Zjadła winogrono w czasie pracy, trafiła…

  • Dobrze oceniany
    Co zaś do batonika, to kiedyś moje dziecko zjadło batonika w markecie i nie zostało to przeze mnie zauwazone, dopiero przy kasie pan z ochrony przedstawił mi ten fakt, grzecznie i kulturalnie, równie uprzejmie został przeze mnie potraktowany a cena za batonik dodana do rachunku. Wszystko bez emocji i jak widzisz bez sądu. Można? MOŻNA. To takie proste być człowiekiem i rozumiec innego człowieka. A niektórzy nie potrafią. Oczywiscie było to innym markecie, a nie w Intermarche.
    2013-06-25, 16: 23. .
    Nie wyobrażam sobie abym ja nie zauważyła, ze moje dziecko coś tam podjada, zwłaszcza batonik, który trzeba rozpakować! Na pewno widziałaś to, tylko liczyłąś na drapane, ja na miejscu tego ochroniarza bym wezwała policję, wóczas na pewwno byś "UWAZAŁA" co robi twoje dziecko!
  • Dobrze oceniany

    Jutro pana łukasza możemy ogladac w dwójce w, pytaniu na sniadanie'' o godz 8. 10.

  • Dobrze oceniany

    Chyba nie zasnę żeby nie przegapić w tv.

  • Dobrze oceniany
    ~Anonim napisał(a): Boję się... panicznie się boję... ktoś dzwoni do drzwi... może to policja? Dwa dni temu zźarłam dwie kulki winogron w inter... i na pewno nie będzie dla mnie usprawiedliwieniem to, że w zamian kupiłam kilo tych słodszych... Jak myślicie powinnam sama się na policję zglosić czy czekać, aż mnie namierzą?

    Dzisiaj zaobserwowałem dużo Policji i Straży Pożarnej koło Galerii Center. Pewnie tam gdzieś mieszkasz co? I cię namierzają...

  • Dobrze oceniany
    ~tolerancyjna emerytka napisał(a): Co zaś do batonika, to kiedyś moje dziecko zjadło batonika w markecie i nie zostało to przeze mnie zauwazone, dopiero przy kasie pan z ochrony przedstawił mi ten fakt, grzecznie i kulturalnie, równie uprzejmie został przeze mnie potraktowany a cena za batonik dodana do rachunku. Wszystko bez emocji i jak widzisz bez sądu. Można? MOŻNA. To takie proste być człowiekiem i rozumiec innego człowieka. A niektórzy nie potrafią. Oczywiscie było to innym markecie, a nie w Intermarche.

    Odezwała się nastepna " zyczliwa', oczywiscie, ze nie widziałam bo stałam w kolejce po mięso, batonik okazał się malutenki na dwa kęsy to dziecko zdazyło sie z nim szybciutko obejśc, dziecko kilkuletnie to sobie samo chodziło po sklepie, ochroniarz spostrzegł i zabrał papierek zeby dzieciak nie zgubił i zaraz w kasie zapłaciłam. Nie osadzaj ludzi według siebie, ty bys na pewno tak postapiła jak piszesz ale ja w tym markecie co kilka dni kupuję na kilkaset zł i mini batonik za 49 gr nie jest dla mnie łakomy. Kobieto, jestes po prostu żałosna.

  • Dobrze oceniany

    Nie nauczyłas wlasnego dzieciaka, że w sklepie nie wolno brać i jeść bez pozwolenia, a prawisz morały. Nie trać czasu na kazania, tylko zajmij sie wychowaniem potomka, żeby na złodzieja nie wyrósł.

  • Dobrze oceniany
    ~s napisał(a): Nie nauczyłas wlasnego dzieciaka, że w sklepie nie wolno brać i jeść bez pozwolenia, a prawisz morały. Nie trać czasu na kazania, tylko zajmij sie wychowaniem potomka, żeby na złodzieja nie wyrósł.

    A stul mordę wredny babsztylu, nie znasz przebiegu sprawy to się zamknij, dzieciak zatrzymał papierek, zeby mi go oddać, ale zajął sie tym ochroniarz i dobrze i kulturalnie sie stało, ciekawe czy tak kazda matka ostrzega dziecko, ze w sklepie samoobsługowym nie wolno zjeść czegos, a poza tym pierniczysz bzdury bo wolno zjeść tylko trzeba zachowac opakowanie, sama często jem w marketach towar juz zwazony, np owoce albo cukierki, Boze, co za ograniczony umysł? A dzieciak już wyrósł i został naukowcem a nie złodziejem, pilnuj swojego smrodu.

  • Dobrze oceniany
    ~Anonim napisał(a): Odezwała się nastepna " zyczliwa', oczywiscie, ze nie widziałam bo stałam w kolejce po mięso, batonik okazał się malutenki na dwa kęsy to dziecko zdazyło sie z nim szybciutko obejśc, dziecko kilkuletnie to sobie samo chodziło po sklepie, ochroniarz spostrzegł i zabrał papierek zeby dzieciak nie zgubił i zaraz w kasie zapłaciłam. Nie osadzaj ludzi według siebie, ty bys na pewno tak postapiła jak piszesz ale ja w tym markecie co kilka dni kupuję na kilkaset zł i mini batonik za 49 gr nie jest dla mnie łakomy. Kobieto, jestes po prostu żałosna.

    Ja jestem żałosna, a kim ty jesteś? Nie bedę polemizowała z prymitywem, która pochwala kradzież, a ten batonik pewnie sama dałaś dziecku, miałaś szczęscie, ze ochroniarz nie wezwał policji, odechciałoby ci się częstować: dziecko, udajac przy tym, ze sie tego nie widzi!

  • Dobrze oceniany
    ~s napisał(a): Nie nauczyłas wlasnego dzieciaka, że w sklepie nie wolno brać i jeść bez pozwolenia, a prawisz morały. Nie trać czasu na kazania, tylko zajmij sie wychowaniem potomka, żeby na złodzieja nie wyrósł.[/blockquote]
    Co za idiotyzm! Dziecko jak dziecko! Wezmie i zje panie s :P.
    2013-06-26, 09:23 A stul mordę wredny babsztylu, nie znasz przebiegu sprawy to się zamknij, dzieciak zatrzymał papierek, zeby mi go oddać, ale zajął sie tym ochroniarz i dobrze i kulturalnie sie stało, ciekawe czy tak kazda matka ostrzega dziecko, ze w sklepie samoobsługowym nie wolno zjeść czegos, a poza tym pierniczysz bzdury bo wolno zjeść tylko trzeba zachowac opakowanie, sama często jem w marketach towar juz zwazony, np owoce albo cukierki, Boze, co za ograniczony umysł? A dzieciak już wyrósł i został naukowcem a nie złodziejem, pilnuj swojego smrodu.[/blockquote]
    To nie babsztyl tylko facsztyl.
    2013-06-26, 09:24[blockquote]~s napisał(a):

    P. Dudzic jak p. Bedzie tak traktowal ludzi to sam p. Pojdzie do opieki spolecznej.

  • Dobrze oceniany

    Bardzo nieelegancko odnosicie się do siebie. O czym to świadczy? O osobistej kulturze. Niestety o jego zaniżonym poziomie. Jedna z pań ma rację. Dziecko nie powinno biegać sobie po markecie samo, a już tym bardziej w żadnym razie brać sobie cokolwiek z półki. Skoro tak robi to znaczy, że matka niedostatecznie nauczyła malucha co wolno a co kategorycznie zabronione jest w sklepie. Poza tym bohaterko malucha, gdyby Twoje dziecko było obecnie naukowcem jak napisałaś musiałoby mieć obecnie około 30 lat, a cofając pamiecią w Polsce nie było jeszcze marketów, a już tym bardziej ochroniarzy w nim. Więc po co takie ściemnianie? Ja zyczę by wyrosło przede wszystkim na mądrego czlowieka i dobrego i żeby nigdy nie podjadało nie swojego towaru w sklepach a tym samym w przyszlości nie okradało innych w jakikolwiek sposób.
    2013-06-26, 09:39Wracając do tematu pani, która zjadła winogrona. Cóz powinna za nie zapłacić i dostać upomnienie słowne. Sąd w tym wypadku to aż nadto, no chyba, że owa pani miała już co nieco na sumieniu i szef tym razem nie wytrzymał i postanowił surowiej ukarać pracownicę.
    Piszecie. Karać za 2 zł? A, za ile karać? Jeżeli w sklepie pracują np 3 panie i każda dziennie zje sobie coś na te 2 złote to w stosunku miesięcznym na jaką kwotę ''okradną' własciciela? Chcielibyście aby z waszej miesięcznej pensji szef sobie zabierał dla siebie np 100 złotych? Od tak po prostu? Pinkt widzenia zależy od punktu siedzenia, [prawda? A, jeżeli w sklepie takie praktyki podjadaczy są na porządku dziennym?

  • Dobrze oceniany
    ~rozsądna napisał(a): Bardzo nieelegancko odnosicie się do siebie. O czym to świadczy? O osobistej kulturze. Niestety o jego zaniżonym poziomie. Jedna z pań ma rację. Dziecko nie powinno biegać sobie po markecie samo, a już tym bardziej w żadnym razie brać sobie cokolwiek z półki. Skoro tak robi to znaczy, że matka niedostatecznie nauczyła malucha co wolno a co kategorycznie zabronione jest w sklepie. Poza tym bohaterko malucha, gdyby Twoje dziecko było obecnie naukowcem jak napisałaś musiałoby mieć obecnie około 30 lat, a cofając pamiecią w Polsce nie było jeszcze marketów, a już tym bardziej ochroniarzy w nim. Więc po co takie ściemnianie? Ja zyczę by wyrosło przede wszystkim na mądrego czlowieka i dobrego i żeby nigdy nie podjadało nie swojego towaru w sklepach a tym samym w przyszlości nie okradało innych w jakikolwiek sposób.

    Witam,
    Fakt znizyłam sie do poziomu tej kłamczuchy co to niby jej dziecko jest "naukowcem ". Zwykła mitomanka i tyle co do niej!
    Nie znamy szczegółów co do zwlnienia tej "podjadaczki winogron ", ale nie została ona za to ukarana przez sąd, a za jakies inne przewinienia w obec pracodawcy. Fakt gdyby wszystkie pracownice sobie podjadały w sklepie to ładnie by na tym wyszedł pracodawca. Podjadanie nie jest ujete w umowie o prace!

  • Dobrze oceniany

    Tolerancyjna? Jak możesz tak siebie nazywać? Nie rozumiesz tego słowa nawet. Tak podłej istoty nie spotkałam w zyciu. Jak śmiesz oskarzać? Nie byłaś przy tym i nie widziałaś więc nie pluj jadem żałosna po stokroć kobieto. Ona wie lepiej, no, cos takiego? Kazdy sadzi według siebie a złodziej krzyczy "łapac złodzieja". Ty bys na pewno dała dziecku i chowała sie po katach żeby nie zapłacić i krztusisz sie własna trucizną nienawiści bo ci sie zdaje, ze ja tez tak zrobiłam i mi sie udało. To jest właśnie załosne. Dodam jeszcze, ze cały czas tak robie, ze jem w markecie np owoce po zwazeniu albo słodycze, zreszta cokolwiek i płacę przy kasie i nie widzę w tym nic niestosownego ani ochrona też, a dziecko wiedziało, ze można coś zjeść tylko papierek zostawić i tyle, a ze mnie akurat przy dziecku nie było to ochroniaz zapytał czy jest samo czy z dorosłym i wszystko przebiegło normalnie a nie zaraz się miotac i od złodzieji wymyslać ;d atego podałam swój przykład bo ta dziewczyna tez zjadajac pare winogron nie zasłużyła na sąd.

  • Dobrze oceniany

    Na sąd nie zasłużyła za parę winogron. A na co zasłużyła? Jeżeli codziennie coś zjadałaby na 2 złote?

  • Dobrze oceniany

    Tolerancyjna, powtarzam jesteś po stokroć załosna, moje dziecko jest naukowcem po najlepszym w Polsce uniwersytecie w Krakowie a obecnie studiujące dodatkowo w Niemczech, co zazdrośc zżera? Moje dziecko posiada tak wysoki iloraz inteligencji, ze w skróconym systemie kończy studia. Wiem, ze znowu w swoim prymitywizmie i ciemnocie nazwiesz mnie kłamczynia, ale mogę cie umówic z moim dzieckiem niech ci pokaże swoje dyplomy i nominacje to ci zamknie w końcu fałszywe usta.
    2013-06-26, 10:09Tolerancyjna, powtarzam jesteś po stokroć załosna, moje dziecko jest naukowcem po najlepszym w Polsce uniwersytecie w Krakowie a obecnie studiujące dodatkowo w Niemczech, co zazdrośc zżera? Moje dziecko posiada tak wysoki iloraz inteligencji, ze w skróconym systemie kończy studia. Wiem, ze znowu w swoim prymitywizmie i ciemnocie nazwiesz mnie kłamczynia, ale mogę cie umówic z moim dzieckiem niech ci pokaże swoje dyplomy i nominacje to ci zamknie w końcu fałszywe usta. .

  • Dobrze oceniany

    Anonimie Ty się na pewno dobrze czujesz? Może jakieś tabletki na uspokojenie? Studia nie świadczą o uczciwości ani kulturze ani szacunku do innych. Studenci tez mogą być złodziejami. Jedno nie wyklucza drugiego. Studia w Niemczech po Uniwersytecie Krakowskim? Kobieto ty chyba nie masz pojęcia co piszesz... Daj upust emocjom. To w jakich latach twoje dziecko wzięlo ten batonik w markecie? Chyba, że piszesz o wnukach.