Taka odpowiedż uzyskałam jak się zapytałam Pani ze szkoły rodzenia. Napisałam przecież nie jestem pewna na 100%!
Ginekologia w Bolesławcu
-
-
Wiem ze w Legnicy mają specjalna wanne do rodzenia w wodzie z tym że jeszcze kilka lat temu nie była wykorzystywana ze względu na brak funduszy na dezynfekcje. Nie mam pojęcia jak jest 'dzis". Trzeba zadzwonic i się dowiedziec dokładnie.
-
Kiedy rodzilam w styczniu w boleslawcu to podzczas boli chodzilam pod prysznic bylam tam chyba ze trzy razy troche pomagalo woda lagodzila bol ale o porodzie pod prysznicem nic nie slyszalam moje dzieciatko zaczyna zabkowac w dzien jest kochana a w nocy budzi sie z placzem nie spie od 5 nocy ale i tak sie ciesze wstaje juz sama na nozki probuje stawiac kroczki pozdrawiam wszystkie mamusie oraz kasie pa.
-
Ela - to stwierdzenie „pod prysznicem" to była ironia i sarkazm...
-
Ja taż gdy rodziłam chodziłam parę razy pod prysznic naprawdę pomaga.
-
Ja rodziłam dwa lata temu w Boleslawieckim szpitalu. Mam mieszane uczucia. Tzn duzo negatywow i pare pozytywow. Pewnie gdybym miala rodzic drugi raz rodziłabym w naszym szpitalu, bo juz nie ma dr Bartkowiaka. Polozne super to ten pozytyw. Duzo mi pomogly i milo traktowaly. Lezalam w szpitalu 2 tygodnie. Przyszlam do szpitala tydzien po terminie. I jeszcze dwa tygodnie lezalam mimo, iz nie bylo w ogole oznak porodu - pan ordynator sie mna nie przejmowal (bylam pacjentka dr Kukuly) Nie podlanczano mnie zbyt czesto pod kroplowke, bo czekalismy na naturalny porod, ktory w ogole nie miala zamiaru przyjsc. Gdy juz mnie podlaczono to na 30 minut czasem dluzej. Coraz mniej czulam ruchu dziecka, ale jak to Bartkowiak stwierdzil CC nie byly juz w modzie (o zgrozo przez taki tekst mojej kolezanki dziecko umarlo, bo czekal na naturalny porod) Druga kolezanka byla od niego. Przyszla w terminie bez skurczy (- nawet mogla miec porod rodzinny. ) Raz podlaczyl ja pod kroplowke nic sie nie dzialo i zrobil jej od razu cc. Okazalo sie ze dziecko jest jeszcze przed terminem (cale w mazi i cos tam jeszcze) i moglo jeszcze posiedziec w brzuszku. U niej jakos nie czekal na skurcze i na porod naturalny. Ponoc zle wyliczyl termin. Gdy juz zaczelam przechodzic zalamanie (po dwoch tygodniach) to poszlam do „jego pokoju" ze lazami w oczach - powiedzial mi ze nie jestem pierwsza i zebym mu nie przeszkadzala, bo on OGLADA FILM! Byl wsciekly (nie bylo swiadkow wiec mogl mowic co chce - zaluje ze nie wzielam dyktafonu. Powiedzial mi tez zebym sie cieszyla, ze moge miec laptopa i telefon komorkowy w sali. Paranoja. ) Po tym spotkaniu z ordynatorem (pozal sie Boze) zadzwonilam do szpitala w Lubaniu i tam powiedzieli Niech Pani przyjezdza ale z rana (byl pozny wieczor). Pol nocy nie spalam. Byla nawet jedna z poloznych, ktora bawila sie w psychologa. Bardzo mila kobieta. Z rana pakowalam sie placzac. Z tych nerwow odeszly mi wody. NA SZCZESCIE Bartkowiak skonczyl dyzur i byla dr Szwej oraz Choma. Podlaczono mnie po kroplowke. Po 5 godzinach nie bylo zadnych postepow w porodzie, zero rozwarcia minimalne skurcze. Poczekano jeszcze 3 dalej to samo i zadecydowano o CC. Zgodzilam sie. Moje dziecko bylo sine, nie oddychalo, cale pomarszczone a ja nie dostalam tlenu - dusialam sie. Spedzialam jeszcze 6 dni w szpitalu (jak to zwykle bywa po cc) Potem juz bylo lepiej. Rowniez chodzilam do szkoly rodzenia i mialam miec porod rodzinny ale na wstepie Bartkowiak i Choma powiedzieli mi ze nic z tego, meza nie bedzie. Wtedy jeszcze nie wiedzialam, ze bede miec cc. A oni juz wiedzieli ze porodu rodzinnego nie bedzie. Wrozki. Uzasadnieniem ich wypowiedzi bylo to, ze jestem po terminie i nie przyjechalam ze skurczami. W szkole rodzenia pani X uczyla nas dokladnie co robic aby nieprzeszkadzac poloznym w czasie naszego porodu i zebysmy sie nie dziwily, ze kobiety od „obcych" lekarzy nie beda na tym samym poziomie co te od „naszych". Zeby byla super opieka to trzeba dac w lape poloznej. Nie dalam i polozne byly super. Bylam od obcego lekarza i polozne byly super. Tylko lekarze byli be. Nawet nie umieli przeczytac mojej karty ciazy. Niby nie czytelna. Bzdura, ja sie doczytalam. Ech. Po porodzie lekarz wreczyl mi ulotke z informacja o gabinecie psychologiczno-pedagogicznym dla niemowlat, bo mala byla na poczatku niedotleniona i mogla by miec trwale zmiany w mozgu. Na szczescie wszystko jest ok. Rozwija sie prawidlowo. Ma juz dwa latka i jest cudownym dzieckiem. Rodzila bym w Boleslawcvu jeszcze raz bo nie ma tam teraz Bartkowiaka i Chomy tylko dlatego. Do Lubania tym razem jednak bym nie chciala juz jechac - bo ON tam jest. Br. Rozpisalam sie ale chcialam opisac moja historie. Rozne sa opinie na temat naszego szpitala. Mysle, ze teraz bedzie juz tylko lepiej. Oby...
-
Do Eli mój Sajmucha ma już dwa ząbki wyszły mu dzień przed 6m-cem :) teraz interesuje go wszystko dookoła notebook, piloty, telefony itp :P
Pozdrawiam Cię i Twoją śliczną córcię :*. -
Ja się rozpisywać nie będę :) :) przy moim porodzie był dr Choma :) i powiem krótko wspaniały lekarz... moja córcia rozwija się wspaniale i ma ponad 4 latka :) poród dobrze wspominam a nie jak jakiś horor! Pozdrawiam wszystkie mamy :).
-
Rodziłam dwa tygodnie temu w Bolesławcu i szczerze napiszę, że lekarzy jak i położne są wspaniali. Nie można narzekać na opiekę. Przychodzili co chwilę pytać jak się czuję, czy nie trzeba mi czegoś. Panie z noworodków służyły pomocą w każdej chwili, uczyły jak karmić piersią. Naprawdę wszyscy bardzo życzliwi. Przy porodzie fantastyczna położna, która była przy mnie prawie cały czas. Z całego serca polecam Bolesławiecką porodówkę.
-
Niko teraz porodówka w Bolesławcu napewno będzie mile wspominana przez kobiety bo zostali tam sami kompetentni lekarze a nie rzeżnicy. Myśle że za dr. Chomą i bartkowiakiem nie będziemy płakać a to poprawi wizytówkę Bolesławieckiej Ginekologii.
-
Część z ocenianych przez Szanowne Panie lekarzy nie prowadzi już działalności w ramach NFZ. Lekarze ci pracują wyłącznie w ramach praktyki prywatnej. Dlatego proponuję aby poważnie zastanowić się przed napisaniem następnych obelg. Takie oceny naprawdę mogą drogo kosztować. Pozdrawiam cieplutko.
-
Mecenasie kobiety tu pisały co naprawdę przeżyły i wyrażają swoją opinie o lekarzu po to by inne kobiety uważały jakiego lekarza wybierają. A gdyby ci lekarze którzy prowadzą praktykę prywatną byli dobrymi lekarzami pracowali by dalej w szpitalu!
-
Oj piszecie a nic nie wiecie np Dr Ziółkowski pracuje we Lwówku więc ma nie tylko prywatną praktykę ale i pracuje w szpitalu. We Lwówku obecnie jest ordynatorem.
-
PAnie Mecenasie -prosze nie starszyć kobiet, które często opisują tu swoje tragedie. To Wasze medoty? Zastraszyć pacjenta? Informuję Pana, że jeżeli którakolwiek z pań, które tu się wypowiadała na temat jakości usług medycznych zostanie w jakikolwiek sposób szykanowana: Takie oceny naprawdę mogą drogo kosztować - w chatakterze swiadkó zbierzemy kolejnych 50 pań, które z imienia i nazwiska dostarczą dowodów na inne przypadki zaniedbań. Przy okazji: informuję dr Ch, że pacjentka umówiona na 9. 10 na zabieg usuwania cysty nie stawi się - jest w trakcie leczenia w MEDICONCEPCIE, gdzie cyst się tzw. Pierwiastkom nie usuwa chirurgicznie tylko farmakologicznie [ chyba, ze w ostateczniści, ale to nie była taki przypadek]. Pewnie to Pana ucieszy - pacjentka czuje się wyśmienicie pomimo tego, że w oczekiwaniu na zabieg cysta pękła. Za wizytę i godzine tzw. Płukanie koszt wizyty 130 PLN.
-
Nie rozumiem Mecenasie - to znaczy, że jak ktoś ma praktykę prywatną, to nie można o nim napisać żadnej opinii? Przecież większość z nas używa inicjałów, nie podaje danych osobowych - bo chyba oto tylko zostałybyśmy oskarżone. Prawda boli? To trzeba zacząć być prawdziwym lekarzem z powołania i przede wszystkim nieszkodzącym pacjentkom. I można sobie nadal prywatnie kasę pobierać za dobre usługi...