Zwróćcie uwagę, że zwiędła Róża cytując te swoje wyimaginowane uczennice o sobie pisze "Pani" (wielką literą). Do cna ją porąbało.
Jakie sa szanse na przetrwanie zwiazku na odleglosc
-
-
Jako przedstawiciel motłochu i dziecko idiotki (vide- posty Róży o rodzicach) zgadzam się - ale może chodziło o taką gazetę "Pani" co ma dużo obrazków a niewiele treści :P.
-
Powinni mi płacić z rozruszanie towarzystwa wzajemnej adoracji. Nieprawdaż? Ups! A ja znów o kasie. ;-) ;-) ;-).
-
Różyczko, ktoś mądrze powiedział, że bogactwo nie jest ulgą w kłopotach, tylko zmianą kłopotów - Twój kłopot polega na tym, że nie potrafisz dostrzec w ludziach żadnego innego bogactwa poza stanem ich konta, musiałaś w dzieciństwie zaznać dużo biedy i mało miłości. Należy Ci współczuć.
-
Cześć Lolko :) i witam również wszystkich innych forumowiczów :) może zepsuję zabawę, ale mi ta cała nasza pani Róża wcale nie wygląda na żadną nauczycielkę. Tyle juz memlamy ten temat o kasie i miłości, i tylko jedna osoba napisała że była na spotkaniu z Róża, i tylko jedna ex-uczennica się odezwała. Chyba, że owe uczennice nie mają czasu na czytanie czegokolwiek, bo są tak bardzo zajęte uganianiem się za nowymi zdobyczami (Róża nie przewidziała bowiem tego, że taki gość, który znalazł sobie młódkę dla świeżego seksu, może zacząć szukać nowej i młodszej - jestem bardzo ciekawa, czy Róża ma także cudne rady dla takich lekko posuniętych przez czas i zostawionych samym sobie dziewoj, które nie są nauczone radzic sobie w życiu bez kasy i sponsora).
-
W- o tych dziewojach już mówiła - jeśli nie korzystają z jej podstawowych rad, mają pecha :P Mnie natomiast interesuje co innego- bo jak slusznie zauważyłaś, memłamy i memłamy a czy nie jest zastanawiające właśnie- że nie ma tu nic o facetach - bo Róża także nie uwzględnia tego, że takowy delikwent będzie zainteresowany przecież tego typu relacją :)
Pozdrawiam i W ( najlepszą wersję oczywiście) oraz Lolkę :). -
A co powiecie na dobrą reklamę? ;-)
->Bardzo pouczająca, prawda? ;-).
-
Reklama dobra, dobra.
-
Ale z was pustaki, nic nie kumacie z tego co Pani Róża chce przekzac. Zal mi was. Pani Różo niech się Pani nie przejmuje. Pomogla Pani mi i wielu moim kolezankom. A ty W lecz sie na nogi bo na glowe za pozno. Nikt z nas tu nie pisze bo nie ma do kogo. Uczennice Pani Rozy mają lepsze zajecia. Pozdrawiam wszystkie tchórze oblizujące się na mój widok w Aniołku :)
Pa. -
Miła Asiu, Twój post rozruszał mnie bardziej niż poranna kawa :-) Niestety, nie będziesz miała okazji mnie poznać, bo w Aniołku nie spotyka się taki motłoch jak ja i moi znajomi, życzę grubych portfeli, ale tych tam też nie znajdziesz :-).
-
Miła Asiu - jeśli tchórze z Aniołka się na twój widok oblizują, to rzeczywiście, jest czego pozazdrościć. Ja na szczęście, podobnie jak motłoch, nie chadzam do knajp, na tak wysokim poziomie. Już wiem skąd bierze się popularność Róży- z wysokiego poziomu jej uczennic :) Asiu- to może powiesz nam, czego nauczyła cię "Pani" Róża? Chętnie wszyscy posłuchamy!
-
O tak, dołączam się do przedmówców - ja też chętnie posłucham, czego Ciebie, miła Asiu, Pani Róża nauczyła :) chciałabym też, żebyś odpowiedziała mi na pytanie, co zrobisz jak się zwyczajnie zestarzejesz i zbrzydniesz :D bo ja się tego obawiać nie muszę, a Ty?
-
Lolka znamy sie tylko pomyśl :)
Adam za nauke sie płaci :) zreszta z dzieciakami nie gadam. W ty juz stara i brzydka jestes :)
Pani Róża to piękna kobieta z klasa i dziwie. Się że z wami rozmawia. Organizuje wykłady na ktorych uczy jak byc prawdziwą kobietą a nie babochłopem, kurą domową czy feministką. Mam chłopaka z Wrocławia, przystojnego przedsiębiorce o 5 lat starszego odemnie, wiosną ślub :) życzcie mi szczęścia gamonie.2009-01-20, 15:13Bardzo rzadko udzielam się na forum ale temat mnie niezmiernie zaciekawił. Więc do sedna ;)
Jestem byłą uczennicą Pani Róży i szczerze mówiąc uczestniczyłam w wielu spotkaniach (razem z koleżankami), na których poruszała sprawy związane z istotą związku między kobietą a mężczyzną. Od razu pragnę nadmienić, że nie do końca zgadzam się z jej poglądami choć przyznaję ma Kobieta niezwykłą charyzmę, wielką urodę i specyficzną elegancję, której zazdrości jej wiele kobiet. Tajemnicą i siłą jej przekonywania jest właściwie ona sama. Do każdego ze swymi poglądami trafia w zupełnie inny sposób. To wyjaśnią, że zarówno dość proste umysły (j. W. ) jak i ci naprawdę inteligentni są pod jej mocnym wpływem. Przez internet ciężko to osiągnąć :)
Nawiasem Panią Różę łatwo zidentyfikować i dziwię się, że jeszcze nie padło tu jej nazwisko. :)
Ale mniejsza o to. Jestem jedną z tych osób, które w bardzo młodym wówczas wieku kierowały się jej wskazówkami. Teraz gdy mam 24 lata patrzę na problem trochę inaczej, Niemniej przyznać muszę, że mój mąż, którego bardzo kocham (ze wzajemnością) jest czlowiekiem 6 lat odemnie starszym, zamożnym, inteligentnym a w kontakcie bardzo ciepłym człowiekiem. Jest więc efektem mojego zafascynowania ideologią Pani Róży :) W wieku 17 lat miałam chłopaka rówieśnika, miłośnika dyskotek i mocniejszych alkoholi. Z którym zerwałam po spotkaniach z Panią Różą. I naprawdę nie żałuję tej decyzji. Paradoks polega na tym, że Pani Róża72 nikomu nie narzuca swojego zdania a jedynie "rodzi" wątpliwości. Z czasem człowiek nie wie ile z tych wskazówek wniknęło do jego własnej świadomości. To bardzo niebezpieczna gra z młodym człowiekiem ale horrendalnie skuteczna. Pozdrawiam wszystkich a szczególnie Panią Różę :). -
Miła Asiu, jestem w szoku, to co Ty robisz w tym Aniołku, żadna znana mi kobieta z klasą tam nie uczęszcza ani na wykłady tego typu :-) aha - nie obrażaj mojej kumpeli W!
-
Ale poprzedni post wygląda jakby pisały dwie różne osoby: -0. Ktoś się dopisał do Asi? A szkoda bo chętnie poznałabym chociaż jego inicjały. Dziwne :/.