Ja też zadawałam sobie pytanie w czym ona jest lepsza. Czemu z nią ma tak dużo tematów, a ze mną nie ma o czym rozmawiać. Twój mąż przesiadywał na herbatce, a mój zaczął więcej trenować w klubie, w którym była ona. Podzielała jego sportową pasję i obarczała go swoimi prywatnymi problemami. Kiedy studiował i na weekendy nie było go w domu, potrafił sprowokować spotkanie z nią w innym mieście. On na wyjeździe, ona mobilna, jeżdżąca autem służbowo po okolicy. To przywiezienie indeksu do Jeleniej lub pendrivea do Wrocławia, a przy okazji wspólna kawa w restauracji. Niby nic, a jednak wiele bo za moimi plecami, po kryzysach i cichych dniach z powodu tamtej kobiety bo kiedy to robił to już wiedział, że o niej wiem. Jego działanie było w pełni świadome i perfidne ale dreszczyk emocji wziął górę nad rozsądkiem. Gdybym ja tak postąpiła zostałabym ''spalona na stosie'', ale jemu było wolno.