dziękuję panie Fink, ciekawe to, ale ja nie pisałem o braku perspektyw turystki tylko o jej mniejszym znaczeniu, nie jestem wrogiem turystyki, tylko sceptykiem jeśli chodzi o jej podnoszoną rolę - remedium na wszelakie problemy. Nigdzie też nie napisałem,że nie ma tutaj zdolnych ludzi, więc nadinterpretacja moich słów jest nie na miejscu. Piszesz,że obroty by spadły, gdyby nie było turystów, a mnie interesuje to, czy ci turyści na pewno tutaj będą.i myśle,że suma twoich wszystkich postów starczyłaby na jeden konkret, bo sam piszesz,że pos musiałby być długi. co więcej, nie ja piszę o umieraniu miasta i katastrofizmie, skoro sam podnosisz ten temat - to mnie ciekawi to jako czytelnika i zainteresowanego:D argument o receptach jest zbędny, ponieważ to ty rozpocząłeś dyskusję i dałeś propozycję i to ty powinieneś przekonać swoich rozmówców.
„Ludzie! To miasto umiera!”
Dyskusja dla wiadomości: „Ludzie! To miasto umiera!”.
-
-
Jj -masz rację - nie będziemy dyskutować :) Właśnie ze względu na kulturę rozumianą zupełnie inaczej. Prawdopodobnie dla Ciebie kultura osobista to mówienie okrągłymi słówkami - dla mnie to zwykła hipokryzja. Z natury nie obrażam rozmówców, jeśli już to w bardzo wysublimowany sposób. Ale to zupełnie inna para kaloszy. Nie chce się gadać ;).
-
Kurde Trumf :) Ortografia według mnie pierwsza klasa :) Zero wulgaryzmów :) To o czym napisze następnym razem Pan J. B. :).
-
Szary Wilku, to bardzo mądre co piszesz, i ja się z Tobą zgadzam, ale to wciąż jest związane z rozwojem miasta i inwestycjami, a nie z turystyką w klasycznym pojęciu tego słowa. Outsourcing jest usługą - ale związaną jakby nie było z szeroko pojętą produkcją. A co do wyglądu - Górny Śląsk ani ładny ani atrakcyjnie turystyczny nie jest, ale marazmu tam nie zauważyłam.
-
Jj - dodam tak po czasie - pytasz jako kto tu występuję - odpowiem :)
- może jako sumienie, może jako tępiciel głupoty a może tylko jako czynnik powodujący myślenie. Sam se odpowiedz który czynnik Cię dotyczy ;). -
Adamie m. To staram się robić, katastrofizmu w całym matreriale nie widzę. Sądzę, że większość sie zgadza z ogólnie przyjętym kanonem artykułu. Bardzo dobrze, że rozpoczyna on wogóle kwestię poruszać i pobudza debatę na ten temat. Moim zdaniem wiadć potrzebę zmian. Nie twierdzę, że "przemysł " turystyczny byłby lekiem na całe zło i ot tak uzdrowiłby naszą lokalną gospodarkę (wcale nie twierdzę też, że jest w tragicznym stanie), ale sądzę, że mógłby ją znacznie ożywić przy jednoczesnym działaniu innych branży. A może to w Pańskim sceptycyzmie trąca nieco katastofizmem? Na prawdę nie chcę toczyć batalii postowych z nikim. Każda sugestia jest ważna. Ale moim zdaniem, warto w taki rozwój inwestowac i nawet z dozą ryzyka ukierunkować politykę na tor turystyki regionalnej (nie marginalizy\umąc kompletnie innych dziedzin gospodarki). Jeśli w perspektywie kilku lat by się udało pobudzić popyt powiedzmy 2, 3- krotnie w porównaniu z dzisiejszym, to na prawdę wiele by zmieniło! Pozdrawiam.
-
Trumf... jesli już, to nie "Sam se odpowiedz który czynnik Cię dotyczy ;), tylko "Sama... ". W swojej pysze nie doczytałeś nawet, że rozmawiasz z kobietą. To też o czymś świadczy, jeśli masz aspiracje bycia Aniołem Stróżem. W mojej dziedzinie nie Ty nim możesz być.2009-02-21, 09:43Ps... a dlaczego nie możesz nim być? Bo tu nie wystarcy zapatrzyć się we własną łyżkę, tu trzeba przekraczać często granice racjonalności, aby być. Irracjonalizm jest warunkiem pokonywania przeszkód. Pisałam w pierwszym poście na ten temat - o ryzyku ( w moim przypadku ryzyko towarzyszy mi cały czas). Ty nazywasz to w pierwszym rzędzie głupotą. Na pewno potrzeby jest mi Anioł Stróż, ale nie w Twoim wydaniu. Tyle na ten temat.
-
Jj - już pisałem - szkoda gadać Kobieto o wielkim ryzyku ;).