Masi, no kurcze, może wreszcie skończył Ci się okres? :D ale masz rację w stu procentach :D naprawdę, czasem lepiej zrezygnować z kolejnej kiecki, ale spać spokojnie w nocy, nie martwiąc się, co zrobi mój mąż jak zbrzydnę i się zestarzeję i zechce sobie poszukać młodszej d*.
Jakie sa szanse na przetrwanie zwiazku na odleglosc
-
-
I czy go nie dopadnie wychowanka Róży, znaczy się? :-).
-
zaczynając od cytatu róży: "Żonka nową kieckę chce a tu rata do spłacenia, prąd i czynsz do zapłacenia" myślę,że na tym nie polega związek akurat- relacja ja biorę, ty dajesz i ciesz się,że biorę jest mało zachęcająca. Myślę,że dziś ludzie mają poważniejsze dylematy niż sukienka,albo życie. Ludzie, którzy poczują pieniądz faktycznie się zmieniają, ale to może dlatego,że przyzwyczajając się do kasy zapominają o tym, jak było, gdy jej nie było. Bądź też wiele spraw, które wcześniej były dla nich ważne, przestały takie być.Czasem mi się wydaje, że takie łatwe, bardzo materialne życie, o którym pisze Masi, doprowadza do tego- że coraz więcej trzeba, aby ktoś poczuł się szcześliwy- a czy wcześniej to poczucie szczęścia nie było związane z drobnymi elementami życia? Sory, że się tak plątam.Masi pisze o ludziach, którym z pewnością nie jest lekko- ale za to potrafią się cieszyć znacznie większą ilością rzeczy, mają większe doświadczenie w rozwiązywaniu problemów. Sam też znam trochę takich małżeństw i wiem, że są to ludzie bardzo rodzinni i ciepli a zwłaszcza szczególnie dbający o edukację dzieci.
-
Adamie bo niektórzy nie rozróżniają ludzi biednych i patologii ;-)
Zwykle wrzucają wszystkich do jednego wora... Jest to przykre ale prawdziwe... -
zgadzam się z tym w zupełności
-
Śledzę Waszą dyskusję od jakiegoś czasu. Nie chciałam się wtrącać w Wasz klub dyskusyjny :) ale dziś to mnie krew zalała. Chcę napisać parę słów do Róży72. Kobieto Bóg Cię opuścił czy kolejny sponsor? Powiem Ci jedno, ja chętnie spojrzałabym na te jak to określiłaś, obszarpane nogawki. Adam to inteligentny facet, zaimponował mi. Brawo Adam! Zapewniam Cię, że choć w chwili obecnej wychowuje dzieci, wcale nie czuję się kurą domową. Jestem świadoma swojej kobiecości i seksualności, nie mam kompleksów. Nie mam wyższego wykształcenia, bo taki był mój wybór wtedy. Nie potrzebuje kasy ani wielkiego świata do tego żeby być szczęśliwą. Szczęście tkwi we mnie i znajduje się na dnie mojego serca. Pozdrawiam wszystkich, miłej dyskusji ;).
-
Ago - bardzo dziękuję za tak miłe słowa, pisuj cześciej, bo im więcej ludzi, tym więcej się dowiadujemy przecież. Ja życzę Ci wszystkiego najlepszego!!!!! Pieknie to wszystko ujęłaś:)
-
Zapraszamy do klubu! Ja tylko temu Alisonowi tak napisałam, pozdrawiam, Ago!
-
To się narobiło ;-)
Ja tam z Różą przeprowadziłbym owocującą konwersację, ale nie ma jak ^^ ;-)
Ps Lolka mnie nikt nie dopadnie bo się "wycwaniłem" patrząc na ludzi z przymrużeniem oka ;-). -
Ja tu nie o Tobie dyskutuję, a o problemie, a do wszystkich: szczęście to nosić czyjeś serce w swoim sercu - THE END gutnajt!
-
Nie ma co zazdrościć wychowankom Róży - po paru latach ze staruchem bez "dopalaczy" ani rusz....... :-) :-) :-)
-
No popatrzcie ale się wykluło Lolka, Masi, W. Adaś i nawet Satyr doszlismy do wątku że jednak kasa to nie wszystko. My postawilismy na edukacje i był to wybór dobry. Patrze po dzieciakach choc jest to trudne bo trzeba im -dzieciom udowadniać że jednak nauka ba przyszłośc. Czytam naszego Adasia wychodzi że to mądry nauczyciel i" kumay". Różyczka na końcu już sie całkwicie wyłożyła i niestety pokazała że jej słoma z bucików wyszła. I to ma byc nauczyciel? Koszmar.2009-01-21, 08:22Jeszcze Olo oj przepraszam.
-
A tak tak. Mało gadam ale czytam. Heh jaki jestem szczęśliwy! Tak wspaniałego zakończenia tej partii szachów się nie spodziewałem. Aż, aż to jak pyszne ciasteczko do porannej kawy. różo jeszcze raz ci powtarzm - zaczęłaś od mulen rouge, a skończyłaś na alternatywach 4.
-
A ja Wam dedykuję filmik do tej kawy:
Gdyby link nie działał, wpiszcie w google: You Tube Każdemu wolno kochać A. Dymsza i M. Zimińska, pozdrawiam klub dyskusyjny :-).
-
Witam, witam członków klubu dyskusyjnego :-)
Tak tu ciekawie, że aż postanowiłem się zarejestrować. Czytam, czytam i oczom nie wierzę. Po przeczytaniu większości komentarzy zasnąć nie mogłem. Wiem, że stanę się pozywką dla róznych Alisonów i uczennic Róży po tym co napiszę ale nich tam ;-)
Niestety jestem jednym z tych mężczyzn, który został doświadczony naukami Róży. Moja dziewczyna, Beata zostawiła mnie dla innego. Oczywiście najpierw często opowiadała mi o nowym sposobie myślenia, innym patrzeniu na świat wyniesionym z wykładów pani pedagog. Dużo wycierpiałem ale juz mi przeszło i teraz mogę spokojnie spojrzeć na temat. Właściwie to cieszę się, że taka Róża istnieje. Dziwnie brzmi, prawda? Otóż mi się wydaje, że lepiej aby jej działania doprowadziły do tego aby dziewczyny, które maja tendencje do zaprzedania się mamonie nie oszukiwały takich facetów jak Stary Satyr, Masi, Olo czy ja. Niech idą w objęcia zamożniejszych a wtedy nam zostaną te najwłasciwsze ;-)
Acha i to niestety nie prawda, że Róża pracuje z trudną młodzieżą z nizin. Niestety mnóstwo inteligentnych i fajnych dziewczyn przekonała tylko one raczej na takie fora nie zaglądają. Ale jak mówiłem to dla nas chłopaków lepiej, ze oddziela ziarno od plew. Co sadzicie?