Miłość na kredyt

Dyskusja dla wiadomości: Miłość na kredyt.


  • Czy wierzycie, że osoba D.J. jest właśnie tą Dorotką. Jeżeli to pisze to Dorotka to niech idzie do lekarza.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dorotka, tym reportażem całkowicie się pogrążyłas, teraz żaden facet nie będzie cię chciał jak to przeczyta :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A ja twierdzę, że prawdziwi faceci będą Dorotę chcieli, bo nie lubią takich cwanych i mądrzejszych od siebie - taką mają męską cechę. Tylko memlaki i ped... y szukają za żonę babę-chłopa. Mój śp. Ojciec opowiadał, że szukał za żonę taką bardzo pracowitą i cichą, no i rodzinka mu znalazła :) Mama zgodziła się na to, co jej rodzice ugadali z babcią mojego ojca (jego rodzice już nie żyli). A po weselu okazało się, że żonka owszem pracowita, ale niezbyt cicha, bo o wszystko płacze i ucieka do dziadków. Podobno dziadek co tydzień wsadzał córkę do bryczki i nazad zawoził do męża :) Ponieważ przodkowie mamy wyjechali z dawnej Jugosławii na zachód, do Francji jeszcze w latach 1880r. I mieszkali w mieście Lyon, to mama była, miastowa, a dostała za męża chłopaka ze wsi (Grabasnica). A wiadomo miastowa nie przywykła do roboty w polu, przy zwierzynie itp. Oboje przyjechali do Polski jako nastolatkowie, w 1946-7r. I tutaj wyszły na jaw różnice wschód-zachód :)
    Jestem pewna, że gdyby mój ojciec spotkał wtedy taką jak Dorota, to by bez mrugnięcia okiem brał za żonę. Dla normalnego chłopa idealna - wierna, cicha, prawdomówna, no i raczej nierobem nie jest :) dla moich synów chciałabym taką za żonę (ale oni jeszcze młodzi). No i do żadnego psychiatry nie ma ona po co chodzić, bo ten cwaniak tylko ją z kasy wydoi. Dorotka jest ok.

  • To A. Blecić ma tak skomplikowany rodowód jak Prezydent Francji i mój kot.2010-06-12, 16:12Znajdź mi taką kandydatkę na żonę. Jestem kawalerem z odzysku. Skoro tak dobrze znasz męską psychikę to nie będzie to dla Ciebie trudne.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Koniku... Ty bys chcial za zone cichą i małomówna... oj, cos nie wierzę... ; )). Faceci cenią te kobiety, które same sie cenia... : )).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ale faceci lubią mieć decydujące słowo w związku, a kobiety niestety są uległe.

  • Chyba miało być, "na szczęście są uległe".Gdyby nie nasza wrodzona uległość, rozpadłoby się prawie każde małżeństwo :-)))).Oczywiste jest, że to facet jest głowa w związku... ale kobieta szyją ;-)))).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Noir Lotus - Dokładnie tak jak mówisz :)
    Do Konik polny - szukasz żony? Mamy w rodzince jedną pannę na wydaniu, ale musielibyśmy wiedzieć kim Twoi rodzice, dziadki i babcie, to wtedy może coś by z tego było :)
    Poznała ta kuzyneczka jednego Warszawiaka i musieliśmy go pognać, bo całkiem nieodpowiedni, z różnych względów. A ona po studiach, ma mieszkanie i kilka już lat prowadzi wysokie stanowisko w firmie co produkuje samochody (nie piszę dokładnie, bo to by było zbyt dużo ujawnione publicznie). Rodzice tego chłopaka nie spodobali się naszej rodzince, bo tacy jacyś nowocześni zboczeńcy, dziwolągi z zachodu. No więc kazaliśmy mu, by niby to on z naszą kuzyneczką zerwał. Wyboru nie miał i mamy go, z głowy, Ale, Ty może taki Konik polny co z kwiatka na kwiatek hyca i tylko owoce zostawia? Jak tak, to na starość kto ci herbatę i jedzenie do łóżka poda?

  • A.Blecić. W życiu mężczyzny są trzy okresy:1. Motylkowy - z kwiatka na kwiatek.2. Pchełkowy - z łóżka do łóżka.3. Cebulkowy - jak się rozbierze, to płakać się chce na ten widok.Zgaduj na jakim etapie ja się znajduję.Twojej propozycji nie mogę przyjąć. Za liczna rodzinka decydująca za ewentualną pannę młodą.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A. Blecic tak czytam i ty chyba taka troche pojeba... jestes, nie? Piszesz jakies bzdury, napewno kazdy chlop chcialby takie ciele jak ta Dorota, bo i kase da i morde zamknie no i nogi rozlozy jak trzeba, marzenie normalnie, a ty sobie taka synowa zyczysz, zeby twoje dzieci siedzialy i po jajcach sie drapaly a baba slozka od wszystkiego. Ha ha cwana jestes! Kogo to obchodzi z kad twoj ojciec itp piszesz tu swuj caly zyciorys i odbiegasz od tematu a nas to wszystko wielki H... interesuje! Chcesz sie pozwierzac i poopowiadac to napisz do-PRZYJACIOLKI-.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Biedny polny Koniku, tylko cie przytulać :( Potrafisz ująć człowieka za serce. A co do tej naszej rodzinki, to faktycznie bardzo liczna (1/10 Bolesławca i okolic), a to ma czasami straszne skutki, człowiek jest jak na podsłuchu. Mój prapradziadek i babcia mieli 6 dzieci, a te dzieci miały od 4 do 12 dzieci, a te tak samo. To już wiesz jaka u nas rodzinna tradycja wielodzietności :( I wyobraz sobie, że nawet jak schowasz się w lesie, to cię jakiś kuzyn podejrzy - tragedia. Oczywiście dalekie kuzynostwo wchodzi w związki małżeńskie i stąd ta cała rodzinka trzyma się razem od prapokoleń. Tak na marginesie - może ty Koniku polny też do naszego stada należysz (a może nawet jesteś dla mnie kimś blisko spokrewnionym), tylko chyba nie chcesz się ujawnić prawdziwym nazwiskiem, bo moje jest prawdziwe. Biedny Koniku, życzę znalezienia jakiejś miłej Biedroneczki, co Ci szczęście przyniesie :).2010-06-14, 09:13Do anonimowego - sory gregory, nie tak łatwo mnie podjudzić do dyskusji :) Pomyśl :) pa, pa, pa.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mam nadzieje, ze nikt nie znajdzie się w takiej sytuacji.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zamknij się wreszcie, bo jesteś nudzisz.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Fiu fiu... co za składnia. A ile treści! Dorota, psy szczekają, karawana idzie dalej. Nie przejmuj się tymi bur(a)kami. Pozdrawiam! :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja zrobiłam tak samo, wysłałam kilka złoty bardzo przystojnemu, miłemu, inteligentnemu, mężczyźnie który udawał biednego i szaleńczo zakochanego we mnie. Na pewno biedny był, nie zaprzeczam ale okazało się ze on tylko chce moich pieniędzy nic więcej... Gdy drugi raz poprosił mnie o pieniądze, wymyślając przy tym jakąś śmieszną historyjkę. Odmówiłam i powiedziałam że wiem jakie są jego zamiary. Dlatego rozumiem tą kobietę. Ona na pewno tak jak wszyscy tu na forum nie mogła uwierzyć, że mogą istnieć tak perfidni oszuści i dlatego długo sama przed sobą nie umiała się przyznać ze to wszystko to jedno wielkie oszustwo. Głowa do góry Pani Doroto na pewno nie jedna osoba w życiu została oszukana, jak nie przez internet to realnie. Może niektóre z tych osób co tak krytykują są naciągane przez swoich obecnych, życiowych partnerów realnie, każdego dnia, tylko o tym jeszcze nie wiedzą. Nie chcę wszystkich wrzucać do jednego worka ale zastanówmy się nad sobą i swoim życiem a dopiero później oceniajmy.