Z godzine zajeło mi przeczytanie waszych komentarzy :) ja jestem w 32 tyg. Ciazy i przez pierwsze 3 mc chodzilam do doktora Chomy i jestem bardzo zadowolona byl bardziej przejety moja ciaza niz ja, nawet nazywal moje dziecko robaczkiem, naprawde trakyowal mnie super. Po namowie rodziny zapisalam sie publicznie i chodze na wizyty do szpitala. Mimo tych opini jestem zadowolona mimo iz za kazdym razem przyjmuje mnie inny ginekolog-poloznik. Nawet doradzaja mi co mam jesc zeby zbytnio nie przytyc w ciazy ostatnio nawet lekarz powiedzial mi zebym nosila dluzsze bluzki zeby dziecko nie bylo sine po porodzie. Moze jak chca to potrafia byc mili ale nie wiej jak to bedzie wczasie porodu.
Ginekologia w Bolesławcu
-
-
Co ma noszenie dłuzszych bluzek do tego czy twoje dziecko będzie sine po porodzie. Jakis bełkot!
-
Do Kasia. Byłaś? I jakie odniosłaś wrażenie? Ja niestety nie dojechałam z przyczyn niezależnych ode mnie :(.
-
Zabieralam sie do tego aby opowiedziec Wam co mi sie przytrafilo bardzo, bardzo dlugo. A tak dokladnie to 6 lat, bo wlasnie tyle mialoby moje dziecko. Czas leczy rany, choc nadal jest to badzo przykre i bolesne kiedy o tym mysle. Kiedy zaszlam w ciaze mialam niecale osiemnascie lat. Balam sie wszystkiego reakcji rodzicow, znajomych, nauczycieli. Przez pewien czas ukrywalam ciaze przed calym swiatem. Do momentu kiedy znalazlam sie na patologii ciazy w szpitalu w Boleslawcu. Serodek nocy, ja strasznie cierpiaca i przerazona oraz pan Sz. Byla strasznie zla ze musi mi pomoc, choc tak naprawde nic nie zrobila dla mnie i mojego dziecka. Bez badan, podajac mi jakis zastrzyk uznala, ze nic z niego nie bedzie. Padlo z jej ust wiele obrazliwych slow skierowanych w moja strone. Podczas zabiegu, ktory byl bardzo bolesny musialam wysluchiwac komentarzy, ze to wszystko moja wina i jak chcialam to teraz musze cierpiec. Te akurat sa bardzo lagodne, poniewaz nie chce uzywac wulgaryzmow, ktorymi mnie obrzucala. Po tym wszystkim uwazam, ze ta kobieta nie ma odpowiednich kwalifikacji, poniewaz moje malenstwo gdyby sie bardziej postarala mogloby zyc. Serca tym bardziej. Przykre ale prawdziwe.
-
Czytając wasze wypowiedzi drogie panie aż włos się jeży na głowie, ale opowiem wam moje przeżycie z bolesławiecką ginekologią. Żona pierwsze dziecko urodziła w Złotoryi, przy następnej ciąży chodziła prywatnie do ginekologa a jest rok 1991 i oczywiście do poradni K ciąża przebiega bez problemu wszystko ok i czas porodu-urodził nam się piękny synek 51 długi 5100 wagi przynieśli żonie dziecko do karmienia i w dwie godziny po karmieniu tragedia dziecko zaczyna umierać, efekt w 36 godzinie życia dziecko umiera, wiadomo rodzinna tragedia, sekcja i oczywiście najprostsza diagnoza niewydolność układu oddechowego. W 1994 zdecydowaliśmy się jeszcze raz spróbować, więc idziemy prywatnie już do innego ginekologa z zapytaniem czy może żona zajść w ciążę po takim przejściu, porobiliśmy badania i odpowiedz jednoznaczna ze nie widzi przeciwwskazań, oczywiście wszystkie badania na czas i wizyty ciąża przebiega normalnie, ale już w 8 miesiącu ciąży żonę zaczyna boleć brzuch, podejmujemy błyskawiczną decyzję zmiany ginekologa i szybko prywatnie do Pani Bajor-Pawlik której serdecznie dziękuję za jej pomoc, natychmiast skierowała żonę do szpitala osobiście się ją zajęła, wykonała wiele badań i o zgrozo okazało się że w wodach płodowych są komórki rakowe, Pani doktor prywatnym samochodem w sobotę udała się do Wrocławia załatwić żonie klinikę i na te czasy a wiem to na pewno najlepszego specjalistę ginekologa(za to wszystko nie wzięła ani grosza)lecz mimo wszelkich starań dziecko umiera w 25 godzinie życia, a 8 miesięcy później żona. Przez cały ten czas Pani Pawlik interesowała się zdrowiem żony za co Jej serdecznie dziękuję życząc dużo zdrowia.
-
Franciszku strasznie mi przykro, że spotkała Cie taka tragedia. Mam nadzieję, że masz się teraz dobrze, choć ból napewno zostaje.
-
Rzeczywiście nierozumiem dlaczego dr Szaj, czy jak tam ta kobieta się nazywa, została lekarzem! Rodziłam synka 1, 5 roku temu na boleslawieckiej porodówwce, kiedy to w/w pani Dr nie była jeszcze odrynatorem. O północy trafiłam własnie na jej dyzur, niestety, na dzień dobry zostałam zjechana jakim to tonem odzywam sie do niej, po czym do samego porodu juz nie widziałam jej, poszła spać. Zajmowała się mna położna, dzieki Bogu. Wielmozna pani Dr przyszła na sam koniec porodu o 7 rano z pretensja do mnie jak to ja się zachowuje! 0-O wielkie zdziwienie, sama nie ma dzieci, więc nie wie co to za ból. Przez kolejne 3 dni pobytu na oddziale nie widziałam ani razu aby kobieta ta usmiechneła sie, lub chodzby skineła głową mijając sie na korytarzu. BEZUCZUCIOWA< BEZDUSZNA!
-
Może i zachowanie pani doktor było nie stosowne ale sama jesteś nie lepsza bo niby co Cię to obchodzi czy ona ma dzieci czy.
-
Mam to gdzieś czy ma dzieci czy nie, a ona widocznie ma gdzieś cierpienie innych ludzi- i nie mówię tu juz o sobie ale o poprzednich wypowiedziach.
-
Cos takiego w boleslawieckim szpitalu? W Jeleniej nie mialam dobrych doswiadzen ponad 2 lata temu ale chyba zostane przy jeleniogorskim szpitalu po przeczytaniu niektorych wypowiedzi.
-
Widzę że o dr Sz nie ma pochlebnych opinii. Ale cóż, ja wiem jedno, ze inaczej się zachowuje w stosunku do młodziutkich pacjentek, a inaczej do starszych takich ok 30 lat i więcej. Chodziłam do niej nie będąc w ciąży i zawsze na poczekalni można było usłyszeć od młodych dziewczyn mało pochlebne opinie na Jej temat. A w tamtych czasach była jedyną (na zmianę z jakimś doktorem) kobietą przyjmującą w ramach tzw Kasy chorych, więc i wyjścia za bardzo nie było, jeśli młoda dziewczyna krępowała sie mężczyzny szła do kobiety... Moja siostra i jedna koleżanka będąc w ciąży w młodym wieku (niecałe 18 lat) usłyszało wiele przykrych słów od tej pani. To jest smutne raczej, tak "wspierać" młode i przerażone z pewnością całą sytuacją mamy.
-
Wiek nie ma znaczenia! Tak samo odnosi sie do młodych, jak i starszych, do mnie gdy miałąm 28, czy mojej znajomej 32 lata.
-
Z niedowierzaniem czytam opinie o pani dr Sz. Ja do niej chodzę już kilkanaście lat-prywatnie. Widziałam ją też podczas pobytu w szpitalu. Nigdy nie była w stosunku do mnie, czy innych pacjentek, nieuprzejma czy nawet wulgarna. Normalnie aż mi się wierzy nie chce... to straszne, co piszecie.
-
Witam wszystkich! Chciałabym podzielić się z Wami moimi przezyciami dot. Tutejszych lekarzy ginekologów. Moje dzieci mają już 3 latka, przez całą ciążę chodziłam do Pani doktor Sz. I nie mam zastrzeżeń wszystko było dobrze. Oczywiście trafiłam do naszego szpitala na 10 dni, bo ciąża była zagrożona. To co wtedy tam widziałam i słyszałam wystraszyło mnie, wróciłam do domu z płaczem i powiedziałam mężowi, że nie będę rodziła w tej rzezni. W ostatnim tyg. 7 miesiąca dostałam krwotoku, łożysko zaczęło się odklejać. Mąż zadzwonił do Pani doktor Sz. Kazała natychmiast udać się do szpitala i powiedziała nam, że postara się jak najszybciej przyjechać (była poza Bolesławcem). Dyżur miał wtedy doktor B. Szybkie badania i musiałam podjąć ryzykowną decyzję, sama oczywiście. Cesarka na miejscu czy transport do Legnicy. Cięcie na miejscu taka była moja decyzja. Zaczął się gwar, przyszedł anastezjolog i powiedział o znieczuleniu ogólnym ponieważ trzeba było działać szybko, w ostatniej chwili zauwżyłam Panią doktor Sz. Zdązyła. Urodziłam blizniaki, wczesniaki, ale mogły zostać w B-cu bo były wystarczająco duże i radziły sobie z oddychaniem. Po porodzie działo się coś co mnie kompletnie zaskoczyło. Pani d. Sz zajrzała do mnie, chwilę posiedziała, Pan d. B całą noc przychodził i pytał jak się czuję, położne nieodstępowały mnie na krok. Rano zaglądnął anastezjolog z tym samym pytaniem. Byłam zszokowana, tak dobrej i fachowej opieki się nie spodziewałam. Ten stan trwał aż do mojego wyjścia. Jestem bardzo zadowolona z opieki i pobytu w naszym szpitalu. Pani doktor Sz. I Panu doktorowi B. Serdecznie dziękuję za wszystko.
-
Czy wiecie ile dostaje szpital za kobietę rodzącą: 1500 zł, a koszty: 3 dni pobytu i ewentualnie 2 fiolki ze znieczuleniem za ok 1, 4 zł. Całą resztę same kobiety muszą przynieść. To dlaczego słyszy się, że zszywanie tak bardzo boli? O co tu chodzi? Nie można dać kilku znieczulaczy przy zszywaniu? Czy to są oszczędności? Kobiety, które decydują się na poród w danym szpitalu powinny być po rękach całowane. Obecny babyboom już niedługo za sprawą kryzysu się skończy- może wtedy zaczną dbać o przyszłe mamy. A wierze, że to, co dajemy zawsze się zwraca :) Ludzkie podejście w takim zawodzie to niezbędny element, i nie powinno to być łaską ale nam się należy! W końcu nie co dzień doświadcza się takiego bólu, a lekarze dobrze wiedzą, że połowa sukcesu to pozytywne nastawienie pacjentki, i jak dużo od tego zależy. Sami wiecie, że ból ją nie ominie- Ja też pracuje z ludzimi, są różni, ale nie mogę sobie pozwolić na wyładowywanie się na nich- jak będę tak robić to spirala zła zatacza koło, a poza tym DYSTANS jest niezbędny. Drodzy lekarze i położne czy czujecie satysfakcje z wykonywania swojego pięknego zawodu? Jeśli tak to na pewno zaliczacie się do szczęśliwych ludzi, bo taki zawód musi dawać wiele satysfakcji, a jeśli nie to powinniście zmienić zawód, bo szkodzicie nie tylko pacjentkom ale również sobie.