Tegoroczne „Komunie Święte"

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Iga, widzisz, zawsze ktos sie musi wtracic ze swoja madroscia. Dzisiaj, na szczescie, kretyni sa postepowi.2008-09-10, 23:48Ma byc kasia, a nie B-c.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pomijając wszystkie nieporozumienia i przykre słowa, które czasami padają, muszę przyznać, że masz dużą intuicję. Nie chodzi o mnie i o Lolkę. Z nami się przekomarzasz. Twoje wypowiedzi są czytane i analizowane, przez rózne osoby. Weż to pod uwagę. Dobrze, że się wypowiadasz. Choć nie wszystko o czym chce się porozmawiać nadaje się na forum. Pozdrawiam i życzę miłych snów.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak B-c tak kretyni są postępowi z powodu panującej demokracji bo gdy w gronie decydentów jest dwóch profesorów i trzech kretynów i się zaprą bo kretynizm łączy mocno to zawsze przegłosują ciało profesorskie i icih jest na wieszchu to ich racje będą realizowane. Ot i postęp za który dziękuję Ci, B-c taki system podobno, nie ma lepszego tak mówi wielu ja uważam inaczej. Nie godzę się z Igą że w cztery oczy nie powiedziałbym tego co piszę na forum. POzdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Milosc ludu jest powolaniem arystokratycznym. Demokrata miluje tylko w czasie kampanii wyborczej.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dla mnie człowiek, który wygłasza czysto teoretyczne pogadanki, rzadko odnoszące się do realiów współczesności, nie jest przeciwnikiem w dyskusji - bo nic do tej dyskusji nie wnosi. Igo - masz wysokie mniemanie o sobie, stwierdzając, że Kasia się z Tobą przekomarza - a my kretyni, nie rozumiemy przesłania i intuicji wypływających ze słów Kasi. Jakie przesłanie? Jaka intuicja? Ja też mogę porzucać trochę cytatami bez wnikania w ich sens i bez odnoszenia się do tego, o czym naprawdę rozmawiamy. Ale po co? Wystarczy, że to robicie wy. Ja liczę na normalną dyskusję, której się z Waszej strony nie doczekam. I proszę Kasiu, nie odpowiadaj na tego posta. Igo zresztą także...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jeśli Kasiu pozwolisz sprecyzować. Miłość do wszystkich nieoświeconych jest powołaniem oświeconego. Z rzadka arystokrata bywał oświecony co było przyczyną upadku systemu feudalnego, bo nie potrafił dokonać stosownej metamorfozy bez drastycznych przemian rewolucyjnych. Sedno sprawy leży w naturze ludzkiej i dlatego należy badać słowa co tę naturę opisują by z powodu tej sprawy powstały słowa dające postęp. Bo ono było początkiem wszech spraw i rzeczy. POzdrawiam.2008-09-11, 09:22Dla Małgosi moją motywacją do tej dyskusji jest poszukiwanie, tu na tym forum w waszej obecności natury miłości. Która ma być królową naszych stosunków międzyludzkich. To że taka dyskusja jest trudna to nie powód do zdenerwowania. W stosunku do takich tematów jesteśmy na poziomie psa szukającego drogi do domu, będzie zataczał spiralne okręgi od momentu jak to postanowił aż do momentu odnalezienia swego domu. Tak właśnie przebiega nasza dyskusja bo nie zostaliśmy nauczeni chodzeniem drogami na wprost w naszych poszukiwaniach duchowych, intelektualnych naszego duchowego domu. POzdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Misiu - ja się nie denerwuję ;-) Ja chcę byśmy wrócili do początku - początku dyskusji. Temat podejmował się czegoś innego, a tak się czuję jak na egzaminie z teorii literatury, kiedy to na trzy podstawowe pytanie, by odpowiedzieć, trzeba było wszystkie zagadnienia poruszyć, by zadowolić profesora... A ja chcę tylko prostej, nieskomplikowanej dyskusji - choć wiem, że kręte są ścieżki, by dotrzeć do sedna istoty. Zadałam kilka pytań - rzeczowych pytań - i nikt nie próbuje mi pomóc zrozumieć. Ot. Cała ja :-) - dzisiaj nieskomplikowana. Dzisiaj prosta. Ale szukająca :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Szanowna Małgosiu trudno jest Ci odpowiadać na twoje pytania ponieważ uważam, z punktu mojego doświadczenia, że każda z podstawowych religii posiada w sobie przynajmniej dwie zasady z których można wyprowadzić własną duchowość przy pomocy której jesteśmy zdolni nie tylko do czytania ksiąg świętych tych religii i ich rozumienia ale daje możliwość odkrywania głębi by umacniać swoją duchowość i wreszcie kroczyć prostymi ścieżkami zmierzającymi prosto do źródła poznania. Ty temu co napisałem z gruntu zaprzeczasz budując swoją religijność na zasadach iluzorycznej wolności religijnej i na tym czy coś Ci się podoba albo nie. Mój Ojciec mawiał zachęcając mnie do chodzenia na religię _" Masz szansę poznać i doświadczyć podstawy choć jednej religii a jeśli uznasz że poznałeś to zawsze zostanie w tobie wartość od której możesz zaczynać nowe dążenia. "- Uwiązałaś się do dusz pasterzy jak pies do budy zapominając o swojej samodzielności w tym względzie. Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Iga, jak widzisz, zabroniono nam dyskutowac. Jestem przekonany, ze tak jest lepiej dla dyskusji. Mam nadzieje, ze Tych dostrzegasz roznice miedzy zdaniami; Milosc ludu jest powolaniem arystokratycznym. (w sensie szlachetnej idei, zasady, powolania... ) a zdaniem: Milosc ludu jest powolaniem arystokraty. To nie sa niuanse, to sa zasadnicze roznice pojeciowe. Czasami operowanie pojeciami jest niezrozumiale.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Miś Koralgol napisał: Miłość do wszystkich nieoświeconych jest powołaniem oświeconego", Kasia napisał: Miłość ludu jest powołaniem arystokratycznym „. Pozornie bliskie stwierdzenia, jednak „oświecony" Misia jest jakiś bardziej ludzki niż Kasi „arystokrata idei, zasady, powołania". Zastanawiam się, dlaczego tak jest. Nikt Wam nie zabronił dyskusji, Kasia, jeśli Cię uraziłam, to zrobiłam to celowo, przykro mi - nie jestem ideałem, pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rożnica między arystokratą a oświeconym jest olbrzymia ten drugi nie jest przymuszony społecznie do określonego statusu majątkowego. Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Małgorzato! Mimo, że nie życzysz sobie mojej odpowiedzi uważam, że jest ona konieczna. Zarzucasz mi elitaryzm i wyniosłość, masz za złe, że napisałam o intuicji Kasi. Wszak zaznaczyłam- nie jesteśmy sami na forum. Skąd więc przypuszczenie, że o Tobie mowa? Uważasz się za pępek świata? Kasia mówił o umieraniu Boga, o pustyni, kamieniu i znakach. Te wypowiedzi na niektórych osobach zrobiły olbrzymie wrażenie i są inspiracją do nowych poszukiwań twórczych. Widzisz są ludzie, nadający na tych samych falach. Nie potrzebują specjalnych wyjaśnień. Ja ich miałam na myśli! Lolka! Wiedziałam, że to przemyślisz :-) Czasami emocje biorą górę nad logiką. Buziaczki. Dobranoc.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Iga, „nadajacy na tych samych falach" wiedza, ze w rozeznaniu tego, co sie stalo i co sie dzieje w naszym zyciu, pomaga nam takze sztuka: literatura, teatr film, plastyka, muzyka. Jest wiele slusznosci w tym, co przekornie i zartobliwej formie pisze w przekornej swej powiesci „Podroze z moja ciotka" Graham Greene, ze „nigdy nie bylem zakochany, gdyz w bibliotece mego ojca brakowalo wlasciwych ksiazek". Cassirer to samo stwierdza, ale juz powazniej, w „Eseju o czlowieku", ze z rzeczywistoscia kontaktujemy sie nie bezposrednio, jak nam sie czesto wydaj, lecz przez symbole, w jakie zostalismy wyposazeni lub ktore sobie stworzylismy. Prawie nikt dzis nie czyta traktatow teologicznych, malo kogo pociaga teologia pojeciowa, ale wszyscy ogladaja filmy Bergmana, Pasoliniego, Bunuela - wspolczesnych teologow obrazu. Jestem gleboko przeswiadczony o profetyckim charakterze sztuki. W wielu epokach, tak bylo takze do niedawna w naszych czasach, wlasnie artysci, a nieteologowie, mieli dar widzenia swiata i czasu. Sztuka jest takze czynnikiem soterycznych i eschatycznym przez to, ze wymierza sprawiedliwosc widzialnemu swiatu. Ibsen powiedzial, ze byc poeta, to znaczy byc wlasnym sedzia. Ta samowiedza i krytyka oznaczaja „nowe glebsze zrozumienie, nowa interpretacje zycia". Dlatego kardynal Newman stawial zdumiewajace zadanie, by kazdy chrzescijanin byl poeta: „U chrzescijan poetycki poglad na swiat jest obowiazkiem - musimy wszystkim rzeczom nadawac zabarwienie wiary, musimy widziec Boskisens w kazdym zdarzeniu i ponadludzka daznosc: Nawet otaczajacy nas przyjaciele jasnieja nieziemskim swiatlem - juz nie jako ulomni ludzie, ale istty obdarzone laska Boga, naznaczone Jego pieczecia i przygotowane do przyszlej szczesliwosci. Mozna dodac, ze cnoty wlasciwe chrzescijanowi maja charakter szczegolnie poetyczny - lagodnsc, szlachetnosc, wspolczucie, zadowolenie, skromnosc, nie mowiac o cnotach religijnych. „Glosny i znany antropolog kultury, Mircea Eliade dzieki sztuce ofiarowuje nam jakis nowy rodzaj optymizmu, dzieki ktoremu poznajemy „wieczne powracanie" do zrodel. Stary Testament nie mowi jednak o objawiniu kosmicznym. Bog objawia si tutaj w czasie historycznym. Iga, mam nadzieje, ze bedzie nam dane o tym jeszcze podyskutowac, bez sciagania na siebie podejrzen o naszej „zlej intuicji" i innych naszych cech charakteru, nie odpowiadajacym ustalonym upodobaniom. Milych snow.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Szanowna Kasiu pokorą jest uczyć się od każdego ale Ci co kierują się autorytetem innych nie naucza się niczego. Puki nie nauczymy się samodzielności poznawczej dającej prostotę pojęć a nie dążącej do pomieszania języków nie zatruwajmy świadomości otaczających nas osób. Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Misiaczku... Naczytałeś się F. Nietschego :-).