Odejście od męża

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Solis masz rację, nie przejmuj się plotkami i tym co powiedzą inni tylko odejdź, jeżeli teraz jesteś nieszczęśliwa. Wiem co teraz czujesz, ale uwierz mi nie ma sensu się męczyć! Pamiętaj, masz tylko jedno życie i chcesz je zmarnować? Kiedyś na pewno kogoś poznasz, ale chociaż to, że nie będziesz się juz męczyć będzie dobre.

  • Natt jest w tym duża racja co napisałeś/aś.

  • ~Natt napisał(a): Solis masz rację, nie przejmuj się plotkami i tym co powiedzą inni tylko odejdź, jeżeli teraz jesteś nieszczęśliwa. Wiem co teraz czujesz, ale uwierz mi nie ma sensu się męczyć! Pamiętaj, masz tylko jedno życie i chcesz je zmarnować? Kiedyś na pewno kogoś poznasz, ale chociaż to, że nie będziesz się juz męczyć będzie dobre.

    Jestem tego samego zdania... solis nie oszukuj sie tylko uciekaj w nowe życie.

  • Ona musi sama decyzję podjąć ale Solis dobrze się zastanów, gdy już to zrobisz bądź nieugięta w podjętej decyzji.

  • Naprawdę nic się już nie da zrobic, naprawic?

  • Też miałem zadać takie pytanie, no bo jednak coś ich wielkiego łączyło. Czasem się psuje ale i to mija.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    ... znaczy jak nie zrobie co zamierzam to wróce do punktu wyjścia. Zastanawiam sie nad tym od 3 lat.

  • A ile jesteście razem?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    13 lat.

  • Ja się rozstałem z kobietą prawie po 10 latch bycia razem.
    2012-02-20, 20:36To spory kawałek macie za sobą, musisz się poważnie zastanowić a być może już wiesz ale lęk wygrywa z tobą, że sobie nie poradzisz sama z dziećmi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czasem tak bywa, że dochodzisz do pewnych wniosków.

  • To spory kawałek macie za sobą, musisz się poważnie zastanowić a być może już wiesz ale lęk wygrywa z tobą, że sobie nie poradzisz sama z dziećmi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ciągle nad tym sie zastanawiam, mam mocną osobowość ale to jest trudne.

  • A rozmawiasz z mężem o tym problemie, że masz już dość, że rozważasz odejście?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak już od dawna mówie mu pewne żeczy w prost, on tak jakby, nie wiem nie rozumiał co do niego mówie albo nie wierzy że to zrobie. Jeśli ma jakiś interes do mnie to wtedy jest ok.On pewne żeczy wyniósł z domu, rozmawiałam z nim nawet żeby sie z tąd wyprowadzić z dala od tego miejsca. On nie chce, jest za swoja rodzina a ona nie nie jest za mna a mieszkamy niedaleko. Nie ubolewam nad tym ale mam do niego żal że w najgorszym etapie mojego życia nie stanoł po mojej stronie, nie będe pisać o tym na forum. Zachował się jak przestraszony króliczek usiadł na parapecie i skulił głowe. Ja nie chce żeby sie bił czy coś, chodzi o zasady w życiu.