Opieńka cebulotrzonowa może zaskoczyć tym, gdzie się pojawia. Zamiast leśnego poszycia wybiera czasem parki, ogrody czy skwery. Można ją znaleźć w pobliżu starych drzew głównie liściastych, na których korzeniach lub pozostałościach zakopanych w ziemi konarów rozwija się jej grzybnia.
Grzyb nie pojawia się w tak dużych skupiskach jak opieńka ciemna czy miodowa. Najczęściej rośnie w kępach po kilka sztuk lub pojedynczo. Ma charakterystyczny kapelusz w odcieniach miodowym, żółtobrązowym lub brązowawym.
Na jego powierzchni mogą być widoczne drobne łuseczki. Pod kapeluszem znajdują się jasne blaszki. Charakterystyczny jest również trzon, którego podstawa jest wyraźnie zgrubiała, przypominająca cebulkę (stąd nazwa cebulotrzonowa). Na trzonie znajduje się pierścień.
To właśnie miejsce występowania może być dla znalazcy zaskoczeniem. Opieńka nie musi bowiem wyrastać bezpośrednio z widocznego pnia. Jej owocniki mogą pojawić się nad znajdującymi się pod ziemią korzeniami lub fragmentami drewna. Dlatego czasami cały skupiony wokół jednego miejsca „bukiet” opieniek można znaleźć w parku albo ogrodzie.
Smaczna, ale nie na surowo
Opieńka cebulotrzonowa jest grzybem jadalnym po odpowiednim przygotowaniu. Tak jak inne opieńki nie nadaje się do jedzenia na surowo. Przed spożyciem należy ją dokładnie obgotować przez około 15–20 minut, a następnie odlać wodę. Dopiero po takim przygotowaniu można ją smażyć, dusić, marynować czy wykorzystać do innych potraw.
Po odpowiedniej obróbce termicznej opieńka jest ceniona za charakterystyczny grzybowy smak. Dla miłośników grzybów może być ciekawym dodatkiem do jesiennej kuchni i pod względem kulinarnym nie ustępuje innym jadalnym opieńkom.
Co kryje się w opieńce?
Jak inne jadalne grzyby, opieńka dostarcza m.in. białka, błonnika i składników mineralnych, a przy tym jest produktem stosunkowo niskokalorycznym. Zawiera również związki bioaktywne, którym w badaniach laboratoryjnych przypisuje się m.in. właściwości antyoksydacyjne (pomagają chronić komórki przed działaniem wolnych rodników).
Nie należy jednak traktować opieńki jako lekarstwa. Jej potencjalne właściwości biologiczne są przedmiotem badań, a w codziennej diecie jest przede wszystkim wartościowym składnikiem potraw.
W przypadku grzybów najważniejsze pozostaje jednak prawidłowe rozpoznanie gatunku. Jeśli nie mamy stuprocentowej pewności, co znaleźliśmy, nie powinniśmy takiego grzyba zbierać ani spożywać.
Okazuje się więc, że na grzybobranie nie zawsze trzeba wyjeżdżać za miasto. Czasem wystarczy dokładniej przyjrzeć się temu, co rośnie w parku, ogrodzie czy na miejskim skwerze. Pod ziemią może znajdować się stary korzeń, a nad nim – cała kępa charakterystycznych opieniek.
