Eureka! Juz wiem... Jarek na Prezydenta...
„Ludzie! To miasto umiera!”
Dyskusja dla wiadomości: „Ludzie! To miasto umiera!”.
-
-
Ludzie... co wy mowicie(piszecie)? Boleslawiec jest METROPOLIA! O czym mowie... m2 lokalu mieszkalnego ceni sie jak w wielkich miastach Polski, a rowniez za granica za takie pieniadze dostanie sie spokojnie mieszkanie, nie mowiac o lokalach na jakis bussines, a wy sie dziwicie, ze Boleslawiec umiera... A jak my mlode pokolenie mamy tu cos ruszyc, nie wszyscy jestesmy urodzonymi milionerami, a sam dobry pomysl, to naprawde nie wszystko. Wiec wierze, wierze... cuda sie zdarzaja.
-
A włodarze się bawią na imprezkach! Piją palą imprezują. Byłem raz na kliczkowie i oczy wyszły mi na wierzch. To była dopiero impreza! A tam oczywiście wszyscy, cała klita z PR'ezydentem na czele. Takim miasto na pewno nie wydaje się nudne i zaściankowe. Niebawem relacja z ukrytej kamery!
-
Poszukajcie w necie głosów internautów komentujących wyniki ostatnich wyborów na ratuszowe stolce i póżniejszych tam nominacji. Juz wtedy wiele osób mówiło że dobrała się niezła klika o miernych kompetencjach z przerostem formy nad treścią. Teraz to widać gołym okiem i nie tylko w Kliczkowie.
-
Mam pytanie do autora tego tekstu Jarku Fink czy Ty aby przypadkiem nie startowałeś w wyborach samorządowych w 2006 r. z listy Platformy Obywatelskiej? Czekam na odpowiedź. Pozdrawiam Daniel.
-
Bardzo mądry i wyważony post Adama M. Tak to wlasnie jest moi drodzy. Oczekujemy tak wiele, jakby Bolesławiec był europejską stolicą. To zrozumiałe, coraz więcej ludzi zwiedza świat, obserwuje i przykłada do tej miary Bolesławiec... To tak jakby postawić Mercsedesa obok Malucha... nie ta klasa moi drodzy. Uważam, że w naszym mieście sporo się dzieje, tylko trzeba niestety ruszyć 4 litery i się trochę zainteresować wydarzeniami. Dużo sie dzieje w BOK, MDK, Bibliotece, Muzeum, MOSiR i in. Rozrywka bolesławiecka nie przyjdzie do was pod drzwi i nie wyciągnie Was z fotela. Jeśli ktoś chce aktywnie spędzić czas to na pewno znajdzie coś dla siebie. Nie tylko władze powinny zapewniać rozrwkę, ale również sektor prywatny. Dlaczego nie ma np. kręgielni z prawdziwego zdarzenia, z barem, jedzeniem, piwkiem itp? Ano dlatego, że komuś kto by w to zainwestował nigdy w tak małym mieście by się to nie zwróciło. Jest pewien rodzaj inwestycji, przy uwzględnieniu współczynnika ludności, który się opłaca lub nie. Narzekacie, a jak się trafi jakaś ciekawa rzecz w mieście to przychodzi garstka ludzi... Po prostu jesteśmy malkontentami, którzy mają Bóg wie jakie wyobrażenie. Miasto cały czas się rozwija, nowe inwestycje, nowe chodniki, drogi, remontowane budynki... idziemy do przodu. Rzadko które miasto przeznacza połowę budżetu na inwestycje, a tak jest właśnie w Bolesławcu. Przyczną wielu bolączek są czynniki zewnętrzne: nieudolna władza na górze, chore przepisy, bałagan w kraju... do tego jeszcze ten kryzys. Jesteśmy też trochę zawistni i nawet jak już się coś robi to zewsząd pada ostry cień wulgarnej krytki... Jak ktoś ma coś w tym mieście robić skoro wszyscy jeżdżą po nim jak po burej suce? Przypatrzmy się sobie samym, co sami zrobliśmy dla tego miasta.2009-02-13, 10:54I jeszcze jedno. Zajrzyjcie sobie na inny portal i sprawdźcie jak wiele będzie się działo w ten weekend :-) Dlaczego się o tym nie pisze na tym portalu? Możemy się jedynie domyślać...
-
Widzę tu za duże skupienie na rozrywce, a nie tylko to jest miarą rozwoju miasta. Ja się pytam, dlaczego nie ma miejsc pracy dla ludzi ambitnych i wykształconych?
-
Jeśli jesteś bystry i wykształcony to załóż firmę i zatrudnij takowych.
-
Coż AdamM niby ma rację, jesli patrzec na obecny potencjał, nie ma co liczyc na turystow, bo kto przyjedzie do takiego grajdołka jakim jest bolesławiec. Nikt, ceramika przestała byc modna, amerykanskich zołnieży w niemieckich bazach coraz mniej. No własnie, nie mamy bazy, nie sprzedajemy zadnej historii, nie umiemy tego zrobic wiec twiedzimy ze to nic nie da. A da się, są miasta na swiecie które miały dużo mniej do zaoferowania niż bolesławiec, ale umiały sprzedac pomysł. Na przykład głupi swistak w stanach. Trzeba po prostu opracowac kompleksowy pomysł i umiec go sprzedac. Przeciez polowa zabytkow na swiecie to kiepskie rekonsturkcje i mimo to wiele turystow przyjezdza je ogladac. Często są to czysto fikcyjne zabytki. Więc miasto w porozumieniu z przedsiębioracami powinno opracowac plan sprzedaży towaru, przygotowac promocje. I zacząc czerpac zyski z tych zabiegów. Można użyc wszelkich środów, dlaczego by nie wypromowac spa, kapieli w glinie które od wieków dodają zdrowia i urody mieszkańcom, którzy nawiązując do tradycji sprzed wieków organizują parade glinoludów. Poza brakami w promocji i pomyśle na turystyke brakuje także ogolnej koncepcji rozwoju miasta i powiatu. Za to panuje haos. Nie wiadomo czy oczekujemy rozwoju wysokich technologi, przemysłu wydobywczego, usług miedzynarodowych. Nie wiemy, mamy nadzieje ze ktos przyjdzie cos zainwestuje, a nie szukamy konkretnych firm z określonych branż. Dawno o tym pisałem, że w naszym miescie większą atrakcją dla inwestorów jest duża liczyba absolwentów szkół technicznych niż grunt na medal. Bo ziemi i działek wszedzie jest sporo, a specjalistów mniej. No nic Pozdrawiam pieknych i zdrowych dzieki glinie :).
-
Oblepiony- ja natomiast nie jestem takim nihilistą, ja myśle- że oczywiście jest warto wypromować jakiś element kultury miasta, to przecież nie podlega żadnym dyskusjom, bo jest oczywiste. Ale nie uważam,że nasze miasto jest wymarłe i zionie katastrofą. Tego bym nie powiedział. Trudno mi się zgadzać z tym, co ciągle słyszę, istne narzekania, wszystko jest marne, niedorobione i w ogóle nieudane. Bardzo mądrze ktoś zapytał,że rozrywka jest w Bolesławcu, tylko nie zapuka do naszych drzwi. Z tym się zgadzam rękami i nogami.Natomiast ewidentnie nie uważam,że choć słuszne, wypromowanie kąpieli w glinie będzie cudownym remedium na to niby umieranie miasta. To powiedzenie "obudźmy się z letargu" to niby co znaczy? Apel do mieszkańców by nagle udawali, że na codzień zainteresowani są kulturą i sztuką? Czym może apel o zbiorowy wysiłek by zareklamować paradę glinoludów? Ja wolałbym wysiłek na rzecz przedsiębiorczości przede wszystkim, bo ta jest zawsze najważniejsza. ktoś się dziwi dlaczego ludzie uciekają w mieście - przecież nie dlatego, że jarmark świąteczny był marny. Tylko kierują się zwykłą życiową kalkulacją, idą tam - gdzie mają lepsze warunki do życia. Nie uważam,że najważniejsza w życiu jest glina i opieranie na niej i turystyce naszego miasta. Jak wiadomo, ilość turystów to rzecz zmienna, czasem jest ich więcej, czasem mniej. Tymbardziej, że poki co powstaje na placu Piłsudskiego centrum kulturalne prawda? Czy to mało jak na miasto naszej wielkości?Każdy przedsiębiorca czy posiadacz jakiegoś biznesu wie doskonale co to jest martwy sezon, dla jednych w lutym, dla innych w marcu, a jeszcze dla innych ostatnio cały rok. jeśli na przykład ktoś mówi o rozwoju przedsiębiorczości w związku z turystyką - to co stanie się wtedy, gdy nastąpi taki martwy sezon? Kto będzie wtedy napędzał wszystko? Proszę popatrzeć jak często w samym rynku powstają i zmywają się sklepy. To przecież nie jest bez przyczyny. By coś było opłacalne, najpierw ktoś musi mieć chęć wydawać pieniądze, ale tego to nikomu tłumaczyć już nie trzeba.Dlatego sam osobiście uważam,że pierwszym i najważniejszym jest przedsiębiorczośći i ściąganie inwestorów. Pani Róża, z tematu o fali rozwodów powiedziała w innym kontekście kasa kasa kasa, w tym względzie się tutaj z nią zgodzę. Jeśli chodzi o absolwentów -specjalistów, a owszem- niech ich będzie jak najwięcej, bo to raczej najbardziej dynamiczna grupa ludzi, tak bardzo poszukiwana na rynku. A właśnie co do zabytków - jeśli w innych miastach są to kiepskie rekonstrukcje, dobrze- ale proszę mi powiedzieć - ile czasu zajmuje obejście naszego miasta i oblukanie zabytków?to rozrywka na krótki czas raczej.
-
http://www.aberystwythguide.org.uk/
I kto mówi, że z małej mieściny nie można stworzyć znanego ośrodka turystycznego? Ilu z mieszkańców wolałoby zarabiać na turystyce i kulturze (bo robiąc to dobrze też można ) a ilu pracować przez 7 lat w fabryce X przy produkcji łożysk, opon, czy procesorów, a po 2017 r. pracę nagle stracić (wraz z wygaśnięciem ulg podatkowych na streefie ekonomicznej) bez żadnych perspektyw na przyszłe życie? -
i znów katastrofizm! od razu założenie,że nawet strefa ekonomiczna nie pomoże. Choć w dobie kryzysu to może nawet być prawdopodobne, ale nie wiem, czy ludzie w mieście wyżyją z kultury, już widzę ich chęci i zapał:)2009-02-13, 13:52pan jako Bolesławiec 4 ever powinien bardziej optymistycznie podchodzić do przedsiębiorczości.
-
Adamie M. Odpuść. Nie widzisz kto pisze te pesymistyczne i pełne żalu komentarze? Ano ludzie, którzy na turystyce chcą zarobić. Nie chodzi im o dobro miasta (no może pośrednio) tylko o swój coraz chudszy portfel. Przyjrzyjcie się drodzy swojej ofercie, którą proponujecie bolesławianom i turystom a potem narzekajcie! Podstawą są miejsca pracy. Jak ludzie mają pieniądze to i je wydają... proste.
-
Widzisz, nie zajmuje duzo czasu - a dlaczego, czy turyści są kierowane na stary cmentarz radziecki, czy pokazywane sa np. pozostalości po pieknym osrodku rekreacyjnym na jeleniogorskiej, czy udostepnilismy wiadukt dla zwiedzających, czy w dawne miejsce kazni pod mdk jest udostepnione, czy mozna wejsc do wiezy w murach obronnych, a moze jest trasa po lasach miejskich z dawnymi fortyfikacjami. Nie ale za to budujemy cos nowego na miare naszych czasów. Ile by kosztowało zrobic trase po wiadukcie, postawic informacje zatrudnic przewodnika, chyba troszke taniej jak stawianie centrum kultury. Właśnie dlatego mówie, że trzeba miec pomysł, na turyste, a nie po prostu budowac sobie pomniki. Dla mnie jest było i będzie promowanie za takie pieniądze po prostu produktu jakim jest garnek, bo to sobie mogą kupic turysci nie przyjeżdzając do Bolesławca, więc absurd - promowac trzeba cos co mozna zobaczyc i skorzystac z tego na miejscu, może byc to lokalna kultura, naprade to miasto sprzedac klimat jaki tu panuje. A co do marudzenia nad sytuacją, ja nie marudze, mnie szlak trafia na to że buduje się centrum ceramiki które nikomu w niczym nie pomoże, może niech władze miasta podadzą ilu zwiedzających miało dotychczasowe muzeum ceramiki, po co inwestowac takie pieniądze w rozbudowe tego co już jest i nie daje rezultatów, czy potrzeba wiekszego gmachu, bo sie turyści nie mieszczą w tym, czy liczymy że jak wybudujemy większy to przyjadą? Chyba tylko aby zobaczyc gest naszych władz. Ale Adamie, nikt nie kaze zamknac zakładów które są, wręcz przeciwnie dywersyfikacja może tylko pomóc, ale na inwestycje na razie nie możemy liczyc, trzeba liczyc na siebie. A miasto ma obowiązek robic wszystko by pomoc lokalnym przedsiębiorcom, a nie tylko sciągac z nich podatki. I nie wmówisz mi ze to sam biznes powinien wymyslic cos z turystyka, bo jak tak to pocholere nam władza, po to żeby wydawali to na co pracują wszyscy na pensje i pomniki - chyba nie. To raczej powinna byc symbioza, im lepiej przedsiębiorcom także z turystyki tym lepiej mieszkancom. Tylko mam wrazanie, że brakuje komuś peryspektywy, istnieje tylko jeden punkt widzenia - my i oni, a powienien byc raczej my dzięki nim. Mówie wam - przy odrobinie chęci da sie rozruszac to miasto, wystarczy patrzec na to obiektywnie i umiec przewidywac jakie skutki przyniesie dane działanie, tak finansowe jak i kulturalne.
-
ależ ja nie twierdzę,że nie należy tego udostępniać, ja się podpisuję pod tym rękami i nogami, mnie jedynie jazi ciągłe twierdzenie,że wszystko tutaj jest do d. Bo już słuchać tego nie mogę, to tak jakbym mieszkał w mieście nieudaczników, w którym nic nie ma. Z tą ciągłą kontestacją się po prostu nie zgadzam. I oczywiście zgadzam się z tym co napisałeś o przedsiębioracach Wilku, powinno się robić wszystko, by tylko ich tu nie tylko zatrzymać ale też i ściągnąć. I myślę,że przedsiębiorczość jest pierwszym elementem za którym dopiero pójdzie turystyka, garnki i pomniki. No i właśnie trzeba umieć przewidywać skutki i możliwości obliczone na małe miasto jakim jest Bolesławiec.