Solis zostaw go i szukaj normalnego faceta.
Odejście od męża
-
-
Ja bym już go dawno zostawiła z tesciową bo i tak cię zdradza.
-
Teściowa nie przepada za mną, pewno gdyby mogła to spakowałaby mi żeczy. Szukac nowego faceta hhmm... ciekawe po co, tak brak mi miłości tylko czy bedzie mi się chciało o to starac-anonim tak napisał i coś w tym jest.
2012-02-18, 19:06Anonimie jsśli miałaś byle jaki związek to co chcesz przez to powiedzieć? Terapia nie pomogła że zakończyłaś związek? I w ogule z jakiego powodu jesteś z mężczyzną, to tylko dla miłość, żeby być kochanym. Przecież wszyscy mężczyzni są tacy sami-tak napisałaś. Nie mam komplexów a ograniczeniem dla mnie jest mój mąż. -
Solis więc jesteś młodą kobietą - całe życie przed tobą i dziećmi... nie wiem co mam ci napisać, na pewno spróbuj to jeszcze ratować o ile masz jeszcze siły a jeśli już na to wszystko masz odruch wymiotny, jest ci to obojętne to i może spróbuj na jakiś czas się odizolować- zobaczyć jak bedzie ci samej. Zresztą i tak napisałaś że czujesz się sama.
Aha zapewniam cię, że nie będzie tak jak napisałaś Szukac nowego faceta hhmm... ciekawe po co, tak brak mi miłości tylko czy bedzie mi się chciało o to starac-anonim tak napisał i coś w tym jest.
Jeśli już tak będzie i gdy poznasz nowego faceta, którego zaakceptujesz z dziećmi to zobaczysz znów poczujesz motylki, znów będziesz się uśmiechać, znów pojawia się dreszcze przy dotyku i takich ''znów'' bedzie wiele jeśli do tego podejdziesz szczerze.
-
Roko28.
Jeśli już tak będzie i gdy poznasz nowego faceta, którego zaakceptujesz z dziećmi to zobaczysz znów poczujesz motylki, znów będziesz się uśmiechać, znów pojawia się dreszcze przy dotyku i takich ''znów'' bedzie wiele jeśli do tego podejdziesz szczerze.
Tego sobie życzę. -
Mialam trzydziesci lat jak postanowilam wszystko zmienic, dwa lata probowalam, ale chyba nie bardzo wiedzialam jak, wiec zazadalam rozwodu, unioslam sie ambicja, powiedzialam sobie, ze bede miec faceta, ktory pokocha mnie i dzieci. Tesciowa tez mnie nie lubila, bo jej synka zabralam. Odeszlam, bo tak chcialam zadecydowalam sama w imie tzw. Dobra swojego i dzieci. Nie zaluje, ale z perspektywy czasu wiem jak bylam egoistyczna. Mam faceta, w ktorym sie zakochalam, nie jest jednak i nie bylo latwo. Z doswiadczenia wiem, ze faceci staraja sie, nadskakuja tylko na poczatku, w koncu nikt nie bedzie polowal na zajaca, co po domu kica. Polecam po raz kolejny realizm... ksiaze na bialym koniu nie istnieje. Jedyni wspaniali faceci to mezowie kolezanek, ktorzy nadskakuja nam w gosciach i ci dwa metry pod ziemia.
A co znaczy bylejaki zwiazek? Zwyczajnie, ja bylam matka z dziecmi, on kaealer ;) sama niestety nieswiadonie mu pozwolilam sie tak czuc, pozwalalam, by nas zaniedbywal, mialam o to zal, ale dums nie pozwalala mi sie upomniec o uczucia, zylismy obok, bez milosci, sexu. Jak para kumpli. Mozna to bylo odbudowac, ale ja nie chcialam. Dopiero po czasie zrozumialam, ze nie tylko ja i moje musi sie liczyc. I nie mowie o sobie, mam fajnego faceta, dzieciaki go uwielbiaja, ale tez wiem, ze najchetniej chcialyby miec mame i tate razem. W drugim zwiazku juz wiem, ze nic nie jest jak w amerykanskim filmie. I trzeba naprawde duzo sie starac :). -
Ja mam identycznie, mnie znudziły prosby rozmowy i grozby on nic sobie z tego nie robi. Polować na zająca nie musi to fakt, ale dziećmi powinien się zająć jako ojciec, dzieci zaniedbuje również. Ja nie chcę i nie potrzebuję aby ktoś mi nadskakiwał, tylko dał mi poczucie że nie jestem sama w prostych żeczch dnia codziennego, jeśli ktoś taki będzie, Ogulnie mam poczucie że życie mi ucieka a ja tylko daję nie otrzymując nic w zamian, po 13 latach bycia razem jest gorzej. Wnioskuję z Twojej wypowiedzi że mogłaś zawalczyć o związek, masz poczucie że coś nie zrobiłaś?
-
~solis napisał(a): Roko28. Jeśli już tak będzie i gdy poznasz nowego faceta, którego zaakceptujesz z dziećmi to zobaczysz znów poczujesz motylki, znów będziesz się uśmiechać, znów pojawia się dreszcze przy dotyku i takich ''znów'' bedzie wiele jeśli do tego podejdziesz szczerze. Tego sobie życzę.
Z czasem wszystko się przeje i codzienność skradnie się też w nowy związek.
-
Wy cieniasy bo inaczej nie można was tak nazywać, lat tyle a tyle w związku i już się znudziło to tylko o tym mogą narzekać ci co nie mogą albo nie chcą być w związku. Najlepiej by było jak by MĄŻ ugotował, wyprał, porządki okej z dziećmi się zaopiekował a ja z moją d... pą na spacer. Wy te co tu lamentujecie nie mam co o was myśleć tylko same minusy. Przeżyj, pożyj w związku lat 10, 15, 20, 25, 30, 35 i50ąt a potem sobie możesz poskomleć jedna z drugą. Takie mam o was zdanie.
-
Dokładnie, zgadzam sie z przedmówcą, nowy związek przestaje być nowy i saa zobaczysz solis, że po 13 latach NOWY facet ani Ci chetniej w codziennych pracach nie będzie pomagał, ani też piał z zachwytu nad dziecmi ;)
Facet kocha to, przy czym sie natyra... :) Taka jest niestety prawda, często to my kobiety uniemożliwiamy więź męzowi z dzieckiem od poczatku... bo przecież... MY szybciej nakarmimy, lepiej przewiniemy, bezpieczniej wykąpiemy i tak dalej... odsuwamy faceta od dziecka a potem dziwimy się, że nie ma z nim więzi... oczywiscie, jak sie rozwiedziesz twój były okaże sie idealnym ojcem, bo stanie sie cud, z poczucia zagrozenia, że traci dziecko, rozumie nagle, jak bardzo je kocha, wiec bedzie sie staral to okazac... ale czy rozwód to jedyne wyjscie?
Wypychaj go samego z dzieciakami, na basen, do kina, na crossa, nie wiem, na to co lubia, ale wypychaj nie z pretensjami... ''bo ty sie nimi nie zajmujesz''. Tylko przebiegle ;) Mów... ''kurcze ty bedziesz chyba w tym lepszy, niz ja... albo oni na pewno woleliby isc z Toba... ty umiesz swietnie plywac, ty masz wieksze poczucie humoru... ty sie na tym lepiej znasz''. Spraw, zeby on sam chcial się stac idolem dla swoich dzieci, żeby odkrył, jaka satysfakcje to daje... zamiast w podswiadomosci cieszyc sie, ze to ty jestes ukochana mamusia a on beznadziejnym ojcem... uwierz mi, że nie masz gwarancji, ze NOWY tatus bedzie jak z bajki ;)
Skoro życie Ci ucieka na czekaniu, zrób cos dla siebie... zapisz sie na jakis kurs, pojedz na wycieczke, po 13 latach masz juz troche odchowane dzieci... nie musisz sie od razu dowartosciowywac nowym facetem, ze ten oto bedzie mnie nosil na rekach... początkowo bedzie, po czasie oleje cie, jak ten pierwszy... niestety taka jest rzeczywistosc, jesli ktos mówi Ci inaczej, klamie... prawda jest taka, że faceci to egoisci i chcą miec wygodnie dla siebie, nie piszę o tym, jako o wadzie, po prostu tak jest. Pracuję z kobietami z róznym stażem małzenskim i powiem Ci, że przy szczerych rozmowach otwieraja sie powoli, jakby ze wstydem i mowią, jak to naprawdę jest. Jak Ci tu ktos bedzie pisał, jaka to miłosc i jakie to wspaniałe porozumienie i tak dalej... popros, zeby ci o tym napisali ot tak po 10 latach ;) )
Wiesz. Paradoksalnie to, ze zechcesz miec cos swojego, pasje, kurs, weekend spa, moze obudzic w twoim facecie impuls walki o swoje stado... prosby i groźby nie działaja, bo on jest pewny, że nie odejdziesz... facet zawsze jest zdziwiony, że kobieta odchodzi, nawet, jak ona trzy lata o tym trąbi.
Aha i jeszcze jedno z wlasnych obserwacji i obserwacji kolezanek, ktore niestety nie chciały słuchac moich rad... jesli juz postanowisz odejsc. Licz sie z tym, że A-to TY jestes winna rozpadu, o czym dowie sie od niego rodzina, znajomi i ktokolwiek bedzie lub nie bedzie chcial sluchac B -zostaniesz qrwa, bo na PEWNO masz kochanka, skoro chcesz odejsc C-bedziesz slyszec ze jestes nikim i że bez niego zdechniesz z głodu (daje ci pewnosc, ze nie zdechniesz ;). Do tego dochodzą takie drobnostki, ktore były udzialem moich kolezanek w stylu... wydzwanianie do twojej pracy z informacja, zeby cie zwolnili bo to i to... , pospuszczanie kól w samochodzie albo uszkodzenie wlotu paliwa, zebys nie mogla zatankowac. Mistrzem jest maz mojej kolezanki, ktory, gdy ksiadz po kolędzie chodzil, przyjal go u sąsiadów, po to, by móc nagadac na zone, jaka to qrwa i zła kobieta ona jest...
Ech. Napisałąm sie ;) ).
Uwierz jednak doswiadczonej kobiecie z nowym nie bedzie lepiej ani częsciej ;) ). -
~MĄŻ BABCI napisał(a): Wy cieniasy bo inaczej nie można was tak nazywać, lat tyle a tyle w związku i już się znudziło to tylko o tym mogą narzekać ci co nie mogą albo nie chcą być w związku. Najlepiej by było jak by MĄŻ ugotował, wyprał, porządki okej z dziećmi się zaopiekował a ja z moją d... pą na spacer. Wy te co tu lamentujecie nie mam co o was myśleć tylko same minusy. Przeżyj, pożyj w związku lat 10, 15, 20, 25, 30, 35 i50ąt a potem sobie możesz poskomleć jedna z drugą. Takie mam o was zdanie.
Kiedyś nie było tyle rozwodów. Bił i pił ale kobieta z takim żyła, bo co ludzie powiedzą :( bo dzieci muszą mieć ojca. A później wyrastają takie dzieci z rodzin patologicznych którzy nie mają pojęcia co to rodzina, miłość.
Jestem po rozwodzie i nie żałuje bo szkoda życia żeby się z kimś męczyć albo czekać na cud że się zmieni albo zrozumie jak bije to będzie bił, jak pije to będzie pił i nic ani nikt tego w nim nie zmieni bo pewne zachowania i wartości wynosimy z domu rodzinnego.
. -
Ja za kołnierz też nie wylewam i wszystko z umiarem jak Babcia powie że dość to dość U mnie w naszym rodzinnym domu pił Dziadziuś Tatuś i zawsze była harmonia i zgoda Rodzinna i jest tak po dzień. Dziadziuś, Tatuś już mają swoje na górze towarzystwo ja mam ze Synami na miejscu i nikt nie myśli jak do tej pory o rozwodzie i to tyle.
-
I to jest dobry przykład dla dzieci TAK? Niby rodzina z tym tylko, że oni na górze w swoim świecie a ty sama z dziećmi na dole - no no spoko tylko pozazdrościć.
2012-02-19, 12:05Anonim napisałeś Wypychaj go samego z dzieciakami, na basen, do kina, na crossa, nie wiem, na to co lubia, ale wypychaj nie z pretensjami. Tak nie można. -
Pasje to ja miałam zapewniam i było ich wiele. Żeczy wymieniane z/w a, b, c... już słyszałam od jego samego i jego rodziny, poświęcając się pasjom. Wyjście ze znajomymi, chodzenie na spacery z dziećmi, rajdy po górach. Po pracy jak się spózniłam na autobus do domu to dopiero było. Chce odejść powodów jest wiele i nie ważne kto co powie, niech każdy żyje jak umie i czerpie z życia, nie krzywdząc i nie oskarżając bez podstaw. Czuje się jak bym umarła za życia i teraz rodze się na nowo, czy ktoś to rozumie? Nie liczą się plotki, oskarżenia-to jest wpisane w byt w kontakcie z ludzmi. Ale jest coś takiego jak przebudzenie się, jeśli odejdę to czy ja musze mieć chłopa? Jak wiele tu z Was pisze-ja twierdze, że nie bo do szcześcia potrzebna jest harmonia wewnętrzna i życie zgodnie z własnym sumieniem, pasjami, zdrowym kręgosłupem moralnym.
-
Tak Solis ktoś to rozumie...