Ginekologia w Bolesławcu

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do „Kasi". Jak można pisać takie bzdury! CC- czyli cięcie cesarskie to zabieg operacyjny polegający na nacięciu powłok brzusznych i macicy celem wydobycia dzieciątka. W jakim celu pani doktor miałaby się kłaść na Twoim brzuchu? I co do tego ma położna!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Bzdury? Chyba wiem jak przebiegł mój poród. A może Ty jesteś bardziej w tym zorientowana? Tak położyła mi się na brzuch z uwagi na fakt, że moje dziecko było za duże i nie mogli sobie poradzić z wyciągnięciem go! Tak więc Pani położna rękoma od łokcie do dłoni położyła się na mój brzuch i po chwili usłyszałam płacz małego. Wcześniej jednakże musieli dać mi tlen ponieważ zaczęłam odpływać (zbyt duży wysiłek) Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kasiu, a co ze znieczuleniem?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Co za wysiłek Kasia miałas przy cięciu?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Witam. Chciałam zasięgnąć opini na temat ginekologa Ziółkowskiego z Bolesławca. Poleciła mi go koleżanka i mam zamiar się do niego wybrać. Czy ktoś z was wie czy to dobry ginekolog?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ziółko jeszzce 3 lata temu był swietnym gineologiem, chodziłam do niego, nigdy nie narzekałam, jak jest teraz to nie wiem. Dzis byłam u Bartkowiaka i zlego słowa nie moge powiedziec także. Gabinet super, sprzet najnowszy, doktor bardzo miły, szczegolowo sie nami (mąż był ze mną podczas badania) zajął, wyjaśniał wszystkie wątpliwości. Wizyta stówke, ale wszedzie sie podobnie płaci. Nie ważne ze nie pracuje juz w szpitalu, nie bede go tez ciagac do porodu, zalezalo mi tylko na profesjonalnych badaniach a u niego takiez to mozna zrobic. Jak dzwoniłam do Ziółka aby sie zarejestrowac to nie bylo na 2 tyg w przod wolnego terminu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja też próbowałam sie dostać do ziółka i czekałam ponad tydzień ale to też pewnie świadczy na jego korzyść, przynajmniej nie przyjmuje po północy jak niektórzy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    I ja chodzę do doktora Z już z drugą ciążą - nie narzekam. Jak każdy człowiek ma raz dobre, raz złe dni. Ogólne wrażenia - na plus. Mną zajmuje się w pełni profesjonalnie. Każde pytanie czy moją wątpliwość potrafi wytłumaczyć/rozwiać. I to, że nie siedzisz nie wiadomo ile w poczekalni i to, że nie przyjmuje po nocy - to też plus. I jeszcze to, że jednak z wyprzedzeniem trzeba się do niego rejestrować też moim zdaniem daje do myślenia - wiele pacjentek to znak, że jednak ma jakąś renomę.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Może sam poród - wykonanie cięcia cesarskiego nie jest męczące i nie jest potrzebny duży wysiłek jednakże jeżeli dziecko jest duże i nie chce wyjść w momencie kiedy już leżysz na stole z dużą dziurą w ciele to Pani położna kładzie się na brzuch, a Pan dr wyciąga jak najszybciej malucha. W momencie gdy go wyciągnęli po prostu zaczęło mi brakować powietrza. Nie mam pojęcia czym było to spowodowane podejrzewam, że właśnie tym, że mój synek był spory. Nie myślcie, że jeżeli dziewczyna ma robioną Cesarkę to nie cierpi, nie męczy się i, że jej niby nie boli - mylicie się i to bardzo!2008-09-02, 21:32Co do dr Bartkowiaka - Super lekarz!2008-09-02, 21:33Aha znieczulenie częściowe od pasa w dół.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Witam... zgadzam sie z Kasia, porod przez cesarke rownie jest bardzo stresujacy, bolacy jak przy naturalnym. Mialam cesarke planowana, poniewaz nie moglam rodzic naturalnie... sama swiadomosc tego co mnie czeka byla straszna... nigdy nie bylam w szpitalu, a tu nagle taka operacja. Fakt, ze nie ma bolu, ale pozniej jak srodki przecibolowe puszczaja, to „mozna chodzic po scianach", takiego bolu nie da sie opisac... Takze powiem szczerze, ze po wszystkim- tego bolu, to z pewnoscia nie zazdroszcza te Panie, co rodzily naturalnie. Dochodzilam do siebie ponad miesiac, a i tak pozniej tez gojaca rana boli... Mialam cesarke poza granicami kraju, w Niemczech, wiec fachowo sie nami zajeli i bardzo milo wspominam czaly pobyt w szpitalu (dopiero po 5dniach mnie wypisali do domu! ). Pelna kontrola i jakie wygody w szpitalu (czysciutko, pachnaco a jedzonko lepsze niz w niejednym domu! ). Pielegniarki milutkie i skacza przy Tobie non stop, lekarze rowniez. Az chce sie wracac do takiego szpitala... Z usmiechem i pelna serdecznoscia pokazuja pielegniarki, jak dbac o maluszka (ubierac, przewijac, kapac... ) Wszystko mi dokladnie pokazaly. Szpital swietnie zaopatrzony. Wszystkie potrzebne rzeczy dla noworodkow juz tam sa. Nic nie musisz miec swojego (tylko dla siebie! ) Jak tak czytam Wasze opinie, to az mam gesia skorke ze strachu (jakie warunki sa w szpitalu i jak sie traktuje rodzace... ). Wiadomo, ze roznie jest, ale powiem szczerze, ze daleko Polsce do standardow panstw unijnych! Sluzba zdrowia jest tu naprawde chora... Szkoda, ze nie wiecie jak milo moze byc wspominany pobyt w szpitalu... w ktorym ja lezalam. Pozdrawiam wszystkie Mamy!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Cesarkę miałam przy 1 porodzie we Wrocławie na Dyrekcyjnej -ze względu na zdrowie dziecka. Faktycznie najpierw nie boli wszystko pięknie bo znieczulenie masz a potem jak minie narkoza- miałam w kręgosłup- to brzuch boli że można zwariować. Ból niesamowity czułam parę miesiący po porodzie. Więc nie polecam cesarki nikomu jeśli możecie rodzić naturalnie róbcie to gdyż po porodzie naturalny szybciej dochodzi się do formy. Wiem bo 2 poród miałam naturalny- rodziłam w Lubaniu GDYŻ BOLESŁAWIECKI SZPITAL OMIJAM Z DALEKA i męczyłam się trochę przed porodem -Skurcze- ale za to po porodzie ból leciutki okolice krocze itd a po paru dniach już mogłam normalnie bez bólu funkcjonować, zresztą już po porodzie po kilku godzinach chodziłam bez problemu. Po 3 dniach do domku wyszłam. Zresztą co mogę poradzić przyszłym mamom najlepiej trafić na dobrą położna która Ci podpowie co i jak masz robić podczas porodu ja na taką trafiłam w Lubaniu- spojonie objaśniała co mam robić i uspokajała mnie. DZIEWCZYNY NIE BÓLCIE SIE RODZIĆ NATURALNIE- naprawdę cesarka jest gorszym wyjściem.2008-09-03, 23:00A zapomniałam dodać podczas obu ciąż moim lekarzem prowadzącym był Dr Ziółkowski, który wykrył w łonie mojego 1 dziecka wadę nerki. Dzięki temu mogliśmy szybko leczyć nasze dziecko (miało 2 operacje na nerkę już w pierwszych miesiącach życia) i obecnie jest zdrowe. Więc dobry lekarz to podstawa i dobra położna.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja przenosiłam moją ciążę 12 dni. 42 tydzień ciąży, a ja nie świadoma niczego (chodzi mi o cc) poszłam do szpitala na rutynowe badanie z uwagi na fakt iż z samego rana poleciał mi tzn. Czop. Mój mąż panikarz od razu mnie wpakował do samochodu i pojechaliśmy o godzinie 14 jakoś nawet kilka minut po dojechaliśmy na miejsce. ok. godziny 16 dowiedziałam się, że będę miała cc (szok) godzina 17 lekarze się zebrali i zaczęło się! Godzina 17: 15 mam synka koło siebie. Przypominam pojechałam na rutynowe badanie bałam się strasznie cała ciąża OK, a tutaj nagle takie coś! Mieliśmy mieć poród rodzinny nie miałam nic przy sobie mąż w panice pojechał do domu po rzeczy miałam torby spakowane, ale czekaliśmy na ten moment - skurcze itp. Po cc dochodziłam do siebie bardzo długo do dziś boli mnie okolica cięcia. Skóra nie ta sama. Po naturalnym porodzie po dwóch dniach kobiety normalnie chodziły się myć, a ja zgarbiona tak jakbym coś z ziemi podnosiła próbowałam się wyprostować, ale tak bolało, że nie byłam w stanie! Mąż jak na mnie patrzył to mało się nie popłakał pytał Kochanie jak mogę Ci pomóc - na to Ja nie możesz no, bo niby JAK? Pani dr. Od maluszków kładzie Ci dziecko koło łózka, a Ty wstać nie możesz dziecko płacze, a Ty bezradna próbujesz się podnieść tylko jak? Długo by opisywać trzeba przeżyć żeby uwierzyć! Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A czy może ktos napisac czy dziecko w szpitalu teraz lezy razem z mama czy osobno i przynosza tylko do karmienia i czy dla dziecka daja ciuszki szpitalne czy swoje wszystko trzeba miec i jakie rzeczy sa potrzebne dla przyszlej mamy w szpitalu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przyszła mamo, to czy dziecko chcesz mieć przy sobie czy nie to zależy tylko od ciebie, jak ja poszłam rodzic moją córkę to pytali sie mnie czy chce ją mieć przy sobie cały czas czy tylko w dzień. Sama przebierasz i karmisz tylko pielęgniarki Ci maluszka kąpią. Dla dzidziusia do szpitala trzeba zabrac pampersy i chusteczki nawilżające, resztę dają w szpitalu. A mamie radzę zabrać dla siebie jednego pampersa dla dorosłych (zakładają po porodzie, bo podpaski nie wytrzymują), podpaski, maszynkę do golenia jednorazową (w razie szycia golą), proponuję maść Bepanten (strasznie bolą brodawki jak dzieciątko zaczyna ssać, nawet pękają), no i wiadomo rzeczy higieniczne itp. A i jeszcze jedno rodzi się w swojej koszuli, szpital nie daje więc lepiej z domu wziąć cos starszego. Powodzenia dla przyszłej mamy, nie będzie tak źle - ja to wspominam bardzo dobrze :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A gdzie chcesz rodzić? Najlepiej do wybranej placówki przedzwonić i dowiesz się, co jest Ci potrzebne. Na pewno: majtki jednorazowe, podpaski bella (długie) albo podkłady (pieluchy) bella dla starszych dzieci - dla Ciebie po połogu w sam raz, bo jednak oczyszczasz się i dużo z ciebie wylatuje, szlafrok, przybory kosmetyczne, koszula do karmienia, staniki do karmienia, wkładki laktacyjne, odciągacz pokarmu (przydatny), wyniki badań z grupą krwi i książeczkę ciązy i ubezpieczeniową. Dla maluszka - potrzebna była tylko paczka pampersów. Resztę zapewnili w szpitalu. I dziecko było dowożone na karmienie w razie indywidualnych potrzeb. - tak było we Lwówku. Radzę - zadzwoń, powiedzą ci na pewno.