Medialny fenomen Pawła Zyzaka

Dyskusja dla wiadomości: Medialny fenomen Pawła Zyzaka.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dziwi mnie, że większość z tych twarzy, które można zobaczyć w relacji Krzysztofa Gwizdały na feralnym spotkaniu nie widuje się nigdy na spotkaniach z autorami ciekawych książek, innymi wybitnymi postaciami, które dość często odbywają się w mieście, np. spotkanie z księdzem Adamem Bonieckim. Skrajnie, ekstremalnie prawicowa gazeta p. Skupia wokoł siebie ludzi fanatycznie widzących tylko swój koniec nosa i to jest smutne a dla miasta niebezpieczne. P. S. Pytanie do Pana Prezydenta Ogrodnika czy ma Pan takie prawo parkować swój samochód pod ratuszem, (na czas wątpliwych spotkań z wątpliwymi ludźmi o godzinie 19-tnastej ) wtedy kiedy wszyscy inni muszą długo szukać miejsca do parkingu. A może pan Prezydent był na spotkaniu z naukowcem z PIS-u slużbowo? To proszę nam powiedzieć w ramach jakiego miejskiego programu szkolenia, czy reprezentowania UM na politycznym wiecu?

  • Jeżeli to prawda i wiceprezydent przyjeżdża na spotkanie o charakterze czysto politycznym (Zyzaka za naukowca trudno uznać) i korzysta z miejsca parkingowego przy ratuszu to to jest oburzające. Pora uświadomić niektórych (np Pana Ogrodnika) że pracują dla nas i nie mają prawa nadużywać swoich przywilejów. No chyba, że ja też tam mogę zaparkować wieczorem. Tak dla zasady, jak prezydent poszuka trochę miejsca parkingowego to tylko nam to na dobre wyjdzie, bo będziemy pewni, że zna problemy zwykłych obywateli (np z parkowaniem). W przeciwnym razie zawsze może się zasłonić, że on nie widzi problemu z parkingami w mieście. Na marginesie, kto może korzystać z tych miejsc?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dla mnie podstawowym problemem jest to, że tak długo, jak Lech Wałęsa żyje, żadna spójna i pełna biografia o nim nie może powstać. Myślę, że niemal wszyscy ludzie mają w swoim życiu lepsze i gorsze momenty. Są na tym świecie jednak tacy ludzie, którzy uparcie nas przekonują, że w ich życiu były tylko lepsze. Różnica między JPII a LW jest naturalnie wielka, ale ten pierwszy nie akceptował wystawiania mu pomników za życia (inna sprawa, co my z tym robiliśmy), ten drugi zaś chce, by każda książka o nim była pomnikiem. Myślę dodatkowo, że sam Lech Wałęsa robi sobie krzywdę, występując w telewizji z komentarzami na temat każdej książki i mniejszej o nim publikacji. Nadaje temu niezdrowy rozgłos. Nikt niemal nie wiedziałby o Zyzaku, bo jego książka miała nakład 100 egzemplarzy. To w końcu praca magisterska! LW jest dla mnie człowiekiem, który od lat zajmuje się pielęgnowaniem własnej legendy. Osiadł na laurach. W telewizji zaś ciągle odmienia przez przypadki zaimek "ja" Dla mnie wielkim nieszczęściem jest to, że Nagrodę Nobla dostał tylko on, a nie cały ruch Solidarności. Te dziewięć milionów ludzi. Może wtedy byłoby mniej tego "ja". I Polacy mogliby się czuć bardziej dumni z bycia "my". Co do opinii o Wałęsie w innych krajach - nie obawiałabym się tak bardzo, że jakaś książka Pawła Zyzaka może zaszkodzić naszemu "dobru narodowemu". Kto został członkiem Rady Mędrców? I czzy ktokolwiek zastanawia się, jaki życiorys ma Nelson Mandela? Jest dla nas symbolem walki o równość rasową, a prawie nikt nie wie o mniej ciekawych i kontrowersyjnych epizodach z jego życia.

  • A teraz Kacho wyobraź sobie - że ja piszę pracę magisterską o Twoim życiu, wplotę tam wiele fantastyki i nie zrobisz z tym kompletnie nic:D miło ci będzie? plotki szkalują tymczasowo, to jest słowo pisane - w dodatku pod czyjąć dyrekcją (mam na myśli profesora). Co do Nelsona - cóż, zainteresuj się to może dowiesz się o jego ciekawym pożyciu z żoną, wystarczy poszukać:D ale - więc dlaczego zastanawiamy się tak wiele nad prywatnym życiem Wałęsy? dlaczego nie uważa się go za symbol narodowy? ano uważa się, jedynie tacy mali politycy, którzy niewiele dokonali a mają wielkie ego, nie potrafią się pogodzić z tym - że na całym świecie zna się Lecha Wałęsę i na slowo Polska, pada właśnie jego (obok papieża) nazwisko. Wydaje mi się,że zwyczajni ludzie mają inny stosunek do pierwszego prezydenta, niż obolali od pustego gadania pseudo-politycy.

  • Jako Polka zwiedzająca sztokholmskie muzeum nagrody Nobla, czułam się wyróżniona, oglądając ekspozycje laureatów nagrody pokojowej... Panie mgr Zyzak, czy pan tam TEŻ dotarł?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Julian - Roman Dmowski był jednym z najwybitniejszych Polaków w XX wieku, majacym obok marszałka Pilsudskiego największe zasługi dla odyzskania przez nasz kraj niepodleglości. Jeżeli nie potrafisz uszanować histori własnego kraju tylko powtarzasz zaslyszane frazesy z gazety, ktora bardziej martwi się o losy Żydów niż Polaków (jak przyznał sam Michał Cichy, byly dziennikarz tej gazety) to znaczy, ze jesteś zwykłym prymitywnym ćwierćinteligentem, którego nie stać na wyrobienie sobie własnego zdania i ktory jak na ćwierćinteligenta przystało powtarza bezkrytycznie to co przeczyta bądź uslyszy w swoim "poradniku dla ćwierćinteligenta". W ogole te nadymanie się przez kilka osób (zupelnie bezpodstawne, bowiem nie piszą nic ani mądrego, ani choćby zabawnego) na tym forum jest przejmujące. Wy (juliany, stare satyry, bogdany itd. ) naprawdę myślicie, że jesteście tacy mundrzy? Z waszych ust nie padło na tym forum ani jedno slowo rzeczowej krytyki ksiązki Zyzaka, a temat tego dotyczy przecież. Cóz za głuptactwo :) Coż za żałosne towarzycho wzajemnej ćwierćinteligentnej adoracji :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Adamie. M, właśnie chodzi o to, że ja wiem wiele o ciekawym pożyciu Nelsona Mandeli z jego żoną tudzież np. O inwazji na Lesotho, i co z tego? Kto to wie poza paroma procentami ludzi, którzy np. czytają coś więcej niż "Fakt"? I co, ludzie przestali podawać mu rękę i robić sobie z nim fotografie? Z perspektywy ogólnoświatowej takie fakciki nie mają żadnego znaczenia. A my z naszą legendą i tak będziemy się tu w Polsce rozprawiać. Poza tym mam prawo żałować, że trafiło właśnie na Lecha Wałęsę. Mimo to uważam, że jest on bezwzględnie twarzą Solidarności. Kojarzy się go z Polską itd. (Tak jak Che Guevara jest twarzą wolności. Niemal każdy miał w swoim życiu okres, kiedy chciał mieć bądź miał koszulkę z jego podobizną i też niemal nikt nie zastanawia się nad błędami jego życia). Jest problem z książką Zyzaka. Ale, jak już pisałam, LW sam powoduje, że takie rzeczy są rozdmuchiwane. Jego życiorys jest życiorysem publicznym. LW to nie Doda, to wielka postać historyczna i poszukiwanie wiedzy na jego temat jest dużo bardziej nieuniknione, bo to on między innymi tworzył to, co nazywamy Polską. To, co określasz mianem plotki, może wcale plotką nie jest. Tego, niestety, nie będzie nam się dane dowiedzieć, bo jest jednak ta publikacja obarczona jakimś błędem metodologicznym, jak sądzę (ale nie wiem, bo nie czytałam! Jak większość z nas). Z niektórych, anonimowych wypowiedzi, Zyzak winien zrezygnować. Tego w swoim poście nie napisałam, ale nie znaczy to, że tak nie myślę. Pisałam o czymś zupełnie innym - pisałam o stosunku Wałęsy do własnej legendy. O zachwycie nad sobą. Dla jasności - irytuje mnie taka postawa również u innych. Z przedwczoraj wypowiedź Fotygi, w której zacytowała innego człowieka: "Czy pani jest tą słynną Anną Fotygą? ". Czy można uwierzyć w to, że ktoś gdzieś w Afryce o niej słyszał i potem się jej spytał o coś takiego? A nawet jeżeli tak powiedział, czy faktycznie tak myślał, czy może chciał po prostu być miłym albo obco brzmiące nazwisko skojarzyło się mu po prostu np. z Wałęsą (dla wielu ludzi zagranicą nazywamy się Wałęsa tudzież jakiś blebleblełski, właściwie mamy jedno "niepowtarzalne" nazwisko). Last Emperor, zgadzałam się tu z niejednym Twoim postem, ale ostatni jednak mocno mnie zaniepokoił. Tak, Roman Dmowski był wielkim Polakiem. Ale był jednak nacjonalistą. I to właśnie niektórzy endecy w Armii Krajowej bywali skazywani na karę śmierci za działania przeciwko Żydom. Nazywanie GW gazetą troszczącą się bardziej o Żydów niż Polaków to jednak komunał. Po pierwsze, GW interesuje się żywo Żydami, którzy też są Polakami - polski problem, że nie umiemy sobie wyobrazić, że to jest możliwe, po drugie, wiele akcji GW przyczyniło się do zauważenia poważnych problemów społecznych w naszym kraju. Po trzecie, po czwarte... Wkurza mnie obsesja antyżydowska, mamy tym odwieczny problem, a wielu z nas nigdy Żyda na oczy nie widziało. Moim znajomym Niemcom musiałam tłumaczyć ostatnio po lekturze GW, dlaczego gazeta ta prowadzi akcję "Rodzić po ludzku". Trudno było im uwierzyć w przyczyny. Zaznaczam, nie jestem fanką GW, ale czytam obok kilku innych czasopism.

  • „Jedynie Prawda jest ciekawa” (Józef Mackiewicz) Pewien student napisał pracę magisterską - biografię Bardzo Znanego Człowieka. Zawodowi historycy – profesorowie Uniwersytetu Jagielońskiego (promotor i recenzenci) ocenili tę pracę bardzo dobrze. Dzieło wydaje się tym bardziej wartościowe, że tytaniczna praca, jaką wykonał autor, przyniosła efekt w postaci PIERWSZEJ biografii Przywódcy Związkowego, Prezydenta i Noblisty w jednej osobie! Taki Ronald Regan w pierwszym roku prezydentury doczekał się 3 (trzech! ) biografii a do końca ŻYCIA niemal 30. Wszystko wskazuje na to, że praca magisterska zamieniona w książkę jest bardzo mocna i solidna. Gdyby było inaczej liczni naukowcy historycy rozszarpaliby ją na strzępy. A przecież polemiki Z KSIĄŻKĄ nie podejmują, tylko podle linczują samego autora (zawiść? ). Pech magistranta polega na tym, że wcześniej był członkiem młodzieżówki PiS. A przecież ex definitione nic, co związane z PiS nie może być dobre! Skąd to wiadomo? Ano George Orwell przewidział to już ponad 50 lat temu. W "Folwarku zwierzęcym" to samo stado owiec zawsze na komendę chóralnie zagłuszało skandowaniem jakiekolwiek próby powiedzenia prawdy bądź siania wątpliwości. Tekst był ustalany i pisany na ścianie przez świnie, by owce niczego nie pokręciły. Ciekawe jest to, że tekst zmieniał się skrajnie, wykluczając sens poprzedniego, ale owcom to nie przeszkadzało. Na początku było więc to bodajże "dwie nogi złe - cztery nogi dobre" (człowiek-zwierzę), potem było "dwie nogi dobre - cztery nogi lepsze" (aby nie obrażać ptaków) a wreszcie "cztery nogi dobre - dwie nogi lepsze" (gdy świnie nauczyły się chodzić na dwu nogach). Kiedy przejrzałem sobie ten wątek, od razu rzuciły mi się w oczy ewidentne podobieństwa. Pierwsze to chór skandujących „owiec” - zawsze dokładnie tę "prawdę", którą aktualnie podaje salon medialnych „świnek” do wierzenia. I jak to „owce” - nie bawią się w drobiazgi takie jak argumenty czy uzasadnienia. Lepsze są typowo salonowe epitety i nazwiska, którym Salon nadał znaczenie równoważne epitetom. Chętnie zapoznałbym się z konkretnymi argumentami i zarzutami dotyczącymi książki, ale to przecież nie w stylu „świnek” i nie w stylu „stada” - ono ma przecież odczytać tekst z mediów (ze ściany) i aktualną "prawdą" zapodaną do wierzenia zagłuszyć próby jakiejkolwiek dyskusji czy nieprawomyślne tezy. Co ciekawe obecnie wśród arcykapłanów wałęsizmu znajdują się niemal wyłącznie ludzie, którzy go w swoim czasie niszczyli mnożąc obelżywe opinie i oskarżenia, tak samo jak dziś niszczą i kneblują tych, którzy ośmielają się mieć inne zdanie od tych zapodanych do wierzenia przez Michnika&Co. Zastępowanie rzeczowej krytyki i dyskusji zgodnym jazgotem wypróbowanych propagandzistów, kłamców, manipulatorów każą mi podejrzewać, że próbują oni zagłuszyć jakąś bardzo niewygodną dla siebie prawdę! Pamiętam jak „owieczki” bolały kiedyś strasznie nad średniowiecznym indeksem ksiąg zakazanych, ale teraz pochwalają lincz na współczesnych autorach (przypominam przy okazji "wyklętego" dr Ratajczaka).2009-04-25, 12:34(cd. ). Gdyby którakolwiek z owieczek pojawiła się na spotkaniu, dowiedziałaby się, że KAŻDY autor i historyk miał jakąś przeszłość. Padł m.in. przykład prof. Bronisława Geremka, który przez 20 lat należał do PZPR a przede wszystkim historyka - prof. Holzera, którego przynależność do PZPR i agentura SB w niczym nie obniżyła wartości jego prac historycznych. Ale tego już medialne „świnki” naszym „owieczkom” nie przekażą. Już 2000 lat temu Piłat pytał: „A cóż to jest Prawda? ” Stara rzymska maksyma prawna powiada „Audiatur et altera pars”, co wykłada się „przed wydaniem wyroku należy wysłuchać także drugiej strony”. Kto tej zasady nie przestrzega wydając wyroki z góry, jako sędzia uprzedzony i stronniczy, wykluczany jest ze składu orzekającego. A jego osąd nie powinien być traktowany poważnie! „Bolszewikom słowo przeciwnik kojarzy się raczej z maczugą niż z uściskiem dłoni”(Leopold Tyrmand, „Dzienniki 1954”). Niby bolszewizm zniknął z powierzchni Ziemi, nie morduje się już po więzieniach skrytobójczo „zaplutych karłów reakcji” i „agentów imperialistycznych”. Ale historia często powtarza się - jako farsa. Niby nie ma „zaplutych karłów reakcji” i „agentów imperializmu”, ale są „kacze karły” i „mohery”. Dziś na wirtualnej ścianie mediów dla „owieczek” aktualne hasło ma treść „Wałęsa – dobry, PiS – zły”. Więc dzielne „owieczki” skandują chóralnie ten sam jeden tekst, niczym swój własny! No i wszechobecna także na tym portalu mentalność bolszewicka. Ma inne poglądy, więc uścisk dłoni? Skądże - maczugą go! PS Długo zastanawiałem się czy zamieścić powyższą polemikę tu na forum. Nie ma najmniejszej szansy przebić się przez beczenia stada, za to jest niemal gwarancja wielomiesięcznych seansów nienawiści, przy których nawet wyobraźnia G. Orwella zaprezentowana w „Rok 1984” wydaje się za mała (vide casus „szklarz”). Ja robię to tylko z prostego szacunku dla Prawdy!

  • Kacha - a czy nie uważasz,że błędy metodologiczne to jest rzecz koszmarna, jeśli chodzi o prace magisterskie? Moja na przykład na pewno nie byłaby zaliczona na podstawie anonimowych cytatów, bo te z kolei wymagają dokładnego przypisu i źródła. A skoro w pracy pana Z. się one nie znajdują, to puszczono jego pracę z błędami w wiadomym celu. Bo jak można tezę pracy opierać i udowaniać faktami nie sprawdzonymi? Żaden szanowany badacz historii nie postąpiłby w taki sposób.Poza tym - w kilka miesięcy zabiegany student wypluwa pracę magisterską, to się pytam - jakim jest on znawcą, i kim jest by stawiać takie tezy i takie wnioski? Ostatnio widziałem w TVP jakąś debatę na temat tych spraw. Bardzo ładnie ktoś tam zwrócił uwagę na tendencyjność powstawania takich "książek" ( bo ja nazwałbym to pamfletem) i brak syntetycznego, glębszego spojrzenia.Uważam,że tworząc taką pracę - młody historyk uległ wirowi polityki i własnej pysze - to zwykłe wypływanie do góry za pomocą skandalu. Podobnie było z Macierewiczem, który jakoby nie wiedział,że dawno były wyroki sadu lustracyjnego a oskarżał wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka a teraz podatnicy płacą za ciągnące się procesy o zniesławienie itp......Myśle,że tego typu praca magisterska, to jest strata czasu i pieniędzy a pan Zyzak zapewne, gdy ucichnie skandal, dostanie posadę na miarę swoich możliwości.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kacha chyba do końca się nie zrozumieliśmy. Jeżeli piszesz, że "jednak był nacjonalistą" to z kontekstu wynika, że uwazasz to za wadę. Jeżeli mamy poważnie dyskutować i kócić się o cokolwiek to najpierw musimy zdefionować sporne pojęcia. Inaczej będzie bełkot. Dmowski był polskim nacjonalistą i owszem, ale ja nie uważam tego za wadę. Powiedz mi, czy uważasz, że np. bycie żydowskim nacjonalistą jest ok, a polskim nie? Zależy co rozumiesz pod tym pojęciem. To głębszy temat, nie czas i miejsce by go rozwijać, ale część mediów wpajala Polakom od wielu lat, ze nacjonalizm to jest coś wstydliwego, coś czego mamy się wstydzić, zaścianek, tymczasem oni (GW) ci mądrzy europejczycy zwalaczją ten zabobon. To wierunta bzdura. Ja uważam, ze każda osoba będąca członkiem danej społeczności powinna dokłądać makismum starań, by tej społeczności "zyło się lepiej" (hehe). Żydzi np. nauczyli się tego i każdy kto potrafi obiektywnie spojrzeć na historię narodu żydowskiego nie może odeprzeć tezy, że Żydzi to skrajni nacjonaliści. Powiedz mi, dlaczego im wolno, a nam nie? Z tym, że GW troszczy się bardziej o interesy Żydów niż Polaków to parabola, ale i też poniekąd uprawniona. Jeżeli wspomnainy przeze mnie Michał Cichy w wywiadzie dla Dziennika twierdzi, że np. GW nie atakowała Wolińskiej - komunistycznej zbrodniarki pochodzenia żydowskiego mającej ludzką krew na rękach - przez wzgląd na jej pochodzenie to ja się pytam, kto tu jest rasistą i kto ocenia ludzi przez pryzmat pochodzenia właśnie. Kacha widze, ze jestes osobą myślącą, do większości osób na tym forum z powodu ich ewidentnwego ograniczenia umysłowego, nawet nie próbowałbym pisać podobnych komentarzy. Na spokojnie przemyśl, czy takie postępowanie GW jest uczciwe i czym jest dyktowane? Podkreślam też, że nie jestem jednym z tych, którzy mają problem z Żydami, śmieszą mnie te jakieś obłąkane "listy Żydów" i gadanie, ze każdy katakilzm na świecie jest winą własnie ich. Uważam, że to bardzo mądra i zdolna nacja, tyle tylko, że nie dam sobie wpoić żydowskiego punktu widzenia. Jestem Polakiem i mam polski punkt widzenia, a jeżeli ktoś czuje się Polakiem i bardziej interesuje go żydowski puntk widzenia (albo nie rozumie tego, że ma) to nie ja, a on ma problem.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nacjonaliści niemieccy z przed 65 - ciu lat też mieli swój lepszy niemiecki punkt widzenia. Nacjonaliści to nacjonaliści. Ksenofobia i genetyczny patriotyzm to choroba, którą dowartościowane wewnętrznie społeczeństwo powinno zwalczać i negować. Tak robił Papież Jan Paweł 2 i nauczał Jezus.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wszyscy macie racje ja popieram kazdego, bo nigdy niechciałem(am) miec wrogów bo nigdy niemiałem(am)!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Genetyczny patriotyzm jest chorobą? Cóż to za mądrości Panie Nowak. I tacy ludzie mnie reprezentują w Radzie Miasta?

  • krótka rzecz - jeśli dowiadujemy się od świadka epoki - co robił Lech w wieku lat 9ciu to znaczy -że dany świadek musiał to wszystko zapamiętać i przetrzymywać w swoich procesorach przez lat zgoła 50'd Czyli, jeśli któreś z was naszcza do kadzielnicy - a ja to zobaczę - po latach 50 będę oczywiście żywo pamiętał ten epizod:D bądź będzie to dla mnie tak neurotyczne doznanie, iż poczekam lat kilkadziesiąc na narodzenie Zyzaka, by móc się z tego zwierzyć:D Czy nie uważacie,że to idiotyczne? Czy nie myślicie ,że to idiotycze,że poważni ludzi, politycy, naukowcy, poświęcają czas na wymioty jakiegoś zyzaka?