Dlatego Pragmatyku, w mojej ocenie, to jest bardzo dobry portal skoro potrafi dotrzeć do tak ciekawych i wręcz nieprawdopodobnych historii :-))).
Miłość na kredyt
Dyskusja dla wiadomości: Miłość na kredyt.
-
-
Historia jest NIESTETY PRAWDZIWA. Ta kobieta pracuje w Bolesławcu i o tej historii słyszałem juz roku temu. Ludzie z którymi pracowała próbowali ją bezskutecznie przekonac że robi źle :-(.
-
Sama sobie winna, kto z Was która z Was by się zdecydowała zrobić coś takiego dla "miłości"? Jedna na milion? A może miliard... :( Smutne.2010-06-04, 11:57Jeżeli ktoś to tu porównuje do "nałogowego hazardzisty, który karmi maszyny do gry bez opamiętania. Proszę rozejrzeć się wokoło ilu z nas jest w szponach alkoholu, tytoniu lub innych używek" to ta pani musi się leczyć i to szybko, bo znowu znajdzie się ktoś bezduszny, kto ją wykorzysta w podobny sposób. Potrzebny jest jej specjalista.
-
Z tej Pani wychodzi ekshibicjonizm i masochizm.
-
Według mnie to trochę przesadziliście ze zdjęciem tej Pani, fotka jak z więzięnia...
-
No cóż nasuwają się tu słowa A. Einsteina: „Tylko dwie rzeczy są nieskończone. Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien. ”.
-
Wstrząsająca historia. Biedna dziewczyna. Mam nadzieję, że ta oszustka zgnije w więzieniu.
-
Trochę nieelegancko ze strony autorów reportażu, że pomimo nieszczęścia jakie spotkało tą Panią, nie odradzono jej zamieszczenia fotografii. Dobrze wiecie szanowni redaktorzy w jakim świecie żyjemy. A ta Pani dodatkowo może stać się ofiarą drwin na ulicy. Myślę, że troszkę chcialiście zarobić na jej nieszczęściu. A wszystkim krytykującym i wyzywającym przypomnę, że głód duszy (uczuć), może być jeszcze gorszy od głodu fizycznego (braku jedzenia). Czy dziś śmiejemy się np. z ofiar holokaustu, którzy za kilogram zgniłych ziemniaków (lub choćby za obietnicę ich otrzymania) potrafili oddać kilogram złota? A tak właśnie było. Nikt z nas zapewne nie przeżył takiego głodu. A kiedy człowiek głodny może działać zupełnie nieracjonalnie. Szczerze współczuję!
-
Zbyszku, pani Dorota nie ma się czego wstydzić. I nie ma najmniejszych powodów, by ktokolwiek z niej drwił, chyba, że Ty. Akceptuje i współczuje jej rodzina i znajomi z pracy. Pomimo, że jej wizerunek pojawił się w "Interwencji" - ogólnopolskim programie Polsatu, nie spotkała się z żadnym przypadkiem zaczepki na ulicach. Twoje obawy mają dla mnie mętne intencje i są dużo na wyrost. Owszem Internet jest takim miejscem, gdzie anonimowo naśmiewa się nawet z Amazonek (kobiet chorych na raka po amputacji piersi). W rzeczywistości jednak ludzie potrafią współczuć i być taktowni. Każdy kto zna panią Dorotę lub ją pozna, nie wpadnie na to, by powiedzieć jej coś przykrego, bo to miła i ciepła osoba. I na Miły Bóg, kto (kogo znasz) śmieje się z ofiar Holokaustu? Wymyślasz te historie, czy autentycznie masz taką mentalność?
-
Grażyno, czytaj uważnie. Nie wiem dlaczego piszesz, że mógłbym drwić z p. Doroty skoro piszę w jej obronie? Coś pokręciłaś. Uważam jedynie, że kolejne media publikujące jej zdjęcie korzystają właśnie z jej bezgranicznego zaufania. Każdy silniejszy powinien opiekować się słabszym. Zapytałem retorycznie "czy ktoś się śmieje z ofiar holokaustu? ", bo oczywiste jest, że każdy normalny człowiek nigdy z tych ofiar by nie drwił. Tak samo nie powinno się drwić z p. Doroty, bo ona również była głodna. Nie szukaj drugiego dna, bo go po prostu nie ma. Pozdrawiam p. Dorotę.
-
Piszesz, że pani Dorota może stać się ofiarą drwin na ulicy, musisz wierzyć w to, że ma się czego wstydzić, pomimo, że jej współczujesz. Wstyd odczuwać powinna oszustka. Czytam uważnie, zwłaszcza takie pokręcone posty jak Twój. A jeżeli słabsi powinni oczekiwać pomocy od silniejszych - pomóż pani Dorocie, jak możesz i jak potrafisz, a nie siej własnych obaw o jej wizerunek.
-
Pani Grażyno niewłaściwie Pani oceniła intencje Zbyszka. Zbyszku tak g woli sprawiedliwości o złocie. Człowiek jest naprawdę głodny kiedy patrzy na drugiego jak na coś do jedzenia.2010-06-04, 15:51Dajcie sobie znak pokoju.
-
Wzruszyła mnie twoja historia, chciałoby się rzec, ale czy media nie przesadzają z tą pożywką sensacji rodem z "Szansy na sukces"? Premedytacja ma wiele odcieni... Czy ten artykuł pomaga Dorocie? Nie wiem i chyba nie chcę wiedzieć...
-
Dorotko Trzymaj się... tak to często bywa że dobra wrażliwa kobieta zostaje wykorzystana, wstydzic to sie powinny galerianki i ich mamusie... a za swój bląd niestety bedziesz płacic sama. Walcz! Nie pozwól na bezkarnosc.
-
Grażyno, albo nie znasz ludzi, albo tylko udajesz, że nie znasz. Mówiąc "ulica" miałem na myśli również te drwiące, anonimowe komentarze tutaj. Na pewno nie są one przyjemne dla p. Doroty, a pojawiają się na stronie, którą zarządzasz pisząc, że współczujesz tej Pani. To dopiero mętne i pokręcone intencje. Naprawdę sądzisz, że pomogłaś tym reportażem p. Dorocie? No błagam. Spójrz ile odsłon ma ten artykuł i jak jest promowany na Twojej stronie? Czy to naprawdę z chęci pomocy? Jeśli mówimy o pomocy np. finansowej, to z powodów których podałem to raczej Pani powinna jej pomóc. Życzę wielu kliknięć i złotówek. Bez odbioru.