Sesję 27 maja otworzył przewodniczący Rady Miasta Łukasz Jaźwiec (na co dzień prezes powiatowego PKS w Bolesławcu). Centralnym elementem sesji był „Raport o stanie miasta”. Po prezentacji raportu było miejsce na debatę. To właśnie na nią przygotował się Krzysztof Gwizdała, na co dzień dziennikarz istotne.pl. W tym celu zebrał pytania od mieszkańców Bolesławca oraz ich 52 podpisy (wymagane było 50). W swoim wystąpieniu miał poruszyć kilka ważnych spraw, o których radni wszystkich opcji nie mówią.

  1. Tylko 41% planu. Efekt słabego zarządzania?
    czytaj więcej zwiń
    Prezydent przedstawia nadwyżkę budżetową jako sukces, ale Gwizdała chciał zapytać, z czego ta nadwyżka naprawdę wynika. Wydatki majątkowe wykonano tylko w 41,3 proc. Czy to dowód słabego zarządzania, czy raczej skutek tego, że wielu zaplanowanych inwestycji po prostu nie zrealizowane z innych przyczyn?
  2. 46 mln długów. Czemu wzięto kolejny kredyt?
    czytaj więcej zwiń
    W ciągu roku miasto spłacało część zobowiązań, ale jednocześnie zaciągnęło nowe w wysokości 10 mln zł. Na koniec 2025 roku zadłużenie wzrosło do 46 mln zł. Gwizdała chciał zapytać, dlaczego przy tak dużej nadwyżce zadłużenie miasta i tak wzrosło.
  3. Inwestycje na papierze, a w rzeczywistości niewielkie wykonanie.
    czytaj więcej zwiń
    W raporcie pojawiają się sformułowania o polityce proinwestycyjnej i dynamicznym rozwoju miasta. Gwizdała chciał zestawić te hasła z konkretnymi pozycjami inwestycyjnymi. W części inwestycyjnej widać zadania z zerowym albo bardzo niskim wykonaniem, m.in. zeroemisyjną komunikację publiczną, most tymczasowy na Bobrze, przebudowę ul. Widok czy dokumentacje tras rowerowych. Czy miasto rzeczywiście prowadzi politykę inwestycyjną, czy raczej wpisuje do budżetu ambitne zadania, których potem nie realizuje?
  4. Jakość życia: niskie zarobki, a drogie mieszkania, paliwo i usługi.
    czytaj więcej zwiń
    Raport pokazuje Bolesławiec jako miasto wysokiej jakości życia, rankingów i rozwoju gospodarczego. Gwizdała chciał zapytać, jak ta jakość życia wygląda z perspektywy zwykłego mieszkańca. W Bolesławcu jest praca, ale często nisko płatna: za minimalne wynagrodzenie albo niewiele więcej. Do tego dochodzą drogie mieszkania, wysokie koszty usług i paliwa. Czy miasto bada jakość miejsc pracy, czy tylko cieszy się z obecności inwestorów?
  5. Brak mieszkań komunalnych i kurczący się zasób miasta.
    czytaj więcej zwiń
    Osobny temat dotyczył mieszkań. Gwizdała chciał zapytać, dlaczego miasto sprzedaje lokale, skoro potrzeby mieszkaniowe nie znikają. Mieszkanie jest jedną z podstawowych spraw decydujących o jakości życia, a ceny na rynku są dla wielu mieszkańców zaporowe. Ile osób czeka na mieszkania komunalne, ile lokali jest pustych lub wymaga remontu, dlaczego zasób jest zmniejszany i czy miasto ma plan zwiększania liczby mieszkań dostępnych dla mieszkańców o niższych dochodach?
  6. Promocja miasta za 740 tys. zł i pieniądze dla mediów. Nikt efektów nie mierzy.
    czytaj więcej zwiń
    Na promocję miasta w 2025 roku wydano 739 597,77 zł. W tej kwocie mieszczą się m.in. media, internet, prasa, radio, telewizja, gadżety, delegacje, hotele, gastronomia, transport i wydarzenia miejskie. Raport nie pokazuje jednak prostej tabeli: komu zapłacono, ile, za co i z jakim efektem. Gwizdała chciał zapytać, dlaczego promocja kosztowała aż tyle i czy mieszkańcy mogą zobaczyć pełne rozliczenie tych pieniędzy. Chciał też poruszyć kwestię pieniędzy płynących z miasta, jednostek i spółek miejskich do lokalnych mediów oraz zapytać, gdzie kończy się promocja miasta, a gdzie zaczyna finansowanie przychylnego przekazu.
  7. Niejasne finansowanie Bolesławieckiego Święta Ceramiki i likwidacja parady ceramicznej.
    czytaj więcej zwiń
    Raport opisuje Bolesławieckie Święto Ceramiki jako sukces, ale nie pokazuje pełnego rachunku: ile kosztowały koncerty, scena, ochrona, promocja, delegacje, noclegi, gastronomia, wykonawcy i obsługa wydarzenia. Gwizdała chciał też zapytać o finansowanie wydarzeń związanych z Teatrem Glina Da Bogusława Nowaka. W dokumentach pojawiają się kwoty sięgające 138 tys. zł. Z tym wiąże się kolejna sprawa: prezydent Piotr Roman zlikwidował paradę ceramiczną, jeden z najbardziej wspólnotowych elementów święta. Dlaczego paradę usunięto i co realnie zaproponowano mieszkańcom w zamian?
  8. Europejskość w deklaracjach, brak realnego wsparcia dla mniejszości.
    czytaj więcej zwiń
    W raporcie miasto chwali się współpracą międzynarodową, europejskimi projektami i nagrodami. Gwizdała chciał skonfrontować te proeuropejskie hasła z praktyką wobec osób LGBTQ+ w Bolesławcu. Po paradzie z udziałem osób z tęczowymi flagami pojawiły się zawiadomienia, spory i wypowiedzi, które trudno pogodzić z wizerunkiem miasta otwartego. Czy osoby LGBTQ+ są pełnoprawną częścią miejskiej wspólnoty? Czy miasto ma jakikolwiek program przeciwdziałania dyskryminacji? I czy europejskość Bolesławca kończy się na dyplomach, delegacjach i projektach?
  9. Młodzi ludzie: przemoc, cyberprzemoc, alkohol, Internet i kryzys psychiczny.
    czytaj więcej zwiń
    Wystąpienie miało też dotyczyć dzieci i młodzieży. Z lokalnych dokumentów profilaktycznych wynikają niepokojące dane: 44,26 proc. uczniów bolesławieckich szkół miało doświadczyć przemocy, a 49,25 proc. cyberprzemocy. W klasach 7–8 prawie 30 proc. uczniów miało deklarować próby alkoholowe. Gwizdała chciał zapytać, czy miasto zna realną skalę kryzysu młodych ludzi, czy ogranicza się do standardowych działań: kampanii, warsztatów, ulotek i gadżetów. Ile pieniędzy idzie na realną pomoc psychologiczną, a ile na działania, które dobrze wyglądają w sprawozdaniu?
  10. Zwierzęta, bezpieczeństwo, Straż Miejska i monitoring: liczby bez odpowiedzi o skuteczność.
    czytaj więcej zwiń
    Ostatni punkt miał połączyć kilka spraw, które w raporcie są opisane, ale wymagają pytań o efekty. W 2025 roku na program opieki nad zwierzętami wydano 566 tys. zł. Dla porównania: na promocję miasta wydano 740 tys. zł. Gwizdała chciał zapytać, jakie konkretne efekty osiągnięto w opiece nad zwierzętami: ile było adopcji, sterylizacji, interwencji i ile zwierząt realnie objęto pomocą. Druga część tego punktu dotyczyła bezpieczeństwa, Straży Miejskiej i monitoringu. Za co najczęściej wystawiano mandaty w 2025 roku, ile spraw dotyczyło problemów zgłaszanych przez mieszkańców, ile spraw z monitoringu zakończyło się realnym ustaleniem sprawcy i czy miasto bada poczucie bezpieczeństwa mieszkańców?

Te wszystkie kwestie w debacie nie padły. Szef rady Łukasz Jaźwiec nie dopuścił Krzysztofa Gwizdały do głosu, zasłaniając się rzekomymi, w naszej ocenie, błędami formalnymi. Kiedy Gwizdała mimo wszystko podszedł do mównicy, Jaźwiec wyłączył mu mikrofon i pośpiesznie ogłosił przerwę.

Farsa i absurd, czyli występy mima i miłośnika teatru

W czasie wystąpienia prezydenta dwie inne osoby otrzymały nieograniczone prawo głosu i swobody wypowiedzi. Pierwszą był Kornel Filipowicz, organizator Święta Ceramiki i dyrektor BOK – MCC, placówki samorządowej podległej prezydentowi Piotrowi Romanowi. Drugą osobą był Bogusław Nowak, który wynajmowany jest przez miasto do organizacji parady osób pomalowanych gliną. W 2024 roku koszt tego kilkugodzinnego wydarzenia wyniósł prawie 100 000 zł, a w roku 2025 ponad 130 000 zł. O ukrywaniu kosztów tego wydarzenia pisaliśmy w materiale: Sponsorzy Święta Ceramiki płacili wykonawcy, nie miejskiej instytucji. Pytania o ludzi Romana i pieniądze.

Prezydent zakpił z radnych opozycji

Na prawie dwa tygodnie przed sesją Krzysztof Gwizdała wysłał radnym maila o treści:

Przesyłam informację dotyczącą finansowania działań związanych z Bolesławieckim Świętem Ceramiki, sponsorów oraz płatności, które – według uzyskanych przez nas informacji – miały zostać przekazane poza BOK-MCC bezpośrednio wykonawcy.

(...)

Sprawa dotyczy miejskiej instytucji kultury, promocji sponsorów oficjalnego wydarzenia oraz zasad wydatkowania i rozliczania środków przy najważniejszej imprezie w mieście. Dlatego proszę Panią o zapoznanie się z materiałem i ewentualne podjęcie działań kontrolnych w ramach mandatu radnej.

Liczyliśmy, że radni odniosą się do tego na sesji. Nie zrobili nic. Prezydent to natychmiast wykorzystał.

– Z tego, co wiem, radni opozycji między innymi, dzisiaj w czasie wystąpienia mieli się do tego (maila – red.) odnieść, więc myślę, że warto. Nie? No to w takim razie kolejna nieistotna plotka – powiedział Piotr Roman i zaprosił na mównicę Bogusława Nowaka.

Bogusław Nowak najpierw opisał siebie i swoje zasługi, potem różnymi obraźliwymi słowami Krzysztofa Gwizdałę. Kiedy już padały grube rzeczy, tylko delikatnie został skarcony przez szefa rady. Na koniec Nowak nie zapomniał o wyrażeniu wdzięczności.

– Dziękuję panie prezydencie, że pozwoliliście mi wrócić do tego miasta i że pozwoliliście mi odtworzyć oryginał (Gliniady – red.). Chciałbym nawiązać do (wcześniejszego wystąpienia – red.) pana dyrektora, do tych jego pięknych… do jego erudycji – zwrócił się Bogusław Nowak do prezydenta, którego w 2015 roku przedstawił jako kukłę na sedesie i obwoził ją po rynku na Święcie Ceramiki, krzycząc, że zniszczył Gliniadę, oraz do dyrektora Filipowicza, którego kilka lat temu wyzywał na wydarzeniu Tour de Konstytucja.

Pomóż nam zachować niezależność

Gdy opisujemy niewygodne sprawy, nie zawsze podoba się to władzy. Niezależne media tracą wówczas ogłoszenia z instytucji publicznych. Dlatego przyszłość lokalnego dziennikarstwa zależy przede wszystkim od czytelników. Jeśli cenisz nasze materiały, możesz nas wesprzeć.

Zobacz szczegóły

Roman do radnych: pan Gwizdała pokazuje, że mam fisia

Pod koniec tej sesji prezydent już tylko patrzył na to, co robi Krzysztof Gwizdała. I kiedy ten, siedząc na widowni, gestykulował, mówiąc do osoby obok, prezydent przerwał sesję i zwrócił się do przewodniczącego rady miasta ze skargą.

– Pan Gwizdała pokazuje teraz, że mam fisia – odezwał się Piotr Roman.

Sytuacja była tak żenująca, że trudno ją skomentować, wiec pozostawimy jej ocenę czytelnikom.

Radni zgodnie zagłosowali za wotum zaufania dla prezydenta, nikt z nich nie zgłosił żadnej uwagi, sprzeciwu, jedyne pytanie jakie padło z ust jednej z radnych, brzmiało: kiedy urlop.

Całość sesji, jak poinformowała Agnieszka Gergont, można będzie obejrzeć za około dwa tygodnie, jak miejscy informatycy opracują nagranie. W innych miastach sesje dostępne są natychmiast.