„Gazeta Wyborcza” opisała nowe szczegóły akcji policji w Kraśniku Górnym, podczas której śmiertelnie postrzelony został 29-letni funkcjonariusz Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu.

Według ustaleń dziennika w czwartek 24 września przed godziną 11 na posesję przyjechało dziesięciu policjantów pionu kryminalnego. Sprawdzali informację o przedmiotach, które mogły mieć związek z kradzieżami samochodów. Mariusza G. nie było wówczas w domu. Na miejscu policjanci zastali dwie inne osoby. Jednego z mężczyzn, również poszukiwanego, zatrzymali; dwóch funkcjonariuszy odwiozło go do komendy.

Jak podaje „Wyborcza”, jeden z domowników miał powiadomić Mariusza G. o obecności policji i trwających czynnościach. Mężczyzna przyjechał pod dom i zaczął strzelać. Natan Sieroń, ubrany po cywilnemu, lecz w kamizelkę z napisem „policja”, stał przed posesją. Został trafiony w głowę.

Po strzałach Mariusz G. uciekł, a policjanci ruszyli za nim w pościg. Według relacji dziennika podczas ucieczki mężczyzna próbował strzelać także w kierunku ścigających go funkcjonariuszy. Ci odpowiedzieli ogniem. Podejrzany porzucił broń i został zatrzymany. Ranny policjant trafił do szpitala, gdzie zmarł 25 września.

Prokuratura wcześniej potwierdziła, że 33-latek oddał strzał z pistoletu Browning HP kalibru 9 mm. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany. Usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa funkcjonariusza, a po śmierci Natana Sieronia prokuratura zapowiedziała zmianę kwalifikacji prawnej czynu na zabójstwo.

„Wyborcza” informuje również, że przebieg akcji analizują Biuro Spraw Wewnętrznych Policji oraz piony kontrolne komendy wojewódzkiej i Komendy Głównej Policji. Mają ustalić między innymi, jakie informacje o zagrożeniu mieli funkcjonariusze przed przyjazdem na posesję. Na razie nie ma podstaw, by przesądzać o wynikach tych kontroli.

Natan Sieroń od 1 września służył w sekcji kryminalnej bolesławieckiej policji. Wcześniej pracował w służbie patrolowej.