Odejście od męża

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Narazie jak napisałaś nie potrzebujesz psychologa ale Twój syn ma 10 lat i jak będziesz ciągnęła ten związek to będziesz biegała z nim do tych lekarzy i to sama, bo twój mąż stwierdzi że to twoja wina, wiem bo sama mam ten problem jestem troche starsza ale nie moge sobie z tym poradzić! Trudno jest odejść ale kiedy jest mi potrzebny jego nigdy nie ma i nie chce słuchać o żadnych problemach ja musze rozwiązywać je sama. Im szybciej tym lepiej a nie mówić dzieciom że sie wyprowadzacie a dalej tak żyjecie wyczuwają twoją słabość możesz mi wierzyć! Życze powodzenia!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja już tak mam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A może zapytajcie dzieci, skoro maja po 10 lat i więcej, czego chcą? Może one widzą świat innymi oczami? Może dla nich nie jest dramatem, ze tatus juz mamusi nie bzyka co noc i nie przynosi róży w zębach? Może wolą mieszkac w swoim domu, z tatą i mamą, na swoim osiedlu wsrod swoich kolegow, zamiast tułac sie Bóg wie gdzie? Niby mądre matki, wszystko dla dzieci, ale z wypowiedzi egoizm na pierwszym miejscu :) ).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Oczywiście że nie jest dramatem to że tatuś nie bzyka mamusi, tylko to jak ją traktuje i życie w takiej rodzinie powoduje że zaczynają się problemy zwłaszcza u chłopców. Ja nie bardzo rozumiem o czyim egoiżmie jest mowa- matki która chodzi z dzieckiem na terapie bo ojciec twierdzi że gówno to pomoże. Bardzo dużo rozmawiam z dziećmi i wiem czego chcą! Tylko jak wszystko spada na jedną osobę to naprawde jest ciężko...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mój mówi do starszego-tak tylko wszystko psujesz, nic nie potrafisz ty wypierdku jeden. W niczym mu nie pomaga i nie motywuje.
    2012-02-29, 14:49Tu nie chodzi o sprawy łózkowe, na tułaczke nie są i nie będą skazane po odejściu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Solis to kiedy odchodzisz, kiedy sie w koncu zdecydujesz na odejscie od tego człowieka?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Już zdecydowałam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Co zdecydowałaś? Dasz sobie rade.

  • Brawo, pierwszy krok najtrudniejszy...

  • O proszę to dobrze, że jakieś Solis decyzje podjęłaś jakie by nie były - choć oby były dobrze przemyślane, Solis a co na to wszystko twoi rodzice?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    roko28 napisał(a): O proszę to dobrze, że jakieś Solis decyzje podjęłaś jakie by nie były - choć oby były dobrze przemyślane, Solis a co na to wszystko twoi rodzice?

    Dlaczego wszędzie muszą się wtrącać rodzice :(. Co na to rodzice? Ej no litości - a co ich to obchodzi. ;/.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~solis napisał(a): Już zdecydowałam.

    Milosc, jesli nie jest odswiezana i odnawiana codziennie i kazdej nocy, staje sie przyzwyczajeniem i rutyna, powoli zamienia sie w niewole.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ona napisał(a): Dlaczego wszędzie muszą się wtrącać rodzice :( Co na to rodzice? Ej no litości - a co ich to obchodzi. ;/

    Bo rodzice są przyjacielami a czesto ostatnia nadzieja wsparcia.

  • Beatko masz w zupełności rację. Gdyby nie miłość i wsparcie moich rodziców dalej byłabym tam, gdzie nie moje miejsce. Czasem trzeba mieć taką świadomość, że jest ktoś, kto trzyma twoja stronę i jest zawsze oparciem, żeby było łatwiej podjąć nawet te, najtrudniejsze decyzje.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Widzą co się dzieje i szykuje, są ze mną.