W sobotę 26 września 2026 roku sąd zdecydował, że 33-latek, który w czwartek postrzelił policjanta, najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
– Kwalifikacja prawna będzie zmieniona na dokonanie zabójstwa funkcjonariusza policji, połączonego oczywiście z czynną napaścią – informuje prokurator Sebastian Woźniak. – To nie jest tak, że wszystko zostało wyjaśnione i zrobione. W dalszym ciągu trwają przesłuchania świadków. Będziemy oczywiście w tej sprawie zbierać materiał dowodowy w postaci opinii, chociażby opinii balistycznej. Jest też zaplanowana sekcja zwłok pokrzywdzonego, bez tego niestety nie da się kontynuować tego postępowania.
Mariusz G. był karany w Polsce i w Niemczech
Wstępne ustalenia prokuratury wskazują, że broń, z której został postrzelony policjant Natan Sieroń, była nielegalna – podejrzany posiadał ją bez wymaganego pozwolenia.
– Ustalono ponadto, że Mariusz G. był karany na terenie Niemiec za nielegalne posiadanie i obrót bronią i został tam skazany na karę grzywny w 2024 roku – informuje Sebastian Woźniak. – Na terenie Polski około 10 lat temu był natomiast karany za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu. Pozostałe okoliczności, o których informowaliśmy przez ostatnie dwa dni, zmieniły się w niewielkim stopniu. Wiadomo, że funkcjonariusze policji na miejscu wykonywali czynności operacyjno-rozpoznawcze, a następnie przeszli do czynności procesowych. Mieli wiarygodne informacje, że mogą tam być przechowywane rzeczy pochodzące z kradzieży z jednego z marketów. Podejrzany wrócił na miejsce i otworzył ogień w kierunku jednego z funkcjonariuszy. Co wydarzyło się później, oczywiście badamy; niezbędne są tu opinie, chociażby balistyczna – dodaje prokurator.
Czy policjanci wiedzieli, do kogo jadą?
Prokurator na tym etapie śledztwa nie ujawnił, czy policjanci, którzy pojechali do domu Mariusza G., byli w cywilnych ubraniach ani czy wiedzieli, że mężczyzna był wcześniej karany za posiadanie nielegalnej broni.
– Funkcjonariusze, którzy jadą na tego rodzaju czynności, wcześniej się przygotowują, zbierają informacje o osobach, które mogą przebywać pod danym adresem: co to za osoby, czy są karane, a jeżeli tak, to za co – odpowiedział prokurator. – Natomiast nie chciałbym się wypowiadać co do ustaleń w tym zakresie. Oczywiście te ustalenia są również dokonywane w toku tego śledztwa --dodał Woźniak.
Czy Mariusz G. strzelał, by zabić?
Na chwilę obecną prokuratura nie ma żadnych wątpliwości co do poczytalności oskarżonego. Na dalszym etapie postępowania będzie analizowana przeszłość 33-latka i ewentualnie, jeżeli prokurator będzie miał wątpliwości co do poczytalności mężczyzny, może powołać w sprawie biegłych.
– Jeżeli mówimy o zamiarze, musimy mieć na uwadze okoliczności faktyczne, czyli przebieg samego zdarzenia – informuje Woźniak. – Niewątpliwie opinia w zakresie medycyny sądowej po otwarciu i oględzinach zwłok może nam odpowiedzieć na wiele pytań i może pomóc stwierdzić, czy zamiar był bezpośredni, z góry powzięty, czy też nie. Natomiast już na tym etapie, nie przesądzając, można przyjąć, że ten zamiar był, bo gdyby tego zamiaru nie było, nie postawilibyśmy mu zarzutu usiłowania zabójstwa – dodaje prokurator.