A ja tej dziewczynie Kallu bardzo współczuje bo powiedz sama co to za zycie gdzie nie czuje się miłości i jest się dla kogoś obojętnym?
Odejście od męża
-
-
mgiełka napisał(a): A ja tej dziewczynie Kallu bardzo współczuje bo powiedz sama co to za zycie gdzie nie czuje się miłości i jest się dla kogoś obojętnym?
To zapewne nie jest dobre życie dla nikogo. Co do samej osoby o nicku solis nie wypowiem się bo..karty przepastnego inerfału przyjmą każde słowo.
Generalnie jednak samotność nie jest przypisana człowiekowi i każdy potrzebuje bliskości drugiej osoby. -
Trudno tu orzekać w życiu Solis, ja wiem, że samotność jest okropna ale żyć z kimś beż miołści to w ogóle BEZ SENSU czuć sie omijana, olewana! Jakiś już czas jestem w Polsce i czasem meczy mnie ta samotność, mieszkałam kilka lat w Irlandii, wybornie mi się tam żyło do puki nie zostałam zraniona po roku zdecydowałam się wrócić do rodzinnego miasta skąd wyjechałam jako nastolatka.
-
Zranionym mozna zostać pod każdą szerokością geograficzną .W samotności pewne jest to,że nie zdradzi i nie oszuka .Czasem bywa nie do zniesienia ale z czasem można nauczyć się ją akceptować.
-
Czasem sami pracujemy na swoją samotność nawet nie mając świadomości bo w końcu w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny.
-
Monika :* napisał(a): Czasem sami pracujemy na swoją samotność nawet nie mając świadomości bo w końcu w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny.
Oczywiście możemy wtedy potraktować ją jako przewlekłą ,trudno uleczalną chorobę.
-
kalla napisał(a):
. Karty przepastnego inerfału przyjmą każde słowo.Kalla, chyba INTERWAŁU? Trzeba zwracać szczególną uwagę na to, jak się napisało wyrażenie, którego nie używasz zbyt często...
-
Sami robimy z siebie samotników a nie ktoś z nas. Jeżeli ktoś bardzo nie chce być sam to nie będzie. Trochę wiary a mniej użalania nad sobą.
-
Anonimie to był test dla bystrych nautów.Widzę,że zdałaś go znakomicie.
2012-03-14, 16:04
Monika :* napisał(a): Sami robimy z siebie samotników a nie ktoś z nas. Jeżeli ktoś bardzo nie chce być sam to nie będzie. Trochę wiary a mniej użalania nad sobą.Dla osób pozostających długo w stanie samotności poradzenie sobie z tym 'problemem' wbrew pozorom nie jest takie proste.I zapewne nie chodzi o użalanie się może to mieć to głębsze podłoże psychologiczne.
-
Blokują sie przed uczuciami. Może po prostu boją się że znów przezyją rozczarowanie.
-
kalla napisał(a): Anonimie to był test dla bystrych nautów. Widzę, że zdałaś go znakomicie. 2012-03-14, 16: 04. Dla osób pozostających długo w stanie samotności poradzenie sobie z tym 'problemem' wbrew pozorom nie jest takie proste. I zapewne nie chodzi o użalanie się może to mieć to głębsze podłoże psychologiczne.
Wiem coś na ten temat, sama byłam w takiej sytuacji.
-
kalla napisał(a): Dla osób pozostających długo w stanie samotności poradzenie sobie z tym 'problemem' wbrew pozorom nie jest takie proste. I zapewne nie chodzi o użalanie się może to mieć to głębsze podłoże psychologiczne.
Nic dodać nic ująć.
-
Współczuje bo sama nie wiem jak bym postąpiła.
-
Da se rady kobitka :).
-
2012-03-16, 10:39Solis tam na końcu, jak już dojdziesz wywalając po drodze całe zło, smutek, większość wspomnień - stań na krawędzi, uśmiechnij się i krzyknij głośno bardzo głośno już dość to koniec tych złych chwil. Wskocz i gdy wypłyniesz to poczujesz się tak jakbyś na nowo się narodziła =_=.
Jest w tym ogromna moc i magia, kiedyś szedłem tą samą drogą...
Pozdrawiam =_=.