Pijany dziennikarz awanturuje się z Policją (i nie tylko)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dlaczego policja wiedząc, że jest filmowany zgodziła się na to?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Łaska Pańska na pstrym koniu jeździ. Kundelek Romana prowadzący gierki i niszczący innych na zlecenie za niezłe pieniądze sam wpadł w g... Wcale mi go nie szkoda.

  • Panie Bunzlauer, generalnie ma Pan rację, to co zaprezentował pan Biernat urąga wszelkim normom przyzwoitości oraz narusza, zdaje się, kilka przepisów KK. Dyskwalifikuje go też jako dziennikarza, wszak ludzie wykonujący ten zawód obarczeni są szczególną odpowiedzialnością, dziennikarz jest tzw. osobą zaufania publicznego.Pan Biernat, z tego co przeczytałem i widziałem, zachował się, jak to ktoś wcześniej określił, jak ostatni żul.Nie powinno ujść mu to płazem i to zarówno w kwestii odpowiedzialności karnej jak i zawodowej.Co do publikacji to cóż, obecnie internet pełni funkcję pręgierza, a tego rodzaju zachowania należy PUBLICZNIE PIĘTNOWAĆ. Pan Nowak nie upublicznił pikantnych szczegółów z zacisza domowej alkowy pana Biernata. Ten ostatni zachowywał się jak pijany, agresywny żul w publicznym miejscu i powinien liczyć się z konsekwencjami swojego zachowania.I na koniec, pan Damięcki powiedział ni mniej ni więcej niż to iż "tak długo jak długo mówić się będzie DUPA anie DIUPA mówił będzie KOMPUTER a nie KOMPIUTER"

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No to się w Bolesławcu dzieje. Do wyborów trochę czasu, a już wesoło.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ciekawe jakie śmieszne i żenujące argumenty wyciągnie pani Grażynka, żeby obronić pijaczka, a dokopać Nowakowi? Pani Grażynko! Pani bezstronność jest porażająca.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Bunzlauer, ty poczytaj sobie w archiwum trochę na temat "występów" Nowaka w BOK-u to się przekonasz kogo ty bronisz. Uważaj bo twoja teoria może ci się sprawdzić.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Co do nagrania... Daniel chciał żeby było to nagrane ale nie wrzucane na Youtube bynajmniej nic takiego nie mówił... więc nie wiem czy jest to osoba publiczna, zależy jak prawo to kwestionuje. Jeśli chodzi o dziennikarzy. Wizerunek jest dobrem osobistym, chronionym przepisami art. 81 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz art. 23 kodeksu cywilnego. Prawo do decydowania o rozpowszechnieniu wizerunku przysługuje osobie fizycznej i ma charakter bezwzględny. Oznacza to, że tylko od woli osoby uwidocznionej na portrecie, zdjęciu itp. zależy możliwość i dopuszczalność rozpowszechniania jej wizerunku. Rozpowszechnianiem wizerunku nie jest wyłącznie jego zwielokrotnienie, ale również publiczne udostępnienie wizerunku np. w muzeum, galerii czy na stronie internetowej. Wykorzystywanie wizerunku może odbywać się za zgodą portretowanego. Przy czym zgoda powinna odnosić się nie tylko do formy przedstawienia jego wizerunku, ale także miejsca i czasu publikacji, zestawienia z innymi wizerunkami i towarzyszącego komentarza. Zezwolenie uprawnionego nie jest wymagane, jeśli otrzymał on umówioną zapłatę za pozowanie. Wyjątkiem jest tutaj sytuacja, w której portretowany, najpóźniej w chwili ustalania wysokości zapłaty, wyraźnie sprzeciwił się rozpowszechnianiu swojego wizerunku. Przepisy przewidują dwie okoliczności, w których uzyskanie zgody na rozpowszechnianie wizerunku nie jest potrzebne. Po pierwsze zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych. Osoby publiczne znajdują się w szczególnej sytuacji, gdyż uznaje się, że przez sam fakt swojej aktywności publicznej zgadzają się na rozpowszechnianie informacji na swój temat. Nie jest jednak dopuszczalne uwidacznianie i rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, wykonanego w sytuacji prywatnej, np. na spacerze, w kawiarni, z dzieckiem, bez jej zgody. Drugą sytuacją niewymagającą zezwolenia jest rozpowszechnianie wizerunku osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak krajobraz, publiczna impreza. Źródło: Dziennik Gazeta Prawna.

  • Jeden pijany debil i tyle bicia piany. Ha! Ha! Ha! Ale dlaczego się dziwię? Przecież mieszkam w Polsce!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Sister Mary - a ktoś cię zmusza żebyś tu mieszkała? Nie podoba się to do widzenia.

  • Nie podoba, ale nie od Ciebie będę wysłuchiwać pożegnań, patrioto od siedmiu boleści.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    B-ec to małe z jeszcze mniejszymi ludźmi miasto. Małe Władze, mali kandydaci do parlamentu, małe knajpy i małe morale w nich. Mali z małym wykształceniem dziennikarze uchlewający się małą ilością wódy, i mała wyłażąca z nich elokwencja i kindersztuba. Małe zawiści i mały ksenofobiczny patriotyzm, małe poczucie rozumienia prawa i wszystkiego co więcej niż wiedza z brukowca. Chamstwo i poczucie własnej wartości, WIZERUNKU wielkie, mesjańskie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Semła 07 nieskazitelny człowieczku miej trochę empatii to nic nie kosztuje... a Sister nie Mary tylko Mercy lepiej wygląda i brzmi :)...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mnie rozwalił komentarz Nowaka na stronie Tygodnika Powszechnego: „Mieliśmy szczęście gościć Ks. Adama dwukrotnie w Piwnicy Paryskiej w Bolesławcu. Wśród komentarzy, które wymienialiśmy między sobą po tych spotkaniach z Księdzem, padło stwierdzenie: miałem poczucie, że jestem w jednej sali z absolutną inteligencją. ” - cóż ks. Adam nie miał przyjemności wpaść po spotkaniu na dyskotekę, gdzie tej inteigencji szukac ze świeczką :)
    Drugi fragment też jest dobry: „Ktoś inny powiedział o swoich odczuciach ze spotkania: nie chciałbym znajdować się w tym momencie w żadnym innym miejscu ani czasie. ” – Daniel by tego nie potwierdził :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hahahahahahaha :D [łącze do drugiego upokarzającego filmu zostało usunięte]

  • Osoby, które przygotowały pierwszy filmik, wrzuciły do sieci drugi, który dla nas jest typowym przejawem przemocy. To nie jest fair. Nie zgadzamy się na takie postępowanie, dlatego zamykamy temat i zgłaszamy naruszenie zasad na YouTube.