„Ludzie! To miasto umiera!”

Dyskusja dla wiadomości: „Ludzie! To miasto umiera!”.


  • No i proszę :) Wyszło szydło z worka :) Dwóch "ruskich" uwaliło dyskusję na forum, na temat przyszłości naszego miasta :).2009-02-10, 22:29Poszukaj schronu :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    ok. Widzę, że i przyszedł czas na malkolmenctwo i tłamszenie inicjatywy. Luz- nie może być idealnie. Tylko na to czekałem! :P Ludzie- polityką się zraziłęm po pierwszym, bardzo krótkim, lakonicznym kontakcie przed laty, więc w to się nie bawię. Rewoltę miałem raczej na myśli w przenośni. A na dowód tego, że dokonanie czegoś ambitnego, nowatorskiego i genialnego w swej prostocie (a przy tym wcale nie drogiego) dało już w paru ostatnich latach parę osób w Bolesłąwcu - patrz 7. Miejsce Gliniady na Festiwalu kultur w Berlinie 2008, Projekt "ona i on" w Concordii, WOŚP, nowa formuła (z większą możliwością aktywacji dla turystów) na ostatnim Święcie Ceramiki. Fabularyzowana turystyka, comiesięczne jarmarki ceramiczne (na wzór giełdy staroci), aktywne sposoby zwiedzania muzeum ceramiki to tylko kilka ciekawych pomysłów, które nie wymagają miliardów z UE czy nawet UM! Tak więc to jest meritum tego całego wywodu, nie polityka, czy rebelia przeciwko lokalnym władzom! Jasne? Pozdrawiam wszystkich włączających się w dyskusję. PS- a z wieku dziecięcego już dawno wyrosłem, więc Jarek zamiast Jaruś wystarczy :P.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Popatrzmy na Rynek. Dwa udające firmowe sklepy, banki dla ubogich, a o reszcie to szkoda gadać. Władza nie ma pomysłu na organizację "życia" w tym mieście. To widać od dawna. Władza nie dostrzega, że bolesławianie stali się o wiele bardziej wymagający. Tani festyn z kiełbasą i piwem nie wystarczy. Proszę Państwa, zburzono BOK, czy ktoś zauważył, że go brakuje? Nie, ponieważ domu kultury już dawno nie było, była tylko instytucja zatrudniająca kilkadziesiąt osób.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czytam te wasze opinie i zastanawia mnie jedno, każdy ma swoją racje, mniejszą lub większą, każdy ma coś do powiedzenia. Natomist niepokoji mnie to że nie tylko w tym ale i pozostałych tematach przewija się jedno - wielkie narzekanie na wszystko wkoło, na wszystkich, to źle tamto gorzej itd. Politycy fe, ludzie fe, banki fe, ceramika fe, wiadukt fe, artykuły fe, kierowcy fe, drogi i obwodnica fe... Wiekszość opinii do każdego artykułu na tym ( zresztą i innych portalach naszego miasta) jest przepełniona negatywnymi spostrzeżeniami, uwagami, zarzucaniem błędów, potknięć lub gaszeniem czyjegoś entuzjazmu. Prosze zastanówcie się, kto będzie chciał żyć w mieście takich ludzi, lub kto będzie chciał do niego przyjechać, planując podróż i wpisując sobie na google hasło Bolesławiec z myślą - może się tam zatrzymam? To społeczeństwo nie władza tworzy klimat miasta, to różnorakie incjatywy społeczne w każdej dziedzinie pozwalają aby się coś działo, to my mieszkańcy powinnismy się starać aby każdy znalazł coś dla siebie... ale co tam, lepiej zanegować, dowalić i zmieszać z błotem każdego kto się wychyli. Siedzieć i narzekać jest najłatwiej, trudniej wziąść się w troki i zacząć działać. Może nie turystyka napędza to miasto, ale aby być atrakcyjnym turystycznie i społecznie należy choc troche zmienić mentalność...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Sdffs... piszesz m.in. o Rynku Bolesławca i że "Władza nie ma pomysłu na organizacje "życia" w tym mieście". To racja, bo jednak, jeśli mówimy o życiu kulturalnym miasta, to wymaga ono wyjątkowej dbałości, kompetencji i kreatywności. Ta dbałość powinna objąć mecenatem, choć częściowym, również pomysły i działania indywidualnych osób. Niestety urzędnicy są zamknięci na takie działania wspierające. Sdffs, nie zauważyłeś w Rynku księgarni Agora i działań Państwa Witasów. Wymienię tylko kilka ostatnich, w których uczestniczyłam i o których na tych stronach można było poczytać: Spotkanie z Henrykiem Baranowskim-reżyserem teatralnym, filmowym i operowym, z Giuseppe Recchią, reżyserem filmowym i autorem książki „Hemingway for Cuba”. Spotkanie z Marią Sołtys, autorką bardzo interesujacej ksiażki "Tylko we Lwowie" - o wybitnych muzykach Lwowa - Mieczysławie i Adamie Sołtysach, z Mieczysławem Strokowskim, autorem znanej ksiażki "Ukraiński kochanek", z pisarka Marylą Hempowicz, językoznawcą Janem Miodkiem, poetą Leonem Pokorskim, z poetą i animatorem życia kulturalnego Wilna - Mieczysławem Mieczkowskim. Z rodzimego gruntu - to spotkania autorskie z Adamen Gruchawką i Danutą Maślicką. Dzięki działaniom Józefy Witas mogliśmy już kilka razy posłuchać operowe Trio z Woroneża i obejrzeć malarstwo w Muzeum Ceramiki znanego baiałoruskeigo malarza -Wiktora Alszewskiego. Takie kilkuletnie działania jak "Konkurs jednego wiersza", "Młody Przedsiębiorca" i "Limeryki o Bolesławcu" - mogłyby przy wsparciu władz mista stać się bardzo głośnymi wydarzeniami nie tylko o znaczeniu ogółnopolskim. Pani Józefa Witas, laureatka nagrody "Ikara", w 2008 otrzymała dwie prestiżowe nagrody "Mickiewicz-Puszkin" i "Mistrz promocji czytania". Nie widzę na liście nagrodzonych przez prezydenta ani Księgarni Agora, ani nazwiska "Witas" za promocję miasta. Kto w tym mieście jest odpowiedzialny za takie stanowisko wobec osób tak kreatywnych i jakie są tego skutki na przyszłość? Wierzę jeszcze, że Limeryki o Bolesławcu i okolicach ODŻYJĄ. Ta miniaturowa, groteskowa forma może stać się ciekawą wizytówką miasta, gdzie mogą wpisać się i zaangażować najróżniejsze środowiska, postawy i osobości twórcze.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Miasto p. Jarku nie umiera. Za to umiera Spółdzielnia Inwalidów "Bolmet". Łatwiej jest zrobić opłatek w lutym niż pomóc tym niepełnosprawnym, którzy zostaną niedługo na lodzie. A władze w wieżowcu i Starostwie były poinformowane. Nie można żyć od imprezy do imprezy, bo ranga imprez będzie niska. Spotkałam w sanatorium osoby z ościennych powiatów, które corocznie przyjeżdżają na święto ceramiki. Z tego jesteśmy znani. Niech imprez będzie mniej ale takich, że będą znane poza Bolesławcem i wysoko oceniane. Nie ilość lecz jakość. Proszę pozdrowić p. Władzia Finka, jeżeli to ktoś z rodziny.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Miasto umarlaków. W samym RYNKU wizytówką każdego miasta idąc w dół PRUSA jest 24 banki! Czyżby władza walczyła o wejście do księgi Guinnessa, liczą na następne nagrody które wręczą sobie za pomysł.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wiecej banków zrobić i będzie jeszcze lepiej!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Popieram poprzedniczke(ka), że nie ma po co iść pospacerować po na szym RYNKU, bo raz, że nie ma żadnej pożądnej kawiarni w której monza by było się napić normalnej, niechrzczonej kawy, zjesc lody lub ciacho. Gołębi karmić nie wolno, buty na opbcasie nie wskazane i na to wszystko witryny poobklejane samymi %. Gdzie są władze naszego miasta! Kto na to pozwolił? Wstyd nam mieszkańcom, że mamy taką władze.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jeszcze cpn w ratuszu zrobcie i bedzie cacy :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rozwijające się życie kulturalne miasta, twórczość jego mieszkańców - to ciągły, często żmudny proces, wymagający wyrzeczeń i finansowania. To nie mogą być jednorazowe zrywy np. Raz do roku. Wyraźnie to widać u sportowców. Dotyczy to każdej sfery życia człowieka. Raz do roku może być pokazany efekt tej ciągłej pracy. Pisałam wyżej o konieczności szczególnej "dbałości" o sferę życia kulturalnego. Ona jest dla wszystkich jej mieszkańców - twórców i odbiorców. Szanujmy tych, którzy już coś robią, wspierajmy ich, nawet jeśli niektóre z ich działań nie będą jeszcze na wysokim poziomie, ale sprawiedliwie. Wytrwała praca, pomoc, wsparcie zaowocują. Ileż mamy takich białych plam w mieście do zapisania? Kultura nie moze być przedmiotem manipulacji (braki w edukacji sprzyjają takim działaniom), a obserwuję, jak ledwo rodzące się formy stawia się już na piedestale i przysłania tym inne. Tak nie powinno być. Nie wszystko krzyczy, są jakże ważne też sprawy dziejące się w ciszy i samotności. Są to już poważne wnioski do wyciągnięcia, bo skutki mogą się obrócić przeciwko nam - mieszkańcom tego miasta.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jasne, jeszcze tego brakuje żeby władza mówiła, co ma być w danym sklepie. Przykład rozmowy władzy z właścielem sklepu: - Szanowny Panie właścielu lokalu użytkowego w Rynku, jako władza nakazujemy Panu, aby w Pana lokalu sprzedawane były ceramiczne breloczki! Dlaczego wynajmuje Pan swój sklep na Bank, przecież to jest miasto ceramiki i powinien pan sprzedawać ceramiczne pamiątki! To że wynajmowanie sklepu dla banku przynosi panu większe zyski nic nas nie obchodzi. Jako mieszkaniec kochający miasto powinien Pan dokładać do tego interesu i sprzedawać to co się mało opłaca. - a właściciel na to: - spadaj buraku! Trzymając ustawę o swobodzie działalności gospodarczej :-)
    Ludzie PRL się skończył!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "zrobić ściepę narodową... i kupić bombę atomową" a potem "SRU" :) tak by podsumował wydarzenia opisane po wyżej. Wyjechałem z Bolesławca dość nie dawno i cieszę się z tego zero perspektyw w tym mieście, łapka łapkę myje, każdy każdego każdy z kimś ma powiązania dodatkowo duszna patologiczna atmosfera tego miasta brak jakiegokolwiek ruchu kulturalno-oświatowego czy czegoś co mogło by zachęcić młodych by tam zostali i znaleźli w Bc swoje miejsce i przyszłość - godną przyszłość jeżeli ktoś chce coś robić to stąd ucieka bo wie że nie przebije się przez dość silnie zakorzenione w Bolesławcu znajomości opinie i blokadę odgórną. Osobiście nie planuje tam wracać ani trochę i wątpię czy kiedykolwiek zmienię zdanie na temat tego miasta. Pozdrowienia dla "lokalnych patriotów" którzy na pewno po ukazaniu się mojej opinii ją wyśmieją albo mnie oplują, nie obchodzi mnie to i tyle. :P P :P P.

  • Fajny artykuł JarekNie tylko u Was się niewiele dzieje :Ppozdrawiam, kolega z dawnej klasy ;)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Panie Jarosławie Fin ma Pan rację, co można w Bolesławcu robić np w zwykłą niedzielę, gdzie pójść, gdzie się zabawić, gdzie jest jakaś zorganizowana rozrywka, gdzie wyjść z małymi dziećmi. Nie ma nic ( patrz ile jest rozrywek w Karpaczu) typu kolorowa i itd. Boleslawiec naprawdę umiera. Halszka.