Różo, na siebie również zarabiam i akurat mogę być dumny z tego, że od wielu lat nikt do mojego życia nie dokłada złotówki, bo do wszystkiego doszedłem sam - nie po najmniejszej linii oporu, ale ciężką pracą. A państwo - sponsoruje mnie - bo sobię na to po prostu zasłużyłem. Widzisz, muszę ci się przyznać- że odnoszę ogromną satysfakcję z tego- że pod żadnym względem nie jestem od kogoś zależny :) i nikt nigdy mnie z niczego nie rozliczy :P o czym powinny wiedzieć twoje uczennice, zanim staną się czyimiś utrzymankami. W- Róża już nie ma żadnych argumentów, więc - cóż jej pozostało innego, niż kiepskie bluzgi :P.
Jakie sa szanse na przetrwanie zwiazku na odleglosc
-
-
Masi, może po prostu Tobie się takie trafiają, a Ty od razu uogólniasz?
-
To ja mam z Was ubaw :-)
Oczywiście, nie ma nic gorszego niż żyć na koszt podatnika. Na koszt męża to żadna hańba. Lolciu pisz z sensem bo ciężko odpowiedzieć: cyt. "Różo nie powinna brać się za myślenie". Hi hi.2009-01-20, 20:08Jasne Adam ;-) ale nie musisz się tłumaczyć ;-).2009-01-20, 20:09Masi, jestem pod wrażeniem, masz rację :-). -
Różo, myślimy zupełnie innymi kategoriami, więc to już nie moja wina, że nie rozumiesz moich postów :-).
-
A co Ciebie tak bawi Różo?
-
Chłopak który się ożeni się z wychowanką Rózyczki ma poprostu przerąbane i ucika mu to coś, a szkoda bo mu życie ucieknie i nie zauważy lub będzie za póżno.
-
Kurna nie mogę no nie mogę. Normalnie babka jedzie po was jak po kobyłach a wy łykacie jak młode okonie hahahahahaha :-)
Brawo Rózo, jakbym na godzinie wychowawczej był. To moja wychowawczyni hehe. Normalnie wymiot :) Róża, wielki szacun dla ciebie. Jesteś the best. Ale matołki. Hehehe. -
Dla kelnerek, miła Alison, Róża jest guru, dla Ciebie, widzę też :-).
-
Hm. Loli chyba jakaś kelnereczka chłopaka sprzątnęła :-) Cóż, kompleksy jakieś? Nawet zdolni studenci pracują jako kelnerzy, chyba, że są na garnuszku podatnika, jak niektórzy najzdolniejsi ;-)
Och, przepraszam :-*. -
Różo - ja pracuję z młodzieżą, więc raczej tobie garnuszek odbieram :P
Co do ciebie- widzisz - mogę tylko żałować, że podatnik łoży na takich pseudopedagogów jak ty. Myślę, że musisz faktycznie mieć w życiu niezły ubaw sterując życiem prywatnem kelnerek. Ale powiem ci jedno - jak widzisz cała twoja osoba sprowadza się tylko do jednego - żartu :) spośród wielu komentarzy wypowiada się jakaś alison "wymiot" albo inna co pisze z pogardą o kurach domowych. Nie jest to zbyt wielki dorobek, nieprawdaż? I jako, iż nie ma z tobą o czym dyskutować, możemy sobię pożartować :) na poziomie motlochu rzecz jasna :). -
Tak, Różyczko, obawiam się, że to modlishka Twojego wychowu była :-).
-
Lolka- nie wychowu a wymiotu :P.
-
W sumie to wychowanki Rózyczki niczym mądrym sie nie popisały, a jedynie ubliżaniem prowokują. Ciekawe kto tu ma większy ubaw One czy My? Powiecie mi może że kelnereczka złapała za męża inteligętnego chłpaka chyba jest -są na tym samym poziomie swój swojego rozpoznał. Sadają do stołu ona ( niech będzie średnia szkoła) i on po wyższym i niby o czym oni rozmawiają? Chyba za ile?
-
Cóż Adasiu, coś zbyt często o garnuszku piszesz, czyżby pusty był? Żonka nową kieckę chce a tu rata do spłacenia, prąd i czynsz do zapłacenia? Może strajk w szkole o 100 zł brutto na kwartał? A może wychowawstwo za 20 zł brutto miesięcznie? Cóż, fajnie podyskutować na Twoim poziomie. Chociaż bywa to niebezpieczne. Mówią: z głupcem nie rozmawiaj bo sprowadzi cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem. Racja, racja ;-) Może coś merytorycznego w końcu?
-
Jak wiesz różo, na merytoryczne pytania nigdy nie odpowiadałaś :)
Co do tego glupca- masz rację, dlatego właśnie z przestalem z tobą poważnie dyskutować :P
Zapominasz różo, że rata do spłacenia, prąd i czynsz to zwykła codzienność o której myślą wszyscy. Czysty idiotyzm z twojej strony, a może mąż nie kupi żonie kiecki, bo już nabył świetny garnitur? W końcu też mu się coś należy :)
A, zapomniałem - różo, co ty tak narzekasz na kaskę? Przecież stać cię na Mauritius to i dwie dychy w te czy tamte różnicy ci nie sprawia co? P. S- powiedz jakimś poważniejszym uczniom, żeby napisali coś sensownie.