Karty mieszkańca stały się w ostatnich latach jednym z popularniejszych narzędzi polityki lokalnej. W Bolesławcu dzięki niej można skorzystać z tańszych wejść m.in. na Termy, Orkę, do samorządowego kina Forum, a Kornel Filipowicz, dyrektor BOK – MCC uzależnił wpłaty za zajęcia dla dzieci w ośrodku kultury. Osoby z kartami płacą mniej za zajęcia, bez kar znacznie więcej. Na ten temat pisaliśmy w materiale Cennik grozy. Rodzice zdruzgotani wysokością opłat za zajęcia w BOK – MCC
Problem polega jednak na tym, że za popularnością kart stoi też cel mniej oczywisty – wpływy z podatku PIT. Część tego podatku trafia do budżetu gminy wskazanej przez podatnika jako miejsce zamieszkania. Dlatego karta bywa narzędziem zachęty do przeniesienia rozliczenia właśnie do danego miasta. I to jest punkt, w którym samorządy zaczęły przegrywać w sądach.
Naczelny Sąd Administracyjny grozi samorządom palcem
NSA unieważnił uchwałę o Gliwickiej Karcie Mieszkańca, a wcześniej zakwestionował rozwiązania w Katowicach. Wskazał, że samo odwołanie się do ustawowych zadań gminy, w tym do jej promocji, nie daje radzie kompetencji do stanowienia prawa miejscowego w tej sprawie. Ustawy przewidują odrębne podstawy ustalania cen przejazdów, opłat za obiekty gminne czy abonamentów parkingowych – i to na ich gruncie trzeba regulować ulgi.
Prawnik ostrzega: uzależnienie ulg wyłącznie od rozliczania PIT budzi zastrzeżenia
Drugi wątek to konstytucyjna zasada równości. Spór dotyczy tego, czy status podatnika rozliczającego PIT w danej gminie może być podstawą różnicowania dostępu do finansowanych publicznie usług i obiektów.
– Karta mieszkańca jako dokument lub aplikacja może służyć do potwierdzania uprawnień. Od strony prawnej liczy się jednak to, komu i na jakiej podstawie przyznaje się te uprawnienia – komentuje ekspert prawa samorządowego dr Mateusz Karciarz na portalsamorzadowy.pl
Prawnik ostrzega, że uzależnienie ulg wyłącznie od rozliczania PIT budzi poważne zastrzeżenia. Wspólnotę samorządową tworzą mieszkańcy, a status mieszkańca wynika z faktycznego zamieszkiwania, niezależnie od meldunku i obowiązku składania zeznania. Warunek PIT może więc wykluczyć osobę, która nie osiąga dochodu podlegającego opodatkowaniu, żyje ze świadczeń zwolnionych z podatku albo utrzymuje się z gospodarstwa rolnego. Rolnik może płacić podatek rolny, stanowiący dochód gminy, a jednocześnie nie składać zeznania PIT.
Bezpłatna komunikacja miejska na kartę mieszkańca: to się może nie udać
Podobny problem pokazały wydarzenia w Gdyni, gdzie z okazji stulecia miasta zorganizowano darmowy koncert, ale wejściówki mogli odbierać wyłącznie posiadacze Karty Mieszkańca Gdyni – w momencie ogłoszenia zasad miało ją około 40 proc. mieszkańców. Rozgorzała dyskusja, czy wydarzenie finansowane z budżetu miasta może być dostępne tylko dla osób spełniających dodatkowy warunek formalny. Pieniądze publiczne pochodzą bowiem od wszystkich mieszkańców, niezależnie od tego, czy kartę posiadają. W Krakowie prokurator zwrócił się do rady miasta o zmianę lub uchylenie uchwały wprowadzającej Kartę Krakowską, a wojewoda zakwestionował preferencje dla posiadaczy karty na kąpielisku Zakrzówek.
Piotr Roman ma kilka pomysłów na to jak powinna funkcjonować bezpłatna komunikacja miejska w Bolesławcu i kto z takiej ulgi mógłby skorzystać. Wśród tych pomysłów przewija się też karta mieszkańca, która miałaby uprawniać do darmowego przejazdu. Po decyzjach NSA w sprawie Katowic i Gliwic, ten pomysł można chyba skreślić z tej listy.