„Ludzie! To miasto umiera!”

Dyskusja dla wiadomości: „Ludzie! To miasto umiera!”.


  • Trumf - co Ty masz do tych piwnicznych? Ja tam bywam raz na pół roku :-).

  • Hegemonie, po mojej stronie :P. Sprawa jest dosc zlozona i to bardziej niz sie W czy jej podobnym wydaje. Otoz turystyka to nie tylko turysci... to przede wszystkim PRZEMYSL: -przemysl marketingowy. -przemysl transportowy. -imprezy ogolnoloskie (kulturalne i turystyczne). -SPORT. -ogolnie przyjety BIZNES (gastronomia, hotelarstwo, handel). Proste, prawda W? :D D :D D :D
    ... chodzi o dzialania miasta zmierzajace do stworzenia i promocji WSPOLNEGO PRODUKTU TURYSTYCZNEGO, ktory w rezultacie bedzie przynosic korzysci miastu (rozwoj, zatrudnienie). Cel powinien byc jeden: Umiejetnosc tworzenia, rozwijania i romowania miasta jako produktu turystycznego w formie sieciowej, tj. POPRZEZ WSPOLPRACE ROZNYCH PODMIOTOW NA JEDNYM OBSZARZE... Wklejam tez artykul z GAZETY PRAWNEJ: "Zadania samorządu lokalnego w obsłudze turystów" -Autor: Arkadiusz Jaraszek. Źródło: Gazeta Prawna Nr 143. Gminy powinny koordynować i współpracować z przedsiębiorcami świadczącymi usługi turystyczne. Gminy mają obowiązek tworzenia i utrzymania szlaków turystycznych. Nie bez znaczenia jest także promocja i reklama regionu, która jest zadaniem własnym każdej gminy. Zadaniem własnym każdej gminy jest podejmowanie działań z zakresu kultury fizycznej i turystyki. Każda gmina ma nie tylko prawo, ale również ustawowy obowiązek utrzymania obiektów turystycznych, rozwijania infrastruktury turystycznej oraz zapewnienia bezpieczeństwa osobom odwiedzającym daną gminę. Zadania gmin sprowadzają się do koordynowania działań podejmowanych przez podmioty prywatne działające w branży turystycznej, tak by nie naruszały one przepisów prawa. Realizacja zadań z zakresu turystyki bardzo często polega również na ścisłej współpracy z prywatnymi przedsiębiorcami i wspieraniu ich. Gminy mogą np. udostępniać swoje grunty z przeznaczeniem pod budowę obiektów turystycznych czy przeznaczać dodatkowe środki na rozwój infrastruktury niezbędnej dla turystów. Gminy, wspierając osoby, które chcą prowadzić działalność turystyczną, mogą również ułatwiać im wpis do ewidencji działalności gospodarczej.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jago - już koniec dnia a Ty ciągle niewyspana :)
    Chciałbym zobaczyć na małych wsiach turystycznych nad morzem, na Mazurach, w górach przemysł marketingowy, transportowy, kulturalny, sportowy i gastronomiczny (naturalnie, z małymi wyjątkami). Ubawiłaś mnie setnie, słowo! :-) Hurraoptymizm Twój pewnie zakłada, że w nijakim turystycznie Bolesławcu udało by się rozruszać te wszystkie elementy, a nawet jeszcze więcej. Jakaś... mania wielkości? :D D :D Zwróć jeszcze uwagę na fakultatywność obowiązków gmin w artykule - one nic nie muszą, tylko MOGĄ. Władzę wybierają ludzie, a że lud w większości głupi... no comments.

  • Cholercia. Tumfie. Wlasnie na wsiach, na Mazurach. To wszystko kwitnie... czy az tak jestes niedolezny. By, jak dziecku, tu opisywac? Och, Trumfie... mialam Cie za bystrzaka :D. Pozdrawiam. PS. Tak, masz racje... wladza nie musi, ale moze... a nawet powinna :) )).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jago - pudło ;)
    Mazury znam doskonale - jestem wstanie nawet podzielić historycznie krainę na Warmię i Mazury :) - wiem jak tam wygląda Twój wielki przemysł (wyjątki to może Mikołajki, Nida, Olecko - przez 3 m-ce w roku). Odwiedzam tę stronę raz na rok, dwa, omijając kombinaty turystyczne - wiesz dlaczego? Nie bawią mnie automaty z gumami, plastikowymi gadżetami, piwem podawanym przez studentkę z W-wy. Bo to kicz. Mazury dla mnie są fajne, bo Mazury są fajne! Bez tego pseudoturystycznego dodatku. Bolesławiec nie ma takich atrakcji a jeśli myślisz, że tymi "pseudoturystycznymi" dodatkami można z niego coś wycisnąć(? ) - baw się dobrze ale własnym kosztem a nie podatnika.

  • Trumfie wszystko jest przemyslem marketingowym... nawet czerwone lizaki... nie wiedziales ;P? :D D :D.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jago - marketing też znam ;) (nie pytaj dlaczego- bo za trudne dla Cię).

  • Ja turystycznie zazwyczaj bawie sie bardzo dobrze :P!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Widzę, że syntetycznie nawet :) (skoro tak tj "alfabetycznie" analizujesz mój komentarz).

  • Dysksuja z Toba zbedna... Poniewaz nie masz pojecia o PRODUKCIE... nie ten poziom, przykro mi :). Ale musisz troche dojrzec do wytworu MARKETING by moc. W ogole w tej kwestii polezmizowac :) Slodkich snow.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A tak zapytam? Ile razy w życiu byłaś na Mazurach?

  • Trumfie, kochanie... nie placa mi za doksztalcanie Ciebie, co znaczy turytyczny biznes czy marketing... musisz zaczac samodzielne doksztalcanie. Ja nie mam czasu :)... ale, jako lapaicy i swiatly(mam nadzieje ;P to... szybko pojmiesz proste zasady :)... Zycze Ci slodkosci nocy :) )). PS. Na Mazurach bywam najmniej ok.10 razy w roku... zdarzaja sie lata, ze czesciej... Prywatnie wole jednak obce kraje... wiecej sie zarabia :P.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Sprzedałaś coś w swoim życiu? Czy tylko tak utopijnie se gadasz? Ja sprzedawałem i dzieło i produkt i wiem na czym polega marketing.2009-02-15, 23:52Jago - rozumiem :) Jeździsz dla zarobku :) He He ale kto to kupi? A Mazury? Pikuś, założę się o każde pieniądze, że znam lepiej. Wiem dokładnie co tubylcy sądzą o turystyce :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No i fajnie, Dwie skrajne opinie, obie mają troszkę słuszności. Trumfie, nie wiem czy wiesz ale inwestorów nowych prędko nie będzie takie czasy, o produkcie uszczęśliwiającym miliony można pomażyć, bo polmosu nie mamy. Miasto ma w poszanowaniu małe firmy które mogą się rozwijać, tak samo jak branże turystyczną. I skoro wydaje grube pieniądze na pomniki własnego ego ( centrum ceramiki) to może wydać chociaż 5 procent tego na sensowne działania, jak przygotowanie produktu do sprzedaży - bo czy tyle aż kosztuje postawienie wielkiej tablicy przy cmentarzu na zgorzeleckiej, czy pozwolenie na zwiedzanie wiaduktu i zatrudnienie przewodnika. Wystarczy żeby tylko kilka promili przejeżdzających zostało na kawe, obiad czy na nocleg. Tu naprawde nie chodzi o pieniądze, a o dobrą wole i odrobine chęci. I zgadza się niech dzięki temu przybędzie tylko 100 miejsc pracy to i tak będzie warto. Bo 100 miejsc pracy to 300 osób (rodziny) które mają pieniądze i wydają je w tym mieście, co da prace 50 kolejnym. Koszt żaden, zysk troszke ponad milion zł w budżecie miasta rocznie. Co do Jagi, fajnie brzmi, jak w reklamie amwaya... wielkie słowa, wielkie idee. A prawda gdzieś z boku. Życzę szczerze aby sie udało, ja to oceniam na tylko 100 miejsc pracy o uważam że to i tak więcej niż nam przybędzie przez najbliższe 3 lata. Nie licząc pracowników basenów i centrum ceramiki. Co więcej nie rozpędzałbym się z hurra optymizmem, bo czasy ciężkie i te wielkie tabuny turystów stają się mirażem, pogadaj z ludzmi z tej branży z pobliskich renomowanych miejscowości turystycznych. Oni już czują kryzys, a będzie gorzej. Reasumując, w tezie zgadzam się z Jarkiem, miasto umiera, co więcej - na chorobe zwaną megalomanią. Budujemy szklane domy, a nie będzie kasy na mycie w nich okien. Bo wszyscy płatnicy podaktów będą stać po zasiłek. I jak ktoś myśli że np. dawna polfa, zamknie macieżysty oddział w niemczech, a zostawi w polsce to sie grubo myli. To samo z innymi inwestorami którzy mają narazie zwolnienia z podatku. Oni zwiną się pierwsi. I nie liczyłbym na sentyment, to są wielkie firmy i dla nich liczą się tylko słupki. A taki pan co ma hotel czy restauracje, czy inny mały, średni biznes będzie robił wszystko by pozostać na rynku. I właśnie dlatego warto im choć trochę pomóc. Bo inaczej zostaną tylko witryny po bankach, i jak na westernach turlające się chwasty przez rynek pieknego acz opuszczonego miasta. I wtedy naprawde wielu turystów przyjedzie oglądać to zjawiskowe miejsce.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A tak na marginesie - Mazury - to 3-4 godziny jazdy samochodem od W-wy i ten "kupiec" jest największym "zdobywcą". Odległość prawie podobna jak dla nas Wrocław. Kilka fakultetów jak i doświadczenie też posiadam ;).