Tegoroczne „Komunie Święte"

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    I chyba właśnie z nim mamy do czynienia. Z księdzem. Albo kimś, kto chciał nim być i życie mu nie pozwoliło. Wstyd - i Ty Kasiu siebie wierzącym nazywasz. Hipokryta - to za mało. Obłudnik. To też złe określenie. Ale nie zniżę się do poziomu twojej dyskusji. Bo nie jest to warte...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Malgorzato, Ty z pewnoscia jestes z rodziny Sama. A wiec... Twoje problemy odzwierciedlaja patalogie wielu tzw. Katolikow. Na pewne debilne wypowiedzi adekwatnie mozna odpowiedziec uzywajac jeszcze bardziej groteskowych sformulowan.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Masz rację Małgorzato - to z pewnością ksiądz. Przykro to pisać ale chyba tak jest na 90%. Dzięki takim klechom nie chodzę do kościoła. Chciałbym tam spotykać się z BOGIEM a nie patrzeć na księdza o rozdwojonej jaźni - „KASIA"? Aż boję się myśleć o powodach przybrania przez tego gościa takiego nicka...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Sam, strach i lek jest cecha ludzi slabych. Mysle, ze cecha ludzi wierzacych jest przekonanie, ze nie nalezy podpowiadac Bogu jak ma byc urzadzony swiat.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Z drugiej strony tylko głupiec się nie boi :-) A Bóg mówił, by nie stawiać mu budowli, bo on jest wszędzie - wszędzie słyszy nasze prośby i modlitwy, więc pośrednik w postaci księdza został stworzony, po to by sterować ciemnym ludem ;-) Dlaczego tylko w Polsce nie ma spowiedzi powszechnej, a swoje grzechy wyznaje się osobiście księdzu? W innym państwach to już się nie praktykuje? Kasiu - nie rzucaj mi swoimi „mądrościami", bo należysz właśnie do tych orędowników religijnych, których ja podciągam pod fanatyzm. I to udowadniasz na każdym kroku. Ps. Nie znam Sama, a to, że więcej ludzi uważa podobnie, świadczy o jednym - żyjemy w państwie katolickim, gdzie nikt nie broni interesów niewierzących bądź szukających prawdy. I jeszcze jedno, po takich dyskusjach, po wypowiedziach polityków, po obserwacji ludzi, nasuwają mi się pewne wnioski - Kasiu, jak już zaczęłaś tę dyskusję, bo pytanie Sama dotyczyło czegoś innego, to proszę: Bo jak tak naprawdę jest z wierzącymi w Boga? Czy żyją zgodnie z przykazaniami? Czy jednak na pokaz? Obserwując nasze społeczeństwo, nasuwają mi się dziwne wnioski... I tak na moim przykładzie: - nie wiem, czy wierzę... - bo jeśli jestem katoliczką, to powinnam przestrzegać przykazań, a tego nie robię. - więc wg Boga, grzeszę. - ale ja nie uważam tego za grzech... I tu się koło zamyka... 1. Powinniśmy chodzić do kościoła, by w dzień święty święcić - ja nie chodzę, bo uważam, że Bóg jeśli chce mnie wysłuchać, to nie potrzeba mu wysłanników. Sam przecież mówił, żeby nie stawiać mu pomników, że jest wszędzie... 2. Dlaczego spowiadamy się księdzu, dlaczego nie ma u nas spowiedzi powszechnej? Moimi grzechami wolałabym się tylko z Bogiem podzielić... 3. Święta - u mnie w domu święta to tradycja. Obchodzę Wigilię, bo to pięknym dla mnie zwyczajem jest móc usiąść w gronie bliskich, ubrać choinkę, przygotować 12 potraw. Wielkanoc - święcę jajka. I to koniec. 4. Ochrzciłam dziecko z dwóch powodów - by miało lepszy start w naszym społeczeństwie i nikt mu nie powiedział, że nawet nie jest ochrzczony, a drugi powód to tradycja chrześcijańska i starosłowiańska - czyli akt nadania bezimiennemu imienia i obdarowania go alternatywnymi rodzicami... 5. Tak z ręką na sercu - kto z Was przeczytał Biblię? Ja przeczytałam, by móc dyskutować na religii z księdzem. I co mam z tego? A raczej miałam - ksiądz nie potrafiąc odpowiedzieć mi na pewne kontrowersyjne pytania, usunął mnie z lekcji religii. Sama musiałam drążyć tematy i odpowiadać na to co mnie nurtuje. Ja nie boję się pytać i znalazłam mądrego powiernika - księdza, który pracuje razem ze mną w szkole - on zawsze podyskutuje ze mną. Nie boi się mówić i lubi moje pytania. A nie są łatwe. 6. Wstyd mi na lekcjach j. Polskiego, kiedy dzieciom katolickim zadaje pytania związany z ich wiarą i żadne na nie nie odpowie. A uczniowie (świadkowie Jehowi) na każde pytanie znają odpowiedź. A czemu tak jest? Bo oni studiują kwestie wiary, a my chodzimy np. do kościoła bo tak trzeba, bo co ludzie powiedzą. Takie polskie zakłamanie... 7. Babcie moherowe, ojciec radiowy, pewne radio - to pozostawiam, bo mądrzy ludzie wiedzą o co chodzi. Ale i tak mnie trafia, że ktoś kto powinien zajmować się sprawami duszy i wiary, bierze się za politykę. 8. Jestem za wyprowadzeniem religii ze szkoły, powinna być tak jak kiedyś w salkach katechetycznych. 9. Jeżeli w Polsce wprowadzono by podatek na kościół, tak jak w innych krajach, wiele osób w kratce wiara wpisałoby - nie wierzę. I tak już jest - wielu naszych krajan żyjących na obczyźnie nagle przestało wierzyć... No Kasiu - nadal nazywaj mnie hipokrytką, proszę bardzo, wiem jedno - tak myśli wielu ludzi, ale boją się do tego przyznać. Ja się nie boję. I co mi znowu napiszesz? Że debilna ze mnie istota? To tylko będzie potwierdzała moje słowa, że z niektórymi nie warto dyskutować...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Malgorzato, dziekuje za rzeczowy i spokojny post. W wiekszosci zgadzam si z Toba, zwlaszcz z tym ze religia powinna powrocic do sal parafialnych. Jesli nie warto dyskutowac dlaczego dyskutujesz. W Kosciele polskim jest wiele absurdow wypaczen, itd., ale to nie umniejsza mojej wiary. Wybacz, ale na inne punkty przedstawie Ci moj poglad pozniej. Niestety w soboty tez pracuje. Milego dnia.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "Jesli nie warto dyskutowac dlaczego dyskutujesz. " - napisałam, że nie podejmę dyskusji polegającej na wyzywaniu się i obrażaniu, jeśli nie ma się konkretnych kontrargumentów - takiej dyskusji nie podejmę, bo nie się w niej nie widzę.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Małgorzato! Mam takie same odczucia jak Ty, które wyraziłaś w poprzednim poscie. Ja dodam jeszcze tylko uwagę, o naszym przedmiotowym stosunku do zwierząt. Wprawdzie nie jest to tematem dyskusji, ale dotyczy naszego człowieczeństwa. Bardzo mie boli, polowanie dla przyjemności. Przy dzisiejszej technice zwierzyna nie ma najmniejszych szans, w walce z człowiekiem.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Widzę, że z temtu komunijnego dzoszliśmy do jakże ważnego tematu Kościół w naszym społeczeństwie. W zupełności zgadzam się z przedmówczynią. Za komuny potepiony był ten co do Kościoła chodził, nikt nie przyznawał sie do tego a dzisiaj najważniejsze osoby w państwie mało co na kolanach nie uczestniczą w każdej mszy. Kościół uczestniczy w każdym wydarzeniu w Państwie. A nie przypominam sobie aby w Konstytucji czy innym dokumenice państwowym widniał zapis POLSKA- Państwo kościelne. Dlaczego ludzie innej wiary są napiętnowani, chociaż nasza religia uczy miłosierdzia, współczucia, toleracji? Dlaczego najbardziej zacietrzewionymi „obrońcami wiary' - moherowymi- są zakłamane staruszki, którym należy okazywać szacunek, bo to starsi ludzie, podczas gdy oni plują jadem na każdego, kto choć myśli inaczej? Czy Jezus nauczał nas obgadywania, przeklinania, budowania coraz to wiekszych kościołów i plebanii czy raczej mówił, że Bóg jest wszędzie a kościół to wymysł ludzi? Nie mam nic przeciwko istnieniu takiego Kościoła, ale nie na siłę nie zmusza ludzi do uczestniczenia w mszy, to powinien być śwaidomy wybór każdego z nas a nie przymus, bo tak trzeba, a poza tym jeśli już składali śluby to niech sie ich trzymają. Nie przeszkadza mi, żę kupują sobie coraz to lepsze auta, ale niech płaca podatki a Kościół ma w nazwie S. A.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Malgorzato, nie podejmuje z Toba dyskusji rowniez z tych powodow, ktore wymienilas w Twoim poscie (innych tez). Jesli chcesz zrozumiec innych, musisz uczynic Twoja indywidualnosc bardziej intensywna i lepiej zdefiniowana. Banalnosc mysli, zachowania i postepowania zawsze jest delicja. Katolicyzm nie rozwiazuje problemow, ale je pokazuje. Bede Ci wdzieczny jesli bedziesz tak dobra i laskawa nie odpowiadajac na ten post.2008-09-06, 15:00Nika, gratuluje Ci trafnego i zgrabnego opisu rzeczywistosci. Zgadzam si Toba w pelni. Zagadnieniem, ktore nie daje czlowiekwi spokoju, jest problem Boga. Wiara i nie wiara sa zjawiskami tak dawnymi jak sama ludzkosc. Laicyzacja i ateizacja nie sa juz procesami odbywajacymi sie na zewnatrz chrzescijanstwa. W slad za Jean-Paul Richterem, Madame de Stael, Gerardem de Nerval i Heinrichem Heinem gloszacymi smierc Boga, oraz Fryderykiem Nietzschem i Ludwikiem Feuerbachem proklamujacymi Jego zabojstwo, pojawila sie w samych chrystianizmie teologia smierci Boga, religijny ateizm czy postulat religii bez Boga. Sadze, ze rzeczywiwscie na naszych oczach umiera Bog, jakis Bog. Moze umiera wlasnie n a s z Bog, przekazany nam przez tych, ktorych kochalismy i ktorym wierzylismy jak nikomu na swiecie: przez rodzicow, kaplanow. Moze umiera Bog naszej formacji kulturowe, Bog naszych struktur spolecznych. MOze oznacza to dla nas odarcie z tego, co najwieksze w historii naszej wiary, przezywanej jednostkowoi w zbiorowosci. Mysle, ze Tym co umiera na naszych oczach, nie jest Bog, lecz nieprawdziwe wizerunki Boga prawdziwego. Wiele z tych wizerunkow stworzylismy sami w dobej wierze, wiele jest zwiazanych z jakims stopniem naszego rozwoju, z wielu czlowiek i ludzkosc po prostu wyrasta. I tak umiera Bog magii, ustepujac miejsca Bogu religii, umiera, jak mowi Pascal, „Bog filozofow", umiera Bog zlej teologii, musi umrzec Bog socjologii, Bog struktur i uwarunkowan, Bog jednego narodu (Gott mit uns). Ja mysle ze Bog, aby zniszczyc tych powyzszych bogow, posluguje sie dzisiaj laizyzacja i ateizmem, ktory oczyszcza pojecie Boga z antropomorfizmow. Jak pisala Simone Weil, nie ma dzisiaj w gruncie rzeczy. Silniejszego dowodu na to, ze istnieje Bog zywy i prawdziwy, niz wspolczesny ateizm, zwlaszcza ten namietny. Sacramentum luctae.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Bardziej królewską rzeczą niż zwyciężanie jest panowanie nad sobą. Ja BOGA czuję w obcowaniu z przyrodą. W kościele nie potrafię się skupić. Moje rozmowy z Bogiem odbywają się więc w samotności. Nie są mi potrzebne do moich rozmów obrazy świetych i krzyż. Wystarczy przyroda i samotność. Kim więc jestem?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Iga, doswiadczenie samotnosci i przyrody jest czyms naturalnym i nie obcym czlowiekowi. Pustynia jest bowiem - jak powiedzieliby strukturalisci - slowem-kluczem naszej epoki Ile razy wystepuje ono w tytulach ksiazek dramatow, filmow - od Pustyni milosci Mauriaca po Czerwona pustynie Antonioniego - ilez razy okresla ono sytuacje duchowa ich bohaterow? Ile razy bylo wizja i przepowiednia? Camus w Renegacie z tomu Wygnanie i krolestwo juz to przewidywal. A motywpustyni w malarstwie wspolczesnym, ktory zauwazl René Huyghe, wskazujac na jego geneze u surrealistow, na przyklad u Tanguya i Salwadora Dali, a ktory rozwiniety zostal przez neohumanistow (Gruber) i realistow amerykanskich, jak na pzyklad Wyeth. A rzezba? Najwiekszym e wspolczesnych rzezbiarzy Giacomettim pisal wybitny krytyk szwajcarski Jacques Monnier, z eu niego proznia wydaje sie byc surowcem, ktory dociska rzezbe do sotatecznej granicy. Pustynia, to pustka, odleglosc, obcosc, samotnosc. Slowo Panskie rozbrzmiewa na pustyni. Pustynia jest miejscem interwencji Bozych. Bog prowadzi swoich wybranych na pustynie i przez pustynie. Przez doswiadczenie pustyni przechodzi sam Chrystus. W Liscie do zakladnika Saint-Exupéry pisal o pustyni, ze jest ona - wobec braku jakiegokolwiek bogactwa dotykalnego, widzialnego i slyszalnego - dowodem na to, ze „czlowiek jest ozywiany przede wszystkim przez przyciagania niewidzialne. Czlowiekiem kieuje Duch. Na pustyni jestem wart tyle, ile warte sa moje bostwa". A w koncu nie jest wazne, jak jestem jeszcze od Niego daleko, ale jak On jest blisko.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wybacz, że nie odpowiadam. Czasmi myślę :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jestem przekonany, ze myslenie ma przyszlosc. Dzisiaj jest bardzo latwo sympatyzowac z cierpieniem. Bardzo trudno jest sympatyzowac z MYSLA.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dużo w tym prawdy. Intelektualiści to dziś gatunek na wymarciu ;-(.