Każdy system jest taki jacy są ludzie, którzy go tworzą. Jeśli w końcu okazuje się paskudny i go odrzucamy to nie znaczy że system był zły tylko ludzie go tworzący. Mam nadzieje ze kiedyś to powszechnie zrozumiemy.
Medialny fenomen Pawła Zyzaka
Dyskusja dla wiadomości: Medialny fenomen Pawła Zyzaka.
-
-
Drogi Korykaninie! O którym Smithie myślisz, o tym od Ricardo, czy o tym od Wessona, bo z tego co napisałeś wynika, ze ani o pierwszym, ani o drugim pojecia najmniejszego nie masz? A co do mojej ksywki, to pytajcie lekarzy, oni jako ostatni polscy inteligenci jeszcze znają łacinę( w szczątkowej formie). Z klerykalno-bolszewicko-lewicowo-patriotycznym pozdrowieniem panów klasyfikatorów pozdrawiam.
-
Jeden z panów gentelmenów nie ma powodu do narzekania. Nasz kraj ma widocznie jakiegoś pecha -- 1042 lata nie starczyły aby nauczyć się zarządzać własnym narodem i własną ziemią.
-
Lexus a kto cię człowieku pyta o znajomość łaciny? Wyszukujesz nowych filozofów w wikipedii, zamiast odpowiedzieć na pytanie gdzie są przykłady na upadek liberalizmu. ?
-
Korsykaninie, wybacz, ale zadajesz tak rozpaczliwie durnie pytania, pozbawione jakichkolwiek założeń(sam nie wiesz o co pytasz), aby Ci udzielic odpowiedzi wystarczy je w prosty sposób odwrócić. Wskaż zatem, mój zacny, jakie to oszałamiające tryumfy i wiekopomne sukcesy gospodarcze i społeczne fetowała ostatnimi stuleciami liberalna strategia? Moze przyczyniła sie w jakiś sposób do przełamania tragicznego światowego kryzysu lat dwudziestych ubiegłego wieku albo moze w jakis sposób zapobiegła obecnemu, albo moze czynniki przeciwstawiajace się kryzysowi maja cos z "ducha liberalizmu", albo moze przyczyniła sie do rozkwitu gospodarczo-ekonomicznego Norwegi tak dalece, ze z kraju zacofanego, jakim była do II Wojny, stala sie krajem o najwyzszym poziomie zycia obywateli- podpowiem Ci w ten sposób, bo nie zwykłem serwować komukolwiek pytań o tak szerokim zakresie9 beztresciowych) jak Ty mi.
-
Leksusie zacytuje Cię. "A z sama ideologią liberalną, tę ponad 200 letnią ramotę i truchło, wciąz z trudem reanimowaną, to bym tak nie przesadzał w egzaltowaniu się nią, to doktryna fałszywa" Chyba potrafisz obronić swoje własne zdanie? Chyba nie jesteś jakimś pijaczkiem spod sklepu rzucającym słowa na wiatr. A może jak to powiedział jeden z moich przedmówców jedna pani ci powiedziała ze słyszała od drugiej pani, że to doktryna liberalna jest fałszywa i przylatują ufoludki i ją przez 200 lat reanimują. Widać nie uczysz się na błędach, już raz mnie dzisiaj próbowałeś zaskoczyć jakimś tanim trikiem erystycznym, teraz znowu próbujesz: najpierw formułujesz tezę, której nie rozumiesz, ja zadaję pytania, które mają ją podważyć a ty mi karzesz udowadniać antytezę. Myślisz że się nabiorę? Weź zacznij uzasadniać jakoś swoje wywody na temat tej 200 letniej ramoty bo serio ciągłe wykazywanie, że nie masz pojęcia o czym piszesz zaczyna mnie nudzić.
-
Własnie Kroryskan, wskaż sukcesy (nawet blade) liberalizmu, zrób założenia do dyskusji, proszę! J. Ja dalej utrzymuje, że liberalizm to anachronizm, opierajacy sie na fatalnym błedzie logicznym( nieuzasadniona ekstrapolacja), co juz napisalem, a teraz dodaje dobitnie, ze jest szkodliwy, nie wspominam już o prostactwie intelektualnym samej doktryny. A ostatnio to światu ogłosil sam Lech Wałęsa jakie to kastroficzne dla skutki dla świata przyniósł liberalizm. Proszę więc, podawaj sukcesy światowe liberalizmu, zacznijmy od poczatku ubiegłego wieku.
-
A w szkole to czytanie ze zrozumieniem było? Wez człowieku przeczytaj jeszcze raz dokładnie ostatni akapit mojej wypowiedzi.
-
To wiec znasz jakieś sukcesy liberalizmu, bo ja nie, znam wiele jego szkodliwych skutków. A swoja drogą, aby zamknąc te dyskusję, to zwróce Ci Korsykan uwage na to, iz doktryna liberalna nie wykształciła swych "niezłomnych", zadnych ikon ani bohaterów, zadnego etosu, żadnej "mistyki ", żadnego budujacego mitu i to jako jedyna, ciekawe, co? Bo to doktryna bezideowa, wulgarna, jednym słowy czysta obskura, gdzie siłą jest własnie tylko "zółb", gdy jednego z drugim liberalnego piewce odciąć od "złobu", to staje się od razu niemal bolszewikiem wzywajacym do "grabienia zagrabionego", prawdopodobie twój liberany ryt tudziez przy "żlobku" się zaczyna, tak to bywa z liberałami, gdy od "złobku" odetną i sznyt z predkościa równa predkości światła zarasta pajeczynami. Ale nie martw sie, gdy od "żłobka" odetną albo koledzy liberałowie odepachja, bo to takie w duchu liberalnym, będzie Cie dopiero czekać prawdziwa przygoda umysłowa. I jeszcze musze się zapytac, gdzie ty sie obracasz, ze masz takie dziwne skojarzenia z pijaczkami, moze gdzieś na zapleczu jakiejs knajpy z wyszynkiem środków wyskokowych, czy co?
-
Lexus, Zachowujesz się jak typowy erotoman gawędziarz, nic tak cię nie podnieca jak własny słowotok. Zastanawia mnie tylko jedno, jak długo tak można sobie dogadzać, przecież człowiek jest tylko człowiekiem, no chyba, ze z tobą jest inaczej?
-
Reklama super!
-
A internauta Bogdan Nowak to ma skojarzenia... takie typowe jak u wykorzystanej i odtraconej dziewczynki...
-
LeksusDzisiaj o godzinie 10,11 w poście skierowanym do Bogdana Nowaka napisał:" Panskie podatki, którymi sie pan tak szczyci, Prosze Pana, każdy płaci wedle tej samej miary, wiec w czym tu zasługa? Pańska boleść z pwodu ich placenia jest niczym innym, jak przejawem chciwości, a w tym wypadku ujawniajacej sie juz w sposob osbsesyjny."Śmiem nie zgadzać się z tą wierutną bzdurą !Aż dziw bierze że taki spec , od ekonomii podpartej stosownymi encyklikami nie wie , iż od początku zmian ustrojowych w Polsce skala podatkowa jest skalą progresywną !Im wiecej ktos zarabia tym więcej oddaje do budżetu państwa .Czyli biedni płacą mniej -np 19 % a przedsiębiorczy- więcej np 40 % podatku od swoich dochodow :-)
-
I to się właśnie nazywa "solidarne" państwo, czyli lV RP Janosikowa, którą zawdzięczamy Jarosławowi Mądremu :-).
-
Szanowna Pani Grażyno Hanaf! Przepraszam, że przeoczyłem Pani wypowiedź skierowaną imiennie do mnie, ale podobno lepiej późno niż wcale, więc odpowiadam późno ;-) Pani wypowiedź została sprowokowana moją zupełnie marginalną uwagą na innym portalu (przy czym nie wymieniłem nawet nazwy). Gdyby tam ukazała się riposta, pewnie bym od razu odpowiedział. Nie mogła mnie przekonać do książki obiektywna ocena merytoryczna tej książki, ponieważ z taką nie miałem szansy się zapoznać. Natomiast nie musiałem się specjalnie starać, by zapoznać się z licznymi niewybrednymi i agresywnymi atakami na OSOBĘ autora. Swój komentarz w tej sprawie przedstawiłem już zresztą w tym wątku w sobotę. Obiektywizm nie jest wartością zero-jedynkową (nie ma-jest). Jedne relacje są bardziej obiektywne, inne mniej. Nieobiektywność relacji ze spotkania sprowadza się do tego, że praktycznie żadnej relacji ze spotkania żadne z mediów nie zamieściło. Relacja to sprawozdanie z przebiegu, artykuł na Waszym Portalu też takiej relacji nie zawiera. W treści jest zamieszczone jednozdaniowe streszczenie wypowiedzi P. Zyzaka, a na załączonym filmie umieszczono: ok. 20 sekundową wypowiedź Autora dotycząca właśnie tej najmniejszej i najmniej istotnej części książki; 1 min. wypowiedź uczestnika spotkania nt. książki oraz opinię Pana Bogdana Nowaka nt. o s o b y Autora. Przyzna Pani że, to dość skromnie zważywszy, że Paweł Zyzak mówił ponad 2 godziny. Pozostałe opinie przytoczone w treści były wypowiedziane przed rozpoczęciem spotkania (lub/i po). Twierdzenia o ścisłym podziale na grupy fanów i przeciwników Pawła Zyzaka nie mają żadnych podstaw – nikt takich badań nie przeprowadzał! Nie można np. powiedzieć, że ja byłem fanem P. Zyzaka – zaledwie chciałem wysłuchać drugiej strony by wypracować swoje własne stanowisko w sprawie książki i afery (sztucznie) wokół niej rozpętanej. Widać tu co najmniej 4 grupy: najliczniejsza – przeciwników (by nie powiedzieć wrogów) samego autora, liczna chcąca wyrobić sobie własne zadanie nt. książki, pojedynczych zwolenników i przeciwników książki (bo bardzo nieliczni zapoznali się z książką). Nie wykluczam uczestnictwa jakowychś wrogów L. Wałęsy, choć z tymi się nie zetknąłem. Zdania „to jest prawda, bo słyszałem to od naocznych świadków” w książce Pani nie znajdzie. Zatem niekoniecznie różni się tym od Herodota ;-) Ponadto 2 gazety i jedna telewizja wysłały swoich dziennikarzy w te same miejsca i uzyskały relacje potwierdzające te opublikowane w książce. Bodaj jedyny zarzut merytoryczny stawiany tej książce dotyczy umieszczenia relacji anonimowych osób dotyczy zaledwie pierwszego rozdziału (niecałe 5% całości). Pomijam już, że większość „anonimów” zgodziła się na opublikowanie nazwiska w II wydaniu książki, więc nawet ten zarzut odpada! Gdybyśmy nawet zupełnie zdyskwalifikowali ten pierwszy rozdział, pozostaje 95% którym konkretnych zarzutów nie postawiono. Nie rozumiem zarzutu „krycia się za promotorem i UJ”. Jest przecież faktem, że historycy – profesorowie UJ (promotor i recenzenci) ocenili tę pracę bardzo dobrze. O co więc chodzi?2009-04-29, 19:55Nie ma najmniejszych dowodów na to, że P. Zyzak jest historykiem tabloidowym, to raczej post factum media chcą go takim widzieć. Część z nich wykorzystuje p r e t e k s t opublikowania biografii do ataków politycznych na PiS i IPN, inna część z tajemniczych powodów (obawia się czegoś, co zawiera ta książka? ) próbuje ją zetrzeć z powierzchni ziemi razem z jej autorem. Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem wolności słowa (połączonej z ew. Odpowiedzialnością karną) i prawa do wolnych badań naukowych a także wyłącznie merytorycznej krytyki treści książki i użytej metodologii. Jak już napisałem poprzednio, cała grupa agresywnych przeciwników osoby Autora, która zniesławiająco go atakuje bez zapoznania się z książką, sama odebrała sobie prawo do potraktowania ich opinii poważnie – jako sędziów uprzedzonych i stronniczych jeszcze przed „procesem”. Ubolewałem też nad postępującą bolszewizacją życia polegającą na agresywnych atakach ad personam na osoby o innych poglądach. Należy spierać się o „sprawę” a nie obrzucać epitetami strony, co na tutejszym forum, niestety jest dość powszechne. François-Marie Arouet głosił: „Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć”. Z pewnością Voltaire nie jest „bohaterem mojego romansu”, ale pod tym hasłem zawsze się podpiszę. A przy okazji pozostaje zapytać - co z tym hasłem zrobili jego epigoni? Zapewniam też, że Voltaire nie mówił o prawie do zbluzgania przeciwnika, tylko o prawie do przedstawienia uargumentowanej opinii rzeczowej! Dla oddania sprawiedliwości Waszemu Portalowi dodać jednak muszę, że ewidentnie ewoluuje w stronę coraz większego profesjonalizmu (szkoda, że nie można tego powiedzieć o forumowiczach! ). Nie ogranicza już wolności słowa, ba! Nawet oczekiwałbym częstszych interwencji moderatora przy agresywnych atakach ad personam ;-) Moja przesadnie nerwowa reakcja (co niniejszym przyznaję! ) dotycząca obiektywizmu relacji, wynikała raczej ze złych doświadczeń przeszłości. Jako libertarianin podkreślam fakt, że działacie na własną osobistą odpowiedzialność – ryzykując zainwestowane własne pieniądze. Zaś inkryminowany artykuł nie jest może relacją, ale - co jest rzadkością medialną – jednak przedstawia argumenty zwolenników wolności słowa i zwraca uwagę na niesłychanie ważny aspekt sprawy - zaniedbania polskich historyków. Życzę Wam powodzenia i utrzymania kierunku zmian! Stanisław Kojder. PS. Nie mam pojęcia o co chodzi Panu B. N. Ba! Nie wiem czy on sam wie o co mu chodzi? Jeśli rejestruję się wskazując mail z moim pełnym imieniem i nazwiskiem, jeśli publikuję coś pod nickiem zawierającym imię i pierwszą literę nazwiska, przytaczając moje jawnie zamieszczone gdzie indziej fragmenty wypowiedzi, to trzeba naprawdę dużo złej woli, by posądzać mnie o próbę zachowania anonimowości. Pomijam już, że prawdziwa anonimowość innych dyskutantów jakoś nie przeszkadza ;-) Czekam też na wskazanie – dokładnie gdzie to ja próbowałem rzekomo ustalać prawa na tym forum? Jakie prawa? I co miałoby znaczyć to ni pri cziom postscriptum z tchórzami i nacjonalistami?2009-04-29, 19:55PS2. Korsykaninie, wyciągasz wnioski zupełnie na wyrost, niczym nieuzasadnione i w konsekwencji błędne. Nie mogę wypowiadać się o „broniących Zyzaka”, bo nie mam o nich żadnych danych. Ja osobiście bronię PRAWA Zyzaka (a _ n i e _ j e g o _ s a m e g o) do opublikowania biografii i prawa do merytorycznej dyskusji nt. treści i metodologii pracy! Nawet ja nie jestem „mocno związany z UPR” (jestem bezpartyjnym zwolennikiem poglądów głoszonych przez UPR), o innych to już w ogóle szkoda mówić. Klub GP jest organizacją o dość swobodnej formule - skupiającą ludzi o bardzo różnych poglądach politycznych, ale ciekawych świata. Leksusa nie znam i nawet nie domyślam jego tożsamości, ale trafnie zauważyłeś u niego wręcz skrajnie lewicowe podejście do własności, podatków i bogacenia się. A skoro „broni Zyzaka”, to najlepiej dowodzi tego, że Twoja „o mocnym związaniu” jest pozbawiona racjonalnych podstaw. BTW. Grobowe milczenie, jakie zapanowało wokół mojej pierwszej wypowiedzi i brak jakiegokolwiek odniesienia się do moich argumentów najlepiej pokazuje, że jest coś na rzeczy.