Zjadła winogrono w czasie pracy, trafiła…

  • Dobrze oceniany

    Chciał się kobiety pozbyć, okazja się nadarzyła, Wszystko w temacie.

  • Dobrze oceniany

    Jak już inter splajtuje a p Ł nie będzie miał pieniążków na jedzonko i pójdzie ukraść jedzenie to trzeba będzie go złapać i pod śąd.

  • Dobrze oceniany
    ~Ciotka Klotka napisał(a): Ludzie, a gdyby tak każdy pracownik "częstował się" towarem, to półki byłyby puste. Gdyby każdy klient nie mógł się opanować i sięgnął po truskawkę czy winogronko, bo tak smacznie pachnie? Kupilibyście skubnięty chleb? Kradzież jest kradzieżą niezależnie od ilości. Niestety dziwnie pokutuje u nas przyzwolenie na wynoszenie różnych rzeczy z pracy ("bo parę spinaczy to przecież nie kradzież"), na drukowanie prywatnych pism, odsypywanie służbowego cukru czy kawy... I to niezależnie od zarobków-tak robi większość. I to jest ok? Fakt, może i Dudzic przegiął z zakładaniem sprawy w sądzie, mógł ją upomnieć i mieć na oku.

    No właśnie, nie "może przegiął" tylko za daleko sie posunął w sprawie o tak małej szkodliwości, poprzestając na upomnieniu i wytłumaczeniu zrobiłby najlepiej a tak to zraził do kupowania w swoim sklepie i tyle. Nie jest też niczym mądrym uruchamianie niezdrowej wyobrazni w stylu: " co by było, gdyby tak wszyscy spróbowali tego czy owego, bo tak nigdy nie było i nie będzie, to, ze jedna osoba czegos spróbowała nie jest hasłem ani wezwaniem, zeby zaraz wszyscy sie rzucili i zjadali wszystko. Poza tym, co innego owoc a co innego chleb, bo chleba nikt nie skubie, proszę, mniej wyobrażni i gdybania, bo w taki sposób każda bzdura urośnie do rangi wielkiego przestępstwa.

  • Dobrze oceniany

    Żenada-moja noga w tym sklepie nie stanie więcej, a robiłam często zakupy, właśnie tam...

  • Dobrze oceniany

    Wygląda to na robieniu niedzwiedziej przysługi dla firmy, gdzie są przełożeni tego pana i władcy?

  • Dobrze oceniany

    Aa, to TEN Dudzic? :) ) Łukasz Dudzic ten od podsłuchów :) )? Ten od nagrywania policmajstrów? :) gość ma problemy... ze sobą samym i to od dłuższego czasu, żal mi faceta, życie mu się rozpada... Równowaga emocjonalna wyraźnie zaburzona, w bezpośrednim kontakcie jest jakiś... dziwny... ale może w głębi duszy to dobry człowiek... Przegiąłem? :).

  • Dobrze oceniany

    Jak czytam większość postów to robi mi się wręcz niedobrze! Co za bezduszność i egoizm przemawia przez ludzi- jak bardzo świat się zmienił na gorsze, że człowiek człowiekowi jest wilkiem! Totalne wyrachowanie i pustostan w ludziach! Chore, że ludzie czepiają się takich banałów, a nie szukają sprawiedliwości tam gdzie trzeba! No, ale cóż... w gadaniu wszyscy są dobrzy! Przykro mi, że żyje w takich chorych czasach!

  • Dobrze oceniany

    I moja noga więcej tam nie postanie. A tym co mają ochotę nadal tam kupować proponuje obejrzeć wędzarnię za grubo ponad 2000 zł stojącą przy wejściu do "ogrodu", obejrzeć w środku. Widać tam, u tego uczciwego sprzedawcy, wzorowego obywatela i tropiciela kur. Twa wszelkiego rdza ma swoją cenę. I kto tu wstawia ludziom kit?

  • Dobrze oceniany

    Ten Pan jest prezesem Intermarche, czyli właścicielem tego sklepu oraz myjni, Bricomarche to odrebny sklep posiadający innych właścicieli.

  • Dobrze oceniany

    Przy cenie wędzarni ok 2300zł pan wielki "dziedzic" powinien wezwać Policję, spisać protokoły i złożyć donos do prokuratury na korozję bo zżarła mu już w tym ustrojstwie stal o wartości większej niż winogrona skonsumowane przez tą dziewczynę.

  • Dobrze oceniany
    ~Anonim napisał(a): Poczęstowała się najwyżej.
    A jak ktos ukradnie 'tylko' batonik, to jest to kradzież czy tylko skromy poczęstunek? Dlaczego cie tak bulwersuje fakt rozdawania jedzenia?
    Od kiedy sklepy rozdają jedzenie? Jest pomoc społeczna, tam rozdają.
  • Dobrze oceniany
    ~s napisał(a):

    W sklepie też trzeba byc człowiekiem, nie tylko w charytatywnej instytucji. Zawsze i wszędzie warto zachowywac sie po ludzku i mieć troche zrozumienia, bo nikt nie jest idealny i każdy coś tam w zyciu zrobi nie tak, dlatego nie wolno zamykac się na drugiego człowieka i jeszcze wyolbrzymiać jego potknięcia. Tu nie było zadnego wykroczenia, zeby az do sadu podawać i tyle w tym temacie. A kto tego nie rozumie jest bezdusznym tworem.
    Co zaś do batonika, to kiedyś moje dziecko zjadło batonika w markecie i nie zostało to przeze mnie zauwazone, dopiero przy kasie pan z ochrony przedstawił mi ten fakt, grzecznie i kulturalnie, równie uprzejmie został przeze mnie potraktowany a cena za batonik dodana do rachunku. Wszystko bez emocji i jak widzisz bez sądu. Można? MOŻNA. To takie proste być człowiekiem i rozumiec innego człowieka. A niektórzy nie potrafią. Oczywiscie było to innym markecie, a nie w Intermarche.
    2013-06-25, 16:23[w innym].

  • Dobrze oceniany

    Ani w Brico ani w Intermarche moja noga nie powswtanie!

  • Dobrze oceniany

    Do tej pory kupowałem tam (dla firmy i dla siebie) środki czystości, napoje i materiały biurowe. Już nie zostawię tam swoich pieniędzy.

  • Dobrze oceniany

    Boję się... panicznie się boję... ktoś dzwoni do drzwi... może to policja?

    Dwa dni temu zźarłam dwie kulki winogron w inter... i na pewno nie będzie dla mnie usprawiedliwieniem to, że w zamian kupiłam kilo tych słodszych...

    Jak myślicie powinnam sama się na policję zglosić czy czekać, aż mnie namierzą?