Temat siłowni na Orce wrócił na wrześniowym posiedzeniu Rady Miasta Bolesławiec. W sierpniu prezydent Piotr Roman mówił o konieczności zastanowienia się nad jej dalszym funkcjonowaniem. Niedługo później, 31 sierpnia, Bolesławiecki Park Wodny Orka poinformował o zamknięciu rzeczonego obiektu.

W czasie środowej sesji P. Roman odniósł się do pytań o to miejsce:

Wiem, że były pytania dotyczące siłowni. Proszę państwa, tu nic się wielkiego nie dzieje. Po prostu – jeżeli w Bolesławcu powstaje kolejnych kilka prywatnych siłowni, to my zostawiamy siłownię jedną: na terenie Term.

I dodał:

Natomiast ta przestrzeń w Orce będzie przeznaczona między innymi na fitness i na różne inne rzeczy, na które jest zapotrzebowanie.

Włodarz wyjaśnił:

Chodzi tutaj o utrzymanie ceny.

Oraz zaznaczył, że w Bolesławcu jest już aż osiem prywatnych siłowni.

A także wysnuł analogię do sytuacji ze squashem w Bolesławcu:

Podobnie było kiedyś: stworzyliśmy pierwszą salę do squasha, a dzisiaj jest tak, że ten squash tak naprawdę głównie jest rozgrywany w zupełnie innym miejscu. Tam, gdzie przejmuje to kapitał prywatny – zwłaszcza jeżeli są to rzeczy, które nie do końca przynoszą przychody – tam trzeba z tego rezygnować.

Piotr Roman zaznaczył, że chodzi o wykorzystanie miejskich obiektów również do innych celów:

Po prostu ktoś inny zrobi to lepiej, a my możemy wprowadzać wtedy inne przestrzenie.

(Wcześniej, w związku z zamknięciem siłowni na Orce, mieszkańcy zostali zaproszeni do korzystania z oferty Term Solankowych.