Dobra - powiem tak: Kasiu, Misiu, Igo, Lolka i Wam podobni - my głupi ludzie nie zasługujemy, by brać udział w górnolotnych filozoficznych dysputach, my durni ludzie chcemy rzeczowo porozmawiać o tym, co nas niepokoi. Ale to Wy wkroczyliście w normalną dla nas maluczkich dyskusję, więc i Wy się z niej wycofajcie. Bo w tym momencie Kasiu, zaczynasz obrażać ludzi. Weźcie stwórzcie sobie nowy temat na forum, czy w ogóle nowe forum i tam dyskutujcie do woli...
Tegoroczne „Komunie Święte"
-
-
To co napisalas, jam tego nie powiedzial.
-
He he, Małgorzato, ja już się nie odzywam - kopanie się z koniem nie należy do moich ulubionych rozrywek, zwłaszcza, że Kasia ma chyba kryzys wieku średniego :).
-
Kasia! Nie wracaj do jaskini! Niech interpretują to jak chcą. Zacni nauczyciele nawołują do równania w dół!
-
Iga, oczywiscie o zadnych powrotach, jak czesto mowi jeden z polskich politykow, „nawet w poczekalni mozgu" nie pojawia sie taka idea. Mam jednak takie dziwne wrazenie, ze dzisiaj zaczynamy byc super-wyksztalceni, a Ci ktorzy sa niezdolni do zdobycia wyksztalcenia zabrali sie do uczenia.
-
Ot! Prawdę głosisz.
-
Zaskoczony jestem tym jak wiele energii psychicznej, intelektualnej, duchowej marnujecie na to by któreś zdobyło przewagę na drugim. Środki stały się dla Was celem nie rozumiem tego. Te emocje to odsetki od zaciągniętych wcześniej kredytów wobec siebie samych spłaćcie te kredyty a emocje będą wam służyć jak pokorny pies. Pozdrawiam.
-
Śmieszne. Wstawiacie tu ideologiczny „kato-inteligencki" bełkot rodem jak z sekciarskich broszur. Opamiętajcie się. Odchodzicie od tematu. Dorabiacie ideologię do tak prozaicznej sprawy jaką jest fakt spłycania duchowego przygotowania dzieci do SAKRAMENTU Komunii Świętej. Kościół (jako instytucja) sprowadza je określonej ilości pieczątek i podpisów w „indeksie". Do przymusu nałożonego na 7-letnie dzieci, które z racji wieku jeszcze dadzą się przymusić. Nie traficie do ich serc ukazując im miłość BOŻĄ (obojętnie jakiego Boga) ale tylko przez rygor stawiany pod groźbą nie dopuszczenia do komunii. Oby tak dalej. Niech KEP dalej upiera się nad religią w szkołach, niech dołożą nam kolejne religijne dni wolne od pracy - koniec „panowania" religii nad RP zbliża się nieuchronnie. Te dzieci do kościółka z daninką na tacę to już raczej w wieku dorosłym biegać nie będą...
-
Kasia znowu sie meczysz i przeszkadzasz w dyskusjach plebsu? Dajcie sobie spokój z Ji i reszta intelektualistów. Tak jak wam pisali wszyscy inni: zmieniacie temat by zagłuszyć to co i tak już wszyscy wiedza. Rośnie pokolenie które wykona samoczynnie wyrok na tym złodziejskim interesie. To wy naklejaliście plakaty na kościołach prezydenta Romana. Może rozwiniecie tu filozofie. Wejdź na strony pod tytułem „aresztowany ksiądz" to upadniesz na swe oblicze i nakryjesz sie wstydem za tych co zmuszają „owieczki do tych wszystkich ceremonii (nie tanich wcale) a sami są wywruconymi upadłymi szczątkami ludzkiej godności (bo: sumienia, było by to za duże słowo). Wiara i to co sie o niej uważa rodzi sie w sercu i tam rośnie wraz z przekonaniem, wewnątrz człowieka prostego który sie nie oszukuje. A wy tu filozofie piepsz. Cie. Płacą wam chyba za to bo wszędzie sie wcinacie i mącicie zamiast czytać i przemyśleć co prosty lud mówi.
-
My tu gadu, gadu a Rydzyk dalej od głupich kasuje.
-
Pracą Rydzyka jest szukać naiwnych więc jak znajduje to kasuje. A czym On się różni od tych ze sprzętem AGD co łażą po chałupach?
-
Do Przer. Mówisz że -" Wiara i to co się o niej uważa rodzi się w sercu i tam rośnie wraz z przekonaniem, wewnątrz człowieka prostego który się nie oszukuje"-. To są tylko miłe dla ucha nic nie znaczące uproszczenia z których nie wynika, że twoje serce jest czyste i przygotowane jak dobra rola by na niej mogła wyrosnąć wiara. Piszesz że wiara to przekonanie, pytam do czego? Jeśli obie maja rosnąc wspólnie. Skąd wiesz że się nie oszukujesz, jeśli tak beznadziejnie upraszczasz, zatruwając umysły swych bliźnich tym, że poznanie można osiągnąć bez wysiłku osiągnięcia mądrości. Tylko poprzez bzdurne bieganie za swoimi uprzedzeniami, którymi się oszukujesz. Będziesz tak biegał do swych ostatnich dni jak pies za swoim ogonem niczego nie osiągając prócz tego ze zwiedziesz jeszcze parę osób na manowce po których się błąkasz. Pozdrawiam.
-
Misiu, a Ty skąd wiesz, że się nie oszukujesz? Tak naprawdę, nikt nie wie, każdy z nas ma jakąś swoją wizję wiary i tego sie trzyma. Żebyśmy tylko siebie nawzajem nie krzywdzili, bo Boga to ja myślę że na pewno nie krzywdzimy taką wiarą, jaką mamy.
-
Do W. Boga to nie skrzywdzisz na pewno a czy innych? To sprawa twojego sumienia. Tak jestem pewien że się nie oszukuję, bo podążam drogą którą wyznaczyły wszystkie wielkie religie i znana a jest od tysięcy lat. Ta droga jest tylko jedna, ale jest wielu co usiłuje na nią wejść a niektórzy robią to niezdarnie ze swoją wizją wiary. Wiara jest czymś obiektywnym i nie jest ani moja ani twoja a to co może nas łączyć w wierze to doświadczenie (np. Katolickie, muzułmańskie, buddyjskie) w którym tkwią jej korzenie. Pozdrawiam.
-
To co nas laczy lub dzieli, to nie jest to w co wierzymy, lecz sposob wyznawania tego w co wierzymy.