Sprawa dotyczy Gali Przyszłości Szpitala św. Łukasza, która odbyła się 25 października 2025 roku w hali sportowej I Liceum Ogólnokształcącego w Bolesławcu. Jak informowaliśmy wcześniej, prokuratura uznała, że w sprawie zostały wyczerpane znamiona czynu określonego w art. 43 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Jednocześnie odmówiła wszczęcia śledztwa, uznając społeczną szkodliwość czynu za znikomą.
Redakcja istotne.pl dotarła do umowy i faktury dotyczącej obsługi barmańskiej. Z dokumentów wynika, że za usługę zapłacono 45 202,50 zł, a nabywcą była Jolanta Sawczak prywatnie, nie Fundacja „Wspierajmy Zdrowie” (Sawczak jest jej prezeską). Jednocześnie w umowie jako miejsce realizacji usługi wskazano halę sportową I Liceum Ogólnokształcącego w Bolesławcu. Oznacza to, że już na etapie zawierania umowy strony znały miejsce, w którym miała być świadczona usługa obejmująca alkohol.
W odpowiedzi rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze Ewa Węglarowicz-Makowska poinformowała, że okoliczności te były znane śledczym przed wydaniem decyzji.
– Z umowy, zawartej 6 sierpnia 2025 roku, wynikał termin przeprowadzenia imprezy, wskazany na 25.10.2025 roku (sobota) oraz miejsce przeprowadzenia imprezy (hala sportowa). Te okoliczności były prokuratorowi znane, w dacie podjęcia końcowej decyzji merytorycznej o odmowie wszczęcia śledztwa, wobec znikomej społecznej szkodliwości tego czynu – przekazała rzeczniczka Ewa Węglarowicz-Makowska.
Jak wspominaliśmy, z dokumentów wynika, że nabywcą usługi barmańskiej była Jolanta Sawczak jako osoba prywatna. Faktura za usługę została wystawiona po zakończeniu imprezy. Prokuratura poinformowała, że jej kopia również znajduje się w aktach sprawy.
Zdaniem śledczych tak okoliczność nie wpływa jednak na ocenę stopnia społecznej szkodliwości czynu.
– Podnoszone w przesłanej przez Pana wiadomości okoliczności faktyczne nie rzutują na zmianę oceny stopnia społecznej szkodliwości czynu, gdyż na tę ocenę składa się szereg innych okoliczności – napisała Ewa Węglarowicz-Makowska.
Rzeczniczka przypomniała jednocześnie, że z wydanego wcześniej postanowienia „jednoznacznie wynika, że wyczerpane zostały znamiona występku z art. 43 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi”. Mimo tego prokurator zdecydował o odmowie wszczęcia postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt 3 kodeksu postępowania karnego.
Prokuratura podkreśla również, że postanowienie jest prawomocne i obecnie nie ma nowych, istotnych okoliczności, które uzasadniałyby ponowne zajęcie się sprawą.
Oznacza to, że śledczy podtrzymują swoje wcześniejsze stanowisko: ich zdaniem doszło do czynu opisanego w ustawie o wychowaniu w trzeźwości, jednak stopień jego społecznej szkodliwości był na tyle niewielki, że nie uzasadniał prowadzenia postępowania karnego.
Gdy opisujemy niewygodne sprawy, nie zawsze podoba się to władzy. Niezależne media tracą wówczas ogłoszenia z instytucji publicznych. Dlatego przyszłość lokalnego dziennikarstwa zależy przede wszystkim od czytelników. Jeśli cenisz nasze materiały, możesz nas wesprzeć.