emika! Tego tekstu nie napisała I.Jarocka .Ona go zaśpiewała a słowa napisał Jan Zalewski.
Poezja... Wiersze, które czytam
-
-
Deziderata.
Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj jaki spokój może być w ciszy.
Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.
Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.
Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.
Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.
Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć; nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.
Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.
Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą.
Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny...
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.
-
kalla napisał(a): emika! Tego tekstu nie napisała I. Jarocka. Ona go zaśpiewała a słowa napisał Jan Zalewski.
Idz syczec na inna wyspe.
-
Karpowicz Tymoteusz
Maski (z tomu Słoje zadrzewne)
Zdejmował z żywych twarzy
wiersze podobne do masek pośmiertnych
więc żywi uciekali przed nim
kryjąc się w słońcuA pisał tak człowiek bez skazy
człowiek prosty
człowiek jak łzazdumiony, że mu się rękopis
rozsypał w ręku
jakoby go przenosił
poprzez tysiąclecia -
Przeczytałaś cały tom?
-
Z dużym zainteresowaniem i zaskoczeniem .Powracam często do niego.
-
~LUCYFER napisał(a): Gdy świat otworzył wrota niebiańskie, zaczeły chmurki jak anioły po niebie szarżować tedy ja Lucyfer miłością bliżnich znienawidzony, skrytością znudzony w otchłani piekieł ognistych czarcią piekielną opętany ujrzałem wrota niebiańskie gdzie zbłąkane duszyczki wyrwać moge, uniosłem ogień piekielny nad głowy zaślepionych baranków po czym z wielkością kul ognistych w rozpadline ziemską umknołem tam gdzie ciemnośći wieczyste. Amen.
-
Rafał Wojaczek "Była potrzeba".
Była potrzeba życia, była śmierci potrzeba.
Była potrzeba wiersza, potrzeba miłości.
Była potrzeba Ciebie i Królową Polski.
Nazywałem Cię wtedy na użytek wiersza.
Była potrzeba wódki i potrzeba śliny,
I piłem i zarówno smakowałem mydliny.
I gdy oszukiwałem na użytek potrzeby.
Życia, z oszustwem zaraz rósł rachunek śmierci.
-
Hej. Łazankowy właśnie jem łazanki. Napisz coś od siebie poezje najlepiej.
-
Biały niedźwiedź
Tymoteusz Karpowicz
Gdy dźwięk spotyka się z dźwiękiem blask z cieniem materia z materią
wszędzie tropimy zawzięcie dwie białe gwiazdy jej nóg
Kim jest ta istota że ciągle zdyszani zmieniamy spocone tęczówki
by ujrzeć ją jeszcze jaśniejszą i trwalszą?
Dla kogo niesie swą skórkę delikatniejszą od włosków na uchu myszki
wsłuchanej w piosenkę trzmiela?
Kim jest ta dziewczyna pytamy przysłonięci światłem
jej ciała niby pachnącym obłokiem
Kim jest kim będzie — szepczemy wołamy śnimy
pochyleni nad śnieżną przepaścią obcej urody
gotowi rzucić się na dół w śmiertelne koło zachwytu
za samo prawo pytania i obłęd męskiego pragnienia
A kiedy jej blask już złowimy i przełamiemy go na pół —
dwie gwiazdy z niej uczynimy dwie chmury dwa białe źródła smutne
A kiedy już nie ma tajemnic objawia się w zwykłym szlafroku
poprawia nam sny pod głową zamyka książki otwarte —
patrzymy na nią jak na białego niedźwiedzia co chce spać w
[naszych źrenicach
jak w bryłkach lodów polarnych które pocięte mieczami
zórz magnetycznych spływają wzdłuż naszych planów ucieczki
— patrzymy na nią patrzymy i wściekli za jej potęgę
cofamy cofamy źrenice aby nie miała gdzie mieszkać -
Głębokie...
-
"Zrozum".
Szczerość powala. Głupota zniewala. Odróżnij głupotę od szczerości. Nie rób innym przykrości. Gdy kończy się mądrość zaczyna głupota. Nisko inteligentna umysłu tępota.
-
Rozpuszczam włosy
i grzeszę w myślach
w ukryciu nocy
w snachZbigniew Herbert
-
Muszę poświęcić trochę czasu.
By do końca to przemyśleć.
Lepiej nauczę się czytać między wierszami.
W razie, gdybym potrzebowała tego w przyszłości.W moim życiu było wiele trosk i bólu.
Nie wiem czy potrafiłabym po raz kolejny stawić temu czoło.
Nie mogę teraz przestać, zaszłam tak daleko,
By zmienić to samotne życie.Chcę wiedzieć czym jest miłość.
Chcę abyś mi pokazał.
Chcę poczuć czym jest miłość.
Wiem, że ty możesz mi pokazać.Potrzebuję trochę czasu.
Trochę czasu by porozglądać się w około.
Nie mam już gdzie się schować,
Wygląda na to, że miłość w końcu mnie znalazła.W moim życiu było wiele trosk i bólu.
Nie wiem czy potrafiłabym po raz kolejny stawić temu czoło.
Nie mogę teraz przestać, zaszłam tak daleko,
By zmienić to samotne życie.Chcę wiedzieć czym jest miłość.
Chcę abyś mi pokazał.
Chcę poczuć czym jest miłość.
Wiem, że ty możesz mi pokazać.Chcę wiedzieć, czym jest miłość.
Chcę abyś mi pokazał.
( i czuję miłość) chcę poczuć, czym jest miłość.
(i wiem) i wiem, że ty możesz mi pokazać.Fragment tekstu piosenki z repertuaru Mariah Carey.
-
Z dedykacją.
Budka Suflera - Fraszka dla Staszka.
Gdy powracasz nie wiem skąd.
Pytasz mnie czy biel jest biała.
I dlaczego gubisz się od nadmiaru mądrych słów.
Biedny wariat.
Sam to wiesz że dla ludzi jest wariatem.
Lecz pieniądze gdyby miał.
Ekscentrykiem by się zwał.To magia słów.
Poker haseł używanych.
Nieistotnych tak jak śnieg,
Który dawno stopniał gdzieś.Raz jeden sam.
Spróbuj wyjść ze swoich ram.
Stań obok stań.
To nic nie boli.
Spójrz twoja łódź.
Płynie nad dachami miast.
Zanurz się w niej i rozkołysz.Gdy powracasz nie wiem skąd.
Już nie pytaj mnie o białe.
Bo nie ważne jak co zwą.
Białe zawsze białe są.