Nie do końca tak z tym jest.
Odejście od męża
-
-
Gall czasami mam wrazenie ze mnie znasz i tylko czekasz i zawziecie sledzisz moje komentarze zeby mi dokopac tylko ze ja tak szczerze to mam to w dupie!
-
~ANONIM napisał(a): Gall czasami mam wrazenie ze mnie znasz i tylko czekasz i zawziecie sledzisz moje komentarze zeby mi dokopac tylko ze ja tak szczerze to mam to w dupie!
Jak to sledze? Skomentowałas moj -wiec odpowiedziałem na komentarz.
Wcale nie chce ci dokopac, mówiłem przecież ze rozejm...
Aczkolwiek nie jest wykluczone ze sie nie znamy... :
). -
Gall nigdy nie wiadomo moze sie znamy tylko ze ja nie jestem ciekawa kim naprawde jestes Pa.
-
~ANONIM napisał(a): Gall nigdy nie wiadomo moze sie znamy tylko ze ja nie jestem ciekawa kim naprawde jestes Pa.
Nawzajem. Ja tez nie lubie towaru z reklamacji hehe. Pa.
-
usmiechnieta napisał(a): Skoro się wybrało już raz kogoś to nie powinno się odchodzic.
Jest w tym racja ale czasem dla dobra obojga czy dzieci chyba lepiej iść, uciec w swoją stronę!
-
Dokładnie bo jeśli miałabym być bita czy dzieci to wolałabym odejść dla dobra siebie a przede wszystkim dzieci.
-
Solis ty żyjesz dziewczyno?
-
Pewnie siedzi cicho dalej w związku, z którego uznała, że nie warto odchodzić.
-
janosik napisał(a): też tak podobnie uważam bo jeśli komuś mówi się tak w kościele to znaczy, że ufa i kocha się ta osobę i powinno wszystko się zrobić aby było dobrze w złych chwilach.
Ale w kościele mówią tak dwie osoby więc dwie też powinny się starć aby było dobrze.
A jak jedna kładzie laskę na wszystko to ta druga ma na rzęsach chodzić żeby było dobrze?
Moim zdaniem w takiej sytuacji powinno się odejść. -
Dobrze napisane IKA - popieram.
-
~IKA napisał(a):
Najmądrzejsze rozwiązanie.
-
Nie można z kimś żyć i spać gdy druga osoba rani.
-
Czasem bliska osoba staje się obojętna, wręcz jej nienawidzimy. Z takiego związku trzeba uciekać i nie patrzyć na nic.
-
Jestem, żyję i dobrze sobie radzę już sama. Jest dobrze :).