ale stanowią także oczywisty dowód niższości kultury islamskiej w stosunku do otwartej i wyemancypowanej Europy (rzadko jednak pamięta się, że rodowód tej emancypacji nie był specjalnie długi)7. Często jeszcze nie dostrzega się, że muzułmanka w ramach nakładanych przez kulturę islamu ograniczeń i norm, znajduje drogę realizacji swoich marzeń i życiowych celów. Nasza „uniwersalna” recepta na szczęście dawno już została zakwestionowana i „reszta świata” zaczyna być dumna ze swych tradycji kulturowych, języków i sposobów na życie. Nie inaczej jest z kobietami muzułmańskimi, które same pragną interpretować swój świat. Wyznawcy islamu żyją według Koranu, z którego uczą się prawd wiary i dowiadują się jak postępować w życiu codziennym. Muzułmanka wie co ma robić i czego się od niej oczekuje, ona sama pod osłoną islamu oczekuje pomyślnego i bezpiecznego życia8, a zakazy chronią ją przed stresami, pokusami, współzawodnictwem i innymi wynaturzeniami obcych społeczeństw9. Faktem jest oczywiście, że niektóre kobiety widzą to inaczej i domagają się większych społecznych, prawnych i osobistych swobód. Nawet wtedy jednak, jak pisze znana marokańska feministka Zayna Fatih, „nie widzą swojego zadania życiowego w walce o równouprawnienie na wzór zachodni”10 i coraz częściej pragną wyrażać swoją kobiecość poprzez kategorie swojej własnej kultury. Płeć bowiem, jak wiadomo, jest nie tylko kategorią biologiczną, ale przede wszystkim społeczną i kulturową. Dlatego konsekwencją metodologiczną będzie tutaj postulat badania pozycji kobiety właśnie poprzez pryzmat konkretnej kultury. Jak zatem definiują swoją tożsamość współczesne przedstawicielki kultury muzułmańskiej? „Prawa kobiet są święte. Patrz, aby zachowane były prawa przysługujące kobietom”11. C. D na stronach www.arabia.pl.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jago-"Ale czy to oznacza, ze od teraz nalezy mnie atakowac, bo wyznaje dziewczyn opcje" a czy w drugą stronę nie działa to tak samo- czy od razu należało zaatakować W bo miała inne zdanie?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Uwaga! Część pierwsza tego felietonu, wstrzymana przez dyżurnego redaktora, celem "przeczytania"? Wzmiankowałem tam o niemożnosci ustalenia, może braku starannych poszukiwań, by ustalić autora. Przepraszam. Całość felietonu "Feminizm okryty czadorem-rozważania na temat płci w kulturze islamu" na www.arabia.pl (również bibliografia).

  • Wybacz Adamie, ale o Tobie nawet nie wspomnialam. Wiec widze, ze sam sie musiales upomniec :P. A co do W... odebralam jje pisanie tu jako ataki na te 3 osoby. I to wyrazilam... tyle :D.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wszystko oki, dziekuje Redakcji za umieszczenie w całości przedrukowanego felietonu/Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hej W, ja też ze sztabu obrońców, ale się do mnie nie zniechęcaj. Nie chcę być złośliwa. Chcę Cię zaprosić na kawę i jak babka z babką pogadać. Pomimo, że znam i lubię Grażynę. Tak zwyczajnie Ci powiem W, że ani pozytywne opinie, nasze sztabowców, ani Twoje, szelmy, Adama i i innych - negatywne, tak naprawdę nie są żadną opinią. Masz całkowitą rację, że jesteśmy subiektywni, lubimy Grażynę i z przyjaźni dodajemy jej otuchy, gdy ją ktoś napada. Nasze opinie na temat jej tekstów są szczere ale jak pewnie zauważyłaś, zwyczajne: fajnie, klarownie, ciekawie. Nikt jej tu nie kadzi, że jest genialna, wybitna, a Dostojewski przy niej to pismak :) itd itp. Te felietony to taka mała internetowa forma. Nic poważnego. W, piszesz prawdę, że jak Ci się spodobało to napisałaś, znalazłam tego posta. Uff, pochwała była wyrażona w formie bardzo przykrej tzw. nauczycielskiej :) jak do miernego ucznia, co mu raz wyszło. Ale się postarałaś. Dlaczego tak na Ciebie napadamy, my sztabowcy? Nie obraź się, mi się nie podobają Twoje posty dlatego, że widać w nich, że to coś osobistego. Nawet pod tym przykryciem konstruktywnej krytyki, grzecznościowych formach. Wierzę, że Ci się te felietony nie podobają. Ale nikt Ci z nas nie wierzy, że liczysz iż pod Twoim wpływem Grażyna poprawi swój styl i to Ci leży najbardziej na sercu. Nie da się uwierzyć, że chcesz, by Twoja konstruktywna krytyka ubogaciła Grażynę - felietonistkę. W, tak między nami babkami. Na prawdę chcesz ja wspomóc swoją opinią ;)
    W - Grażyna nie jednej osobie w Bolesławcu zalazła za skórę, nie jest grzeczną dziewczynką :) Krytykowała Zbroję pod własnym nazwiskiem ostro, złośliwie uderzała w jej pracę i dokonania, krytykowała otwarcie prezydenta, bolec[...], jest przyjaciółka Krzyśka Gwizdały. Zdawała sobie świetnie sprawę, że jak napisze coś na portalu pojadą po niej, ale wiedziała też, że ma przyjaciół. Poza tym, napisałaś W jeszcze jedną istotną rzecz, że ta dyskusja toczy się między kilkoma osobami. Jak na miarodajne opinie to za mało. Myślę, że Grażyna ani nie wpadnie w samouwielbienie od kilku dobrych opinii, ani nie zawiesi swej twórczości z powodu kilku złych. A kto zadaje sobie trud wejścia na stronę i napisania komentarza? Ludzie, których z Grażyną lub tym, co reprezentuje, łączą emocje. Jej przyjaciele i jej wrogowie. Przyjaciołom zawsze się spodoba, wrogom nigdy. I mamy pas. Nie chcę Cię w żaden sposób przekonać do zmiany nastawienia lub Twoich opinii. Po prostu nie podoba Ci się i już. Napisz to bez zasłony dymnej, jak to szanujesz autorkę. Tego w żadnym z tych postów nie widać. Widać jedynie Twoje zaangażowanie. Zawsze odpisujesz, tłumaczysz się, walczysz - mój szacunek. Dlatego, że Cię to osobiście dotyczy parę razy Ci się oberwało i zostałaś zaatakowana. Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam, a kawa nie była gorzka. Moim zdaniem Internet to wolne medium. I Ty, i Telimena, i Brawo i Adam, szelma, Trumf każdy ma prawo się wypowiedzieć. A jakie wzbudzi reakcje swymi wypowiedziami, hmy, trzeba ponieść konsekwencje. Cześć.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jago- ano się upomniałem, chyba, że filuternie mi pogrozisz palcem. Na pierwszej stronie całej dyskusji widać, kto kogo jak potraktował. Popatrz na krótki post "W" oraz odpowiedź Telimeny :) I przypomniało mi się twoje pouczenie zarówno na temat Felliniego jak i zamków nad Loarą. Przynajmniej się czegoś dowiedziałem.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Jurgebol. Nie przebrnęłam przez ten wklejony felieton z arabii. Pl, jak Ty przez felieton Grażyny :) Ona wyraźnie we wstępie pisze, że zaprezentuje kilka historii z Maroka, które nie zmieszczą się w jej przewodniku, który wydaje. Nic nie pisze, że to ma być o feminizmie w krajach arabskich. Tytuł "Feministka w Maroku" to taki zaczepny tytuł wymyślony przez jej przyjaciółkę. Grażyna jest feministką i była w Maroku, coś jak podróże z blondynką. Pozdrawiam.

  • Szkoda, że burzliwa dyskusja coraz bardziej przypomina sąd nad " W ", ja lubię czytać i felietony p. Grażyny, i posty " W ", a w tym miejscu obie panie serdecznie pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jago, słowo "cycki" było cytatem z wypowiedzi Telimeny albo Brawo, więc nie do mnie ta mowa, że słowo jest niewłaściwe, a co do typów jakie sie nam podobają, to ja się z Tobą zgodzę, że nie świadczy o nas to, jacy mężczyźni nas pociągają, ja odniosłam się do wypowiedzi w/w osób, które to napisały, że jak ktoś ma brzuch to jest fluj. To tyle. A co do Sztabówki, to wyjaśniam to, co widzę wszystkich nurtuje - nie znam kompletnie Pani Grażyny, nie widziałam jej nigdy na oczy, nic mnie z nia nie łączy, jestem z kompletnie innej branży, a jedyne co wiem o Pani Grażynie to jej (chyba? ) fotka przy nagłówku felietonu, oraz jaką ma ładną córeczkę. Nie mam aspiracji zostania pisarką, jestem chemiczką, więc kompletnie mnie nie boli, że to właśnie ona pisze felietony na portalu, a nie ja. Nie wiem, dlaczego tak trudno komuś zrozumieć, że kiedy czytam coś, co nie ma formy, ani żadnego przekazu to wyrażam swoje zdanie, bo nie znoszę lansowania kogoś na siłę, kto niekoniecznie dobrze robi, to co robi. Powtarzam po raz trzeci - wierzę, że Pani Grażyna robi dobrze wiele rzeczy, niechże je więc dalej robi. A co do pisania felietonów, to naprawdę, jest wiele sposobów na poprawienie stylu, można z kimś się konsultować, można czytać felietony osób, które zajmuja się tym zawodowo od lat, i wtedy z felietonu na felieton my czytelnicy zauważymy, że autor pracuje nad sobą - bo przeciez każdy z nas kiedyś coś tam zaczynał nieudolnie - ale ja tutaj tego nie widzę, widzę próbę lansu za pośrednictwem cukrujących przyjaciółek. I nie byłoby tej całej zadymy, gdyby od razu po moich wypowiedziach nie znajdowały się osoby, które od razu zaczynają pyskówki. Dobrze Adam napisał, przeczytaj Sztabówko to co ona wskazał. Nie wiem też, co miałas na myśli, że mnie osobiście dotyczy? Jeżeli chodzi o rozmiar to od wielu, wielu lat nosze rozmiar 38, chyba że chodziło o coś innego. Jeżeli jeszcze ktoś ma do mnie jakieś pytania, to chętnie odpowiem.

  • Jaki masz rozmiar buta?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A no własnie Lolko, na to nie wpadłam, że to może chodzic o rozmiar buta! 39! No taka juz ze mnie przeciętniara :D.

  • To dziwne, bo ja też noszę 38, a z butami problem, bo 37 albo nawet 36 :-) Jak na przeciętną chemiczkę, jesteś po prostu nieprzeciętna i bardzo dzielna, bardzo mi zaimponowałaś, naprawdę!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    O rany, no nie wiedziałam, że mój przeciętny rozmiar buta może komus zaimponować :D to może w końcu wybierzesz się z Wielka Stopą do tego kina?2009-01-05, 19:13Lolka, a ile masz wzrostu? Może tu tkwi tajemnica tej róznicy?