Zdrada emocjonalna

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To podobnie jak z Ciebie Mgielko.

  • Zdrada to zdrada taka czy inna ;-).

  • Asieńka... może masz racje. :) le ja nikogo nie ranię. "Pożegnałem"Panią z neta dopóki nie będzie wyjaśniona sytuacja czy ma zamiar odejść od męża jak jest nieszczęśliwa... czas pokaże :) le co tu myśleć. Czas pokaże.

  • Arden napisał(a): Kilka lat temu po przez pewien portal... ale niesmak pozostał...

    Nieżle opisane, dobrze się czytało ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    GREGINFO napisał(a): Nieżle opisane, dobrze się czytało ;-)

    Gorzej się przeżyło :).

  • ~anonim napisał(a): Gorzej się przeżyło :)

    Każdy coś w życiu przeżywa.

  • MANIOS napisał(a): Asieńka... może masz racje. :) le ja nikogo nie ranię. "Pożegnałem"Panią z neta dopóki nie będzie wyjaśniona sytuacja czy ma zamiar odejść od męża jak jest nieszczęśliwa... czas pokaże :) le co tu myśleć. Czas pokaże.

    Dobrze zrobiłeś. Jak się kobieta określi czy chce byc z mężem czy z Tobą, to sytuacja będzie klarowna. Życzę powodzenia i znalezienia prawdziwej miłosci na całe życie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Manios :) gratuluje odwagi i uczciwosci, chyba jednak o cos innego poszło... przeczytales na portalu zdradzeni wypowiedzi meza owej pani i uderzylo Cie to, że niechcący zniszczyles innemu facetowi spokoj, bezpieczenstwo domu i nadzieje na wspaniala przyszlosc. O sobie pisales, ze byla puscila sie z twoim bratem. Na pewno pamiętasz, co wtedy czules i jakie zadry masz do tej pory w sercu. Fajnie bylo udawac internetowego rycerza, zapominajac, że po drugiej stronie komputera jest niczego nieswiadomy, jak Ty wtedy inny facet. Dziwie sie, ze sam bedac zdradzony postanowiles sie wpieprzyc w czyjąs rodzinę, wiedzac, jak to niszczy psychike. Z lektury postow na zdradzeni powiedziales sie tez, ze twoja wybranka, placząca krolewna wcale nie jest taka biedna, jak Ci sie wydawalo, jest wyrachowana kobietą, ktora potrafila sie przymilac do swojego meza, zapewne go calowac i isc z nim do lózka, zeby tylko nie wyrzucil jej z domu i nie odcial zrodla dochodow, w takim swietle juz nie wydaje Ci sie taka wspaniala i bezbronna prawda? Na swiecie jest mnostwo fajnych dziewczyn oprocz męzatek intrygantek chcących sobie dodac kolorow zycia bawiąc sie i męzem i kochankiem.
    Zerwalem znajomosc... ot poswiecenie. Prawdziwy facet przeprosilby meza tamtej damulki za to, że zrobil cos, czego nie życzylby ostatniemu wrogowi. To jest meskosc. Jestes w stanie? Pojechac tam, przeprosic faceta? Czy tylko kozakowac na jego forum osmieszajac i siebie i jego pisaniem... masz mój numer, dzwon... to żalosne...
    Ale to tylko moje zdanie, jesli zabilam jakas czesc Twojego wrazliwego ego, to przepraszam, brzydze sie zdradą, z wielu powodow i nie o seksie mowie. Do konca zycia bedziesz sie zastanawial, patrzac na swoja ex... jak ona mogla? I taki sam los zafundowales facetowi, ktory NIC Ci zlego nie zrobil. Jestes z siebie dumny? Wątpię RYCERZU :).

  • Nie jestem z siebie dumny. Ani trochę. Nie ma dnia żebym nie myślał o tym wszystkim a co do cytuje; -Jestes w stanie? Pojechac tam, przeprosic faceta? Czy tylko kozakowac na jego forum osmieszajac i siebie i jego pisaniem... masz mój numer, dzwon... to żalosne... -Tak jestem w stanie go przeprosić no i może nie długo będzie okazja i zrobie to. Nie kozakuje tak jak piszesz nie miałem na celu go ośmieszać! Po drugie czuje się tylko po części winny całej sytuacji.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Manios, masz racje jestes winny po częsci, ale wiedząc, że kobieta ma meza mogles sie w to angażowac albo nie, zapominajac o swojej krzywdzie, niechcący zrobiles krzywde innemu facetowi, ktorego los(jego zona + ty) postawil w dokladnie takiej sytuacji. Wszystko w życiu jest po cos, zostales zdradzony, poznales, jaki to ból, na zadanie domowe dostales lekcje, w ktorej to ty przyczyniles sie do zdrady. Jednym slowem PAŁA Manios z zadania domowego. Nie twierdze, że jestes zlym czlowiekiem, masz na pewno duzo milosci w sobie i chciales ja komus ofiarowac, ale nad obiektem czasem warto sie zastanowic. Moze nie miales zamiaru go osmieszac, jak piszesz, ale co TY bys czul, gdyby ''frajer'' ktory romansuje z twoja zona wszedl na forum, gdzie ty chcesz odnalesc siebie, spokoj, porozmawiac z innymi, bo ten ból jest tak silny, że musi go wyrzucic. I siedzac na takim forum dostalbys wiadomosc od kolesia, z ktorym zdadzala cie zona. Wiadomosc... po co ci moj adres, masz telefon dzwon... Jestes pewny, że chcialbys, aby taki cwaniaczek wiedzial o Tobie wszystko? O twoim strachu, obawach, poniżeniu. Nie chcialbys. I za to powinienes go przeprosic rowniez, że wlazles z butami w jego prywatny swiat, ba... wyslales to ludziom na boleslawieckim forum, podales jego nick... oj Manios. Ile Ty masz lat... kolejna dwoja z zycia chłopie. Kolejna dwója :).

  • Po pierwsze ta cała sytuacja wyszła całkiem że tak powiem 'niewinnie' do Twojej wiadomości na początku nie wiedziałem że Ona jest mężatką. Po drugie jeżeli zostało przez Ciebie przeczytane to co napisał jej mąż to mniej więcej wiesz o co chodzi(chociaż z większością mógłbym się nie zgodzić no ale każdy ma prawo wypowiedzenia się)Po trzecie wysłałem ten link bo sam byłem w szoku że ten temat został opisany na forum i tylko po to że jedna osoba z tego forum poprosiła mnie o skrót sytuacji(tam ma ją w 80%skróconą)Nie rozumiem tej nagonki na mnie? Wygląda na to że Twoim zdaniem to facet cierpi przeze mnie i żonę a może tak chwila zastanowienia... Może on tez nie jest bez winy? Bo jakiś powód musiał być że jego żona postąpiła tak jak postąpiła. Na dzień dzisiejszy sprawa jest zakończona i nie widzę sensu grzebania dalej w niej.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Witam wszystkich ponownie po krótkiej przerwie. Widzę że sytuacja Maniosa rozwija się na tym forum i ludzie bardzo chętnie ją komentują. Ja też nie pozostanę z boku i wypowiem się na ten temat ponownie. MANIOS :-) trzymaj się, kibicuję Tobie, wiem co przechodzisz i wiem że tkwisz w zawieszeniu. Masz rację pisząc że mąż tej kobiety ponosi winę za to, że w ich małżeństwie przestało się układać. Musiał być to wystarczający powód dla którego ta kobieta poczuła się skrzywdzona, zawiedziona, może nie znalazła w nim i w małżeństwie to czego szukała. Każdy oczekuje od drugiej połówki czegoś. W małżeństwie trzeba być razem a nie osobno. Nie chcę jej bronić ponieważ nie znam całej sytuacji jak i Twojej tak i jej ale wiem jedno... miłość przychodzi znienacka (tak jak przyszła do mnie, nie czekałem na nią, nie szukałem jej. Ba. Myślałem że znalazłem ją ale się rozczarowałem). Jesteśmy tylko ludźmi i każdy popełnia błędy. A może tak musiało być, może to właśnie WY jesteście dla siebie stworzeni i stworzycie w pełni harmonijny związek, w którym oboje ludzie kocha się bardzo! Wiem że rozczarowałeś się dziewczyną, zdradziła Cie z Twoim bratem-NIEWYBACZALNE! Ta kobieta zdradziła męża emocjonalnie, tylko, więc wydaje mi się że ma jeszcze na tyle godności że nie zrobiła tego fizycznie. Wiedz jedno, że jeśli WY oboje czujecie to samo, jesteście tego świadomi, łączy Was silna więź emocjonalna to ja bym się dwa razy nie zastanawiał. Jesteście dorosłymi ludźmi. Znacie się wystarczająco długo, Wiecie co robicie. Owszem może Twoja była chce wrócić i teraz czuje że Cię straciła, mąż tej kobiety też pewnie został w jakiś sposób skrzywdzony a wiem że i sam pewnie ją skrzywdził ale tak samo Ty jak i Ona zostaliście skrzywdzeni przez swoje połówki. Powrót do byłej ze względu na dziecko. Hm. Można spróbować ale trzeba tego chcieć, bo jeśli nie to Ty i Twoja była tylko je skrzywdzicie. Jednak nie sądzę żeby było mądre z racji tego co ona zrobiła. Jak można "puścić" się z bratem swojego faceta! TO KARYGODNE! Dlatego mówię Ci facet... WALCZ O MIŁOŚĆ JEŚLI JEST TEGO WARTA, JEŚLI TA KOBIETA WIE I CZUJE ŻE I TY JESTEŚ TEGO WART TO NIC TYLKO POWODZENIA I WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO RAZEM! Nie wiem skąd ale czuję że nie pożałujesz. Może dlatego że sam byłem w zakręconej sytuacji, ale posłuchałem głosu serca przede wszystkim i wygrałem los na loterii. Nie żałuję.

  • Zdradzony ujmę to tak. Miałem już tu nie wypowiadać się bo to jawny lincz na mnie ale ok.. Napisałeś-' Owszem może Twoja była chce wrócić i teraz czuje że Cię straciła'-Może to jest napisane przez małe M! Jeszcze takich kombinacji to ja nigdy w życiu nie przeżyłem! Boże istny cyrk! Aż się boje wracać do Polski co mnie tam jeszcze czeka, wiem tyle że Chce się w końcu dogadać co do dziecka(i dobrze w KOŃCU! )ale podejrzewam jakieś ukryte kombinacje hm. Jestem umówiony na spotkanie z panią psycholog(to mój wybór ponieważ muszę w końcu z kim pogadać postronnym)ale o dziwo mam pojawić się też tam z 'byłą'! Tylko po co zastanawiam się. Nie biorę pod uwagę w żadnym razie! Godzenia się(czuje obrzydzenie i wstręt do niej)Jak patrzę na nią to budzi we mnie takie emocje że! A do tego musiałem patrzeć też na 'mojego' brata zmiennika na pogrzebie Naszej mamy to już przeszło wszelkie granice! Jestem tym wszystkim wykończony :( ak 'była' mnie nie wykończy to chyba zawał! Dziękuje Bogu że nie doszło do ślubu! Bo dopiero koszmar by się rozwinął. Czasami mam tego wszystkiego dość! Nie wiem co będzie i nawet nie chce wiedzieć bo od tego myślenia głowa pęka :( est jak jest i nie zmienię tego ale tez nie dam się obarczyć całą winą za tą sytuacje.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    MANIOS napisał(a): Zdradzony ujmę to tak. Miałem już tu nie wypowiadać się bo to jawny lincz na mnie ale ok.. Napisałeś-' Owszem może Twoja była chce wrócić i teraz czuje że Cię straciła'-Może to jest napisane przez małe M! Jeszcze takich kombinacji to ja nigdy w życiu nie przeżyłem! Boże istny cyrk! Aż się boje wracać do Polski co mnie tam jeszcze czeka, wiem tyle że Chce się w końcu dogadać co do dziecka(i dobrze w KOŃCU! )ale podejrzewam jakieś ukryte kombinacje hm. Jestem umówiony na spotkanie z panią psycholog(to mój wybór ponieważ muszę w końcu z kim pogadać postronnym)ale o dziwo mam pojawić się też tam z 'byłą'! Tylko po co zastanawiam się. Nie biorę pod uwagę w żadnym razie! Godzenia się(czuje obrzydzenie i wstręt do niej)Jak patrzę na nią to budzi we mnie takie emocje że! A do tego musiałem patrzeć też na 'mojego' brata zmiennika na pogrzebie Naszej mamy to już przeszło wszelkie granice! Jestem tym wszystkim wykończony :( ak 'była' mnie nie wykończy to chyba zawał! Dziękuje Bogu że nie doszło do ślubu! Bo dopiero koszmar by się rozwinął. Czasami mam tego wszystkiego dość! Nie wiem co będzie i nawet nie chce wiedzieć bo od tego myślenia głowa pęka :( est jak jest i nie zmienię tego ale tez nie dam się obarczyć całą winą za tą sytuacje.

    WSPÓŁCZUJĘ.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Widzę że życie popieprzyło Ci się na maxa. Cóż, to musiało boleć patrząc na byłą i swojego brata na pogrzebie mamy, którzy za Twoimi plecami uprawiali sex. Mnie osobiście to się w głowie nie mieści absolutnie. Powiem tak i pewnie zbiorę za to jakieś cięgi ale dogadaj się z byłą w sprawie dziecka, jego wychowania i zacznij żyć własnym życiem, bo ucierpi na tym tylko ono. Mam nadzieję, że jeśli tamta kobieta jest Ci pisana, jeśli ona też podejmie decyzję bycia z Tobą to Wam się bardziej poszczęści. Powodzenia.