Gdyśmy się po raz ostatni spotkali
Anna Achmatowa
Gdyśmy się po raz ostatni spotkali
Na bulwarze, dokąd zwykliśmy przychodzić,
Newa groziła przyborem fali
I miasto żyło w obawie powodzi.
Mówił o lecie, mówił także o tym,
Że być poetką — to absurd po prostu.
Jakże pamiętam sobór białozłoty
I twierdzę Pietropawłowską!
Bo i powietrze dziwne -jak dar boży
Cudowne, że odetchnąć nie śmiesz.
I w chwili tej dane mi było stworzyć
Ostatnią z wszystkich obłąkanych pieśni.
2012-05-01, 09:32Porzucił mnie, gdy pełnia była
Anna Achmatowa
Porzucił mnie, gdy pełnia była,
Mój druh kochany. Trudna rada.
Żartował: "Linoskoczko miła,
Jak zdołasz żyć do listopada?"
Odpowiedziałam mu jak bratu,
Bez scen zazdrości, bez maniery,
Lecz powetować mi tej straty
Nie mogą nawet płaszcze cztery.
Jakkolwiek śliski świat zabawy,
Straszniejsza moc tęsknoty wszelkiej.
Jak mój parasol chiński krwawy.
Natarte kredą pantofelki!
Wesołość wkoło wywołuje
Orkiestra. Uśmiech krasi usta.
Lecz serce czuje, serce czuje,
Że piąta loża będzie pusta.