Chcę od niego odejść, mam wątpliwości co do tego bo nie wiem czy dam sobie rade w wychowaniu 2 dzieci, nie mam innego mężczyzny mam do nich wstręt i nie mam poglądów typowo feministycznych. Poprostu przyczyny są z obu stron. Jeśli ktoś był w takiej sytuacji jak sobie poradził. Nie piszcie prosze typu głupia gdzie mialas oczy, albo to moja wina. Jest jak jest i chce wiedzieć jak sobie radzic.
Odejście od męża
-
-
Szanuj meża swego, mogłas mieć gorszego :).
-
O ile masz taki przez duże GŁUPI kaprys to na pewno droga wolna zostaw dzieci z Ojcem i droga wolna. Nie wiem i nie chcę wiedzieć który by następny facet by sobie na kark takie nie wiem co. A ty moja pani przemyśl całą sprawę może masz gdzieś dalszą rodzinę w której byś się mogła zatrzymać spróbuj tego Życzę wam obojgu pomyślnych dalszych spędzonych lat w tym związku. Teraz do waz obojga rodziców pomyślcie o dzieciach jakie szykujecie im i sobie kłopoty związane ze szkołą z kościołem bo na pewno będzie taki dzień jak komunia i wiele innych uroczystości. Nad tym się zastanówcie.
-
~Życzliwy napisał(a): O ile masz taki przez duże GŁUPI kaprys to na pewno droga wolna zostaw dzieci z Ojcem i droga wolna. Nie wiem i nie chcę wiedzieć który by następny facet by sobie na kark takie nie wiem co. A ty moja pani przemyśl całą sprawę może masz gdzieś dalszą rodzinę w której byś się mogła zatrzymać spróbuj tego Życzę wam obojgu pomyślnych dalszych spędzonych lat w tym związku. Teraz do waz obojga rodziców pomyślcie o dzieciach jakie szykujecie im i sobie kłopoty związane ze szkołą z kościołem bo na pewno będzie taki dzień jak komunia i wiele innych uroczystości. Nad tym się zastanówcie.
Ty to chyba jakis katolicki oszolom jestes; kobieta pisze ze chce odejsc od meza, a ty jej wyskakujesz ze ze bedzie miala problemy z kosciolem; skad wiesz co sie w domu dzieje, moze dzieci musza ogladac klotnie, sluchac wyzwisk; a nawet jesli nie to i tak na pewno dzieci czuja ze nie wszystko jest wporzadku miedzy rodzicami; a kosciol w takich przypadkach powinien pomagac ale niestety to jest skostniala instytucja, ktorej zasady sa ze sredniowiecza;
Poczatki sa zawsze najgorsze; jesli masz sie u kogo zatrzymac to wyprowadz sie z dziecmi, moze troche rozlaki sprawi ze cos miedzy wami sie zmieni? Tak czy inacze powodzenia zycze i nie sluchaj rad tych dewotek religijnych. -
Też tak pomyślałam, że tu węszą dewotki. Chyba czytać nie umieją ale wtrącać się to pierwsze do wszystkiego, znam takie. Udają przed światem, że wszystko u nich w porządku, naciągają żeczy do swojej rzeczywistości. Nie będe sie rozpisywac o tym co jest nie tak, jest jak jest.
-
No i też masz propozycje anonimie aby się babsko rozerwało i w dalszą rodzinkę pojechało.
-
Dziewczyno spróbuj z nim porozmawiać jak miało by wyglądać wasze życie po rozłące, dla dobra dzieci, co dla nich jest ważne kogo kochają bardziej. Dzieci są na pewno dla was najważniejsze i kochają pewnie was oboje. Ja tak od siebie o swoim życiu jestem mężatką z długim stażem nie miałam dzieci, a wszystkie próby posiadania były fiaskiem zakończyły się dla mnie bardzo tragicznie. Ale szczere rozmowy i miłość która nas łączyła kiedyś łączy nas i dziś. Może mi nie uwierzysz, ale ja ze swoim mężem chodzę za rączkę jak za czasów panieńskich, a jesteśmy 30 lat po ślubie. Ale mieszkamy od bardzo dawna sami i nikt się do nas nie wtrąca i to jest pewnie plus. Życzę i Tobie powodzenia.
-
Rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Łatwo jest coś popsuć trudno naprawić. A dzieci bardzo cierpią wiem co pisze.
-
Zawsze trzeba rozmawiać.
-
Wszystkim jest dobrze mowic kto nie przezyl nic takiego wine ponosza zawsze obie strony ale jak juz rozmowy, dyskusje nie pomagaja wiec solis nie czekaj na zadne zmiany--a moze bedzie lepiej itd wes sie w garsc i zacznij nowe zycie ty i dzieci duzo kobiet strasza partnera, odejde jak sie nie zmienisz, i nie stety tak zostaje wiec na co czekac jak uczucia odeszly napewno jest bardzo cieszko na poczatek ale meczyc sie tez nie jest latwo...
-
Obcy facet nie pokocha twoich dzieci.
-
Nana wydaje mi sie ze masz racje, anonimie moje dzieci nie maja ojca a ja nie mam meza i nie chodzi o to czy ten drugi pokocha dzieci czy nie bo go nie mam akurat to jest na ostatnim miejscu. Na pierwszym sa dzieci i ich przyszłość, otwartośći, ufność uśmiech czyli takie zwykłe normalne żeczy.
-
Każdy facet lubi dzieci i na pewno pokocha nawet obce, jeśli będzie traktowany jak ktoś potrzebny kochany i nie poniżany przez Ciebie i twoje dzieci.
W dużym stopniu zależy od Ciebie jak go będziesz szanować.A często się zdarza że jak przyszyty facet pokrzyczy dzieci to jeszcze staje się wrogiem w domu bo jak śmiał do nie swoich dzieci, a być może miał rację.
Często to wy drogie Panie robicie problem z niczego a zwalacie winę na facetów.
Wszyscy mamy wady i nie zgodzę się z takim powiedzeniem
, Obcy facet nie pokocha twoich dzieci. ''-od Anonim. -
Solis, a ile Wasze dzieci maja lat? Długo jestescie po ślubie? Wiem, jak ci ciężko podjąć tą decyzję, współczuję :(.
-
~GIPS napisał(a): Każdy facet lubi dzieci i na pewno pokocha nawet obce, jeśli będzie traktowany jak ktoś potrzebny kochany... Wszyscy mamy wady...
Brawo GIPS świetnie napisane!