My nigdy nie napisaliśmy o "wrzaskach, piskach i rzygowinach" w żadnym lokalu. Właściciele sobie tego raczej nie życzą.Jak ktoś niezorientowany ogląda powyższy film, to nie wiedząc o co chodzi, wyciąga jeden logiczny wniosek: w lokalu trafiają się pijani goście, a właściciel ich nagrywa i puszcza w sieci.
Pijany dziennikarz awanturuje się z Policją (i nie tylko)
-
-
A skąd to przekonanie że to właścicel? A co do nie pisania bo właściciele sobie tego nie życżą, pani grazyno, błagam. W to to nie uwierzę. Zresztą nie o to tu chodzi, D. B, jest na swieczniku jako dziennikarz, więc powinien uważać co robi i jak sie zachowuje, nigdy nie będę tolerował chamstwa, buty, i dziadoskiego zachowania po pijaku. Zapytam zreszta, czy pani by chciała w jakiejkolwiek knajpie dostac szklanka od innego klienta i pozwalała by pani sobie na obrażanie, bo ja nie.
-
Uważam, że Grażyna ma rację. Oczywiście ten dziennikarz jest poniekąd osobą publiczną i mozna go pokazać. Tylko, że do lokali chodzą różni ludzie, jeden się napije inna przyjdzie z kochankiem, poprzytyla się. Oczywiście wiem, że właściciel nie wpuściłby tego na youtube, ale sama świadomość, że lokal aż tak jest inwigilowany odstrasza.
-
Ten filmik powinni usunąć... to, że był nagrywany na prośbę dziennikarza nie znaczy, że ma on tu być, poza tym wiadomo człowiek pijany robi różne głupie rzeczy... na pewno teraz żałuje, że kazał to nagrywać... a Pan Krzyś tylko patrzy, że komuś się noga powinęła, a sam nie patrzy na to co robi :).
-
Od tego, żeby karać takie zachowanie jest policja i sądy, a nie właściciele i internet (i samosądy). No chyba, że nowak u siebie jest szeryfem :).
-
No cóż, Panie dziennikarzu, przestał Pan być dla mnie wiarygodny.
-
Co za lokal i co za właściciel. Żenada!
-
Co z tą Polską i z jej dziennikarzami...
-
Cóż, głupek i cham. Jakie miasto takie "dziennikarstwo". Powinien wrócić do wyuczonego zawodu.
-
O jej chłopak się napił i o co tyle szumu... Dziennikarz też człowiek.
-
Powinien ktoś przelinkować ten filmik do Wrocławia.
-
Nosił wilk razy kilka - poniesli i wilka :-) Osobiscie mam poczucie niedosytu. Szkoda ze pan dziennikarz byl tak oslabiony iz z trudem celowal w klawisze komorki. Byłoby jeszcze ciekawiej gdyby mogł zadzwonic do kilku waznych osob w miescie z prosbą o "zrobienie porządku" z interweniujacymi policjantami :-).
-
Podkreślam raz jeszcze, że to wszytsko działo sie przed lokalem Nowaka, z którego dziennikarzyna został wyproszony po tym jak rzucał szklankami w obsługę lokalu, w środku nikt nkogo nie nagrywał, ciekawy jestem jakby tak któremuś z was rozbił głowę, też byście byli przeciwko działaniom Nowaka, ja na miejscu Nowaka zadziałałbym podobnie, bo chronił w tym momencie klientów w swoim lokalu.
-
Nie szklankami rzucał tylko szklanką (jedną), nie w obsługę, a w Nowaka (ale nie trafił) i nikomu głowy na szczęście nie rozbito :)
-
A co to za dziennikarz? I gdzie to było? Szkoda, że w bogusia nie trafił :).