Roko28 fajnie to napisałeś, gdzie ty się facet uchowałeś? Jesteś w związku?
Odejście od męża
-
-
Nie ma miłości, tej iskry takiego dbania o siebie nawzajem. Jeśli o mnie chodzi to przestałam o to zabiegać, jest mi obojętny. Czasem mam myśli że będzie lepiej. Czasem mam wyrzuty sumienia jak ja mogę tak zrobić, strasznie miotaja mną emocje.
-
Docenia się jak się straci :(.
-
Solis a jakie są to emocje?
Co się stało, że stał ci się obojętny? Że patrzyć czasem na niego nie możesz...
-
. Jestem zła sama na siebie, że z nim jestem, potem ze wcale nie musiałam za niego wychodzić, dlaczego jescze z nim jestem. Kiedyś ktos powiedział-traktuj drugiego człowieka tak jak sam chciałbyś być traktowany, z perspektywy czasu zauważyłam, ze różnimy się światopoglądem, wychowaniem dzieci i w wielu dziedzinach życia i również podejściem do drugiej bliskiej osoby i nie chodzi tu o nadskakiwanie. Zwykła rozmowa, jak się czujesz, co tam w pracy, wspólne plany na przyszłość. Nie mogę wiecznie myśleć za dwoje, planować, kombinować, wiecznie sama nawet wtedy gdy on jest w domu. Zdałam sobie sprawę, że gdybym odeszła to za wiele by nie zmieniło bo i tak bym była sama ale z dziećmi. Nie mogę patrzeć na osobę która ma obojętne podejście do życia i czeka aż może coś samo przyjdzie psim swędem.
-
Czyli monotonia i NIE umiejętność rozmowy z jego strony zniszczyło wszystko a przede wszystkim uczucie słowa kocham czy bezpieczeństwo! Solis trudna decyzja przed tobą ale sama musisz ją podjąć! Ile masz lat?
-
Solis... sama napisałas, że jest Ci to już obojętne, co w związku się dzieje, nie chcesz się starac... myślisz, że w innym, drugim będzie Ci sie chciało zabiegać bez konca i będziecie siedziec pól nocy gadając o pasjach przez pół życia... ? Jestem w drugim związku, w pierwszym czułam pustke, odeszłam, drugi załozylam z ogromnej miłosci... uwierz mi, że cudownie i w pełni uniesien przez cale zycie jest tylko w amerykanskim filmie, bo tam ''zycie '' trwa póltorej godziny... mimo miłosci zdarzają sie kłotnie, chwile zwątpienia i samotnosci... powiem tak, jak w kawale... ożeniłem sie. Mówi facet do kumpla... i co? Masz lepiej? Ani lepiej, ani częsciej... odpowiada ten pierwszy
My, jako kobiety wychowane na Królewnie śnieżce, Kopciuszku i amerykanskich filmach gubimy sie w rzeczywistosci, żaden facet nie da Ci szczescia, jesli Ty sama go w sobie nie znajdziesz, podobnie żaden Cie nie unieszczesliwi, jesli nauczysz sie siebie kochac, swoje kompleksy i ograniczenia...
Czy inny facet da Ci szczescie? Na poczatku tak, bo bedzie sie starał, pokazywal, jakim jest zajefajnym gosciem, tak innym od twojego byłego, jak to on z dziecmi umie kontakt nawiazac... chcesz to zatrzymac, jak najdluzej? Nie bierz go na stale do domu ;) )
Moze faceci, ktorzy raz juz popelnili błąd, czegos sie nauczyli, i wiedzą, jak łatwo wszystko stracic, moga rozumiec sens bycia razem... paradoksalnie nie polecam kawalerów kobietom z dziecmi... po poczatkowej zabawie w domek moga stwierdzic, że jednak im sie znudziło i nie maja, jak rozwinac skrzydel... zaraz zostane skrytykoweana, bo mówie cos, czego kobiety się wstydza, ze im sie po raz kolejny ''wydawało'' że bedzie, jak w bajce ;) )
Polecam realizm i trzeźwa ocene sytuacji... tu Ci sie nie chce walczyc, a w nowym bedzie Ci sie chcialo? Szczerze wątpie... od faceta ktory pije i bije trzeba spierniczać biegiem... nad innym warto popracowac, nic nie ma na zawsze i za darmo i nigdy nie ejst tak, że winna jest tylko jedna strona... z relacji twojego prawie byłego męża rzeczywistosc może wyglądac inaczej, chciałabys ja kiedys poznac? Zapytaj go ;)
I nie mysl, że Cię krytykuje, ja tez odeszlam z bylejakiego zwiazku, jestem z facetem, ktorego kocham, jak nikogo na swiecie, ale żebym z tego tytułu miała super lepiej i łatwiej, nic z tych rzeczy... bo faceci generalnie, tak jak kobiety... wszyscy sa ''tacy sami'' ;) ).
Powodzenia w szukaniu szczęscia, nawet gdy ono jest tam, gdzie nigdy bys go nie szukała :) ) :)
Aha i nie słuchaj rad typu, meczy Cie, jest ci źle to zostaw go... chcialabys, żeby Twojemu facetowi dawano rady... wkurza Cie? Przytyła? Chrapac zaczęla, w łozku juz sie tak nie wygina? Wez to zostaw, weź młodke, kup jej dzinsy bedzie Ci skakac na drucie cała noc, na co ci stara marudna zrzędząca baba... zwiazek to umiejetnosc pokochania drugiej osoby, taka jaka jest a nie własnego wyobrazenia o niej... taka mądra jestem i ja, bo cos juz w zyciu przeszłam i roko i każdy, kto przezyl juz porażke zwiazku... polecalabym Wam raczej terapię rodzinna, niz drastyczne cięcia, ale jestes kobietą i tak zrobisz to, na co sie upierd... ;) że tak kolokwialnie zakończę ;).
-
Anonim świetnie napisane. Brawo !
-
Polecam realizm i trzeźwa ocene sytuacji... tu Ci sie nie chce walczyc, a w nowym bedzie Ci sie chcialo? Szczerze wątpie... od faceta ktory pije i bije trzeba spierniczać biegiem... nad innym warto popracowac, nic nie ma na zawsze i za darmo i nigdy nie ejst tak, że winna jest tylko jedna strona... z relacji twojego prawie byłego męża rzeczywistosc może wyglądac inaczej, chciałabys ja kiedys poznac? Zapytaj go;
Aha i nie słuchaj rad typu, meczy Cie, jest ci źle to zostaw go... chcialabys, żeby Twojemu facetowi dawano rady... wkurza Cie? Przytyła? Chrapac zaczęla, w łozku juz sie tak nie wygina? Wez to zostaw, weź młodke, kup jej dzinsy bedzie Ci skakac na drucie cała noc, na co ci stara marudna zrzędząca baba... zwiazek to umiejetnosc pokochania drugiej osoby, taka jaka jest a nie własnego wyobrazenia o niej.Świetne BRAWO BRAWO!
-
Obiektywna ocena sytuacji z perspektywy czasu, przemyslenia są ciekawe.
-
Anonim dobrze napisane.
2012-02-17, 20:47Solis ile masz lat? -
Czytając powyższe mam wrażenie, że jestem z innej planety.
-
Jest w tym wiele za jak i przeciw.
-
Solis ja myślę, żę nie ma sensu dalej tego ciągnąć jeśli nic już nie czujesz.
-
30 lat.